priboi
17.11.05, 15:54
Scena: dziewczyna w pracy, sama w biurze, bo jeszcze nikogo nie ma.
Akt I: wpada nieśmiały z pozoru koleś, patrzy i idzie do swojego laptopa.
Akt II: przychodzi za kilka minut z laptopem do jej biurka i oferuje pokaz
niezwykle śmiesznych filmików, gówien, których miliony krążą w internecie.
On: Pokażę Ci kilka fajnych filmików!
Ona: Sorry, nie mam czasu.
- Niezbity z tropu koleś jednak dokonuje projekcji przy jednoczesnym totalnym
braku uwagi niezainteresowanej.
Akt III: Chyba zauważa, że jest ignorowany i postanawia włączyć coś innego.
Akt IV: Włącza film porno, po czym ona wychodzi zostawiając go samego.
Kurtyna.
W tym momencie autor (mąż dziewczyny) wątku pracuje nad Aktem V, w którym
nastąpi swoistego rodzaju katharsis w postaci nagłego zwrotu akcji. Tytuł
następnego odcinka w opracowaniu.