Dodaj do ulubionych

Prosta historia

28.05.06, 15:12
Było tak:
Ona - 21 lat, samotna, z trudnym dzieciństwem.
On - 37 lat, po rozwodzie.
Ona poznała go przez znajomych. Wydał jej sie czarujący i miły. Po paru
wieczorkach z przyjaciółmi w knajpie zaprosił ją na piwo. Najpierw się
zgadzała, potem jednak przyjęła zaproszenie.
Okazał się fajnym facetem, ciepłym, miłym, z poczuciem humoru.
Wkrótce zakochała się w nim. Przyszedł pierwszy raz, on jej szeptał, że ją
kocha. Uwierzyła, spragniona ciepła i czułości.
Spotykali się coraz częściej, trzymali się za ręce, oboje artyści - tworzyli
w natchnieniu wspaniałe rzeczy.

Po pół roku zamieszkali razem. On zapracowany, ona miała trochę więcej czasu,
więc urządzała mieszkanie, uczyła się gotować, rozkwitała.

Wkrótce przyszły ciemniejsze chmury. Oboje mieli kłopoty w pracy (pracowali
razem). Plany na przyszłość zeszły trochę w cień. Wciąż się jednak kochali.

Po roku mieszkania razem zaczęło się psuć. On jej zarzucał, że nie radzi
sobie z prowadzeniem domu, że nie sprząta jak powinna. Znikał częściej z
domu, wciąż przynosił kwiaty i powtarzał, że kocha.

Ale ona przestała mu ufać jak dawniej. Płakała cicho, gdy wychodził. Gdy
wracał, robiła mu kolację, zapalała świece. On pomału przestał doceniać, że w
rok nauczyła się robić sushi i jego ulubione dania, nie zauwałał nowej
fryzury. Ona wciąż miała nadzieję, że to przejściowe, że wkrótce kłopoty
miną.

W końcu, gdy atmosfera była coraz gorsza, ona się wyprowadziła. Zamieszkała
sama. On wciąż przychodził z kwiatami, zapewniał, że ją kocha i że sa i będą
razem.

Aż nagle wszystko runęło. Dzwonił, mówił, że chce się umówić i że napisał coś
dla niej wyjątkowego. Następnego dnia zadzwonił z innego miasta i
poinformował, że właśnie poznał fajną kobietę i że chce z nią ułożyć sobie
życie. Ona była ostatnia w kolejce, by się o tym dowiedzieć.

Dowiadywała się coraz to nowych rzeczy. Znajomi wreszcie zaczęli mówić, że
była oszukiwana, że ją zdradzał. Swiat przestał dla niej istnieć.

*******************

Taka sobie prosta historia, jakich wiele...
Obserwuj wątek
    • rosalba Re: Prosta historia 28.05.06, 16:46
      Bardzo chcę umrzeć i nic nie pamiętać...
      • umaa Re: Prosta historia 28.05.06, 16:51
        kotku masz 21 lat cale zycie przed Toba, glowa do gory

        pozdrawiam serdecznie
        • iris_kamila Re: Prosta historia 28.05.06, 17:06
          kutas

          życzę "takim" imptotencji

          Pewnie jeszcze kochasz..i dlatego boli..
          Przytulam Ciebie tak bardzo mocno.
      • tiuia Re: Prosta historia 28.05.06, 17:08
        Kochana, wiem, ze ci trudno. Ale to przejdzie. Tylko musisz znalezc sile zeby
        przetrwac pierwsze dni, potem troche latwiej bedzie z tygodniami, miesiacami.
        Czas wszystko leczy. Jestes mloda i dasz rade:)
        Powiem ci jeszcze, ze ja tez przeszlam dzieki facetowi przez faze 'nie chce mi
        sie zyc' i nie wierzylam, ze to kiedykolwiek minie. Straszne to byly tygodnie...
        Ale prawdopodobnie co najmniej polowa kobiet ma takie stany za soba.
        Pozdrawiam i zycze szybkiego zapomnienia...
      • yankak Re: Prosta historia 30.05.06, 11:25
        Daj spokój, gdzie tam umierać, ja też nie mal nie umarłam, ale poszłam do
        psychiatry i się skończyła rozpacz.Potrwa z dwa lata potem przejdzie.
        Potem pojawi się następny gad.A czy znowu psychiatra, chyba nie warto Laska
    • ko.hanka3 Nieskomplikowana proza. 28.05.06, 17:07
      rosalba napisała:

      " Było tak:... Najpierw się zgadzała, potem jednak
      przyjęła zaproszenie."


      Lubie taka jasna beletrystyke.
      • tunka18 Re: Nieskomplikowana proza. 28.05.06, 17:17
        chodzilo zapewne o "najpierw sie nie zgadzała".......
      • lidka_77 nie masz się do czego ... 29.05.06, 11:03
        przypieprzyć?
        • lidka_77 eh 29.05.06, 11:12
          to do ko.hanki bylo, wrrr
    • neo-lodz Re: Prosta historia 29.05.06, 01:28
      wyrazy współczucia...
      nie łam się, wszystko przed Tobą, a nie każdy facet taki jest (ja jestem tym
      dobrym :) :D ;) co potwierdza teze :D)...

      ogolnie wydaje mi sie, że artysci bardzo często tacy są -> niestali w uczuciach,
      troche postrzeleni (bez urazy)...

      możesz sie cieszyć, że dość szybko się skończyło... mógł Cie oszukiwać i
      unieszczęśliwać przez lata... a tak wciąż jesteś młoda i atrakcyjna...

      życzę spotkania kogoś na kim się nie zawiedziesz :)!
    • saskiaplus1 Re: Prosta historia 29.05.06, 09:58
      Normalny związek bez zobowiązań. Czego tu się można było innego spodziewać?
      • sagis Nie tak normalny i nie tak bez zobowiązań. 29.05.06, 10:04
        Rosalba nie napisała tutaj wszystkiego. I dobrze, bo po co.
      • sagis Jeśli razem zamieszkanie i prowadzenie wspólnego 29.05.06, 10:08
        życia uważasz za brak zobowiązań, to co jest u Ciebie zobowiązaniem i czym jest
        związek?

        Dawanie d.upy bez zobowiązań nie jest związkiem. Tylko jakimś układem.
        I tacy ludzie oceniają innych.
        • saskiaplus1 Re: Jeśli razem zamieszkanie i prowadzenie wspóln 29.05.06, 10:35
          Ja jestem nienormalna i za zobowiązanie uznaję zwyczajny ślub i życie razem bez
          zostawiania sobie furtek. Mieszkanie ze sobą to związek - nawet, jeśli
          mieszkasz ze współlokatorką albo psem.
        • pether_23 Weżcie juz przestańcie z tym układem. 29.05.06, 15:17
          Jakbym Jarka słyszał.
      • maretina Re: Prosta historia 29.05.06, 11:28
        saskiaplus1 napisała:

        > Normalny związek bez zobowiązań. Czego tu się można było innego spodziewać?
        uczciwosci. nawet w zwiazkach niesformalizowanych to proste prawo obowiazuje.
        przynajmniej ludzi cywilizowanych.
        nie mozna wszystkiego tlumaczyc brakiem papierka! papier to paier, wszystko
        zniesie. codziennosc to inna para kaloszy.
        rosalbo.... mlodziutka jestes. na cholere byl ci taki stary dziad?( stary dziad]
        ktos o tyle lat starszy, zbyt duza roznica pokolen, inne oczekiwania i
        doswiadczenia zyciowe. czlowiek w Twoim wieku jest idealista i ma wielkie
        pklady ufnosci, ktore stare dziady bez zmrozenia oka wykorzystuja dla siebie).
        bedziesz szczesliwa. spokojnie.
        • saskiaplus1 Re: Prosta historia 29.05.06, 12:26
          Maretina, i Ty tutaj? Człowiek już się nie może rozerwać anonimowo ;))
          Co do związków niesformalizowanych, to uczciwość - rzecz jasna, ale w
          opisywanej historii nie ma mowy o nieuczciwości. Nie było jasno sformułowanych
          warunków umowy, więc nie można mówić o ich złamaniu i nie ma się teraz czemu
          dziwić... No i w końcu w jakimś celu ten związek niesformalizowany jest
          niesformalizowany, również w celu umożliwienia sobie odejścia bez konsekwencji.
          Gdyby zainteresowani myśleli inaczej, to raczej by sobie ten "papier"
          załatwili...
          • maretina Re: Prosta historia 29.05.06, 12:33
            pisze o nieuczciwosci, bo rosalbe znam juz wieki( z forum) i czasami opisywala
            perypetie z tym dziadem:)
            a co do mojej obecnosci.... siedze tu juz ze 3 lata:D
            • alpepe Re: Prosta historia 29.05.06, 12:35
              trzy lata to ja tu siedzę, ty dłużej :-)
              • maretina Re: Prosta historia 29.05.06, 12:38
                alpepe napisał:

                > trzy lata to ja tu siedzę, ty dłużej :-)

                nie, na pewno nie. nawet ciut mniej iz 3 lata tu jestem, bo 3 lata mieszkam w
                olsztynie a na to forum trafilam troszke pozniej niz byly moje zyciowe zmiany:)
                • saskiaplus1 Re: Prosta historia 29.05.06, 12:41
                  To ja jestem taki żółtodziób i w dodatku z doskoku. Na forum "Kobieta" są
                  najśmieszniejsze historie, choć forum "Moda" też jest niezłe. Czasem tu
                  wskakuję, jak siedzę w pracy i akurat mam przestój (taka uroda mojej roboty).
                  Wtedy zawsze się można rozerwać.
                  • maretina Re: Prosta historia 29.05.06, 12:46
                    oj, teraz fk to dno, jesli chodzi o zycie towarzyskie... a rok temu bylo tu
                    bosko:)
                    ubaw po same pachy, no ale administracja gw zaczela porzadki robic i forum
                    zdycha:(
                    • rosalba Re: Prosta historia 29.05.06, 12:52
                      Wiara, co jest jeszcze w ludzie, że coś z tego przecież będzie...
                      A Anal to co?
    • mathias_sammer Re: Prosta historia 29.05.06, 10:19
      "Swiat przestał dla niej istnieć."

      Gramatyczniej i logiczniej byloby napisac: swiat rzeczywisty przestal dla niej
      istniec. Wybrala swiat wirtualny.

      *******************

      "Taka sobie prosta historia, jakich wiele..."

      Na szczescie takich historii nie jest wiele. :-))))

      M.S.
      • rosalba Re: Prosta historia 29.05.06, 10:26
        Świat rzeczywisty jest koszmarny, a wirtualny nie istnieje.
    • kiwi110 Re: Prosta historia 29.05.06, 13:14
      Rachela180? To Ty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka