gr78 22.11.05, 15:00 czy ktoraś z was korzystała kiedyś lub korzysta z pomogy bionenergioterapeuty?? pomogł wam? warto spróbowac czy dac sobie spokój? chodzi o problemy natury kobiecej?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grubaska20 Re: bioenergioterapia?? 22.11.05, 16:16 hehe, pewnie mnie obśmiejecie.. ale jako 12 letnia dziewczynka chorowałąm na porażenie nerwu twarzowego, całkowity paraliż prawej połowy twarzy. po miesiącu intensywnej rehabilitacji zero postępu (solux, parafina, elektrostymulacja, laser, galwanizacja, masaze, kinezyterapia) przyjeżdżał taki człowiek do polski - clive haris, mama mnie tam zaciagnęła. nawet mnie ni edotknął, tylko na jakieś 20 sekund zbliżył dłoń do mojej twarzy. na drugi dzień obudziłam mamę z pięknym, pełnym uśmiechem, wszystko ustąpiło. z neurologicznego punktu widzenia, takie nagłe "ozdrowienie" jest absolutnie niemożliwe. to ewidentnie zasługa tego człowieka. nie ma takeij opcji, że "moja wiara mnie uleczyła", że niby silna autosugestia.. ja zupełnie nie rozumiałąm po co tam jestem, wydawało m i sie to głupie i jeszcze byłam zła, że mama każe mi tam czekać..:) Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: bioenergioterapia?? 22.11.05, 16:42 hmmm, nie obsmieje cie, bo nie jestes pierwszym przypadkiem o ktorym slysze ze pomoglo. Moja mama choruje na RZS (zapalenie stawow, nieuleczalne), chodzila do bienergoterapeutki przez prawie rok, i przez ten rok prawie nie brala lekow. Niestety, tamta pani wyjechala z Warszawy, mama zapisala sie do innej, ale ta nowa juz nic nie pomagala, wiec mama dala sobie spokoj. Teraz z powrotem bierze leki. Nie wiem czy to bioenergoterapeuci dysponuja faktycznie jakimis dziwnymi umiejetnosciami czy raczej chodzi o autosugestie. Prawda jest taka ze wielu pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 15:39 Z neurologicznego punktu widzenia jest to jaknajbardziej mozliwe. Sama mialam potworne bole nerwu twarzowego z porazeniem etc. na tle psychicznym, przeszlo po psychoterapii. Bole reumatyczne tez czesto maja takie podloze. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 15:42 Aha, a co do autosugestii, byly badania, gdzie udowodniono, ze sugestia matki wplywa na dziecko. Jesli twoja matka wierzyla, ze Ci to pomoze, Ty juz - upraszczajac - nie musialas. Notabene, z naukowego punktu widzenia bioenergoterapia jest kompletnym oszustwem, co przyznal mi nawet znajomy bioterapeuta. A Clive Harris w ktoryms momencie zaczal glosic, ze jest Chrystusem, i wykopali go z kosciolow, gdzie namietnie "uzdrawial". Odpowiedz Link Zgłoś
dr.verte Re: bioenergioterapia?? 22.11.05, 18:26 Debilizm,szamanizm i myślenie magiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ninka71 Re: bioenergioterapia?? 22.11.05, 18:41 primum non nocere, a jeżeli nie szkodzi a pomaga - nie ważne z jakiej przyczyny- to czemu nie spróbować Odpowiedz Link Zgłoś
haroods szkodzi na psychike i to bardzo 23.11.05, 09:39 Nie mwie tego z przekąsem- sama sie przekonałam. "Magia" szkodzi i to bardzo. Wylądowałam u psychologa na sesjach terapeutycznych. Na problemy kobiece potrzebny jest dobry lekarz Odpowiedz Link Zgłoś
mala.ela Re: bioenergioterapia?? 22.11.05, 19:12 pewnie w wielu przypadkach tak mój ojciec jeździ regularnie od 11 lat do jednego faceta, bardzo mu pomógł po dosc ciężkim zawale. osobiście byłam świadkiem dwóch "wyleczeń" natychmiastowych: moja siostra miała wyrwanego zęba (to była górna trójka, poważny zabieg z rozcinaniem dziąsła i takie tam) - ból po zabiegu był dla niej nie do zniesienia, nie mogła mówic, jesc, dotykac twarzy. Facet przyłożył rękę do twarzy, w tym czasaie rozmawiał z moja ammą o byle czym, po wyjsciu z gabinetu siostra normalnie mówiła, mogła nawet poklepac sie po tym miejscu! Ból zniknął całkowicie. Drugi: ja (niedawno zresztą) poprosiłam o pomoc bo mam mało pokarmu. Po powrocie do domu mała nie mogła opróżnic jednej piersi a myslałam ze drugą mi rozerwie :-) co się jeszcze nigdy nie zdarzyło. Jasne ze sporo rzeczy mu nie wychodzi (np. na jego przepowiednie to trzeba poprawkę przyjac) ale te dwa przypadki były ewidentne i bezdyskusyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
beri20 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 09:52 A ja pamietam jak byłam jeszcze w podstawówce, mama też zaciągneła mnie do takiego bioenergoterapeuty No i siedzialam sobie u niego na krzesełeczku i on przesuwał te ręce wzdłuż mojego ciała i czulam bardzo silne ciepło. Pamietam ze on nic nie mowił tylko przez dłuższą chwilę trzymał dłoń tam gdzie znajduje się macica ( widocznie coś tam wyczuł) No i faktycznie cossię tam działo bo po kilku dniach dostalam pierwszej w życiu miesiączki. :) Jesli idzie natomiast o jakieś uzdrowienia to znam tylko opowieści natomiast nigdy osobiście z takim przypadkiem sie nie spotkalam. Odpowiedz Link Zgłoś
gr78 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 14:49 dzięki za odowiedzi uff ja co prawda jestem bardzo sceptycznie do tego nastawiona i raczej nie wierze ze mi to pomoże ale klamka juz zapadła- jestem umówiona wiec pójde i zobacze ;)... tak po prstu ze zwykłej ciekawosci jak to wyglada;/ Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 15:25 daj znac jak bylo i czy pomoglo. Odpowiedz Link Zgłoś
wladi3 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 15:24 Jestem za ! Tonący brzytwy się chwyta - a więc dlaczego nie ? Co chory (mówimy o przykładach poważnych , gdy medycyna tzw. konwencjonalna nie może pomóc ) ma do stracenia ? Zdrowie ? Przeciez już je stracił a może traci pomału już życie ? Przez kilka ostatnich lat chorowałem i to bardzo ciężko . Zaznaczam że nigdy nie zrezygnowałem z leczenia medycyną konwencjonalną i nigdy nie straciłem Wiary że to jeszcze nie "czas", lecz wspomagałem moje leczenie ,akupunkturą , oraz bioenergioterapią . Dzisiaj jestem zdrowy i zawdzięczam to przede wszystkim Panu Bogu , Modlitwie wstawienniczej , mojej własnej , oraz medycynie niekonwencjonalnej . Jeżeli chodzi o osoby , które mi pomogły , uprzedzały mnie abym nie rezygnował z leczenia "konwencjonalnego" . Z czasem dopiero , gdy wyniki były dobre szybciej odstawiłem leki , niż stałoby się to "normalnie" . Jako osoba Wierząca polecam najpierw ustawiczna Modlitwę i Ufność w Opatrzność Bożą , a w dalszej kolejności ( może to odbywać się równolegle) szukanie Pomocy wszędzie gdzie to możliwe . Dla tych ktorzy się boją stanowiska Kościoła , podaję przykłady wielu Księży , którzy praktykują bioenergioterapię . A jak myślicie jaką Mocą , leczył Jezus Chrystus ? Bożą ? Tak ! Ale nie zapominajcie że Bóg nie łamie Praw , które Ustanowił ! Jezus Był Bogiem ale według ciała Był Człowiekiem ! Leczył Mocą , którą dzisiaj nazywamy bioenergią ! Bóg Stworzył Człowieka na Swój Obraz i Podobieństwo ! Kążdy Człowiek ma w sobie taką MOC , nie każdy jednak nauczył się nią posługiwać i Wierzy w taką moc . Czy to dziwne ? Przecież już w życiu Jezusa Chrystusa mamy przykład , że Wiara jest przy tego typu leczeniu Potrzebna :"...i mało tam uczynił cudów , bo nie wierzyli w Niego...". Inny przykład :"...kto się mnie dotknął ?...Moc wyszła ze Mnie ...". Czyż uzdrawiał , tylko Jezus Chrystus , Który Był (Jest) Bogiem ? Czyż nie uzdrawiali również Jego uczniowie ? Czyż tylko Jezus Chrystus chodził po wodzie ? Czyż Człowiek Piotr tego nie uczynił ? A jak się to stało ? Przez Wiarę ! Przez Wiarę w Moc Bożą Syna Człowieczego Jezusa Chrystusa ! Czyż My nie jesteśmy Dziećmi Bożymi ? Drogę Wskazał nam Jezus nie tylko w Prawdzie Podstawowej KIM JESTEŚMY , lecz również w tym że jako Dzieci Boga Stworzone na Obraz Ojca Mamy w Sobie MOC Bożą !!! Polecam Tobie Ukochany Ojcze Wszystkich Chorych aby Odnalezli w Sobie Wiarę ! Aby odnależli Drogę !Wstawiam się za Każdym Który Uwierzy ! UWIERZ że to jeszcze nie Twój czas - rozmawiaj z Bogiem - spieraj się z NIM , przedstaw argumenty , lecz jednocześnie poddaj się JEGO WOLI ! Do Końca ! Z głową przy ziemii - Ufaj i mów jak ślepiec Bartymeusz :" Panie - ja Wiem że Ty możesz mnie Uzdrowić !!! Ufaj ! Tam gdzie nie ma nadziei i wbrew wszystkiemu UFAJ!!! Kocham Cię Boże Ojcze i Synu i Duchu Święty ! Twój Syn Władek ! Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 15:26 A co ty po niemiecku piszesz, ze rzeczowniki to wielka litera? Odpowiedz Link Zgłoś
haroods w jakiego Boga Wladek wierzysz??? 23.11.05, 15:39 Bo "katolicki" Bóg nie akceptuje "medycyny niekonwencjonalnej" i szamaństwa- to okultyzm obrzydliwy Bogu. To tak na marginesie, ale ciesze sie, ze sie dobrze czujesz Odpowiedz Link Zgłoś
gr78 Re: w jakiego Boga Wladek wierzysz??? 23.11.05, 15:43 w moim przypadku jest tak ( niestety,chyba)ze im dłuzej borykam z tym problemem tym moja wiara w Boga jest coraz słabsza.. wogóle zastanawiam sie czy istnieje..no ale to juz inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 Re: bioenergioterapia?? 23.11.05, 19:37 Witaj! Wklejąm list, który napisałem do dziewczyny, która pytała się co sądzę o bioenergoterapii. Choruje na chorobę krwi/szpiku kostnego, która jest bardzo kosztowna w leczeniu. -------------------------------------------- Korzystałem z niby pomocy róznych szarlatanów. Nawet po rozpoznaniu schorzenia. Jeden z bioenergoterapeutów kazał mi się leczyć, przykładając karteczkę 5 x 5 cm z narysowanymi długopisem esami-floresami do wątroby (!?) Znajomy prowadził przychodnię medycyny niekonwencjnalnej. Zatrudniał lekarz niby z Tybetu [reklama]. A to byli Mongołowie, którzy skończyli medycynę w Leningradzie [wtedy]. Jedyne, co mnie zafascynowało, to metody diagnstyczne. Badanie tętna, oglądanie języka/jamy ustnej i chyba oka. Wyczytali choroby, o których dawno zapomniałem. I te schorzenia, na które aktualnie chorowałem. Ale wtedy nie miałem dolegliwości ze strony ukł. krwiotwórczego. A czy słyszałaś o dr. Słodkowskim? Też byłem u niego. Ma w Polsce kilka przychodni: Centrum Terapii Naturalnej NOY. Ten [razem z żoną - psycholog] to robi kasę. Wizyta max. 5 min. - 100,- PLN. I co on może pomóc w ciągu 5 min.? A dodatkowo reklamę robi sobie tym, że przjmuje dzieci z porażeniem mózgowym za darmo. Kiedyś był pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza. Piszesz, że nie zaszkodzi! Też kiedyś byłem u jednego [ponoć dobrego bioenergoterapeuty]. Miał potem co robić kardiolog. Choć nigdy przedtem nie narzekałem na serce. A potem - co stres, to do kardiologa. Jeden ze stresów skończył się w szpitalu [podejrzenie zawału]. Choć wcześniej wykonywałem pracę w ciągłym stresie i nie odczuwałem żadnych dolegliwości kardiologicznych. Przypomnij sobie Nowaka [ręce, które leczą] i Kaszpirowskiego! Czy oni komuś pomogli? A teraz wypłynęła sprawa p. Bąka [koło Działoszyna]. Znam gościa, który był u niego po usunięciu nerki z powodu nowotworu. Mówi, że nie czuje specjalnej różnicy po zażywaniu jego ziół i jego terapii. Dziewczyno! szkoda pieniędzy na szarlatanów! ------------------------------------------------ Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś