Dodaj do ulubionych

kto co pije?

04.12.06, 15:23
Witam Mam pytanie miałam 2 dyr i każdy z nich pytał się gościa czego się
napije taraz nowy dyr mówi że ja mam się pytać na wejściu . Jak jest u was?
Dziekuję z odp
Obserwuj wątek
    • kiddo Re: kto co pije? 04.12.06, 15:38
      przewaznie to ja pytam; wprowadzam gosci do sali konferencyjnej, informuje, ze
      juz wolam daną osobe z firmy, ktora ma wziac udzial w spotkaniu i pytam, co
      podac do picia
      • seyahat Re: kto co pije? 06.12.06, 23:37
        mój pan prezes dłuższy czas wymagał ode mnie atakowania wszelkich gości już przy
        drzwiach i pytania, czego się napiją (co jednak nie zawsze było możliwe). w
        końcu udało mi sięprzekonać go, że lepiej, żeby sam o to pytał, w końcu nie
        zawsze musi chcieć, żeby gość rozsiadł się na dłużej ;)
        • daffiduck Re: kto co pije? 26.01.07, 09:09
          U mnie w duzej renomowanej firmie w ktorej pracowalam poprzednio byla specjalna
          obsluga spotkan, zajmowala sie tym osobna firma. Ja tylko w systemie
          zaznaczalam kiedy i gdzie jest spotkanie, ile osob i czy z obluga
          gastronomiczna czy nie.
          Wiec podawanie kawy i herbaty mnie omijalo.
          Teraz w nowej firmie szef jeszcze nie organizowal spotkan co mnie cieszy :-)
    • ladybird111 Re: kto co pije? 26.01.07, 11:16
      u mnie gość wchodzi do szefa i on sam się pyta (a jeśli się nie spyta dzwoni po
      mnie i ja już w jego pokoju się pytam gościa) jeśli jest to już znajomy gość to
      pytam od razu - no może nie przy dzwiach ale kroczę za nim w korytarzu i wtedy
      pytam :)
    • gosia05 Re: kto co pije? 27.01.07, 16:56
      Niezły temat:) Byłam przekonana,że chodzi o upodobania asystentek i
      sekretarek :)

      Ja kawę z mlekiem :)))))

      PS.Jeśli mam goscia, którego "odbieram" i prowadzę do sali konferencyjnej
      zawsze pytam, czego się napije. Zamówienie realizuję ja albo recepcjonistka.
    • monisienek Re: kto co pije? 05.03.07, 08:53
      U mnie jest tak, że to Prez pyta gości, jak już się przywitają, wymienią
      wizytówkami, co się napiją.
      W końcu to on jest gospodarzem.
      Często jest tak, że po Koreańsku się pyta, więc potem tylko mi mówi, że np 4
      kawy i dwie herbaty. :O)
      Jeśli go akurat nie ma, a goście wchodzą do niego, to ja im mówię, że Prez
      zaraz będzie i czy się czegoś napiją.

      Poza tym kwestia kaw i herbat.
      Jak ktoś chce kawę, to zawsze robię Neskę 3w1 i daję, więc omija mnie zabawa z
      cukrami i mleczkami.
      A jak ktoś chce herbatę i ma skośne oczy, to dostaje zieloną. Reszta - czarną.

      Kwestia poznania zwyczajów kulturowych.
      • monika_04 Re: kto co pije? 05.03.07, 11:34
        A jak ktoś pija kawę w różnych konfiguracjach? Mój szef ma ulubiony gatunek
        kawy, pije z Cremoną i cukrem, jeden z zastępców z samym mlekiem bez cukru, a
        jeszcze ktoś inny z samym cukrem, albo czarną. U szefa stoi cukierniczka,
        mleczko mam w dzbanuszku w lodówce i zawsze stawiam na stole. Odkąd mamy
        porządny ekspres w ogóle gościom nie podaję rozpuszczalnej kawy bo to nieeleganckie
        • monisienek Re: kto co pije? 05.03.07, 12:54
          Witam. :O)
          Tutaj Koreańcy wychodzą z założenia, że goście nie przychodzą do kawiarni na 5
          rodzajów kawy.
          Tylko przychodzą w interesach i dostają to, co się zwyczajowo podaje.
          Ponoć "Korean style" to jest właśnie kawa z 1 łyżeczką cukru i śmietanki, czyli
          typowa 3w1. Skośnoocy nie mają nic przeciwko...

          A porządnego ekspresu nie ma.
          Chociaż to byłby całkiem niezły pomysł.
    • juvanalka Re: kto co pije? 17.09.07, 15:17
      Ja wolę sama zapytać się gości. Nie mam wtedy problemu, że jak
      wchodzę do pokoju to nie wiem co dla kogo. Nie zawsze znasz gości
      więc unikasz problemu dopytywania się co kto chciał, albo dla kogo
      herbata? dla kogo kawa? po rozpoczęciu spotkania. Czasami bywało że
      nikt się nie odzywał no i było mi głupio pytać się po raz drugi i
      trzeci :))
    • wacaga Re: kto co pije? 11.04.08, 15:02
      Ja zwykle wiem wczesniej kto i kiedy będzie. W salce konferencyjnej
      przygotowywuje wszystkie niezbedne naczynia do samoobslugi (łącznie
      z czajnikami) i goście radzą sobie sami :) a jak kawa nie dobra to
      winią samych siebie :)

      pozdrawiam
    • jasnie_panienka Re: kto co pije? 11.04.08, 21:18
      ... dlatego właśnie nie nadawałam się do tej roboty ni w ząb.

      tak szczerze, czy nie czujecie się upokorzone służąc hrabiom, podstawiając pod
      ryje kawę i sprzątając po nich brudne filiżanki? większość cwaniaków nawet
      dziękuję nie powie. niektóre z was to kobiety bardzo dobrze wykształcone,
      robicie tłumaczenia, macie po dwa fakultety i dyskutujecie zawzięcie o tym w
      którą stronę kawę mieszać?



      • tynia Re: kto co pije? 14.04.08, 12:39
        Ani trochę.
        Za godziwe pieniądze to mogę i buty czyścić. Taki zawód, co jest
        złego w zrobieniu komuś kawy jak się ma dyplomy a nie chce z nich
        korzystać? W moim przypadku jest to świadoma decyzja.

        Aczkolwiek u mnie dziękuję mówią, proszą, przepraszają i pytają czy
        bym nie była tak dobra. Buractwa jest u mnie mało, raczej wśród
        młodzieży, co to jej sodowa woda uderza po opuszczeniu murów
        renomowanych pożal się Boże uczelni.
        • jasnie_panienka Re: kto co pije? 14.04.08, 18:35
          > Za godziwe pieniądze to mogę i buty czyścić. Taki zawód, co jest
          > złego w zrobieniu komuś kawy jak się ma dyplomy a nie chce z nich
          > korzystać?

          Bardzo mi się podoba Twoja wypowiedź, chociaż nie zgadzam się z zacytowanym
          twierdzeniem o czyszczeniu butów za godziwe pieniądze i na pytanie co jest złego
          w obijaniu się na intelektualnej pustyni odpowiedziałabym na 6 stron.

          Ale podoba mi się Twoja odwaga i szczerość wobec samej siebie.
          • tynia Re: kto co pije? 15.04.08, 16:16
            Dzięki :-) A ja lubię Twoje posty i Twoje kąśliwe poczucie humoru.

            Napisz te sześć stron, może być na priva, ciekawa jestem szczerze.
            Mnie temat też frapuje i liczne myślotoki miałam w tej sprawie,
            chętnie poznam Twoje zdanie i podyskutuję.
            • jasnie_panienka Re: kto co pije? 15.04.08, 19:38
              Tytułem konspektu sześć punktów do rozwinięcia:

              Więc: co jest złego w wykonywaniu roboty poniżej kwalifikacji:

              1. cofasz się umysłowo

              marnując trybiki na: dumanie nad humorem szefa, rozważanie kolejności stawiania
              filiżanek z kawą przed zblazowanymi mordami, porządkowanie tony papierów szefa
              bałaganiarza, wdzięczną twórczość daleką od prawdy celem chronienia dupska szefa.

              2. rozleniwiasz się

              przyzwyczajasz się do mało odpowiedzialnej roboty i asystowania innym w ich
              pracy - coś jak winogrono rosnące i jego rusztowanie wiecznie w jednym miejscu.

              3. pracujesz jedynie dla pieniędzy

              wykonujesz bardzo dobrze (no czasem, tak było u mnie) płatną robotę zupełnie
              idiotyczną, bo żal ściska na myśl o startowaniu na stanowisku merytorycznym za
              1/3 kasy, tak mijają lata a ty w tym tkwisz.

              4. nabierasz obrzydzenia do kadry zarządzającej - tracisz motywację do zostania
              jednym z nich

              po paru latach obserwacji funkcjonowania firmy jako służka
              podaj/przynieś/pozamiataj/przepisz/zadzwoń i obcowania z szefami udziela ci się
              nastrój rewolucyjny - chcesz oddać władzę w ręce ludu parzącego kawę i zabrać ją
              nadętym palantom, bo wiesz, że większość z nich to puste ćwoki z forsą.

              5. życie to ewolucja, a więc postęp.

              jedyny postęp w tej robocie to nowy ekspres do kawy i płaszcz z nowej kolekcji
              Miu Miu twojej szefowej.

              6. oszukujesz siebie samą

              to ostatni podły etap akceptacji i pogodzenia się z losem wykształconej służącej
              a'la XIX-wieczna nauczycielka nieposażna z francuskim i z fortepianem. mam tu
              sucho, ciepło i miło, a szef mało krzyczy, nie jest źle..


              • tynia konspekt - rozwinięcie 16.04.08, 09:26
                Zacznę od tego, że w moim pojmowaniu świata coś takiego jak prawda
                obiektywna nie istnieje, są tylko miliardy opinii, często
                sprzecznych kompletnie. Dlatego zaznaczam, że niczego nie chcę
                dowieść ani Cię przekonywać.

                Ad 1 cofanie
                I tak, i nie. Sama wiesz, że ta robota to nie tylko kelnerowanie
                przed prezesem. Mnie się na przykład wygimnastykowała maksymalnie ta
                część mózgu, która odpowiada za logistykę, zorganizowanie i zimną
                krew. Bardzo przydatna w życiu prywatno-rodzinnym gdy wszystko się
                wali, pali albo na wakacjach na końcu świata ucieka ostatni samolot
                i ginie paszport. Wielu moich szefów jest wtedy jak dzieci we mgle,
                zatem pytanie kto jest cofnięty umysłowo? To jak z Indianami z
                Amazonii, o których opowiada Cejrowski - gdyby coś pierdyknęło w
                Ziemię i odcięło nas od prądu oni przeżyją bo umieją polować i
                budować sobie domy własnymi rękami, cała ucywilizowana Europa i
                Ameryka odstawiona od swoich kont, pinów i immobilajzerów ginie
                marnie.
                Natomiast zgoda, prochu nie wymyślę, ale czy wymyśliłabym go w
                innych okolicznościach przyrody? Pewnie się nie dowiem.

                Ad 2 lenistwo
                O tak! I to z radością! Jestem leniem patentowanym z natury i cieszę
                się, że nie muszę tego zmieniać, póki co.

                Ad 3 forsa
                Tak i nie widzę w tym nic złego. Ideologicznie można zajmować się
                ekologią, ratowaniem zabytków, chorymi dziećmi, ja tak robię. Ale co
                kto woli, wiem że na przykład mężczyźni bardzo identyfikują się ze
                swoją pracą zawodową, mnie to nie dotyczy.

                Ad 4 obrzydzenie
                I tak i nie. Niektórzy są burakami i cwaniakami a inni to przyzwoici
                ludzie. Pieniądze i władza po prostu niektórych psują, a innych nie.

                Ad 5 ewolucja
                Vide ad 3. Ponieważ tak mało utożsamiam się ze swoją pracą nie
                zajmuje mnie to. Życie dla mnie zaczyna się po 17.00, kiedy to
                oddaję się ewoluowaniu i postępowi tak, jak ja to pojmuję :-) Praca
                prawnika, bo z prawnikami pracuję, wydaje mi się strasznie nudna i
                niewciągająca, za nic bym się z nimi nie zamieniła. To co wydaje mi
                się wciągające nie przynosi pieniędzy, ale o tym już wspomniałaś i
                tak koło się zamyka. Myślę, że po prostu nie można mieć wszystkiego,
                tj fascynującej pracy za dobre pieniądze (albo zdarza się to
                nielicznym, np Monice Olejnik) i każdy wybiera sobie swój kawałek
                tortu.

                Ad 6 oszukiwanie
                Rzecz w tym, że nie i to z ręką na sercu. Mam sprawę przemyślaną.
                Pytanie brzmi czego się w życiu chce - ja chcę niezależności
                finansowej i dużo wolnego czasu na życie prywatne. Nie chcę nikim
                zarządzać ani wracać do domu z głową obciążoną robotą, nie chcę mieć
                przymusu awansu, nie chcę pokonywać kolejnych szczebli kariery,
                którą mi zaplanował ktoś inny. W ogóle żadnej kariery nie chcę.
                Myślę, że to tak jak z wykonywaniem pracy housewife. Są kobiety,
                które czują się domu uwięzione, niedocenione - służki właśnie. A są
                takie, które to lubią rozumiejąc i pewnie w duchu trochę żałując, że
                prawie nikt ich roboty nie docenia. Wszystko zależy od człowieka, od
                tego czego chce, do czego się nadaje.

                Ja mam wewnętrzne głębokie przekonanie, że naprawdę ważne są rzeczy,
                które mają bardzo niewiele wspólnego z pracą zawodową i że ludzie
                robią wokół pracy za dużo szumu. Niby wszyscy to wiedzą - że
                zdrowie, że dobre związki z ludźmi, że szklanka wina w ciepły
                wieczór - a jakoś dają się wkręcać, zadziwia mnie to.

                I co myślisz o tym wszystkim?
                • jasnie_panienka Re: konspekt - rozwinięcie 16.04.08, 12:16
                  nie będę dyskutować z każdym z punktów, bo dokładnie rozumiem o co ci chodzi.
                  jakbym słyszała siebie samą sprzed kilku lat. bardzo podobnie traktowałam pracę
                  zawodową.

                  ale dziś już szkoda mi 8 godzin dziennie na bezproduktywne kręcenie się w kółko.
                  to kwestia przewartościowania. wtedy i motywacja się pojawia i lenistwo cię już
                  nie bawi. w pewnym momencie potrzeba tworzenia zwycięża potrzebę wygodnictwa.

                  zaczepnie zapytam: ciekawe, kiedy ciebie to dopadnie?

                  ponieważ uważam, że zjadłam wszystkie rozumy - myślę, że w twoim przypadku to
                  nastąpi.



                  • tynia Re: konspekt - rozwinięcie 16.04.08, 14:26
                    Będę Ci raportować :-)

                    Szkopuł w tym, że się zmieniamy i nie wiem kim będę za lat pięć.
                    Chyba trzeba reagować na bieżąco, w miarę tego jak nas sytuacja
                    uwiera i w miarę możliwości oczywiście, bo można się ocknąć z ręką w
                    nocniku. Czego sobie, Tobie ani dziewczynom tutejszoforumowym nie
                    życzę.
                  • cleopa Re: kto co pije? 16.04.08, 12:37
                    no nic:))
                    bo jakkolwiek nawet jak masz racje a zdaża sie że sie zgadzam z
                    Toba to najzwyklej sprawiasz niektorym z nas przykrość ..a chyba
                    powinnysmy sie tu wspierac a nie dobijac :)
                      • cleopa Re: kto co pije? 16.04.08, 16:29
                        Jaśnie panienko ..mi chodzi o to żer czasami jak tak piszesz
                        sprawiasz mi przykrość,bo ja sobie ten zawód wybrałam,mam swoje lata
                        więc pewnie nie zmienie ,wiem jakie sa dolegliwosci tego zawodu ale
                        Twoje posty powoduja ze czuję sie jak nieudacznik i zyciowe
                        popychadlo...
                        • jasnie_panienka Re: kto co pije? 16.04.08, 19:31
                          jeśli tak łatwo moje komentarze dot. specyfiki tego zawodu sprawiają, że czujesz
                          się jak nieudacznik i życiowe popychadło - może wybór zawodu był zły?

                          piszę na podstawie doświadczeń i obserwacji. często bardzo dobrze wykształcone
                          kobiety siedzą w kąciku bo brak im pewności siebie. robią kawę, stukają w
                          klawiaturę, podczas gdy facet o podobnym poziomie umysłowym bezczelnie podejmuje
                          wyzwania które go przerastają, fartem osiąga sukces, zgarnia dużą kasę i jeszcze
                          więcej chce.

                          warto zastanowić się, czy zawód sekretarki to twoje powołanie, czy
                          ucieczka/wygoda/ciepła norka. znam sekretarki kochające tę robotę, oczy im się
                          świecą jak szefowi kawka smakuje i prawie orgazm mają gdy zrobią porządek w
                          papierach. żadne tam komentarze jaśnie panienki im w głowach nie namieszają.

                          gdybyś była pewna wyboru myślę, że nie sprawiłabym ci przykrości swoimi, no
                          przyznam, zjadliwymi komentarzami. ma to na celu oddzielenie soczewicy od grochy
                          - sekretarek z powołania od sekretarek z bezwładności.
                          • tulcymea Re: kto co pije? 17.04.08, 12:29
                            a że się wetnę między wódkę a zakąskę; od pewnego czasu czytuje
                            posty jaśnie_panienki. Nie powiem krytyczne i zaczepne, ale jest w
                            nich dużo prawdy. Wnioskuje, że j. panienka ma duże doświadczenie na
                            tym stanowisku w różnych firmach, ale z reguły negatywne. Cóż szefa
                            raczej nie wybieramy, to on nas zatrudnia (co za szczęście). A
                            zatem, jeśli możesz nam zdradzić jasnie_panienko, co teraz
                            porabiasz? Z czystej ciekawości pytam, bo domyślam się, że któregoś
                            dnia miałaś tego wszystkiego dosyć i...
                            - sama zostałaś szefem?
                            - awans?
                            - przekwalifikowanie?
                            - nowe studia, nowy zawód?
                            • jasnie_panienka Re: kto co pije? 18.04.08, 12:34
                              jestem prezesem Związku Wykorzystywanych i Uciśnionych Sekretarek (ZWiS),
                              właśnie szukam sekretarki, bo cholera, kawy bym się napiła...


                              a tak serio to w tekście robię, o Tulcymeo:)








                              • tulcymea Re: kto co pije? 18.04.08, 13:15
                                a propos na posadę sekretarki od kawy nie reflektuję. Chyba, że
                                szukasz kawiarki, ooo, jak dobrze płacisz i nie masz humorów to mogę
                                być kawiarką tudzież baristą fachowo zwanym. Ale to raczej w firmach
                                typu "Coffee Heaven" or "Coffee Team". Pozdrawiam i dobrej kawy
                                życzę. Dobra kawa nigdy nie jest zła.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka