Dodaj do ulubionych

dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 23:11
Jestem tzw. wstrętną kapitalistką. Według Pani J. Czarnockiej Tworzyńskiej
jestem tym szefem z małej firmy który wykorzystuje pierwszy powód by zwolnić
matkę na urlopie wychowawczym. Ale nie dlatego, że sytuacja finansowa firmy
jest kiepska. W małej firmie mloda matkę, o której mówimy ( to nie jest
abstrakcyjna sytuacja) zajmowała bardzo odpowiedzialną funkcje ksiegowej. Mała
firma opłaciła jej kursy doskonalenia zawodowego i była raczej zadowolona. Mała
firma była na szczęście w sytuacji, kiedy wstretna kapitalistka czyli ja
potrafiła sobie poradzić z ksiegowością. Młoda matka - księgowa - najpierw
długo chorowała. Ja sama ma dzieci, rozumiałam, pocieszałam, robiłam zarywając
noce i kosztem moich własnych dzieci ( nie mogłam zaniedbywać równiez moich
zwykłych obowiązków zawodowych). Wydawało się że stan zdrowia ciężarnej się
stabilizuje. Moja rodzina musiała skrócić wakacje, bo mimo zapewnień ciężarna
nie wróciła do pracy. ( wiedziałam, że np. wypad do miasta oddalonego o 100 km
po meble nie był jednak zbytnim obciążeniem). Tak więc minął rok 2000 z około
150 dniami chorobowego. Został zatrudniony na zastępstwo młody chłopak, na czas
okreslony. Podczas urlopu maciezyńskiego młoda matka właściwie nie interesowała
sie niczym, co jest związane z jej pracą. W przeddzień powrotu do pracy
zgłosiła się i oświadczyła, ze chce wrócić do pracy. Od zaraz, na pół etatu.
Nie bedzie korzystać z urlopu wypoczynkowego ( około 40 dni ) ponieważ musi
sobie zostawić, aby móc pojechac na wczasy za 3 tygodnie. Niestety tu sie moja
cierpliwośc wyczerpała. Poniewaz nie zgodziałam się na pół etatu, poszła na
urlop wycvhowawczy. I nie wróci do pracy. jak również nie znajdzie pracy żadna
inna dziewczyna przed 40-tką. A nauczyła mnie tego właśnie młoda kobieta, którą
przyjelam do pracy. I jakie wnioski mozna z tego wyciągnąć? Czy ja jestem
gorszą kobietą, niż moja pracownica? A może jestem jej zakładnikiem? Na
zakończenie dodam, że dziecko owej pani kosztowało mnie więcej, niż moje oba
własne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 21:52
      To sprawa twoja i twojego sumienia. Sama sobie odpowiedz na to pytanie.
    • Gość: anita Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.mad.east.verizon.net 08.10.01, 02:25

      To ze jakas kobieta poszla na urlop macierzynski i wykazala nie frasobliwy
      stosunek do pracy , nie oznacza ze wszystkie kobiety przed 40-stka tak zrobia.
      Wiele w ogole nie chce miec dzieci. Zreszta wiele osob, niezaleznie od plci,
      moze wykorzystac jakas firme, ktora je wyksztalci i wsyztskiego nauczy,
      odchodzac do lepszej platnej pracy.
    • Gość: kathy Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: 195.117.174.* 08.10.01, 08:37
      Uwazaj również na te po 40, bo mogą cię nieźle zaskoczyć, a współczesna
      medycyna robi postępy. Po 50 raczej nie zrobią ci problemu, ale jakoś nikt ich
      nie chce zatrudniać, bo za stare...
    • Gość: Aguś Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.*.*.* 08.10.01, 09:26
      Agata, a czy nie możesz przyjąć księgowej na umowę - zlecenie? U mojego kumpla
      w firmie informatyk poszedł do wojska i na ten czas przyjęli człowieka właśnie
      na czas określony. Z tym, że nie wiem, jak to ze składkami ZUS...
    • Gość: curious Hej siostry! IP: *.uni-forst.gwdg.de 08.10.01, 09:34
      Nie widzicie co sie dzieje!!??
      Tutaj sie jakas wredna kapitalistka przymierza do ZUPELNIE BEZPODSTAWNEGO dyskryminowania
      siostr a wy nic? Jedynie jakies niemrawe odpowiedzi, zeby nie uogolniac, zatrudniac na umowe
      zlecenie itp. Wszak to zdrada siostrzanych interesow! Przestepstwo! Siostry do boju!
      • suzume Re: do siostry curious 09.10.01, 12:15
        Dlaczego Ty piszesz, co myślisz, a nie - odwrotnie?
        Dziewczyna w ciąży może czuć się źle i mieć zwolnienie - albo ze względu na jej
        zdrowie, albo bezpieczeństwo dziecka - ciąża jest wysiłkiem dla organizmu i nie
        każde ciało takie obciążenie znosi łatwo lekko i przyjemnie (dajmy tu spokój
        słabowitej wybiórczo ciężarnej z postu tytułowego - za takie numery powinno się
        zwalniać dyscyplinarnie, niezależnie od stanu). Urlop macierzyński jest pewnie
        potrzebny, żeby organizm kobiety mógł się po ciąży zrgenerować, żeby mogła
        spokojnie karmić piersią, oswoić się z nową rolą itp. Ale potem dziecko staje się
        sprawą prywatną. Chcesz siedzieć w domu? Siedź, jeśli męża/żonę na to stać. A
        potem szukaj nowej pracy.

        Gość portalu: curious napisał(a):

        > Nie widzicie co sie dzieje!!??
        > Tutaj sie jakas wredna kapitalistka przymierza do ZUPELNIE BEZPODSTAWNEGO dyskr
        > yminowania
        > siostr a wy nic? Jedynie jakies niemrawe odpowiedzi, zeby nie uogolniac, zatrud
        > niac na umowe
        > zlecenie itp. Wszak to zdrada siostrzanych interesow! Przestepstwo! Siostry do
        > boju!

        • Gość: curious Re: do siostry curious IP: *.uni-forst.gwdg.de 12.10.01, 12:41
          suzume napisał(a):

          > Dlaczego Ty piszesz, co myślisz, a nie - odwrotnie?
          Piekne zdanie, ale juz tu na tym forum bylo (odnosnie Anny26).

          > Dziewczyna w ciąży może czuć się źle i mieć zwolnienie - albo ze względu na jej
          >
          > zdrowie, albo bezpieczeństwo dziecka - ciąża jest wysiłkiem dla organizmu i nie
          >
          > każde ciało takie obciążenie znosi łatwo lekko i przyjemnie (dajmy tu spokój
          > słabowitej wybiórczo ciężarnej z postu tytułowego - za takie numery powinno się
          >
          > zwalniać dyscyplinarnie, niezależnie od stanu). Urlop macierzyński jest pewnie
          > potrzebny, żeby organizm kobiety mógł się po ciąży zrgenerować, żeby mogła
          > spokojnie karmić piersią, oswoić się z nową rolą itp. Ale potem dziecko staje s
          > ię
          > sprawą prywatną. Chcesz siedzieć w domu? Siedź, jeśli męża/żonę na to stać. A
          > potem szukaj nowej pracy.
          Napisz to wszystko wrednej kapitalistce Agacie, zapewne po przemysleniach zrozumie jak straszliwy blad
          popelnia zwalniajac te mloda mamuske i nie chcac przyjac na jej miejsce kolejnej.
          • suzume Re: do siostry curious 12.10.01, 16:52
            curious, z tobą nie da się dyskutować. masz coś, co uważasz za pogląd i trzymasz
            się go z podziwu godnym uporem. i to by jeszcze było pół biedy... dziwi mnie
            natomiast i bawi, że usiłujesz mi/sobie (niepotrzebne skreślić) udowodnić, że
            jako feministka mam grozę i politowanie budzące poglądy (jak WSZYSTKIE feministki
            zresztą), więc cokolwiek bym nie napisała - będzie nie po linii.

            chyba nie chce mi się z tobą gadać...

            a co do zdania - może i było, może i do anny26, ale ja go do niej nie
            skierowałam, bo uważam, że ona właśnie robi odwrotnie niż ty.
            • Gość: curious Re: do siostry curious IP: *.uni-forst.gwdg.de 12.10.01, 17:22
              suzume napisał(a):

              > curious, z tobą nie da się dyskutować. masz coś, co uważasz za pogląd i trzymas
              > z się go z podziwu godnym uporem.
              Wyobraz sobie ze to samo mozna powiedziec o tobie (no ale to zrozumiale w koncu TY masz poglady
              zdrowe, madre i jedynie sluszne), a takze o znacznej wiekszosci forumowiczow i ludzi wogole.

              i to by jeszcze było pół biedy... dziwi mnie
              > natomiast i bawi, że usiłujesz mi/sobie (niepotrzebne skreślić) udowodnić, że
              > jako feministka mam grozę i politowanie budzące poglądy (jak WSZYSTKIE feministki
              > zresztą), więc cokolwiek bym nie napisała - będzie nie po linii.

              Sobie akurat nie musze udowadniac ze poglady feministek sa nielogiczne, chore i przedatowane bo to
              wiem. Zreszta mozna sobie na ten temat poczytac i wyciagnac wnioski (jak sie umie). Ty zas z uporem
              twierdzisz ze jestes "normalna feministka"... A przepraszam co to jest "normalna feministka"? Czy
              "normalne" feministki podpisuja sie pod haslami gloszonymi przez "przodowniczki ruchu" (np. te
              wszystkie parytety, ekofeminizm itd)?

              > chyba nie chce mi się z tobą gadać...
              Jakby nie bylo tego "chyba" na poczatku to pomyslalbym, ze to sam Bogus Linda tutaj pisuje....


              > a co do zdania - może i było, może i do anny26, ale ja go do niej nie
              > skierowałam, bo uważam, że ona właśnie robi odwrotnie niż ty.

              Chyba cie to nie dziwi, w koncu Anna26 posiada zdecydowanie lepszy zestaw gruczolow dokrewnych niz
              ja.
              • suzume Re: do siostry curious 15.10.01, 16:40
                Gość portalu: curious napisał(a):

                > Wyobraz sobie ze to samo mozna powiedziec o tobie (no ale to zrozumiale w
                konc
                > u TY masz poglady
                > zdrowe, madre i jedynie sluszne), a takze o znacznej wiekszosci forumowiczow
                i
                > ludzi wogole.

                Nie, ale JA jestem reformowalna i nie krzyczę, ze wszyscy faceci to cymbały. A
                ty masz tendencję do uogólnień jednostronnych, tzn. "każda feministska to głupi
                babiszon, który sam nie wie czego chce" i nie czytasz moich postów, tylko
                początki akapitów. Reagujesz jak pies Pawłowa - widzisz "praca w domu" i
                dopowiadasz sobie "mężczyźni do garów". Bardziej czytaj, mniej fantazjuj.

                > i to by jeszcze było pół biedy... dziwi mnie
                > > natomiast i bawi, że usiłujesz mi/sobie (niepotrzebne skreślić) udowodnić,
                > że
                > > jako feministka mam grozę i politowanie budzące poglądy (jak WSZYSTKIE fem
                > inistki
                > > zresztą), więc cokolwiek bym nie napisała - będzie nie po linii.
                >
                > Sobie akurat nie musze udowadniac ze poglady feministek sa nielogiczne, chore
                i
                > przedatowane bo to
                > wiem. Zreszta mozna sobie na ten temat poczytac i wyciagnac wnioski (jak sie
                um
                > ie).

                I znów - nie odpowiadasz, tylko wygłaszasz...
                A z tymi wnioskami to masz 100% racji - może się naucz?

                > Ty zas z uporem
                > twierdzisz ze jestes "normalna feministka"... A przepraszam co to
                jest "normal
                > na feministka"?

                I znów problem nieczytania wogóle, albo nieczytania ze zrozumieniem - już ci o
                tym mówiłam, nie będę się powtarzać.

                > Czy
                > "normalne" feministki podpisuja sie pod haslami gloszonymi
                przez "przodowniczki
                > ruchu" (np. te
                > wszystkie parytety, ekofeminizm itd)?

                Patrz wyżej - mnie szkoda pikseli na wypisywanie wciąż tego samego...

                > > chyba nie chce mi się z tobą gadać...
                > Jakby nie bylo tego "chyba" na poczatku to pomyslalbym, ze to sam Bogus
                Linda
                > tutaj pisuje....

                A to tylko feministka (przepraszam za wyrażenie).

                > > a co do zdania - może i było, może i do anny26, ale ja go do niej nie
                > > skierowałam, bo uważam, że ona właśnie robi odwrotnie niż ty.
                >
                > Chyba cie to nie dziwi, w koncu Anna26 posiada zdecydowanie lepszy zestaw
                grucz
                > olow dokrewnych niz
                > ja.

                Wiesz co? Z tobą się nie da rozmawiać. Lecz kompleksy w domu. Czy JA mówiłam
                coś (kiedykolwiek) na temat "lepszości" zestawu gruczołów?

                Wyluzuj trochę - nie przypisuj mi poglądów, których nie mam i naucz się czytać -
                a może nam się zupełnie sympatycznie dyskutować.

                pzdr
    • esther Re: Pracownik czy kobieta -strach przed utratą pracy 08.10.01, 17:37
      Twoje rozczarowanie jest jak najbardziej zrozumiale. Jednak nie powinnas
      patrzec na to co sie stalo pod katem tego czy ta kobieta miala dziecko czy nie.
      Po prostu zignoruj ten fakt i patrz na nia jako na niekompetentnego
      pracownika/pracownice, najlepiej jeszcze zapomnij o plci. To nie dziecko czy
      ciaza, czy zly stan zdrowia, trafila ci sie po prostu nieodpowiedzialna i dosc
      leniwa osoba. Rownie dobrze mogl to byc pan Jozio ktory non stop jest chory.
      Rownie dobrze mogla ci sie trafic taka osoba jak moja kolezanka, ktora podczas
      urlopu dzwoila do pracy raz w tygodniu i sprawdzala co sie dzieje. DO tego tez
      chorowala, ale brala mnostwo zlecen do domu i w ostatecznym rozrachunku firma
      nie poniosla strat.
      Nie patrz na plec czy ciaze. Wlasnie przez to ze tak patrzymy, same siebie
      dyskryminujemy. Podobalo mi sie stwierdzenie jednej pani polityk w Anglii. Na
      pytanie czy nie obawiala sie dyskryminacji z tytulu bycia kobieta w rzadzie,
      odpowiedziala ze weszla do rzadu z przeswiadczeniem ze nie ma czegos takiego
      jak dyskryminacja. Czesc kobiet rowniez tak zrobila i nie doswiadczyly niczego
      negatywnego. Natomiast kobiety ktore dyskryminacji sie obawialy, najczesciej
      odchodza bo nie potrafia same siebie ustawic na rowni z innymi. Nie widza
      PRACOWNIKA, widza kobiete lub mezczyzne.

      Mam nadzieje ze ty nie bedziesz na podstawie twojego doswiadczenia
      generalizowala. To do niczego nie prowadzi i tylko przyczyni sie do wiekszej
      frustracji
      Powodzenia,
      Esther
    • Gość: Tella Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 09.10.01, 11:47
      Mam 32 lata i bardzo chcę mieć dziecko.Pracuję w małej firmie.
      CZY MAM ZREZYGNOWAC Z WŁASNEGO ŻYCIA(czytaj-rodzina)BO MÓJ PRACODAWCA TO MAŁA
      FIRMA I BĘDĘ GO WIELE KOSZTOWAŁA?
      Czy mam sprawić sobie dziecko ,a potem marwic się czym je wykarmię,bo wyrzucą
      mnie z pracy albo nie przyjmą do innej?
      To czysty SEKSISM i WKURZA MNIE to niemiłosiernie!!!
      A może wszystkie się przerobimy na chłopców,a przyrost naturalny będziemy mieć
      gdzieś i za parenaście lat nie będziemy mieli emerytur,bo nie będzie miał kto
      na nas pracować.
      Szlag by to wszystko trafił !!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Anna26 Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.244.81.173.Dial1.Washington2.Level3.net 09.10.01, 14:14
        A moze po prostu nie szukajmy pracy w Bielsku w firmach, ktorym przewodza
        kobiety. Z doswiadczenia wiem, ze lepiej miec facta za szefa. Takiego mozna
        zawsze jakos udobruchac.
        • Gość: curious Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy IP: *.uni-forst.gwdg.de 12.10.01, 10:01
          Gość portalu: Anna26 napisał(a):

          > A moze po prostu nie szukajmy pracy w Bielsku w firmach, ktorym przewodza
          > kobiety. Z doswiadczenia wiem, ze lepiej miec facta za szefa. Takiego mozna
          > zawsze jakos udobruchac.

          Anno26!! Co tez ty wypisujesz! Toz to seksizm!! Opamietaj sie!! Pozbawione wspanialych pracowniczek
          (takich jak ta o ktorej pisze Agata) firmy prowadzone przez kobiety niechybnie upadna. I znowu bedzie ze
          panie to sie na szefow nie nadaja.
        • esther Re: dziecko czy kariera-strach przed utratą pracy 12.10.01, 13:07
          Tez wole faceta za szefa. I w ten sposob same jestesmy wspolwinne
          dyskryminacji, na ktora tak wiele z nas sie skarzy.
          Mialam juz kilka kobiet szefow, i wiekszosc z nich po otrzymaniu stanowiska
          rozpoczynala misje "ja musze pokazac jaka jestem swietna jako kobieta i jak
          sobie o wiele lepiej radze od faceta bo musze byc lepsza bo tak wszyscy mowia,
          a najlepiej zrobie to tepiac wszystkich wokol a najlepiej inne panie
          (konkrencje)".
          Przypadki te pokonczyly sie tragicznie dla pan. W jednej sytuacji polowa
          pracownikow zwolnila sie na wlasne zyczenie. Pani zostala zdegradowana do
          nizszego stanowiska i mowi ze to przez to ze jest kobieta.
          • Gość: królik Re: kobieta szef IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 13:53
            no właśnie się zastanawiam od jakiegoś czsu dlaczego kobiety przy władzy robią
            się wyjątkowo nie sympatyczne, ostatnio miałam kontakt z taką i to typowy
            przypadek: opanowana, niby to sympatyczna i miła, a w oczach czai się wredota,
            potem pojawia się apdyktyczność, brak odrobiny naturalnego luzu i coś jakby lęk
            o swoją pozycję brrrr
            Esther ma rację to przez to, że kobietą trudniej dorwać kierownicze stanowisko
            i muszą sobie to potem rekompensować, a szkoda, bo naprawdę dużo tracą.
            • Gość: Anna26 Re: kobieta szef IP: *.157.60.133.Dial1.Washington1.Level3.net 12.10.01, 14:54
              Jak my forumoiczki bedziemy szefami...to wtedy bedzie super!!
              • esther Re: kobieta szef 12.10.01, 16:42
                Dokladnie.Bo my przeciez wiemy jak powinno byc!
                I nie mamy kompleksow:))
                Co do szefow, to ostatnio wlasnie mialam szefowa Amerykanke, ktora wyznawala
                teorie stress management i naprawde wykonczyla kilka osob psychicznie. Byla
                strasznie nerwowa, bardzo feministyczna (taki typ ktory nosi krawat, i traktuje
                inne kobiety z gory). Wspolnymi silami doprowadzilismy do tego, ze przeniesiono
                ja na stanowisko, gdzie nie musi kierowac ludzmi. Chyba wszyscy sa szczesliwsi
                teraz.
                A szefowa mam teraz nowa, Angielke, ale jest nad wyraz normalna.Wyjatkowo. Tak
                bardzo, ze az caly dzial wybral ja na szefa roku...
                Nie ma to jednak jak my, forumowiczki, czyz nie, Aniu26?!
                Pozdrawiam serdecznie,
                Esther
                • frisky2 Re: kobieta szef 12.10.01, 17:06
                  Esther, rzeczywiscie jestescie wspaniale!
                  Zaluje tylko ze ukryte za szklanym ekranem i skladanka liter na nim:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka