Dodaj do ulubionych

Osoba towarzysząca-ślub

18.05.06, 09:11
Zostałam zaproszona na ślub kościelny i wesele jako osoba towarzysząca, w
sumie do obcych mi osób. Problem jest taki, że jestem osobą niewierzącą i nie
chciałabym, aby powstała jakaś niezręczna sytuacja.Czy w związku z tym wypada
odmówić przyjścia na ślub, a przyjść tylko na wesele? Czy to będzie grzeczna?
Poradźcie jak powinnam to załatwić.Zazaczam że ani osoba zapraszająca mnie,
ani państwo młodzi nie wiedzą że jestem ateistką.
Obserwuj wątek
    • a.bc Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 09:28
      Musisz o tym powiedziec osobie towarzyszącej!Cała reszta nie musi wiedzieć
      Nie wypada nie przyjść na ślub!
      Mam znajomą,która jest niewierząca a w takich sytuacjach bywa w kościele, klęka
      na podniesieniu/ z szacunku do otoczenia w którym sie znajduje/
      To jest tak jak byś sie znalazła w pałacu królowej angielskiej- obowiązuje
      etykieta i trzeba sie jej trzymać
      Nie widzę problemu!
      • alpepe Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 10:01
        podpisuję się pod a.bc, mój mąż jest prawie satanistą, ale nie takim, co dręczy
        czasrne koty i przewraca krzyże, no, nieważne, w każdym razie on był ze mną na
        ślubie mojego znajomego, z tym, że nie chciał klękać na podniesienie i
        generalnie demonstrował światu, że jest anty, ale jakoś msza minęła, tylko, że
        mnie było głupio, idź na ślub, usiądź lub stań gdzieś z tyłu i przeżyjesz tę
        godzinę, tylko unikaj kropielnicy ;-)
    • aiczka Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 11:32
      Myślę, że niezręcznie byłoby nie pójść na ślub a pójść na wesele. Jeśli nie
      chcesz udawać, że bierzesz udział w liturgii, schowaj się gdzieś z boku za
      filarem. Myślę, że grzecznie jest wstać, kiedy inni wstają, bo to dla nich ważna
      chwila, ale nie musisz wykonywać innych gestów na pokaz. I tak nikt nie będzie
      zwracał wielkiej uwagi na Ciebie, bo wszyscy będą spoglądać na Młodych.
      Aha, no chyba powiedz osobie, która Cię zparasza o sytuacji. Nie zdziwi się, że
      wolisz siąść na uboczu.
    • kryzolia Coś CI sie pomyliło 18.05.06, 11:53
      co ma piernik do wiatraka, co ma osoba będąca ateistką do ślubu w kościele.
      Idzie się do ,kościoła i nie robi ceregieli. Tez jestem osoba niewierzącą i
      chodze na pogrezby , sluby itd. kiedy trzeba klękam - to znak ze szanuje czyjeś
      uczucia, uczucia osób które mnie zaprosiły.....
      • kryzolia Re: Coś CI sie pomyliło 18.05.06, 11:56
        i jeszcze jedno, jeśli nie wiesz jak się zachowac w kościele to poprostu kiedy
        wszyscy wstaja TY równiez to uczyń, a gdy wszyscy klęją TY też. Nie chowaj się
        po żadnych kątach jak tu niektórzy CI radzą.
    • nombrilek Uważam że należy iść 18.05.06, 12:53
      Przeciez nie masz iść do kościoła żeby sie modlić nikt ci nie każe ale wesele
      to przede wszystkim slub i to przede wszystkim tam należy być a nie na weselu.
      I uważam że bardzo nieładne by było gdybys nie poszła, a jak juz to nie idz
      wcale
    • rebella Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 13:00
      no własnie, popieram wypowiedzi osób, które radzą Ci iść na ślub.
      Bo niby z jakich powodów miałabys nie iść? Przecież Ty idziesz tam w roli osoby
      towarzyszącej i Twoim zadaniem jest towarzyszyć, a nie modlic się, czy co tam
      sie robi w kościołach.
    • livian Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 13:02
      > Problem jest taki, że jestem osobą niewierzącą i nie
      > chciałabym, aby powstała jakaś niezręczna sytuacja.Czy w związku z tym wypada
      > odmówić przyjścia na ślub, a przyjść tylko na wesele?

      To by była najbardziej niezręczna z mozliwych sytuacji. Olanie centralnego
      punktu uroczystosci tylko dlatego, że jesteś ateistką. Totalna niezręczność.
      Przecież to ślub jest najważniejszym punktem tego dnia, wiec chyba ci korona z
      głowy nie spadnie, gdy się na nim pojawisz. Jak nie chcesz klękac, czy nawet
      stac, to po prostu siedź. Bylebyś nie łąziła po kościele w celu zwiedziania
      zabytkowych rzeźb czy obrazów. Nikt nie będzie się czepiał, jeśli nie będziesz
      klękac czy się modlić. Natomiast nieprzyjście na ślub to powód, zeby się
      obrazić, jak dla mnie. Wyobraź sobie, że ktoś nie przychodzi na twój ślub
      cywilny do USC, tylko na samo wesele, bo on jest wierzący i cywilnego nie
      uznaje, to taka sama sytuacja, byłoby Ci miło?
      • rraaddeekk Re: Osoba towarzysząca-ślub 18.05.06, 17:21
        To jak z wakacyjnym zwiedzaniem świątyń różnych wyznań.
        Gdzieś musiałem ściągać buty, gdzieś mojej przyjaciółce nakładano pled na
        odkryte ramiona.
        Wszędzie należy zachowac się z szacunkiem i dostosować do wiekszości.
        W Kościele Katolickim należy wstawać, gdy wstają inni i także klęknąć kilka
        razy.
        Gdy inni śpiewają lub modlą sięgłośno stoisz w milczeniu.
        Nawet mało uważny obserwator poradzi sobie.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka