morelka77
28.04.06, 22:39
Cześć Kochaniutkie, pocieszcie jakoś, mam okrutnego doła.
Piątek wieczór, a ja siedze w domu, rozmyślam i becze. Miesiąc temu, po roku
bycia razem, odszedł ode mnie ukochany człowiek. Kilka tygodni wcześniej się
oświadczył. Nie wiem po co w ogóle się oświadczał, bo na odchodne stwierdził,
że żyjemy w innych światach. Właśnie przeglądałam stare maile, bo skrzynka
już pełna była i zaczęłam czytać te od niego, wysłane tuż przed rozstaniem.
Pisał tam, że kocha nad życie, że jest szczęsliwy jak nigdy dotąd, że nie
wiedział co to prawdziwa miłość zanim mnie nie spotkał, a tu nagle masz, inne
swiaty. Było naprawde cudownie, nie mogę zrozumieć dlaczego tak zrobił.
Czyżby nigdy nie kochał? Jeśli tak, to po cholere ta szopka z zaręczynami.
Jest mi smutno. Jak zapomnieć? Jak wrócić do normalnego życia?