Dodaj do ulubionych

prośba o radę

08.04.06, 23:35
Dwa tygodnie temu mój mąż pobił mnie po raz pierwszy -szrpał, ciągnął za
włosy, rzucał o meble, wyzywał od szmaty i ku.., wszystko to w obecności
przerażonego małego dziecka.Nie wiem dlaczego, bo to nie była kłótnia.
Byliśmy w gościach, pił wino, po powrocie do domu powiedział: a teraz cię
zabiję i ...Pomógł mi sąsiad.Na drugi dzień mąż przepraszał,twierdził,że
niczego nie pamiętał oprócz tego,że zrobił mi coś złego.Mąż nie jest
alkoholikiem, nigdy dotąd coś takiego nie miało miejsca, jesteśmy razek ok. 4
lata.Zażądałam od niego,żeby wziął udział w terapii, albo odejdę. Zgodził
się, miałam nadzieję, że to pomoże mi ozumieć. Niestety pierwsza wizyta u
psychologa okazała się niewypałem. Pan z Beskidzkiego Ośrodka Kryzysowego
najpierw spóźnił się pół godziny, a potem zadał mojemu mężowi pytanie, jak
właściwie wyobraża sobie tę pomoc, po spisaniu formalności zbagatelizował
nasz problem. Nie wiem, co teraz? Nie mogę w nocy spać i ciągle przeżywam ten
koszmar na nowo. Mąż teraz stara się bardzo, ale skąd mam wiedzieć, czy znowu
nie nadejdzie czas agresji?Jeżeli tak reaguje na alkohol, to skąd mam
wiedzieć,czy na następny raz po jednym kieliszku nie dostanie szału? Czy to
się leczy? A może powinien zostać abstynentem?Czy teraz mam go zmusić do
wizyty u psychiatry? Prawdę mówiąc na trzeźwo też mi groził wiele razy i
zamierzał się na mnie. Boję się.A może on wcale mnie nie kocha (a zapewnia
mnie o tym często - nie tylko słowami, bardzo dba o dom, chętnie bawi się z
dzieckiem, jest raczej domatorem) i ta cała nienawiść wyłazi z niego po
alkoholu? Co ja mam zrobić? Chwilami wydaje mi się, że grozi mi jakieś
załamanie nerwowe.Na dodatek niedawno przeprowadziliśmy się i nie mam tu
jeszcze przyjaciół, a nawet znajomych.Proszę o radę albo choć dobre słowo.
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: prośba o radę 09.04.06, 01:04
      Witaj Ewunia. Wcale Ci się nie dziwię, że się boisz. Może Ci zrobić krzywdę.
      Alkoholu zupełnie nie powinien pić.On ma coś z psychiką. Powinien się leczyć.
      Zadzwoń na niebieska linię. Tam Ci fachowo poradzą co masz zrobić. To źle, ze
      trafiliście na takiego lekarza. No cóż to konował tylko do brania kasy.Staraj
      się nie przebywać z mężem sama. Powiedz swoim rodzicom jaka jest sytuacja. Może
      jednak wyprowadź się od niego. Przecież się go boisz. Tak nie można żyć. Miej
      na względzie dziecko, bo ono też przeżywa tę sytuację. Pozdrawiam.
    • myszka190 Re: prośba o radę 09.04.06, 11:06
      Trudma sytuacja, ciężko cos doradzić bo ja też na początku pierwszej przemocy
      tłumaczyłam to sobie na wszystkie sposoby aby go usprawiedliwić i zyć z nim
      dalej. Nigdy to nie była bardzo mocna przemoc fizyczna ale też były groxby
      nawet po trzeźwemu łącznie z zniszczeniem i zabiciem mnie siebie i wogule
      wszystkich a oczewiście za to ,że on jest pokrzywdzony a ja okrutna.Pierwsza
      agresja była w 2000 roku , do przemocy przyznałam sie dopierow 2005 więć
      widzisz ile razy wybaczałam i starałam sie to naprawić, do tego wszytkiego
      alkoholi patologiczna zazdrość. Pare razy nawet rozłańczał nas jego brat i nie
      dopuścił do tego żebym dostała lanie , nigdy to nir była bardzo mocna przemoc
      fizyczna ale siniaki miałam . Jednakże to nie ma znaczenia czy mocno nas biją
      czy lekko, najwżniejsze że wogule to robią a tak być nie powinno, ratuj sie u
      psychoterapeutki ale sensownej pomóżnajpierw sobie i dziecku a nauczysz sie z
      nim postępować i jemu też być może przez to pomożesz. Z alkoholu On musi
      koniecznie zrezygnować jezeli mu na was zalezy - to moja rada nie wiem czy
      słuszna ale tak czuje , pozdrawim cie trzymaj sie i zrób wszytko żeby nie zyc w
      strachu bo będziesz niewolnica do konca życia pa pozdrawiam
    • rysio49 Re: prośba o radę 19.04.06, 01:32
      krótko - jeśli jest problem na pewno nie jest efektem alkoholu, to jest
      przykrywka pozwalająca ukryć własną słabość, brak umiejetności facetów
      pokazania jak jesteśmy słabi wobec waszej słabości. Zanim coś zrobisz najpierw
      proponuję Ci abyś spojrzała na najpierw na siebie, czy aby jesteś tak wspaniałą
      źoną, kobietą, kochanką i matką, czy tylko potrzebowałaś faceta by zrealizował
      Twoją potrzebę macieżyństwa, potrzebę podobnie jak Twoje przyjaciółki
      posiadania męźczyzny. Zapytaj sama siebie ile razy dałaś mu do odczuć jak jest
      beznadziejny, a Mężczyźni Twoich przyjaciółek jak są wspaniali. Normalny facet
      jest osobnikiem zbyt leniwym, by prać kobietę, a tym bardziej rzucać nią po
      meblach. Jak większość ssaków pamięta doznane upokorzenia i krzywdy. Efekt
      kobieto-pysko-bicia jest oznaką przekroczenia pojemności tej pamięci. Więc
      najpierw wyczyść mu tą pamięć. A potem już jej nie zapełniaj.
      Powodzenia :):):)
      I tak dodatkowo - jak masz problem z mężczyzną to nigdy nie idż po radę do
      kobiety, i odwrotnie.
      • ewa1w Re: prośba o radę 19.04.06, 10:15
        Dzięki!!Masz wiele racji! To jeszcze powiedz mi, jak tę pamięć mężczyzny
        wyczyścić?Bo kobiece metody (czyli to, co wyczysciłoby moją pamięć pełną złych
        uwag) nie skutkują!
        • maga_luisa Re: prośba o radę 19.04.06, 16:34
          Nie ma racji. Nie wolno Ci się obwiniać o to, że mąż Cie uderzył. To jest
          ścieżka w dół.
      • 999s Re: prośba o radę 19.04.06, 14:49
        rysio. Kiedy ostatni raz dostałeś w pyszczek? Chyba dawno?

      • czarna.manka Re: prośba o radę 19.04.06, 15:04
        Rysiu perelko, a ty do leniwych czy do tych aktywnych sie zaliczasz?
      • elza78 Re: prośba o radę 19.04.06, 20:49
        rysiu tobie to b sie chyba przydalo tak trojkacik zalozyc i przetrzymac... juz
        dobrze kotku, nastepnym razem pomysl zanim cos wyslesz i moze sobie pamiec
        zresetuj :D
        jedno wiem, twoja zona Ma prawo twierdzic ze z takimi pogladami jestes frajerem
        i jestes bardziej beznadziejny niz maz przyjaciolki :D
    • czarna.manka Re: prośba o radę 19.04.06, 13:30
      Kochanie, piszesz ze na trzezwo takze zamierzal sie na ciebie i grozil ci. Czy
      ktokolwiek ma prawo w taki sposob cie traktowac, a tym bardziej czlowiek z
      ktorym dzielisz lozko, stol i cala reszte???
      • doral2 Re: prośba o radę 19.04.06, 13:37
        zapewne trzeba mężowi pamięć zresetować..tak jak w komputerze...albo
        zdefragmentowac dysk..
    • escribir Re: prośba o radę 19.04.06, 13:49
      Mam nadzieję że w chwili kiedy pisałaś te słowa miałaś już spakowaną walizkę-
      jego albo swoją. Nie masz prawa skazywać swoje dziecko na oglądanie takich scen.
      Nie możesz zabierać mu dzieciństwa, dając się tłuc jakiemuś świrowi. Nic nie
      usprawiedliwia takiego zachowania- wbrew pozorom faceci jednak myślą, nie może
      być mowy o zrzucaniu winy na alkohol. Poza tym piszesz że na trzeźwo też cię
      traktował jak pomiotło.
      Tak więc życzę ci przemyślanych decyzji.
      • ewa1w Re: prośba o radę 21.04.06, 13:17
        Na razie nie pakuję walizki, ale zerwałam znajomość z teściową, która
        nastawiała syna na mnie.W końcu nie wytrzymałam, pokłóciłyśmy się. Jest
        oburzona, że krzywdzę jej syna i ze on pomaga mi w domu.Paradoksalnie atmosfera
        oczyściła się. A wracając do Rysia - łatwo wzbudzic we mnie poczucie winy,
        prawda? Ciekawa jestem kto wyczysci moja pamiec, żebym mogła znowu zaufac
        mężowi.Dzięki za wasze wypowiedzi, naprawde.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka