Dodaj do ulubionych

On brzydki, ona jeszcze brzydsza.

22.12.05, 10:19
Mają jakieś szanse? Żadnych! Kobiety lubią brzydali i zrobią wszystko, by
dokopać brzyduli.
Obserwuj wątek
    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:24
      Co ja mam powiedziec, taki przystojniak z garkotlukiem, to sie gryzie jak
      cholera:)
      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:31
        mezczyzna.prawdziwy napisał:

        > Co ja mam powiedziec, taki przystojniak z garkotlukiem, to sie gryzie jak
        > cholera:)

        Ale ja nie jestem biurem porad sercowych. W Twoim przypadku, kobiety będą
        współczuć garkotłukowi i zrobią wszystko by ci dokopać ;)
        • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:32
          To dlaczego brzydale maja byc grupa uprzywilejowana, to nie sprawiedliwe:)
          • khaki3 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:38
            Ta brzydko jak to okreslacie to pojecie wzgledne.Dla was ktos moze wydawac sie
            ponetny i pociagajacy a dla kogos innego moze byc zwyklym"garkotlukiem"
            • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:40
              Czy ty sie uwazasz za garkotluka czy co, ze z takim postem wyjechalas w watku
              nic nie majacym wspolnego z garkotlukami?:)
          • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 10:46
            mezczyzna.prawdziwy napisał:

            > To dlaczego brzydale maja byc grupa uprzywilejowana, to nie sprawiedliwe:)

            A kto powiedział, że ma być sprawiedliwie??? Czy to sprawiedliwe, że ci się
            garkotłuk trafił? W końcu mogą sobie brzydale własną paradę równości
            zorganizować.
            • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:00
              No nie jest sprawiedliwe:)
              A parada rownosci jak najbardziej, najlepiej z transparentami zlitujcie sie bo
              my tacy brzydcy i efekt murowany. Ale wyobraz sobie sytuacje odwrotna, parada
              rownosci przystojniakow. Niedosc, ze wzieli by nas za gejow, to zamiast rzucac
              jajkami strzelaliby do nas z broni ostrej.
              • khaki3 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:02
                Tacy z Was mezczyzni ze az mnie smiech ogarnia. Nietrafil mi sie
                garkotluk,wrecz przeciwinie.I siebie nieuwazam za garkotluka.Niestety dla Was
                uroda to chyba podstawa?Jak dla mnie ta cala dyskusja jest o tyle zalosna co i
                zenujaca.
                • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:10
                  Ale dlaczego zenujaca i dlaczego uwazasz, ze uroda jest dla nas najwazniejsza?:)
                  • khaki3 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:11
                    wnioskuje z wypowiedzi.
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:13
                      Dlaczego? Przeciez nigdzie to nie zostalo napisane:)
              • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:12
                mezczyzna.prawdziwy napisał:

                > No nie jest sprawiedliwe:)
                > A parada rownosci jak najbardziej, najlepiej z transparentami zlitujcie sie
                bo
                > my tacy brzydcy i efekt murowany. Ale wyobraz sobie sytuacje odwrotna, parada
                > rownosci przystojniakow. Niedosc, ze wzieli by nas za gejow, to zamiast
                rzucac
                > jajkami strzelaliby do nas z broni ostrej.

                No tak, przystojnacy mają kiepsko. Nie dosyć, że za gejów ich biorą, to jeszcze
                kobiety wszystkie winy na nich zwalają. Zawsze później mówią "bo on taki
                przystojny był".
                • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:14
                  No wlasnie, to ze przystojniak to musi byc zaraz gej, dziwkarz i glupek. A z
                  tego co zauwazyle, to brzydale sa zakompleksieni i jadowici przez to.
                  • khaki3 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:20
                    Ludzie ciekawe tematy poruszacie.Amoze by tak o glodujacych dzieciach?Albo o
                    rodzicach katujacych wlasne dzieci?Cokolwiek pozytecznego.A nie za
                    przeproszeniem pieprzycie trzy potrzy jak stare panny na wydaniu z wibratorem w
                    reku.
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:22
                      Co ci sie sie nie podoba w naszej rozmowie? Nie masz ochoty z nami rozmawiac to
                      nie rozmawiaj:)
                    • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:31
                      khaki3 napisała:

                      > Ludzie ciekawe tematy poruszacie.Amoze by tak o glodujacych dzieciach?Albo o
                      > rodzicach katujacych wlasne dzieci?Cokolwiek pozytecznego.A nie za
                      > przeproszeniem pieprzycie trzy potrzy jak stare panny na wydaniu z wibratorem
                      w
                      >
                      > reku.

                      Dla mnie może być, co prawda nie o tym wątek zakładałem ale możemy o dzieciach.
                      Głodujesz swoje dzieci czy katujesz je?
                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:21
                    Tak często bywa. Może dlatego to dobrze jest, że te kobiety tak chcą tej
                    brzyduli dokopać? Bo on wtedy mniej zakompleksiony i jadowity stanie się.
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:23
                      Wydaje mi sie, ze to nie brzydulom dokupuja, nad nimi sie lituja.
                      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:32
                        mezczyzna.prawdziwy napisał:

                        > Wydaje mi sie, ze to nie brzydulom dokupuja, nad nimi sie lituja.

                        Ale litują się nad nimi, gdy już im tego brzydala odbiorą.
                        • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:33
                          Tak sie zastanawiam, po co im brzydal:)
                          • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:42
                            mezczyzna.prawdziwy napisał:

                            > Tak sie zastanawiam, po co im brzydal:)

                            Też się zastanawiam i dlatego taką tezę im pod osąd zadałem ;).
                            • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:47
                              Ale skoro ona jeszcze brzydsza, to chyba nie ma co sie specjalnie dziwic:)
                              Najgorsze jest to, ze kazda brzydula ma ambicje na przystojniaka:)
                              • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:54
                                Toteż nie dziwię się brzydalowi. Zawsze mam uznanie dla takich, co to w
                                brzyduli coś dla siebie dostrzegą ;)
                                • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:59
                                  No wlasnie, nie rozumiem dlaczego maja pretensje do przystojniakow o to, ze sa
                                  wybredni i nie chca brzyduli. Nie rozumiem dlaczego ich sie poniza i wysmiewa z
                                  tego powodu.
                                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:03
                                    mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                    > No wlasnie, nie rozumiem dlaczego maja pretensje do przystojniakow o to, ze
                                    sa
                                    > wybredni i nie chca brzyduli. Nie rozumiem dlaczego ich sie poniza i wysmiewa
                                    z
                                    >
                                    > tego powodu.

                                    Ja nie wiem. Nigdy nie rzucałem jajkiem w przystojniaków. Ale znam
                                    przystojniaka, co sobie brzydulę wybrał. Ty wiesz jakie reakcje babskiego
                                    otoczenia były? Nie chcę tu pisać, bo to poza tematem wątku jest ;)
                                    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:05
                                      Wzial sobie brzydule dla pokuty?
                                      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:12
                                        mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                        > Wzial sobie brzydule dla pokuty?

                                        Może i coś przeskrobał ale ja tego nie wiem. Raczej jest tak jak pisałes,
                                        przystojniak sam lubi wybierać sobie to co dla niego piękne. Może mu pięknie
                                        gotowała?
                                        • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:13
                                          Myslisz, ze az tak kochal jesc?
                                          • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:38
                                            mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                            > Myslisz, ze az tak kochal jesc?

                                            No, za kołnierz nie wylewał. Lubił pojeść i mieć porządek w kuchni ;) Jeśli ona
                                            potrafiła to wyczarować tak, że on nie widzi jak to się dzieje, to czemu nie?
                                            • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:42
                                              Ja bym tak nie chcial, juz jeden garkotluk wystarczy, wiecej sie to nie
                                              powtorzy:)
                                              • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:45
                                                mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                                > Ja bym tak nie chcial, juz jeden garkotluk wystarczy, wiecej sie to nie
                                                > powtorzy:)

                                                I masz rację, całkowicie się z tobą zgadzam. Nie napisałem, żebym tak chciał ;))
                                                • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:47
                                                  Ktory nowmalny mezczyzna by tak chcial? No zaden:)
                                                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:54
                                                    mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                                    > Ktory nowmalny mezczyzna by tak chcial? No zaden:)

                                                    No może było coś w nim nienormalnego ;))))
                                                  • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:59
                                                    Nie wiem, nie znam go przeiciez:)
                                                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:31
                                                    Ja go też zbyt dobrze nie znam. Ją znam lepiej, pałętało się to swego czasu od
                                                    ściany do ściany mojego biura, ale odkąd jej się trafił ten nienormalny,
                                                    zmieniła się nieco. Zasuwała prosto korytarzami. ;)
                                                  • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:42
                                                    Pewnie przygarnal, bo bylo mu zal.
                                                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:58
                                                    Myślisz, że takie gołębie serce miał? To może być.
                                                  • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:01
                                                    A moze go zdolowali zazdrosni brzydale i gosciu nie wierzyl w siebie?:)
                                                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:14
                                                    mezczyzna.prawdziwy napisał:

                                                    > A moze go zdolowali zazdrosni brzydale i gosciu nie wierzyl w siebie?:)

                                                    Kurde, poznałem go dobiero jak ją już sobie wziął. Nie było okazji.
                                                  • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:20
                                                    No tak, to juz go poznales jako nieszczesliwego, trudno wiec wywnioskowac.
    • kohol Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:38
      Niestety o ile można się umalować i "zrobić na biustwo", o tyle nie da się na
      przykład udawać większej inteligencji, większego obycia i klasy. Dlatego, jeśli
      już ktoś jest z brzydulą/brzydalem, to wie dobrze, DLACZEGO z nim jest i jakie
      ten ktoś ma walory, dla których warto z nim być.
      • hymen Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 11:47
        kohol napisała:

        > Niestety o ile można się umalować i "zrobić na biustwo", o tyle nie da się na
        > przykład udawać większej inteligencji, większego obycia i klasy. Dlatego,
        jeśli
        >
        > już ktoś jest z brzydulą/brzydalem, to wie dobrze, DLACZEGO z nim jest i
        jakie
        > ten ktoś ma walory, dla których warto z nim być.
        >

        Chcesz mi tu polowanie na czerwony październik urządzić? Brzydale mają różne
        walory, brzydule też. Uważasz, że dla nich są niedostepne te wszystkie podchody
        miłosne????? Dlaczego?
        • kohol Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 11:51
          Nie uważam tak, nie wiem, skąd to wyczytałeś :)
          Chodzi mi o to, że nie tak łatwo jest odbić partnera ekstremalnej brzyduli /
          ekstremalnemu brzydalowi.
          • hymen Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 12:00
            kohol napisała:

            > Nie uważam tak, nie wiem, skąd to wyczytałeś :)
            > Chodzi mi o to, że nie tak łatwo jest odbić partnera ekstremalnej brzyduli /
            > ekstremalnemu brzydalowi.
            >
            Tak trzeba w to włożyć wiele wysiłku. Brzydale z reguły mają ograniczone
            zaufanie do tej piękniejszej strony. A z tym wyczytaniem, to tak mi się jakoś
            skojarzyło po tej dygrasji na temat obycia, klasy i inteligencji ;)))
            • kohol Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 12:13
              Raczej chodziło mi o taką sytuację: brzydal ma ekstremalnie brzydką laskę i w
              tej sytuacji bardzo trudno jest go "odbić" - bo o ile jego laska może starać
              poprawić swoja urode, o tyle wiadome jest, że ona musi posiadać jakies inne
              niezaprzeczalne walory (inteligencja, obycie, klasa itp.). Więc jeśli jakas
              laska - jak piszesz - z chęci dokopania brzyduli - będzie chciała go wyrwać, to
              nie jest to łatwe, bo poza urodą musi soba reprezentować te własnie walory, a
              nie da się udawac większej inteligencji czy większej klasy (podczas gdy można
              udawać, że się jest piękniejszym niż sie jest).
              Własnie to nie jest kwestia zaufania, tylko kalkulacji.
              Na dłuższą metę ważniejsze jest posiadanie partnera tylko mądrego niż tylko
              ładnego.
              • hymen Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 12:52
                kohol napisała:

                > Raczej chodziło mi o taką sytuację: brzydal ma ekstremalnie brzydką laskę i w
                > tej sytuacji bardzo trudno jest go "odbić" - bo o ile jego laska może starać
                > poprawić swoja urode, o tyle wiadome jest, że ona musi posiadać jakies inne
                > niezaprzeczalne walory (inteligencja, obycie, klasa itp.). Więc jeśli jakas
                > laska - jak piszesz - z chęci dokopania brzyduli - będzie chciała go wyrwać,
                to
                >
                > nie jest to łatwe, bo poza urodą musi soba reprezentować te własnie walory, a
                > nie da się udawac większej inteligencji czy większej klasy (podczas gdy można
                > udawać, że się jest piękniejszym niż sie jest).

                To literówka sprawiła, że tak fajnie napisałaś ;) To niby on ma mieć tą wielką
                klasę i inteligencję ale to nie prawda jest. Szufladkujesz kobiety a one są
                różne, każda właściwie jest inna. Bywa tak, że wielka klasa i inteligencja
                zniechęca kobiety.

                > Własnie to nie jest kwestia zaufania, tylko kalkulacji.

                Robisz z kobiet zimne i wyrachowane babska ;). Tu uczucia odgrywają podstawową
                rolę, właśnie zaufanie, zazdrość czy ciekawość są motorem poczynań kobiety.

                > Na dłuższą metę ważniejsze jest posiadanie partnera tylko mądrego niż tylko
                > ładnego.

                Nie zawsze chodzi o dłuższą metę.
                • kohol Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 13:41
                  hymen napisał:

                  > > nie jest to łatwe, bo poza urodą musi soba reprezentować te własnie walor
                  > y, a
                  > > nie da się udawac większej inteligencji czy większej klasy (podczas gdy m
                  > ożna
                  > > udawać, że się jest piękniejszym niż sie jest).
                  >
                  > To literówka sprawiła, że tak fajnie napisałaś ;) To niby on ma mieć tą
                  > wielką klasę i inteligencję ale to nie prawda jest.

                  Nie, nie, chodziło mi o to, że ta ta laska, która by wyrywała, nie da rady
                  udawać kogoś, kim nie jest :)

                  > Szufladkujesz kobiety a one są różne, każda właściwie jest inna. Bywa tak, że
                  > wielka klasa i inteligencja zniechęca kobiety.

                  Bywa, oczywiście. Ale ja piszę o wspomnianym przypadku. Tak jak Ty piszesz
                  tylko o jakiejś części kobiet ("Kobiety lubią brzydali i zrobią wszystko, by
                  dokopać brzyduli"), chociaż wygląda to tak, jakbyś opisywał regułę.


                  > > Własnie to nie jest kwestia zaufania, tylko kalkulacji.
                  >
                  > Robisz z kobiet zimne i wyrachowane babska ;). Tu uczucia odgrywają
                  podstawową
                  > rolę, właśnie zaufanie, zazdrość czy ciekawość są motorem poczynań kobiety.

                  I kto tu szufladkuje? :)
                  Ja tam jestem wyrachowana suka i faceta mam takiego, który zapewnia mi
                  spełnienie moich wszystkich dążeń (uczuć, ambicji, poziomu intelektualnego,
                  zainteresowań, statusu, poglądów, namiętności, itd itd), a nie takiego, z
                  którym trzymają mnie jedynie uczucia.

                  > > Na dłuższą metę ważniejsze jest posiadanie partnera tylko mądrego niż tyl
                  > ko
                  > > ładnego.
                  >
                  > Nie zawsze chodzi o dłuższą metę.

                  To trzeba wybrać - czy dla krótszej mety warto jest rezygnować z dłuższej :)
                  • hymen Re: Witaj Kohol ;)))) 22.12.05, 14:08
                    kohol napisała:

                    > Nie, nie, chodziło mi o to, że ta ta laska, która by wyrywała, nie da rady
                    > udawać kogoś, kim nie jest :)

                    Ale ona nie ma takiej potrzeby. Chyba, że brzydal bardzo zawzięty by był. A to
                    raczej rzadko się zdarza.

                    >
                    > > Szufladkujesz kobiety a one są różne, każda właściwie jest inna. Bywa tak
                    > , że
                    > > wielka klasa i inteligencja zniechęca kobiety.
                    >
                    > Bywa, oczywiście. Ale ja piszę o wspomnianym przypadku. Tak jak Ty piszesz
                    > tylko o jakiejś części kobiet ("Kobiety lubią brzydali i zrobią wszystko, by
                    > dokopać brzyduli"), chociaż wygląda to tak, jakbyś opisywał regułę.

                    To tylko taki niewinny manewr, by spróbować dojść do tego, na ile to właśnie
                    reguła jest ;)


                    >
                    >
                    > > > Własnie to nie jest kwestia zaufania, tylko kalkulacji.
                    > >
                    > > Robisz z kobiet zimne i wyrachowane babska ;). Tu uczucia odgrywają
                    > podstawową
                    > > rolę, właśnie zaufanie, zazdrość czy ciekawość są motorem poczynań kobiet
                    > y.
                    >
                    > I kto tu szufladkuje? :)
                    > Ja tam jestem wyrachowana suka i faceta mam takiego, który zapewnia mi
                    > spełnienie moich wszystkich dążeń (uczuć, ambicji, poziomu intelektualnego,
                    > zainteresowań, statusu, poglądów, namiętności, itd itd), a nie takiego, z
                    > którym trzymają mnie jedynie uczucia.

                    A jesteś brzydka ja noc? Bo jak nie, to odpadasz z tej szufladki ;)) Chyba, że
                    sobie jakiegoś brzydala upatrzyłaś ale Ty nie o tym tu pisałaś ;)).

                    >
                    > > > Na dłuższą metę ważniejsze jest posiadanie partnera tylko mądrego n
                    > iż tyl
                    > > ko
                    > > > ładnego.
                    > >
                    > > Nie zawsze chodzi o dłuższą metę.
                    >
                    > To trzeba wybrać - czy dla krótszej mety warto jest rezygnować z dłuższej :)

                    Trzeba. Myślisz, że życiem rządzą te jedynie słuszne wybory ;))
                    • kohol Re: Witaj Kohol ;)))) 23.12.05, 09:28
                      O, kochany, jestem potwornie brzydka :)
                      • hymen Re: Witaj Kohol ;)))) 23.12.05, 10:12
                        kohol napisała:

                        > O, kochany, jestem potwornie brzydka :)

                        Oooooo ;). To całkowicie zmienia postać rzeczy. W takich sytuacjach, znaczy
                        się, razem z tym opisem o sobie, gdy nieco wcześniej strasznie targałaś swoje
                        włosy, to Ty stajesz się celem adoracji wilców a nie Twój brzydal. Musisz się
                        strasznie opędzać przed całym stadem tych wilków, znaczy się prawdziwych
                        facetów ;)
    • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 11:57
      Czy to admini wymyslaja takie watki?
      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:05
        Dlaczego admini, Czekoladko?
        • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:07
          Tak mi sie wydaje, chca pokazac ze oni sa najprzystojniejsi. Zawsze tak było.
          • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:10
            Ale ja jestem brzydal. To prawdziwy jest przystojniak.
            • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:12
              Naprawde jestes brzydki czy tylko prowokujesz?
              • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:15
                2czekoladka napisała:

                > Naprawde jestes brzydki czy tylko prowokujesz?

                To bardzo osobiste pytanie ;))
                • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:16
                  No nie badz taki, no powiedz, foremki chciałyby wiedzieć:DDDDDDDDDDDD
                  • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:28
                    Ależ tu słodko teraz będzie ;)))
                    Tak a propo wątku to moja mama jest obiektywnie patrząc nieatrakcyjna i na
                    pewno dużo kobiet jej zazdrości męża. Dlatego, że jest bardzo zaradny, potrafi
                    praktycznie każdą rzecz w domu zrobić i na dodatek jest "duszą towarzystwa".
                    Tylko, że tak naprawde nie jest wcale tak różowo. Często właśnie te
                    nieatrakcyje kobiety dają łatwo sprowadzić się do roli kury domowej, a swoje
                    potrzeby stawiają na samym końcu.
                    • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:02
                      czekoladka_84 napisała:

                      > Ależ tu słodko teraz będzie ;)))

                      Dwie Czekoladki?

                      > Tak a propo wątku to moja mama jest obiektywnie patrząc nieatrakcyjna i na
                      > pewno dużo kobiet jej zazdrości męża. Dlatego, że jest bardzo zaradny,
                      potrafi
                      > praktycznie każdą rzecz w domu zrobić i na dodatek jest "duszą towarzystwa".
                      > Tylko, że tak naprawde nie jest wcale tak różowo. Często właśnie te
                      > nieatrakcyje kobiety dają łatwo sprowadzić się do roli kury domowej, a swoje
                      > potrzeby stawiają na samym końcu.

                      Myślisz, że te atrakcyjne nie dają się sprowadzić do takiej roli? Sądzę, że się
                      mylisz.
                      • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:13
                        Tylko, że ja jestem bardziej gorzka niż słodka :D

                        Owszem, te takie stereotypowe "słodkie idiotki", które tylko potrafią leżeć i
                        pachnieć. Tylko, że nie będą kurami domowymi, które gotują, sprzątają itd, lecz
                        będą ładną ozdobą domu, której zaletą jest tylko to, że jest ładna. Wyobrażasz
                        sobie taką kobiete przy pracach domowych? Ja nie bardzo. Natomiast atrakcyjne i
                        inteligetne to raczej są samodzielne i nie pozwolą sobie na sprowadzenie siebie
                        tylko do roli kury domowej.
                        • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:17
                          czekoladka_84 napisała:

                          > Tylko, że ja jestem bardziej gorzka niż słodka :D
                          >
                          > Owszem, te takie stereotypowe "słodkie idiotki", które tylko potrafią leżeć i
                          > pachnieć. Tylko, że nie będą kurami domowymi, które gotują, sprzątają itd,
                          lecz
                          >
                          > będą ładną ozdobą domu, której zaletą jest tylko to, że jest ładna.
                          Wyobrażasz
                          > sobie taką kobiete przy pracach domowych? Ja nie bardzo


                          Ja takie wlasnie lubie.
                          • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:21
                            Rzecz gustu. Niektórzy lubią tylko ładne kobiety. Niektórzy ładne i
                            inteligetne. W sumie trudno, żeby niezbyt bystry (delikatnie określając) facet
                            był z intelektualistką. Chociaż nawet w tych czasach mezalianse się zdażają.
                            • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:23
                              Zdażają czy zdarzają? O kurde nie wiem jak to się pisze :D
                            • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:29
                              A kto powiedzial, ze taka co tylko lezy i pachnie musi byc glupia?
                              • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:36
                                Kurcze teraz to mnie olśniło :D Zawsze wydawało mi się, że inteligetne kobiety
                                robią kariere zawodową, spełniają się w roli matki i żony, ale nie kosztem
                                swoich potrzeb, co jest bardzo trudne. A tu wystarczy znaleźć sobie frajera,
                                który będzie dobrze zarabiał i nie będzie jednocześnie sknerą. Wtedy to taka
                                kobieta może czas spędzać na zakupach, u kosmetyczki, mieć dużo czasu tylko dla
                                siebie. Odwołuje to co napisałam. Takie kobiety są BARDZO MĄDRE.
                                • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:41
                                  A na przyklad jak kobieta zarabia na tym, ze mysli i nie musi sie urypac po
                                  pachy, zeby cos miec i do tego lubi sobie polezec to zle?
                                  • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:54
                                    Napisze szczerze co myśle. A więc nie jestem biedna, ale od 4 lat zawsze
                                    pracowałam przez wakacje. Nie dlatego, że musiałam, ale po prostu chciałam.
                                    Były to prace typowo fizyczne (kelnerka/barmanka). Jedno stwierdzam, że jak
                                    miałabym tak zapieprzać fizycznie do końca życia to chyba załamałabym się. Więc
                                    jeżeli miałabym do wyboru harować za 500 zł lub wyjść za mąż za bogatego
                                    mężczyzne (nawet jakby to było małżeństwo z rozsądku)to wybieram tą drugą
                                    opcję. Nie wyobrażam sobie żyć w biedzie.
                                    • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:57
                                      A co jak facio sie kapnie o co biega i wyrzuci?:)
                                      • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:59
                                        Jednak mam nadzieje, że będe mieć normalną prace, za normalne pieniądze i nigdy
                                        nie będe w takiej sytuacji. :D
                                        • mezczyzna.prawdziwy Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:00
                                          No i madrze:)
                            • 99lolalola106 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:04
                              Taki mezczyzna.prawdziwy to mi się naprawdę podoba, to taki książę z bajki.
                        • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:43
                          czekoladka_84 napisała:

                          > Tylko, że ja jestem bardziej gorzka niż słodka :D
                          >
                          > Owszem, te takie stereotypowe "słodkie idiotki", które tylko potrafią leżeć i
                          > pachnieć. Tylko, że nie będą kurami domowymi, które gotują, sprzątają itd,
                          lecz
                          >
                          > będą ładną ozdobą domu, której zaletą jest tylko to, że jest ładna.
                          Wyobrażasz
                          > sobie taką kobiete przy pracach domowych? Ja nie bardzo.

                          To nie jest kwestia wyobraźni. Raczej szczęścia w życiu. Jeśli kobieta znajdzie
                          sobie kogoś, który jak prawdziwy lubi to i tego właśnie oczekuje od kobiety to
                          nie ma sprawy. Gdy będzie miała mniej szczęścia a raczej rozumu, życie szybko
                          ją wyprostuje. Dlaczego piękno utożsamiasz z głupotą?

                          > Natomiast atrakcyjne i
                          >
                          > inteligetne to raczej są samodzielne i nie pozwolą sobie na sprowadzenie
                          siebie
                          >
                          > tylko do roli kury domowej.

                          Eee tam, takie babskie gadanie.
                          • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:49
                            Ja nie utożsamiam piękna z głupotą. Naprawde ładna kobieta nie może być głupia,
                            a to z tego prostego względu, że głupota odbija się na wyrazie twarzy.
                            • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:30
                              czekoladka_84 napisała:

                              > Ja nie utożsamiam piękna z głupotą. Naprawde ładna kobieta nie może być
                              głupia,
                              >
                              > a to z tego prostego względu, że głupota odbija się na wyrazie twarzy.

                              Czy to znaczy, że brzydactwo musi być głupie a ładna kobieta to chodząca
                              mądrość? Coś mi się wydaje, że tu jakiś kit chcą mi wcisnąć ;)
                              • czekoladka_84 Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:37
                                Fakt troche źle to napisałam. :)) Mam na myśli głupotę, która przejawia się
                                poprzez złośliwość i wredny charakter. Przecież kobieta, która jest wiecznie
                                niezadowolona, ma radykalne poglądy (taka "pani Dulska") i generalnie jest
                                negatywnie nastawiona do innych - to wtedy nawet jakby miała ładne rysy twarzy
                                to nie może być ładna. Dlatego, że te wszystkie cechy charakteru odbijają się w
                                oczach i mimice twarzy.
                                • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 15:00
                                  czekoladka_84 napisała:

                                  > Fakt troche źle to napisałam. :)) Mam na myśli głupotę, która przejawia się
                                  > poprzez złośliwość i wredny charakter. Przecież kobieta, która jest wiecznie
                                  > niezadowolona, ma radykalne poglądy (taka "pani Dulska") i generalnie jest
                                  > negatywnie nastawiona do innych - to wtedy nawet jakby miała ładne rysy
                                  twarzy
                                  > to nie może być ładna. Dlatego, że te wszystkie cechy charakteru odbijają się
                                  w
                                  >
                                  > oczach i mimice twarzy.

                                  Tak, coś w tym jest i dlatego lepiej podchodzić do życia z optymizmem i pogodą
                                  ducha ;) Nie oznaczacza to wcale, że z takim podejściem jej koleżanka brzydula
                                  może czuć się bezpiecznie ;)))
                    • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:20
                      Popatrz jakie to dziwne. Prawdziwy z hymenem w wątku o psach żarli się jak psy,
                      a tu jaka zgodność.
                      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:34
                        2czekoladka napisała:

                        > Popatrz jakie to dziwne. Prawdziwy z hymenem w wątku o psach żarli się jak
                        psy,
                        >
                        > a tu jaka zgodność.

                        To niby mamy sobie tu teraz do oczu skakać, jak nie przymierzając dwie
                        przekupki na targu?? Powiedziałem tam prawdziwemu co o nim myślę w konkretnej
                        sprawie a on się nie obraził. To dla was, kobiety zdaje się niepojęte jest ;))).
                        • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:45
                          Acha, nie wiedziałam:DDDDDDDDDD
                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 12:42
                    2czekoladka napisała:

                    > No nie badz taki, no powiedz, foremki chciałyby wiedzieć:DDDDDDDDDDDD

                    Aaaaa ;). Już tu gdzieś pięknej Bellimie pisałem, żem brzydki zewnętrznie i
                    wewnętrznie.
                    • 2czekoladka Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 13:43
                      A ja coś nie mogę w to uwierzyć. Albo faktycznie tak jest i chcesz się
                      dowartościować na forumie.
                      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 22.12.05, 14:22
                        2czekoladka napisała:

                        > A ja coś nie mogę w to uwierzyć. Albo faktycznie tak jest i chcesz się
                        > dowartościować na forumie.

                        Dowartościować na forumie??? Jakoś ta teza nie pasuje mi do niczego. W takich
                        potrzebach raczej udaje się kogoś, kim się nie jest, np czekoladkę ;))
    • obywatel_korowiow Jakoś tak mi się skojarzyło... 22.12.05, 12:10
      "Brzydka ona, brzydki on
      Mała stacja, kiepski bar
      A oni przytuleni, jakoś niezwykle tak
      Jakby się miał utlenić nagle świat
      I gdzieś w jeziorach źrenic
      światła na tysiąc par
      W czterech słońcach żar

      Gdzieś tu chyba zakpił los
      Ona brzydka, brzydki on
      A taka ładna miłość, aż nierealna wręcz
      Tak jakby ich spowiła tęcza tęcz
      I wszechobecna siła
      Tknęła na czystszy ton
      Tkliwy serca dzwon

      Nie mów do mnie często zbyt
      "Wyglądasz dziś jak nikt"
      Jakoś nie bawi mnie już wcale
      Ten banalny szyld
      Ja ci odpowiem szczerze
      Uprzejmie wierze, lecz nie w tym rzecz

      Brzydka ona, brzydki on
      A taka ładna miłość
      Mała stacja, kiepski bar
      Brzydka ona, brzydki on
      A taka ładna miłość
      Brzydka ona, brzydki on
      To nie w tym rzecz

      Nie w tym rzecz..."
      • kohol Re: Jakoś tak mi się skojarzyło... 22.12.05, 12:14
        Mnie też się to własnie skojarzyło :)
        • hymen Nieźle wam się skojarzyło ;))) / NT 22.12.05, 12:53
    • salomea78 mniejsze szanse maja niz 22.12.05, 14:38
      Ona gluchoniema a on niewidomy...
    • mezczyzna.prawdziwy On przecietny, ona jeszcze bardzie:) 23.12.05, 10:42
      Co z nimi moze byc?:)
      • hymen Re: On przecietny, ona jeszcze bardzie:) 23.12.05, 12:23
        mezczyzna.prawdziwy napisał:

        > Co z nimi moze byc?:)

        Nic, pewnie doczekają złotych czy tam innych godów. Może nagrodę od burmistrza
        dostaną.
        • mezczyzna.prawdziwy Re: On przecietny, ona jeszcze bardzie:) 23.12.05, 12:24
          Od soltysa:)
    • rtz.rtz Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:23
      Lena, Jebbur to Hymen nie ja, idiotko.
      • rtz.rtz Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:28
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=36975298&s=0
      • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:41
        rtz.rtz napisała:

        > Lena, Jebbur to Hymen nie ja, idiotko.

        A co Ci przyszło do głowy, że się ośmieszasz?
        • rtz.rtz Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:43
          Nikt w autobusie nie złapał mnie za tyłek
          • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:49
            rtz.rtz napisała:

            > Nikt w autobusie nie złapał mnie za tyłek

            To już kilka razy oznajmiałaś na tym forum. Czego to niby ma dowodzić?
            • rtz.rtz Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 22:51
              Tylko raz. raz oznajmiłam w wątku aeski. Nie wiem, pewnie jestem brzydka i
              nieatrakcyjna dla podróżnych:-)
              • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 23:16
                rtz.rtz napisała:

                > Tylko raz. raz oznajmiłam w wątku aeski. Nie wiem, pewnie jestem brzydka i
                > nieatrakcyjna dla podróżnych:-)

                To ja tym bardziej nie wiem.
                • rtz.rtz Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 23:17
                  Ale ja o nic nie pytam.
                  • hymen Re: On brzydki, ona jeszcze brzydsza. 20.02.06, 23:34
                    Ale oznajmiasz. Nie pytana :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka