Dodaj do ulubionych

Robię problem? Dziwna zazdrość? Złe oczekiwania?

11.03.06, 19:49
Nader to dziwne. Ale jest jakiś rozdźwięk między tym co czuję, co chcę
(przyzwyczajeniami), a tym co UWAŻAM że powinno być. Jestem z facetem już
półtora roku, a oto przykłady:

1. Zdjęcia.
Mamy wspólne fotki jedynie z dwóch wspólnych wyjazdów. I teraz: z jednej
strony uważam, że powinniśmy mieć ich więcej. Z drugiej strony a) nie ma
okazji do ich robienia, b) z przyjaciółmi też robię fotki tylko na wakacjach,
weekendach za miastem itp. Zaznaczę, że nie jesteśmy fanami fotografii itp.,
więc tym bardziej aparat raczej stoi na półce. A jednak kołacze mi się myśl
po głowie, że para powinna mieć mnóstwo wspólnych fotek (bo i te z wakacji to
zazwyczaj krajobrazy, zabytki albo on osobno, ja osobno, bo ktoś musiał tę
fotkę pstrykać:]

2. Opowiadanie o przeszłości - wiem że sama mu nie mówię i nie powiem
wszystkiego, ale czasem dręczy mnie to, że nie znam wszystkich, wszystkich
faktów z jego życia. Że nie wiem ile tak właściciwie miał dziewczyn, dokąd z
nimi jeździł, co robił itd. To zakrawa już wręcz o obsesję. Porównuję się z
dziewczynami, o których nic nie wiem.

3. Opowiadanie o teraźniejszości - nie spowiadam mu się z każdej minuty, ale
czuję, że on powinien mi mówić gdzie idzie czy coś. Potem mam cichy żal,
kiedy się dowiaduję, że był oglądać samochód, bo planuje kupić albo że
zaplanował weekend u kuzyna (nie mówiąc mi, że planuje)

4. Kontakty towarzyskie. Jestem domatorką, on też, więc często po prostu
spotykamy się u niego lub u mnie i oglądamy filmy. Albo chodzimy na spacer
tam, gdzie nie ma ludzi - nie lubimy tłumów. Z drugiej strony myślę, że
powinniśmy chodzić do pubów, knajpek itd., bo tak wypada.

Strasznie to bez sensu wszystko i pokręcone.
Obserwuj wątek
    • alterna Re: Robię problem? Dziwna zazdrość? Złe oczekiwan 11.03.06, 20:20
      Hej:)
      my jesteśmy ze sobą 2,5 roku i tez nie mamy zbyt duzo wspólnych zdjęc, bo
      wszedzie jeździmy sami więc kto ma nam te fotki robić? kiedyś sie tym
      martwilam, ale pal sześć, już mnie to nie martwi.

      Co do przeszłości - my wiemy wszystko o swoich ex i wierz mi, to nie jest
      ulatwienie. Jesteśmy zazdrośni o to co było, o każdy szczegół. Gdybym teraz
      miała wybierac, nie pytałabym o nic. I nic z własnej przeszłości bym nie
      wyjawiała!

      Co do teraźniejszości - my jesteśmy związkiem w którym jedno wie o drugim
      właściwie wszystko. Odkąd razem mieszkamy to już chyba 100%. Niby fajnie, ale
      czasem czujemy się jednak jak w klatce...Ale na ogół nie. To zalezy od
      człowieka i od tego, czy chce coś ukrywać. My nie chcemy i na ogół jest ok.

      I też jesteśmy domatorami, wychodzimy do pubów ze znajomymi bardzo rzadko. Ale
      w tym miesiącu zapisaliśmy się na basen - 3x w tygodniu. Więc w domu nie
      siedzimy, a jestesmy GDZIEŚ razem:)
      Pozdrawiam i życze szczęścia razem - grunt że chcecie tego samego i dążycie w
      tym samym kierunku:)
      K.

    • horpyna4 Re: Robię problem? Dziwna zazdrość? Złe oczekiwan 11.03.06, 20:39
      Daktyla, wyluzuj trochę. I nie daj się zwariować. Żyj po swojemu, a nie tak, jak
      uważasz, że powinno być. Bo dlaczego powinno? Że znajomi tak mają? Żyj dla
      własnej przyjemności, a nie dla podporządkowywania się jakimś głupawym
      konwenansom. Bądź sobą i bądź szczęśliwa. A co do kontaktów z facetem, to też
      wyluzuj. Daj sobie spokój z przeszłością, czasem człowiek nie chce wracac myślą
      do pewnych wydarzeń. A o wzajemnych oczekiwaniach odnośnie zachowań drugiej
      strony powinniście sobie porozmawiać. Najgorsze są nieporozumienia i fałszywe
      wyobrażenia odnośnie intencji drugiej strony.
    • kasiucha01 Re: Robię problem? Dziwna zazdrość? Złe oczekiwan 11.03.06, 21:48
      Zdjęcia: wg mnie to nie jest żaden problem i nie powinnaś się nad tym
      zastanawiać, drążyć, wkręcać. Przecież nie zawsze i wszędzie zabiera się ze sobą
      aparat fotograficzny. A jeżeli Cie to męczy, to sama wychodź z inicjatywą gdy
      jesteście na wspólnym wyjeździe lub gdy w ogole siedzicie w domciu.

      Opowiadanie o przeszłości: Ja wiem chyba wszystko o moim M. a to dlatego, że
      pytam pytam pytam- to co chce wiedzieć, co mi chodzi po głowie, leży na sercu
      itd. Oczywiście mój sam mi by nie opowiadał gdybym nie chciała wiedzieć. Zanm
      jego przeszłość, czasem do niej nawiązuję, nie męczy mnie ona (przeszłość) i nie
      uważam, że byłoby mi lepiej/lżej gdybym nie wiedziała. A Ty wstydzisz sie Go
      zapytać o to, co Cie interesuje?? Czy boisz się Jego reakcji?? Czy po prostu
      chcesz byc taktowna- On nie pyta to Ty tez nie?

      Opowiadanie o teraźniejszośći: w sumie to moge powiedzieć tyle, że
      powinnaś/możesz zacząć od siebie. Zastanów się czy Ty też jemu nie zdajesz
      relacji z wydarzeń mniej lub bardziej ważnych gdy jest już po fakcie.. może
      stosuje taką samą taktykę co Ty??

      Kontakty towarzyskie: oj,u nas jest bardzo podobnie, też wolimy spędzać czas we
      dwoje niż ze znajomymi, posiedzieć w domku, albo razem iść na spacer. Nawet jak
      wychodzimy do kina czy pubu, to często nikogo o tym nie informując- jesteśmy dla
      siebie:) - jednak przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że spotykamy się
      tak ok co 1,5 tygodnia. No, a gdy tak razem siedzimy, to nie ma siły żeby nie
      zdawać sobie relacji z życia, opowiadać o dzieciństwie czy nawet dawnych
      znajomościach;) Może mniej filmów oglądajcie??

      Mam wrażenie, że stanowićie luźny związek, na pewno dużo bardziej niż mój - i
      nie wyobrażam sobie takiej sytaucji w naszym przypadku. Ale każdy jest inny,
      każdy szuka czegoś innego..
      Pozostaje mi życzyć Wam wszystkiego dobrego:) i wierzę, że Twoje wątpliwości się
      niedługo rozwieją. hmm, a może dopiero wtedy, gdy opowiesz Mu o nich..
      Pozdrawiam:)





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka