Dodaj do ulubionych

jestem sama

27.11.05, 19:40
mam 24 lata, jestem sama (bez faceta)i mam totalnie sprzeczne uczucia w
związku z tym faktem. sama jestem od zawsze i już się jakoś nauczyłam z tym
żyć; nie wiem, czy umiałabym teraz inaczej (tzn. z facetem). dawniej mi to
tak bardzo nie przeszkadzało, byłam młodsza, zajęta własną edukacją, poza tym
nigdy poważnie nie myślałam o facetach (z powodu doświadczeń rodzinnych).
wydawało mi się, że się pogodziłam z brakiem faceta w moim życiu. teraz,
kiedy jestem już starsza, zaczynam odczuwać "obowiązek" nałożony na mnie
przez społeczeństwo i zaczynam czuć się jak niepełnowartościowa, bo
przecież "żeby w tym wieku nie mieć faceta!". jeżeli są forumowiczki o
podobnym problemie, proszę o kontakt.
Obserwuj wątek
    • mia17 Re: jestem sama 27.11.05, 20:15
      uwazam, ze w wieku 24 lat nie jest dramatem byc samej. znam wiele osob blisko
      30stki i juz po, ktore zyje "nieparzyscie".
      to, ze teraz nie masz nikogo nie znaczy przeciez, ze tak bedzie zawsze,
      prawda...?
    • zegar26 Re: jestem sama 27.11.05, 20:18
      Nie jesteś jedyna. Jak cię to pocieszy to faceci maja podobnie (myślę że jest
      ich niewielu ale są). Mam 26 lat i nigdy mi nie zależało na związkach z
      dziewczynami. Niestety niedawno poznałem dziewczynę i bardzo się zakochałem.
      Dlaczego niestety? Bo mnie olała. Życie w samotności nie jest może najciekawsze
      ale takie po rozstaniu to dopiero syf. Niestety jeszcze nie wiem jakie wole.
      Jedyny wniosek jaki wyciągnąłem z tej lekcji życia to taki że to co zrobiłem w
      swoim życiu do tej pory jest niczym bez ukochanej osoby. Moim zdaniem sam fakt
      że zaczęłaś się zastanawiać nad tym że jesteś sama to już sporo. Reszta ułoży
      się sama. Niech się wypowiedzą inni. Sam chętnie poczytam. Pozdrawiam!
    • czekoladka_84 Re: jestem sama 27.11.05, 20:36
      Chcesz być z kimś tylko dlatego, że czujesz presję społeczeństwa? Wychodze z
      tego założenia, że lepiej nie wchodzić w byle jakie związki. No bo po co? Tylko
      dlatego, że są jakieś stereotypy. Poza tym jak ktoś cie może pokochać, skoro
      czujesz się "niepełnowartościowa"?
      • mia17 Re: jestem sama 27.11.05, 20:45
        otoz to - zgodze sie z Przedmowczynia ;-)
        polub siebie, a polubia Cie inni ;-))
    • wiolathered Re: jestem sama 27.11.05, 23:27
      jesli to dostrzegasz to znaczy ze cos jest nie tak, ze moze Ty do konca nie
      pogodzilas sie ze swoja samotnoscia. a obowiazek ze strony
      spoleczenstwa...powiem Ci tak-bylam z kims 3 lata, wszystkich znajomych mielismy
      wspolnych-i teraz bywaja takie momenty ze widze jak mnie ciezko zaprosic bo
      przyjde sama...moze o to chodzi??
    • pinup Re: jestem sama 27.11.05, 23:33
      przeczekaj presje spoleczenstwa. w pewnym wieku ten "obowiazek" ma sie juz w
      doopie. grunt zebys sie nie zlamala i nie zmarnowala sobie zycia wiazac sie z
      pierwszym lepszym bo inni tego oczekuja. nie daj sie omamic. to twoje zycie i
      ty powinnas decydowac o tym jak ma wygladac. bo to ty bedziesz je przezywala i
      ponosila konsekwencje tych decyzji. czasami mysle ze presja spoleczenstwa to
      perfidia ktora stosuja ci, ktorym sie nie ulozylo. ja tkwie w popapranym
      zwiazku, wiec dlaczego ona/on ma sie cieszyc wolnoscia? zauwaz, ze ludzie,
      ktorzy sa szczesliwi w swoich zwiazkach nigdy nie wywieraja takiej presji.
      zawsze sa wsparciem i potrafia powiedziec dobre slowo.
      • wielo-kropek Re: jestem sama 27.11.05, 23:46
        No wlasnie, pomimo iz ty tez tworzysz soba czasteczke tego spoleczenstwa,
        jednak podobnie jak przedmowczyni, jestem zdania ze to ty powinnas
        byc pania sytuacji tutaj, czyli wyciagac ze spoleczenstwa to co ci
        pasuje, a nie odwrotnie -dostosowywac sie wbrew sobie do niego. Jezeli
        zaczniej zyc tylko i wylacznie dla spoleczenstwa, wczesniej czy pozniej
        bedziesz przez nie zjedzona.
    • xxx80 Re: jestem sama 28.11.05, 00:25
      Skoro już tu wpadłem z pytaniem to może podziele się jednym spostrzeżeniem.
      Nigdy ale to nigdy nie strać godności i nie biegaj za facetami. To jest po
      prostu straszne jak
      widzę niektóre koleżanki, szalejące i poniżające się bo w wieku 25 lat nie mają
      faceta.

      Do mnie choć jestem facetem i nie ma na nie takiej presji
      też czasami dociera, że przydałby się jakiś stały związek, partnerka - ale nic
      na siłę.
      • wielo-kropek Re: jestem sama 28.11.05, 00:34
        No, to juz inna sprawe poruszasz. Jednak tez jestem tego samego zdania
        co ty. Bieganie nic tu nie da. Raczej tylko osmiesza czasami sama kobiete
        i zarazem ja uniza. Kobieta powinna pamietac, ze to facet jest lowca.
        Kobieta moze sie tylko dac zlowic, albo tez nie. Jej wybor, choc wielki,
        ale jakze zalezny od lowcy. Jest w koncu wybranka tegoz lowcy.
        • sagis Ale,ostatnie słowo należy do wybranki łowcy. 28.11.05, 10:08
          I kto kogo wybiera?:-)))
          Mężczyźni myślą, że wybierają, a to kobieta daje im znać, że chce być wybraną,
          bądź nie.
    • ramadayes Dzięki za wasze wypowiedzi 28.11.05, 13:57
      Myślę, że sporo racji w tym, co napisaliście. Pomedytuję nad tym, ale przede
      wszystkim praca nad akceptacją siebie. Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka