03.03.06, 08:50
było zerwanie z hukiem. potem 2 tygodnie milczenia. na moj widok odwracał
głowę, lub uciekał w gdrugą stronę. w sobotni wieczór zapukał do moich drzwi.
nie otworzyłam mu. wczoraj widziałam go razem z nią. wyglądali na szczęśliwy
zwiazek. teraz zastanawiam się, co w takim razie chciał mi powiedzieć, kiedy
przyszedł. nie rozsądnego nie przychodzi mi do głowy. i jak tu zrozumieć to
wszystko?
Obserwuj wątek
    • hyacinth.bucket Re: ech 03.03.06, 09:34
      Chcial przeprosic i wyjasnic na zimno ten caly huk albo pozyczyc pieniadze :-)
    • nikita696 Re: ech 03.03.06, 09:40
      Czy to teraz ważne.......?Jest z inną, a ty nie otworzyłaś wtedy
      drzwi..widocznie tak miało być:)
    • grogreg Re: ech 03.03.06, 09:43
      Targaly chlopcem uczucia to i robil glupie rzeczy.
      Znam to po sobie.
    • nattashaa Re: ech 03.03.06, 09:44
      Jak cie to interesuje to moze zadzwon i spytaj. Tylko po co?:)
    • takajataka1 Re: ech 03.03.06, 10:24
      a sama nie wiem. kto by to wszystko zrozumiał. ja nie, bo nie za mądra jestem.
      nie otworzyłam mu drzwi, bo po pierwsze, było późno dość, po drugie miałam w
      tym czasie gości, a nie chciałam roztrząsać naszych spraw przy osobach
      postronnych. on chodzi i smętnie patrzy mi w okna, a potem z nią - roześmiani,
      rozgadani. nie rozumiem czegoś takiego. targały nim sprzeczne emocje? taki
      człowiek ma jakieś emocje, czy patrzy tylko na siebie? bo to on jest biedny, on
      jest nieszczęśliwy, a ja go nie rozumiem. tłumaczył mi, ze on jest w najgorszej
      sytuacji. jak można to nazwać? zakłamianiem? egoizmem? głupotą?
      • dzikoozka Re: ech 03.03.06, 10:57
        KObieto musisz zrozumieć, ze są faceci którzy nie są w stanie mysleć jak ty,
        czyli: kogo kocham z tym jestem i jestem wierny. Są tacyk którzy nie
        przestrzegaja zasady albo rybka albo pipka. Chcą i to i to, czyli i tu i tam
        pociupciac, sorry. I raczej z tego nie wyrastaja. Dopóki (baba się) da bedą
        kombinowali na wszystkie mozliwe fronty.
    • ticoqp Re: ech 03.03.06, 10:34
      to pewnie jego kuzynka była?
      • takajataka1 Re: ech 03.03.06, 10:52
        dziewczyna, z która jest i mieszka od dawna. potem, kiedy zaczęła sie "sprawa"
        ze mną, facet sie wachał, podejmował decyzję. w końcu powiedział jej, ze to
        koniec i że chce być ze mną. ale finał był inny - smutny i przyziemny,
        przynajmniej dla mnie. w każdym razie wrócili do siebie. i ok, jest mi źle, ale
        szanuję jego decyzję. tylko po jaką cholerę znów do mnie przyszedł? po co? tego
        nie potrafię zrozumieć. w końcu znów im sie układa - tak to przynajmniej wygląda
        • ticoqp Re: ech 03.03.06, 11:00
          może rzucił wtedy monetą i na Ciebie wypało? tak mogło byc chyba ale nie
          otworzyłaś to se poszedł
          • takajataka1 Re: ech 03.03.06, 11:03
            a wiesz, tej opcji nie brałam pod uwagę, ale wydaje się mieć sens. tak wiec
            rozważę ją. dzięki za próbę rozwiania moich rozterek :-)
            • ticoqp Re: ech 03.03.06, 11:09
              no problem, j
              est tez wariant cyganki, która mu wywróżyła ze szczęście go spotka jak szybko
              pójdzie do....blondynki? (no jaki tam kolor masz a nie do tej innej)
              i poszedł szybko a tu co ? no dupa zamkniete było
              • takajataka1 Re: ech 03.03.06, 13:17
                obie ciemnowłose, więc ten wariant odpada. moze mu sie po prostu drzwi pomyliły.
                może zapomniał, ze sie rozstalismy, może mial nastrój na zapach moich perfum. no
                nie wiem.. w każdym razie to smutne tak na nich takich szczęśliwych patrzeć. a
                ja zostałam sama. ku przestrodze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka