doniczka1971
07.03.06, 13:13
Siedzę sobie w domku i ...tęsknię.Mija tydzień. Wystawiłam mu walizki,sprzęt ,wszystko co wniósł. Było mi wstyd sąsiadów i po 2 dniach poupychałam to wszystko w szafach. Jutro wynoszę do piwnicy. Uderzył mnie w oko, bo ... Już zeszły ślady. Serce boli i nie goi się.Przepił naszej córki wózek (ma 3latka). Teraz sobie siedzę z 3 dzieciaczków i oglądam o zmaltretowanym OSKARKU. Boże! Co za ludzie! Skąd ta agresja i to wobec tak małego dziecka!!!! Ja nie miałam tak i całe szczęście! On nie bił moich dzieci.U mnie mój " porządnicki" krzywym okiem patrzył jak kromka chleba nie była posmarowana w całości i nie daj Boże od skórki do skorki. Nie tolerował paproszków na podłodze, jedzenia jabłka w łóżku, śladów mokrych stóp przy wannie i nie dociągniętej do ściany firankiWszystkiego się czepiał. Każdej pierdołki.Uzalezniłam się od niego jak narkomanka. Kiedy chcę zadzwonić patrzę na swoje zdjęcie, które sobie zrobiłam jak mnie pobił i rękę cofam....Boję się,że przyjdzie po rzeczy a ja znow ulegnę. Kryję go, bo rodzicom mówię, że nadal pracuje i jest ok. Nie wiem po co, bo i tak sie wyda.Trzymam się i bardzo tęsknię, wyję do ścian, śpię w jego koszuli,by czuć jego zapach. Gotuję to co lubił i staje mi w gardle, bo nie smakuje jak wtedy,gdy on był przy mnie.Cierpiałam trzy lata i nie chcę wiecej. Pije i wtedy uderzy, choc nie zawsze.Nie powinien wcale.Miało być lżej, a nie jest. Moze potem, jak rany przyschną. Narazie tęsknię. Dzieci schodzą mi z drogi. Wiem.Tak będzie najlepiej dla nich i dla mnie, a jednak tęsknię...... OGROMNIE. Trzymajcie kciuki. Płaczę. :-((