Dodaj do ulubionych

Fałszywa przyjaciółka...

IP: *.devs.futuro.pl 31.12.02, 22:48
czy czasem nie wydaje sie wam ze osoba ktora wam doradza , przebywa z
wami ,nie jest do konca szczera i cieszy sie z waszych niepowodzen,kiedy
idzie wam zle,jej rady okazuja sie byc fatalne..a ta osoba jakos tak dziwnie
zawsze kreci.....
ze chodzi tu o zwykla zawisc ktorej nawet nie podejrzewalibyscie u tej
osoby,ze ona wam czegos moze zazdroscic a jednak????
ze nie dziala na wasze dobro ,wasza korzysc a jedynie takie robi
wrazenie??????????
macie wokol siebie takie toksyczne osoby?
Obserwuj wątek
    • farsa Re: Fałszywa przyjaciółka... 31.12.02, 23:40
      były takie osoby.
      ich fałsz wcześniej czy później ujawnia się.
      i wtedy trzeba rozstać się....
    • doroszka Re: Fałszywa przyjaciółka... 01.01.03, 23:11
      Kładź na to laskę!
      Lepiej samemu kierować swoim życiem niż kogokolwiek sie radzić. Nie ufasz
      sobie, czy jak?
      Szczęśliwego Nowego Roku!
    • Gość: Xanatos Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.acn.pl 01.01.03, 23:33
      Gość portalu: fikuska napisał(a):

      > czy czasem nie wydaje sie wam ze osoba ktora wam doradza , przebywa z
      > wami ,nie jest do konca szczera i cieszy sie z waszych niepowodzen,kiedy
      > idzie wam zle,jej rady okazuja sie byc fatalne..a ta osoba jakos tak dziwnie
      > zawsze kreci.....
      > ze chodzi tu o zwykla zawisc ktorej nawet nie podejrzewalibyscie u tej
      > osoby,ze ona wam czegos moze zazdroscic a jednak????
      > ze nie dziala na wasze dobro ,wasza korzysc a jedynie takie robi
      > wrazenie??????????
      > macie wokol siebie takie toksyczne osoby?



      Trochę zbyt pochopnie nazywasz ludzi swoimi przyjaciółmi.
    • Gość: camina Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.uni.lodz.pl 02.01.03, 15:37
      Trafiłaś w samo sedno. Ja niestety już kilka razy miałam to szczęście poznać
      fałszywe, choć wydawałoby sie że zaufane koleżanki (może przyciagam takich
      ludzi ? sama nie wiem). Na początku znajomości wszystko było ok., a potem
      jakieś docinki z podtekstem zazdrośći, zawiści i nie wiem jeszcze czego. Kilka
      razy już płakałam z tego powodu. Najlepszą rada według mojego chłopaka jest
      nieufać ludziom, a rozmawiać tylko o sprawach nieistotnych. Ale wiadomo
      człowiek istota społeczna....
    • ulalka Re: Fałszywa przyjaciółka... 02.01.03, 17:24
      nie wydaje mi sie, zebym pochopnie okreslala ludzi mianem przyjaciol.. a
      jednak.. w listopadzie przezylam po raz kolejny cos takiego.. po 5 latach
      znajomosci.. zostalam oszukana, potraktowana zawistnie i falszywie po wspolnym
      stwierdzeniu, ze to jest przyjazn!.. przez nas obie..
      zaryzykuje stwierdzenie, ze nie wierze w przyjazn damsko-damska.. i wole sie
      kumplowac z facetami, bo przynajmniej wiadomo o co chodzi...
      pozdrawiam i trzymaj sie :))
      • Gość: Xanatos Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.acn.pl 02.01.03, 17:33
        ulalka napisała:

        > nie wydaje mi sie, zebym pochopnie okreslala ludzi mianem przyjaciol.. a
        > jednak.. w listopadzie przezylam po raz kolejny cos takiego.. po 5 latach
        > znajomosci.. zostalam oszukana, potraktowana zawistnie i falszywie po
        wspolnym
        > stwierdzeniu, ze to jest przyjazn!.. przez nas obie..
        > zaryzykuje stwierdzenie, ze nie wierze w przyjazn damsko-damska.. i wole sie
        > kumplowac z facetami, bo przynajmniej wiadomo o co chodzi...
        > pozdrawiam i trzymaj sie :))



        Mam wrażenie, że przyjaźń kobieca nie istnieje... Oczywiście zaraz odezwą się
        głosy, że "ja mam przyjaciółkę od X lat", ale jednak twierdzę, że ona nie
        istnieje.
        • Gość: fikuska Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.devs.futuro.pl 02.01.03, 17:37
          no i masz racje -nie istnieje.
          moj eks mi tez tak mowil a ja myslalam ze ma jakas psychoze maniakalna
          dotyczaca moich znajomych.
          skonczylo sie tak ze mial racje a ja zostalam bez chlopaka dzieki dobrym
          radom "przyjaciol".
          teraz sama mam ta psychoze i kazde stwierdzenie "przyjaciolki" analizuje na
          1000 sposobow..czy jestw tym zazdrosc,czy szczerosc itd
          • Gość: Xanatos Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.acn.pl 02.01.03, 17:43
            Gość portalu: fikuska napisał(a):

            > no i masz racje -nie istnieje.
            > moj eks mi tez tak mowil a ja myslalam ze ma jakas psychoze maniakalna
            > dotyczaca moich znajomych.
            > skonczylo sie tak ze mial racje a ja zostalam bez chlopaka dzieki dobrym
            > radom "przyjaciol".
            > teraz sama mam ta psychoze i kazde stwierdzenie "przyjaciolki" analizuje na
            > 1000 sposobow..czy jestw tym zazdrosc,czy szczerosc itd


            Ja mam szósty zmysł i umiem oddzielic przyjaciół (4 mi wystarczy) od plewu.
            Wiem komu ufać, a komu nie. Przydatna rzecz ten szósty zmysł :)
          • Gość: Xanatos Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.acn.pl 02.01.03, 17:50
            Gość portalu: fikuska napisał(a):

            > no i masz racje -nie istnieje.
            > moj eks mi tez tak mowil a ja myslalam ze ma jakas psychoze maniakalna
            > dotyczaca moich znajomych.
            > skonczylo sie tak ze mial racje a ja zostalam bez chlopaka dzieki dobrym
            > radom "przyjaciol".
            > teraz sama mam ta psychoze i kazde stwierdzenie "przyjaciolki" analizuje na
            > 1000 sposobow..czy jestw tym zazdrosc,czy szczerosc itd


            Twój chłopak dobrze gadał. Nie rozumiem jednak jak można słuchać czyichkolwiek
            rad dotyczących związku dwóch ludzi. Jakby ktoś mi się wtrącał to bym
            opieprzył i tyle. Może powinnaś wrócić do eks, bo jakoś mi się wydaję że
            tęsknisz.
            • Gość: fikuska Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.devs.futuro.pl 02.01.03, 20:14
              nie slucham innych tylko serca .
              ale jak sie wkolko slyszy ciagle podburzanie to zaczyna sie watpic i nie patrzy
              juz na ta rzecz(osobe) tak idealnie..az do wybuchu.
              na pocieche mam to ze on sluchal wrednych docinek swoich kolegow i brata..
        • ulalka Re: Fałszywa przyjaciółka... 02.01.03, 19:46
          Gość portalu: Xanatos napisał:


          > Mam wrażenie, że przyjaźń kobieca nie istnieje... Oczywiście zaraz odezwą się
          > głosy, że "ja mam przyjaciółkę od X lat", ale jednak twierdzę, że ona nie
          > istnieje.

          mhmm... masz absolutna racje.. i mowie to z pelna swiadomoscia, ze moze i ja
          stane pod pregiezem ;)))
          pzdr :))
      • Gość: Iza Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.introl.pl 06.01.03, 11:55
        Podtrzymuję, już nie wierzę w przyjaźń damsko-damską. ostatnio "przejechałam"
        się 6 lat temu na pseudo-przyjaciółce po 9 latach pseudo-przyjaźni. Gdy
        obwieściłam jej decyzję o swoim ślubie wyszło szydło z worka, teraz jestem
        szczęśliwą mężatką, a przyjaciół mam w męskiej części naszej populacji.
    • rzulw Fałszywa "przyjaciółka"... 02.01.03, 19:48
      na szczescie juz nie...
      • ulalka Re: Fałszywa 'przyjaciółka'... 02.01.03, 19:50
        i dobrze :)))))
    • niedzwiedziczka Re: Fałszywa przyjaciółka... 02.01.03, 20:02
      O, tak! I żeby było weselej to była moja własna siostra.
      Uważałam ją za przyjaciółkę. Od dwóch lat nie utrzymujemy
      kontaktu. Nawet nie zawiadomiła mnie, że ojciec leży po
      zawale w szpitalu, w którym ona pracuje.
      A prawdziwa przyjaźń damsko-damska istnieje. Ale nie
      można jej utożsamiać z instytucją papużek-nierozłączek.
      Prawdziwe przyjaciółki mogą być daleko, ale zawsze
      podtrzymają Cię na duchu. I uszanują Twoje wybory.
      • rzulw Re: Fałszywa przyjaciółka... 02.01.03, 20:13


        "Prawdziwe przyjaciółki mogą być daleko, ale zawsze
        podtrzymają Cię na duchu."


        Na szczescie masz racje. Jedna Zostala we Wrocku, druga jest ze mna.
        A reszta, to ewentualnie "dobre znajome" (i to tez w wiekrzosci ONE tak
        uwazaja :D ). Oczywiscie mowa o plci "pieknej" :)
    • phyllis_dietrichson Re: Fałszywa przyjaciółka... 04.01.03, 17:33
      Z mojego doświadczenia wynika,że należy uważać zwłaszcza na te brzydsze,głupsze
      i mające mniejsze powodzenie u płci przeciwnej. Pozdrawiam i życzę szybkiej
      eliminacji tego typu osobników ze swojego otoczenia.
      • Gość: fikuska Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.devs.futuro.pl 04.01.03, 20:22
        zarozumiala nie jestem ,wiec jak mam to ocenic czy jestem od nich ladnijesza i
        madrzejsza?
        • phyllis_dietrichson Re: Fałszywa przyjaciółka... 20.01.03, 20:24
          Skoro nie jesteś zarozumiała,to ...obiektywnie :)
      • sylwia_a_s Re: Fałszywa przyjaciółka... 04.01.03, 20:29
        uwazam, ze te "brzydsze", wcale nie glupsze, moga byc znacznie madrzejsze od
        tych "ladnych" i zarozumialych. Nie zrozumiec mnie zle, ze kazda ladna jest
        zarozumiala, bo oczywiscie tak nie jest :) Jesli juz to bardziej bym sie
        obawiala dziewczyn typu "zdobywczyni" i moze byc ladna, brzydka, gruba czy
        chuda - tutaj nie ma regul. To jest zakorzenione w psychice a nie wygladzie.
        pozdrowienia:)
      • ulalka Re: Fałszywa przyjaciółka... 04.01.03, 20:34
        phyllis_dietrichson napisała:

        > Z mojego doświadczenia wynika,że należy uważać zwłaszcza na te brzydsze,głupsze
        >
        > i mające mniejsze powodzenie u płci przeciwnej. Pozdrawiam i życzę szybkiej
        > eliminacji tego typu osobników ze swojego otoczenia.

        a z mojego doswiadczenia wynika cos wrecz odwrotnego - przyjazn konczyla sie wtedy, gdy moja piekna
        przyjaciolka zauwazala, ze mnie, szara myszke adoruje ktos, kto powinien automatycznie adorowac ja.. o!.. zycze
        wiec raczej tym "pieknym", zeby zechcialy dac szanse tym szarym :))
    • sylwia_a_s Re: Fałszywa przyjaciółka... 04.01.03, 17:50
      oczywiscie, ze sa takie osoby.
      Ja tez taka mialam, a moze nawet takie - i nastapila prosta "redukcja" ludzi z
      ktorymi przebywam :)
    • Gość: ragana Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.01.03, 20:41
      z braku czego lepszego, należy się cieszyć - widocznie masz od niej lepiej,
      skoro ci zazdrości.

      z poszanowaniem
      raganna pollyanna
      • Gość: Teresa Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.telia.com 20.01.03, 23:34
        Mam wielu przyjaciol , ale wiem ,ze sa w tym gronie " pseudo przyjaciele".
        Dlatego przyjaciol poznaje sie w biedzie.
        ale tez............mozna powiedziec,ze
        Najlepszy przyjaciel to twoj pierwszy wrog . ( chwilami za duzo wie, nie
        wiadomo kiedy moze to wykorzystac przeciwko Tobie ).
        Szkoda , ze najpierw trzeba miec przyjaciol,
        a pozniej przesiac je przez sito.
        To, co zostanie w tym sicie , trzeba pielegnowac.
        Przjaznia trzeba placic za przyjazn.
    • Gość: ax Re: Fałszywa przyjaciółka... IP: *.proxy.aol.com 21.01.03, 04:28
      ja ufam tylko rodzinie, sobie i przeznaczeniu /co nie znaczy ze nie mam
      znajomych/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka