Dodaj do ulubionych

Co by było, gdyby aborcja...

03.06.06, 13:48
...była możliwa do bezpiecznego przeprowadzenia domowymi metodami bez pomocy
osób trzecich?

Zapraszam do gdybania :)
Obserwuj wątek
    • kasia_ruchasia Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 13:52
      było by 10 razy wiecej bezpłodnych kobiet
      10* wiecej kobiet z depresią
      i nie maiłby kto pracować na nasze emerytury
      • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 13:56
        Bardziej by mnie interesowało, jak by się zmieniło prawo.

        > było by 10 razy wiecej bezpłodnych kobiet
        dlaczego?
        > 10* wiecej kobiet z depresią
        dlaczego?
        > i nie maiłby kto pracować na nasze emerytury
        Wcale nie. W krajach zachodnich jakoś ma kto pracować na emerytury.
      • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:43
        Chwileczke ruchasiu, napisałeś to tak jakby depresja oznaczała że dana kobieta
        popełniła abrocje w przeszłości, może licz się ze słowami bo wiele kobiet w tej
        chwili obrażasz.
    • cala_w_kwiatkach Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 13:52
      post do skasowania
      • kasia_ruchasia Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 15:51
        to są bogatsze kraje
        Mieszkamy w polsce
        • kasia_ruchasia Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 15:56
          aha i poczytaj sobie o aborcji
          dla kobiety to nie jest jak malowanie sobie rzęs, no moze zalezy dla której,
          ale to inny temat typu aborcja to nie antykoncepcja.
          Sama nie jestem ani za aborcją ani przeciw.Zalezy od sytuacji i od wielu innych
          czynników.

          Spójrz
          www.abortionismurder.org/HTML/I-A-4-photos.html
          www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/aborcja2.html
          niektórym kobietom potem siada psychika to jest tak oczywiste ze pytanie
          dlaczego sprawia ze "rece opadają"
          • yaponka Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:00
            > niektórym kobietom potem siada psychika to jest tak oczywiste ze pytanie
            > dlaczego sprawia ze "rece opadają"

            Jest oczywiste - ze wzgledu na presje społeczna sprawiajacą, że kobietę która
            dokonała aborcji uważa sie za potwora. I jeszcze wmawia sie jej, że MUSI mieć
            poczucie winy - zdażaja się takie co mają, ale nie trzeba demonizować.
            • yaponka Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:01
              Aha - a te debilne linki mogłabyś sobie darować. Proponuję jeszcze zdjecie
              plemniczków w prezerwatywie.
          • karus100 Re: Co by było, gdyby aborcja... 07.06.06, 00:25
            Przeciwnicy aborcji stworzyli jakieś durne pojęcie "syndromu poaborcyjnego" i
            wmawiają kobietom po przebytej aborcji, że na pewno go czują! Jeśli komuś się
            coś długo i z każdej strony wmawia, to nic dziwnego, że można w to w końcu
            uwierzyć. A coś takiego naprawdę nie jest tak powszechne!!!
    • feminasapiens Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 15:09
      Politycy nie mieliby o czym rozmawiać :-)
    • john_malkovitch Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 15:44
      A może i eutanazja..?
      No w sumie moznaby zapakowac płód do plastikowego woreczka
      i wynieść razem ze śmieciami...
      To jest temat dla pacjentów zamkniętych zakładów psychiatrycznych..
      • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 15:47
        spojrz na to ze strony tych wszystkich feministek, ktore mowia o prawie kobety
        do decydowania o wlasnym ciele

        one uwazaja w duzej mierze,ze plod to nie jest czlowiek...a przynajmniej niz
        zywy (bo to co nie moze same poza organizmem matki przezyc nie jest zywe)...a
        skoro nie jet to mozna go wyniesc tak samo jak krowe pieczona czy kurczaka
        • yaponka Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:04
          > spojrz na to ze strony tych wszystkich feministek, ktore mowia o prawie kobety
          > do decydowania o wlasnym ciele

          Życze ci zeby pozbawiono cie prawa decydowania o własnym ciele - w jakimkolwiek
          względzie - skoro to taka głupota.
          • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 12:46
            decudowac o swoim ciele to moza jak sie wyciska pryszcza..a nie jak zabija sie
            rozwijajace zycie

            dokonujac aborcji trzeba miec pewna swiadomosc co sie robi...i nalezy czynnnie
            uswiadamiac ludzi o tym czym jest plod i zarodek...a nie wmawiac ludziiom
            ze "to" nie zyje i nic sie nie dzieje
            • daria_nowak Re: Co by było, gdyby aborcja... 05.06.06, 08:17
              A żyje? tak? Tylko w ciele kobiety z tego co się orientuję, ale moze głupia
              jestem. Wiesz mam nieodparte wrażenie, ze to osobista decyzja każdej kobiety. I
              zabranianie jest smieszne. Ale u nas jak zwykle wszyscy musza być "święci".
              Problem, która z nas zdecydowałaby sie na aborcję - to zupełnie inna sprawa.
              Natomiast pchanie wszytkich kobiet do jednego wora z napisem "kretynki, którym
              trzeba zabronić", to dla mnie obraza.
    • bitch.with.a.brain Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 17:35
      "moralni" lekarze straciliby wiekszosc swoich dochodów, nie mogliby wyjeżdzać,
      budowac domów. dla nich byłaby to tragedia
    • drinkit Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 17:44
      starucha_izergiel napisała:

      > ...była możliwa do bezpiecznego przeprowadzenia domowymi metodami bez pomocy
      > osób trzecich?
      >
      > Zapraszam do gdybania :)


      Życie byłoby prostsze, dla co niektórych.
      • alpepe Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 17:48
        dla niektórych już jest, trupki niemowlaków wsadzają do doniczek, jak np. ta
        kobieta z Niemiec, co tak zabiła 8 dzieci.
        • drinkit Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 18:16
          alpepe napisał:

          > dla niektórych już jest, trupki niemowlaków wsadzają do doniczek, jak np. ta
          > kobieta z Niemiec, co tak zabiła 8 dzieci.

          No dobra, ale co to ma wspólnego z aborcją?
          • alpepe Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 18:18
            to ma coś wspólnego z twoim postem, tylko i wylącznie, uważasz, że aborcja w
            domowych warunkach uprościłaby życie, więc podałam przykład kobiety, która nawet
            bez aborcji upraszczała sobie życie 8 razy. Tylko i aż tyle.
            • drinkit Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 18:32
              Napisałam, ze niektórym osobom rzeczywiscie uprosciłaby zycie. Tym, które
              zostały zgwałcone. Tym, które mieszkają na zapadłych wiochach (a moze i nawet w
              miastach), mają juz 5 dzieci i meza pijaka, ktory je regularnie gwałci. Tym,
              ktore nie mogą miec dzieci np. ze wzgledów zdrowotnych, ale zawiodła je
              antykoncepcja.
              Czyż nie jest to wszystko prawdą?
              • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:59
                nie...bo kobiety zgwalcone moge sobie dokonac bezpiecznej aborcji w szpitalu
                • drinkit Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 21:09
                  tygrysio_misio napisała:

                  > nie...bo kobiety zgwalcone moge sobie dokonac bezpiecznej aborcji w szpitalu
                  >
                  >

                  Zapis prawny w Polsce to jedna sprawa, a możliwośc egzekwowania to druga...
                • scarlett_kapusta Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 20:29
                  zanim udowodnią, że zostały zgwałcone, przy tempie polskiego sądownictwa zdążą
                  10 razy urodzić.
                  poza tym kobiety zgwałcone w dalszym ciągu są w naszym społeczeństwie traktowane
                  jako k..., które prowokowały bądź też się same puściły. więc się tego wstydzą...
                  a wstydzić się powinien gwałciciel, a nie jego ofiara :>
    • asiulka81 widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mozna 03.06.06, 18:15
      usunac domowym sposobem do 9 tygodnia. aby przeprowadzic taki zabbieg nalezy
      umiescic w pochwie odpowiednia dawka mizoprostolu [w Polsce wystepuje on w
      postaci Cytotecu (lek na recepte stosowany przy chorobach zoladka) oraz
      Arthrotecu (lek stosowany w przypadku bolu stawow)].
      • nycole Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 18:16
        Nie zmieniłoby to mojego stosunku do aborcji - jestem zdecydowanie na NIE!!!
      • urbanchaos Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 18:36
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,62305,2491674.html
      • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 18:41
        tak, ale ten preparat jest na receptę. Co by było, gdyby takie samo działanie
        miał np. wacik nasączony octem? No tak, nasz rzad zdelegalizowałby ocet :)
        • asiulka81 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 18:59
          Arthrotec mozna w aptece zakupic bez recepty.
          • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:15
            Ale chyba sam Arthrotec nie zadziała?? Musisz mieć też ten drugi na receptę?
            • asiulka81 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:24
              jak najbardziej sam Arthotec wywoluje poronienie.
              • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:35
                Chyba chodzi o Arthrotec?
                Jesteś pewna, ze mozna go kupić tak po prostu bez recepty?
                • asiulka81 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:42
                  starucha_izergiel napisała:

                  > Chyba chodzi o Arthrotec?

                  no a o jakim leku wczesniej pisalam? jasne ze o tym. w pierwszym moim poscie
                  napisalam poprawna nazwe leku-czyzbys nie czytala?

                  literowki to normalna sprawa jesli czlowiek posluguje sie stara klawiatura.


                  > Jesteś pewna, ze mozna go kupić tak po prostu bez recepty?


                  nie w kazdej aptece, ale w wiekszosci. do zakupu tego leku nie jest wymagana
                  recepta, jednak duzo farmaceutow widzac mloda dziewczyne moze odmowic
                  sprzedazy, dlatego proponowalabym wyslac babcie.
                  • asiulka81 szczegolowe informacje 03.06.06, 19:46
                    znajduja sie na tej strionce:

                    www.womenonwaves.org/set-1020.191-pl.html
                    jesli Cie to interesuje poczytaj sobie, ja tymczasem znikam.
                    • bleman Hmm, ciekawe 03.06.06, 19:54
                      Podrzuce to na FF :)
                  • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:46
                    No to ciekawe...

                    www.womenonwaves.org/set-1020.191-pl.html
                  • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:54
                    Ok. Jutro pójdę do apteki i sprawdzę.
                • iw78 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:50
                  cóż to cie tak interesuje, co? Nie możesz wciaz przeżyć faktu, że dwie
                  pracownice "zwiały Ci' bo były w ciąży?
                  • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 19:52
                    O! Jestem rozpoznawalna! Załozysz fanklub????? :DDDDDDDDDDDDD
                    • iw78 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 22:10
                      złotko, dla ciebie NIGDY
      • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:07
        ciekawe...

        ale jak przehodzi proces samego "usuniecia" zarodka?

        czy poronienie w taki sposob ni odbija sie na zdrowu? na przyszlych porodach?
        czy nie da sie tego wykryc? co grozi za samoaborcje?
        • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:10
          Samoaborcja byłaby wtedy gdyby zarodek sam się wyabortował :)

          Kobiecie za usunięcie własnej ciąży nic (jeszcze) w naszym kraju nie grozi.
          • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:13
            ale jesli zrobi to fachowiec to juz tak??
            • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:16
              Dla fachowca karalne, kobiecie nic nie grozi.
              • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:23
                no i tu niby cos nie tak jest

                fachowiec wykonuje prace...nielegalna to nielegalna...

                ale przeciez to kobieta chce je usunac..to ona sie na to decyduje

                pozatym jesli pomoze mi wlozyc to o czym pisze Asiulka w domu ktos z mojej
                rodziny to tez jest karany?? przeciez powiem,ze zrobilam to sama i juz po
                klopocie?? pozatym nawet gdybym powiedzial ze mi ktos pomog to jest na to jakis
                przepis?? karac jak lekarza czy jakos inaczej?
                • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:30
                  > no i tu niby cos nie tak jest

                  Bo prawo pod tym względem mamy powalone!

                  Tak naprawdę, aborcja w gabinecie jest do wykrycia tylko wtedy gdy poddająca się
                  aborcji kobieta się komuś poskarży, albo ktoś inny dowie się jakoś i doniesie, a
                  policja zrobi nalot na gabinet podczas zabiegu. W takiej sytuacji karany jest
                  lekarz, kobieta nie. Takie mamy śmieszne prawo w kochanej Ojczyźnie.

                  Na poczatku lat 90-tych próbowano przeforsować ustawę według której karane były
                  też kkobiety, ale ostry sprzeciw spowodował takie salomonowe rozwiązanie. Nikt
                  teraz nie próbuje zaostrzać kar za aborcję i tak zmienić prawo, by karze
                  podlegały też kobiety, gdyż temat i tak jest wystarczająco wybuchowy.

                  Jeśli jest tak jak pisze Asiulka (nie miałam dotąd pojecia, ze coś takiego
                  istnieje i jest dostępne bez recepty), włozenie tego czegoś na "A" będzie
                  nielegalne, ale niekaralne, jeśli kobieta zrobi to samodzielnie, oczywiście.
                  • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:34
                    ciekawe na jakiej zasadzie to dziala, co robi z lozyskiem i macica, jak bardzo
                    boli
                    • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:42
                      Do 9 tygodnia wszystko jest jeszcze pewnie na tyle małe, że łatwe do wydalenia??
                      Ale ja się nie znam - ja tylko gdybam.
                      • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:44
                        wydalic to co innnego niz wywolac skurcze...nizej dalam linka...15 dni
                        krwawienia, mozliwa potrzeba transfuzji.....mozliwa konieczna aborcja "normalna"

                        a ciekawe jak bardzo bola te skurcze
                        • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:47
                          Chyba mniej niż przy normalnym porodzie?
                          • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:53
                            wiesz....nie koniecznie...porod z reguly nie trwa 15 dni
                            • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:57
                              Ale krwawić po nim można jeszcze dłużej.
                  • netus81 Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:36
                    a myślisz ,że takie coś jest bezpieczne dloa kobiety? nie wydaje mi się....
                    • starucha_izergiel Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:39
                      Pewnie nie, ale jak się jest zdesperowaną, nie myśli się o tym.
                      • tygrysio_misio Re: widze ze nie zdajesz sobie sprawy iz ciaze mo 03.06.06, 20:40
                        www.federa.org.pl/publikacje/ulotki/metody_aborcji.htm
    • rapsodiagitana Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 18:31
      Nic by nie było. Nie działałaby kontrola społeczna - nie można by było tego
      zabronic, ani prawnie, ani w żaden inny sposób. Jeśli nie byłoby kontroli -
      mniejsze byłoby wśród ludzi poczucie, że to zło. Brak całej szpitalno-medycznej
      otoczki i bólu, brak konsekwencji finansowych i społecznych, prostota wykonania
      - sprawiłyby, że łatwiej by było kobietom się na to decydować i mniejsze i
      razdsze by były wyrzuty sumienia (jeśli w ogóle). Jedynym sposobem na
      powstrzymanie procederu byłyby umoralniające kazania/artykuły itd. Skuteczność
      byłaby taka jak walki Kościoła z (np.) masturbacją czy antykoncepcją -
      niewielka. Dla dużej części kobiet byłby to drobny zabieg, jak każdy inny.
      Oczywiście dla pewnej grupy pozostałoby to zncaznym problemem i stanowiło źródło
      wyrzutów sumienia i - być może - powód depresji i problemów psychicznych.
      Podejrzewam jednak, że byłaby to grupa znacznie mniejsza niż dziś.

      Wydaje mi się, że tak by było. Nie oceniam tej sytuacji. Jestem za legalizacją
      aborcji ze względów społecznych (po obowiązkowej i sensownej, a nie
      odfajkowanej, konsultacji z psychologiem), rzetelną edukacją seksualną i lepszym
      dostępem do antykoncepcji (koniecznie wszystko naraz, z naciskiem na dwa
      ostatnie punkty, jako ważniejsze). Sama, jak podejrzewam, nie byłabym w stanie
      aborcji dokonać.
      • searena Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 19:00
        Aborcja JEST możliwa do wykonania w domu ogólnodostępnymi środkami. Są nawet
        strony www gdzie można wszystko wyczytać. Tylko po co ryzykować jesli moznaby ją
        było wykonać w klinice lub szpitalu pod okiem lekarza - zawsze jest ryzyko krwotoku.
        Zgadzam się z rapsodią. Legalizacja aborcji wcale nie zwiększyła by jej ilości,
        kto tak myśli jest delikatnie mówiąc inteligentny inaczej. Zmniejszyłaby
        natomiast podziemie aborcyjne i skutki niefachowo wykonanych zabiegów. A wiele z
        tych skutków to bezpłodność o ironio.
        Ja jestem za legalizacją aborcji ze względu dla poszanowania godności kobiety i
        jej prawa do odpowioedzialności za swoje ciało i swoje czyny. Sma nie zrobiłabym
        aborcji, juz nie w moim wieku :)

        • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 19:19
          Ale moje pytanie brzmiało:
          Co by było gdyby aborcja była możliwa do BEZPIECZNEGO przeprowadzenia domowymi
          metodami bez pomocy osób trzecich?

          Czyli co by było, gdyby ponizsze nie było w ogóle potrzebne?:

          moznaby j
          > ą
          > było wykonać w klinice lub szpitalu pod okiem lekarza - zawsze jest ryzyko krwo
          > toku.
        • rapsodiagitana Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 19:34
          Potraktowałam to pierwotne założenie jako fikcyjno/utopijne - tzn. sytuację
          całkowicie bezpieczną, bezbolesną, bezkrwawą, dyskretną itd. O przywołanej przez
          Ciebie metodzie nigdy wcześniej nie słyszałam, aż teraz poszukałam... no i
          rzeczywiście, to prostsze niż myślałam. Choć ciągle niosące zagrożenia zdrowia
          (jednak).
          Za legalizacją aborcji jestem z tego względu, że jej delegalizacja zupełnie nie
          likwiduje problemu, nie zmniejsza ilości zabiegów i może ewentualnie poprawiać
          samopoczucie "obrońcom życia" - nic więcej. Powoduje to więcej szkód niż pożytku
          . z moim prywatnym światopoglądem aborcja sie kłóci - ale jeśli chodzi o
          stanowione prawo jestem pragmatyczna realistką. Dlatego chciałabym, żeby była
          dozwolona, ale jednocześnie żeby zrobiono wszystko, żeby do tych zabiegów
          dochodziło jak najrzadziej. Zawsze mnie zastanawia jak to jest, że najczęściej
          przeciwnicy prawa do aborcji są jednocześnie przeciwnikami edukacji seksualnej i
          szerokiego dostępu do antykoncepcji :/
          • angie27 Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 19:37
            popieram
        • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:20
          searena napisała:

          > Ja jestem za legalizacją aborcji ze względu dla poszanowania godności kobiety
          i jej prawa do odpowioedzialności za swoje ciało i swoje czyny. Sma nie
          zrobiłabym aborcji, juz nie w moim wieku :)




          cos mi sie wydaje,ze aborcja to jest bardziej zabieg na cudzym ciele niz
          wlasnym...


          zgadza sie....matka taka chodzi z dzieciem w sobie 9 miesiecy...jesli je usunie
          to decyduje o swoim ciele za te 9 miesiecy + karmienie...ale dla tego malego
          czlowieczka to jest srednio arytmetycznie 70 lat...

          moim zdaniem powinno sie wybic z glowy ludziom tego glupiego sloganu "prawo do
          decydowania o swoim ciele", bo o wiele bardziej jest to decydowanie o
          zyciu/niezyciu innego integralnego czlowieka
          • netus81 Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:27
            zdeterminowana kobieta jeśli chce to zrobić to i tak zrobi, więc legalizacja
            zlikwidowałaby podziemie, obniżyła zyski lekarzy i zwiększyła bezpieczeństwo
            zabiegu
            • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:29
              taka argumentacje przyjmuje

              ale nie "prawo do decydowania o swoim ciele"
              • netus81 Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:34
                no ciało nie jest jej-zgadza się, ale jak patrzę na porzucone lub bite malutkie
                dzieci to myślę,że to dla tych dzieci gorsze niż aborcja!to trudny temat ale o
                podziemiu aborcyjnym wie każda nastolatka , wystarczy też spojrzeć w ogłoszenia
                typu" wywoływanie okresu..." regularnie pojawiaja się w prasie....
                • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:41
                  ja nie wiem

                  ale moze temu ze sie nie interesowalam
                  • netus81 Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 20:47
                    ja też się nie interesowałam, ale wyjechałam do innego miasta i szukałam
                    lekarza-ginekologa w gazecie, bo miałam nawrót zapalenia jajnika i takie
                    ogłoszenia są w prasie codziennej, niby nie wprost, ale myślę ,że pod
                    hasłem "wywoływanie okresu" nie kryje się porada zdrowotna czy cytologia?
                    • angielka10 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 00:50
                      CO BY BYLO???????CZY NA TYM FORUM SA MATKI????CO BY BYLO???????????SWIAT PADLBY
                      NA LEB...A JA BYM CHYBA POWIESILA SIE ZE WSTYDU ZA MOJ KRAJ I MIESZKANCOW
                      • searena Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 12:36
                        Ja się będę upierac i bronić praw kobiety!! To że jacyś tępi posłowie w sejmie i
                        członkowie partii moherowych beretów mają czelność decydować o tym czy mogę czy
                        nie urodzić dziecko uważam za całkowitą pomyłkę i nieporozumienie. To jest moje
                        ciało, komórki z mojego ciała i krew z mojej krwi, to trochę tak jakby w tym
                        momencie pozbawiali mnie człowieczeństwa. Człowiek decyduje sam o sobie, jesli
                        jest pełnoletni i zdrowy na umyśle. Nikt mnie nie będzie ubezwłasnowolniał.
                        Spór o to kiedy zlepek komórek zaczyna być małym człowiekiem jest czysto
                        teoretyczny i nigdy nie będzie rozstrzygniety. Jeśłi przyznaje się prawa płodowi
                        to co z moimi prawami?? W tym momencie mnie się ich pozbawia.
                        Jak to tak widzę.
                        Dlatego jestem za legalizacją aborcji co nie znaczy że ją popieram na hop siup,
                        uważam że jest trudny problem dla kobiety, jedna z najcięższych decyzji jaką
                        musi podjąć w życiu ale MA DO NIEJ PRAWO.
                        • searena Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 12:50
                          Aha, a ciało jest moje. Moje komórki, moja krew, żyje we mnie, beze mnie by nie
                          przetrwało. Płód jest częścią organizmu kobiety. Nie ma samoświadomości swojego
                          istnienia. Ma wpływ na to jak ja się czuję, na moje zdrowie, na moja psychikę.
                          Mam prawo decydować o swoim ciele i o tym czy urodzę dziecko.
                          Zgadzam się z tym że jesli kobieta chce usunąć dziecko zawsze znajdzie sposób.
                          Zabranianie jej tego nie ejst rozwiązaniem.
                          • tygrysio_misio Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 14:51
                            kochanie co wiesz o mitozie i mejozie??

                            twoja komorka byla tylko 1 (do zaplodnienia potrzebna sa 2)

                            reszta komorek to jest juz integralna czesc zygoty/zarodka/plodu.....

                            tak samo z krwia....zieko moze miec zupelnie inna grupe krwi...moze miec inny
                            odczyn RH...wcale nie Twoja!!

                            co do samoswiadomosci swojego istnienia to od kiedy ona nastepuje?? jestes az
                            tak wszechwiedzaca,ze wiesz co ktos inny mysli, mozesz nadawac mu prawo
                            swiadomosci? jesli jest mozg to czemu ma nie byc swiadomosci? mozesz na to
                            odpowiedziec?
                            • searena Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 15:52
                              Mogę "kochanie" :) Ten aspekt medycyna już przebadała, małe dziecko zaczyna mieć
                              świadomość swojej odrębności po kilku miesiącach od narodzin, nie pamiętam
                              dokłądnie kiedy niestety a nie mam czasu teraz szukać. Jak myslisz, dlaczego gdy
                              jedno niemowlę zaczyna płakać zaraz płaczą wszystkie obok? Własnie dlatego, nie
                              odróżniają swojego "ja" i przyłaczają się do zbiorowego ryku :)
                              Owszem, powstaje nowy organizm z moich komórek ale nie może żyć beze mnie. Jesli
                              jest taki odrębny to proszę bardzo, niech go wyjmą ze mnie i niech sobie żyje!
                              Jesli ma mniej niż 5 miesięcy raczej nie ma szans.
                              • tygrysio_misio Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 15:59
                                to,ze nie moze zyc samodzielnie nie jest argumantem...

                                bo dziecko tuz po urodzeniu tez nie moze samo przezyc...nawet na zewnatrz..czy
                                uspraiwedliwia to porzucenia w smietniach??

                                jesli o samosiwadomosci jest tak jak piszesz to czy nie jest to podstawa do
                                legalizacji zabijania malych dzieci??

                                pozatym odroznij swiadomosc swojego istnienia, reagownia na bodzce itpe
                                oddostosowania do spoleczenstwa....to ze dzeco placze wtedy gdy placza inne nie
                                oznacza,ze nie odczuwa bolu i odczuje stukniecie mlotkiem kolegi ze zlobka jako
                                stukniecie jego samego

                                chyba jakas odregnosc i swiadomosc nastepuje
                                • searena Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 16:35
                                  Chyba odeszłes od tematu :) Tematem było prawo kobiety do decydowania o tym czy
                                  chce urodzić dziecko. Ja bronię tylko tego, owego poszanowania dla wyboru
                                  kobiety. Nic nie usprawiedliwia porzucania i w ogóle niezapewnienia dziecku
                                  wszystkiego co mu jest potrzebne do prawidłwoego rozwoju i szczęśliwego
                                  dzieciństwa. Ale najpierw to dziecko musi przyjść na świat chciane i oczekiwane.
                                  A nie z przymusu, nienawidzone, nie chciane, nie potrzebne bo tak ustanowiło
                                  prawo! Sens ma tylko świadome macierzyństwo.
                                  • tygrysio_misio Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 16:51
                                    nie...o nie rozmawialysly o tym czy kobieta ma prawo do decydowania czy chce
                                    urodzic dziecko...tylko o tym czy ma prawo decydowac o swoim ciele

                                    przytoczylas fakty niby mowiace o tym,ze dziecko jest czescia kobiety..jak
                                    rowniez to ze nie moze decydowac o sobie...a potem dodalas, ze nie tylkow
                                    lonie nie moze decydowac bo nie ma swiadomosci....to jest podstawa to
                                    poszerzenia prawda do zabijania rozniez narodzonych (skoro same nie przezyja,
                                    skoro nie maja swiadomosci)

                                    napisalas o prawie do decydowania o swoim ciele tak jakby zarodek byl cialem
                                    kobiety...tak jakby to byly takie same komorki..ta sama krew




                                    pozatym co do ostatniego zdania to jest duzo przypadkow kiedy kobieta nie chce
                                    dziecka....chce je oddac do adopcji a po porodzie jest inaczej...wiele kobiet z
                                    tych ktore wpierw chca decydowac o swoim ciele potem zaluje decyzji i zapewne
                                    gdyby mogly miec jeszcze jedna szanse na decyzje by postapily inaczej

                                    nie kazde dziecko niechciane w 12 tygodniu nie jest chciale po narodzinach
                                    • searena Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 17:26
                                      Nic podobnego. Pododawałes sobie :) Pisałam tylko o prawie do decydowania
                                      kobiety o sobie i o tym co rośnie w jej ciele. Decydowanie o dziecku po
                                      urodzeniu to zupełnie inna sprawa i nic o tym nie pisałam. Przytoczyłam tylko
                                      fakty na poparcie tego, że dziecko jest częścią ciała matki i jest z nią
                                      nierozerwalnie związane do momentu urodzenia przynajmniej. Nie mozna jego życia
                                      oddzielić od życia matki. A skoro kobieta ma prawo decydować o swoim zyciu to
                                      również o płodzie (nie na darmo określenie nienarodzonego dziecka to "płód") w
                                      jej ciele. Aborcja jest mozliwa tylko do końca 3 miesiąca, później jest to
                                      poronienie zagrażające zdrowiu i życiu kobiety i musi ona być w szpitalu jeśli
                                      poroni.
                                      Co by było gdyby..jedna zaakceptuje i pokocha a inna znienawidzi i odda do domu
                                      dziecka (jest tam dostatecznie dużo niechcianych dzieci), albo podrzuci babci
                                      albo będzie zostawiać w domu na 12 godzin bo musi wyjść na dyskotekę! - znam
                                      taki przypadek "matki".
                                      Ja swojej opinii nie zmienię.
                                • starucha_izergiel Re: Prawo poszanowania godności! 04.06.06, 18:08
                                  > bo dziecko tuz po urodzeniu tez nie moze samo przezyc...nawet na zewnatrz..czy
                                  > uspraiwedliwia to porzucenia w smietniach??

                                  No tak, ale dzieckiem zaraz po urodzeniu może zająć się równie dobrze osoba
                                  trzecia - nie koniecznie matka.

                                  Nie chodzi tu też o sama fakt posiadania bądź nie dziecka. Tu chodzi też o fakt
                                  ciąży i porodu. Są kobiety, które nie tylko nie chcą mieć dzieci - dzieci można
                                  przecież oddać do adopcji. One także nie chcą być 9 m-cy w ciąży i nie chcą rodzić.
                      • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 14:36
                        Przed kim byś się wstydziła? Przed Irlandczykami i Portuagalczykami? - Tylko oni
                        jeszcze mają rygorystyczne prawo antyaborcyjne w Europie.

                        No cóż, pozostałaby Ci jeszzce emigracja. Nie miałabyś jednak wielkiego wyboru...
                        • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 14:39
                          jak to nie miala by wyboru

                          prawie cala Arfyka i Ameryka Poludniowa...no ale chyba w Ameryce Poludniowej to
                          i zarazem najwieksze jest podziemie aborcyjne..wiec nie wiem co lepsze...

                          choc jesli rozwiazaniem jest zamkniecie oczu i uszu ...
                          • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 14:53
                            No tak, jeszcze kraje arabskie, ale ja pisząc to miałam na myśli kraje europejskie.
          • angielka10 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:19
            kazda osoba ktora popiera legaluizacje aborcji jest dla mnie morderca,potworem
            bez serca i...dupczyc sie na prawo i lewo bylo ok ale do odpowiedzialnosci nie
            ma nikogo to na skrobanke????idiotyzm,patologia,upodlenie...a gdyby tak twoja
            matka parenascie lat temu pomyslala o aborcji,jak ty,to nie pisalabys takich
            debilizmow o legalizacji morderstw na forum!!!!!!!!!!!!11
            • yaponka Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:11
              > a gdyby tak twoja
              > matka parenascie lat temu pomyslala o aborcji,jak ty,to nie pisalabys takich
              > debilizmow o legalizacji morderstw na forum!!!!!!!!!!!!11

              Szkoda, że twoja nie pomyślała, głupotę trzeba niszczyć w zarodku.
          • yaponka Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:09
            > cos mi sie wydaje,ze aborcja to jest bardziej zabieg na cudzym ciele niz
            > wlasnym...

            > moim zdaniem powinno sie wybic z glowy ludziom tego glupiego sloganu "prawo do
            > decydowania o swoim ciele", bo o wiele bardziej jest to decydowanie o
            > zyciu/niezyciu innego integralnego czlowieka

            Bosz... Ty myslisz zanim coś napiszesz?

            Skoro kobieta w ciaży nie ma prawa decydować o swoim ciele, tylko o życiu
            "człowieka", ktory jest w jej brzuchu, to nie powinno mie dziwić, że decyzję o
            aborcji podejmuje za nią państwo a nie ona sama. Wszyscy mogą decydować o
            wszystkim tylko nie osobie. A kobiety w niechcianej ciąży nich w ogóle zamkną
            gęby i rodzą.
    • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 03.06.06, 19:59
      Prawdę mówiąc jestem zaskoczona. Nie sadziłam, że to może być takie proste. Czy
      reszta kobiet też jest tak niedoinformowana?
    • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:10
      Wiecie co, jestem naprawde cięzko zszokowana tymi waszymi instrukcjami. Nie
      dość że wiecie jak to zrobić to jeszcze podajecie do publicznej wiadomości,
      żeby inne mogły spokojnie usunąć.
      • angielka10 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:15
        jestem oburzona
        • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:25
          a ja uważam że wątek jest do skasowania.
          • angielka10 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 01:32
            zgadzam sie z kasia..to brutalny watek,ktory przyprawia mnie o mdlosci..mam 20
            lat i nie wiem jak starsze ode mnie kobiety,majace dzieci moga tak publicznie
            bluznic...od razu jak i aborcja to i wszystkich do gazu...
            • rapsodiagitana Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 11:46
              wiedza nie boli. Pielęgnowanie w sobie wysublimowanej moralności przez
              niedopuszczanie do wiadomości żadnych informacji to trochę żenada. Stać Cię na
              to, żeby WIEDZIEĆ jak dokonać aborcji, ale tego nie zrobić z powodu innych
              przesłanek? Z pewnością tak. I widzisz - inni ludzie też czasem wykazują
              podobnie wyrafinowaną samokontrolę i zdolność samodzielnego rozumowania. Aborcja
              to istniejący, realny problem, który nie zniknie od tego, że go zakażemy,
              przestaniemy o nim mówić, zamkniemy oczy i uszy i zamkniemy sie w szafie ;)

              Wkurza mnie to przekonanie, że jak się o czyms nie mówi, to tego nie ma. Nie
              pokażemy dzieciom jak zakładać prezerwatywę, to sie nie będą bzykać. Nie
              będziemy mówić, że aborcja się zdarza, to jej nie będzie. Wszystko jest OK,
              łapki i sumienie mamy czyste...

              Wkurza mnie też to, że te same "dzieci nienarodzone", "uświęcone życie" itd.
              jest godne walki w obronie do momentu, kiedy się nie urodzi. Potem jest
              bachorem, albo pomiotem, matka słyszy, że jak jej nie stać na 5 dziecko, to po
              co je rodziła. Kobiety walczące o alimenty to rąbnięte feministki, a te
              starające się o zasiłek to krętaczki i złodziejki naszych podatków. Samotna
              matka to pewnie dziwka, sama chciała taki los, to ma. Znam niestey masę osób o
              konserwatywnych poglądach, które łączą w sobie uwielbienie dla "życia poczętego"
              i pogardę dla społecznego marginesu, patologii, brudu, rodzin wielodzietnych i
              samotnych matek. Jedna wielka hipokryzja.

              A tekst o odpowiedzialności i ponoszeniu konsekwencji za nieprzemyslany seks
              jest OK. Ale trzeba wziąć pod uwagę to, że masa gorzej wykształconych dzieciaków
              i kobiet ma mizerne pojęcie o swojej fizjologii, niewiele wie o antykoncepcji,
              wstydzi się lekarza ginekologa albo lekarz kierowany moralizatorskimi pobudkami
              nie chce im wypisać recepty na tabletki... Trzeba rzetelnej edukacji seksualnej,
              dotyczącej i antykoncepcji, i fizjologii kobiety i mężczyzny, i psychologii obu
              płci, i konsekwencji aborcji (psychicznych i fizycznych), systemu opieki
              socjalnej w tym kraju, praw, które przysługują młodym rodzicom. Edukacji
              prowadzonej najlepiej juz od podstawówki, bo moment inicjacji seksualnej
              następuje coraz szybciej. Wtedy nawet jak zalegalizujemy aborcję ze względów
              społecznych, będzie się ona stawać ostatecznością, będzie można ograniczać
              liczbę zabiegów do minimum.
              • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 11:58
                > Wkurza mnie też to, że te same "dzieci nienarodzone", "uświęcone życie" itd.
                > jest godne walki w obronie do momentu, kiedy się nie urodzi. Potem jest
                > bachorem, albo pomiotem, matka słyszy, że jak jej nie stać na 5 dziecko, to po
                > co je rodziła. Kobiety walczące o alimenty to rąbnięte feministki, a te
                > starające się o zasiłek to krętaczki i złodziejki naszych podatków. Samotna
                > matka to pewnie dziwka, sama chciała taki los, to ma. Znam niestey masę osób o
                > konserwatywnych poglądach, które łączą w sobie uwielbienie dla "życia
                poczętego
                > "> i pogardę dla społecznego marginesu, patologii, brudu, rodzin
                wielodzietnych i
                > samotnych matek.

                Mnie wkurza dokładnie to samo i bardzo sie myslisz że mi imputujesz tę fałszywą
                moralność, bo ja nikogo nie potępiam i sama z taką hipokryzją i postawami
                walczę narażając się na wszelkie możliwe pomówienia. To jednak nie zmienia
                faktu że podawanie sposobów aborcji jest zachetą do niej i nie powinno w ogóle
                mieć miejsca.
                • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 12:44
                  jesli tak myslisz to znaczy ze masz bardzo ograniczone zdolnosc logicznego
                  myslenia


                  ktos kto chce dokonac aborcji i tak znajdzie sposob....i tak jak moje
                  przedmowczyni powiedziala niemowienie o tym nie bedzie przeszkoda


                  lekiem na zmniejszenie liczby aborcji jest legalne mowienie o niej, o jej
                  skutkach, o jej przebiegu, o tym jak wyglada 12 tygodniowy zarodek a jak 9-cio


                  trzeba o tym mowic...zeby potem takie kobiety jak Ty ktoe nie chca o niczym
                  wiedziec, posuniete do ostatecznosci nie mowily o tym jak o wycisnieciu prysza

                  glupota jest pietnowanie czegos czego sie nie rozumie...tak samo jak chronienie
                  siebie przed wiedza ktorej sie boi
                  • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 12:52
                    Raczej ty jesteś głupiutka czego już wiele razy dowodziłaś. Młoda dziewczyna
                    która zaszła w ciąże bez waszych instrukcji może urodzić i oddać do adopcji a
                    tutaj znajdzie wszystko podane na tacy i może wybrac to jako doraźne
                    rozwiązanie a potem cierpieć z tego powodu do końca życia. Robicie coś bardzo
                    złego. Ja tego nie potrzebuje wiedzieć, bo nigdy nie będzie mi to potrzebne, to
                    ty mówisz o tym jak o wyciśnięciu pryszcza a w rzeczywistości to jest zabójstwo.
                    • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 12:56
                      nie zrozumialas co napisalam prawda??

                      to ostatnie zdanie najlepiej o tym swiadczy...zreszta jak czytam twoje
                      wypowiedzi to widze, ze nie pierwszy raz mialas problem ze zrozumieniem

                      przeczytaj jeszcze raz..ale tym razm sie zastanow to pogadamy
                      • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 13:02
                        Bezsensownych tekstów nie czytuję dwa razy, to ty spróbuj włączyc rozumienie
                        albo zajmij sie lepiej swoimi kotami, to ci lepiej wychodzi i jest na twoim
                        poziomie.
                • rapsodiagitana Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 13:30
                  Ja Ci niczego nie imputuję, chociaż jak widać z Twoich wypowiedzi szacunek dla
                  narodzonych już ludzi trochę w Tobie słabnie (mówię o tekstach poniżej tego
                  postu). Pisałam ogólnie, nie konkretnie do Ciebie, w końcu Cię nie znam.
                  wiedza o tym, w jaki sposób można dokonać aborcji jest niezbędna nie tylko tym,
                  którzy chcą jej dokonać, ale też tym, które chcą od tego zamiaru odwodzić,
                  kształcić, edukować i uświadamiać. Jesli jesteś przeciwniczką - też powinnaś o
                  tym wiedzieć, jeśli chcesz na ten temat dyskutować - nie tylko jałowo i
                  abstrakcyjnie, jak tutaj, ale też w jakiejś rzeczywistej sytuacji.
                  Aborcja to nie jest wynalzaek ostatnich lata, ale bardzo stara praktyka. Myślę
                  że walka z tym zjawiskiem przez zakazy i milczenie jest tak samo skuteczna jak
                  zwalczanie prostutucji ;) Dlatego własnie moje stanowisko jest takie, jak już w
                  poprzednich postach wyłożyłam i nie będę sie powtarzać :)
                  • kasia_111 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 13:40
                    Nie walczy się z aborcją podając konkretne leki wywołujące poronienie.
                    • asiulka81 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 13:45
                      kasia_111 napisała:

                      > Nie walczy się z aborcją podając konkretne leki wywołujące poronienie.


                      podalam nazwy lekow, poniewaz jestem zwolenniczka aobrcji i uwazam. ze kazda
                      kobieta powinna posiadac informacje na ten temat.

                      gdybym mogla rozdawalabym ulotki na ulicach z instruktazem przerwania ciazy!
                      • bleman I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 13:54

                        • asiulka81 Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:05
                          hehehe niestety chyba niezbyt popularna w naszym panstwie :)
                        • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:06
                          a ja jestem przeciw...

                          jestem natomiast za:
                          - uczeniem dzieci od gimnazjum co najmniej co to jest antykoncepcja i tego ze
                          14-latek nie musi sie wstydzic pojsc do kiosku i kupic prezerwatywe...
                          - szczegolowym uczeniem dzieci od gimnazjum co sie dzieje z zygota, zarodkiem i
                          plodem
                          - instruowaniem dzieci o systemie adopcyjnym ze wskazamiem jak szukac
                          instytucji adopcyjnych
                          - mowieniem otwarcie czym jest aborcja, jakie ma skutki dla obojga ludzi,
                          dokladnie jak wyglda
                          - zeby nauczycielki biologii otwarcie mowily o tym, ze rybe tez boli jak sie ja
                          tlucze mlotkiem po glowie...jak rowniez o tym, ze w wyniku mejozy i mitozy
                          zardodek to juz nie jest "cialo matki" i krew krazaca w nim to nie jest "krew
                          matki"..o mowieniu o zarodku jako zupelnie innym organizmie

                          po to,zeby dzieci juz od gimnazjum jesli nie wczeniej wiedzial,ze znacznie
                          lepiej jest kupic "gumke" niz potem brac roznego rodzaju tabletki
                          • asiulka81 Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:16
                            o edukacji seksualnej nie wspominalam, albowiem dla mnie jest to cos
                            oczywistego. z reszta w programie nauczania przewidziane sa lekcje "wychowania
                            seksualnego" (sama mialam takie w 1 klasie liceum - wiem powinny byc prowadzone
                            juz w podstawowce!). szkoda tylko ze w wiekszosci szkol poziom tychze zajec
                            jest zenujacy, a nauczyciele nazbyt pruderyjni.
                            • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:20
                              ja mialam cos takiego w podstawowce

                              nic nam nie powiedzieli o sexie czy czyms takim..powiedzieli, ze dorastamy,
                              dali tampony i podpaski na probe...a zapomnieli o prezerwatywach

                              w LO milam w ramach godziny wychowawczej filmik o aborcji...straszny

                              tak naprawde gydbym nie interesowala sie szczegolnie biologia to pewni podobnie
                              jak japonka wypisywala bym ze dziecko w brzuchu to jest "cialo matki" i jej
                              krew i takie tam
                              • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:29
                                zapomnilam dodac,ze mialysly miec takie lekcje w 4 klasie

                                19-letnie krowy chcieli wychowywac sexualnie(jedna z nich juz byla w
                                ciazy)..szok

                                ale jak czytam dorosle baby ktore mowia ze dziecko to ich cialo i ich krew to
                                jednak uwazam,ze powinno sie takie lekcje zrobic wszystkim bez wyjatku wiekowego
                                • bleman Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:31
                                  > 19-letnie krowy chcieli wychowywac sexualnie(jedna z nich juz byla w
                                  > ciazy)..szok

                                  Myslisz ze kazdy 19'latek juz wszystko wie na temat seksu itd. ?
                                  • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:34
                                    uwiez mi,ze na 27 dziewczym tylko jedna byla taka troche inna...to moze ona nie
                                    wiedziala

                                    reszta wiedzila duzo z autapsjii

                                    no ale mimo wszystko pozadne lekcje biologgi przydalyby sie wszystkim
                                    • bleman Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:40
                                      > reszta wiedzila duzo z autapsjii

                                      No wlasnie,zakladasz ze kazdy/a 19 latek wie juz duzo z autopsii...

                                      Poza tym wiedze z autopsjii przydalo y sie uzup[elnic wiedza fachowa, medyczna.
                                      • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:46
                                        na takich lekcjach nie bylo by wiedzy fachowej,medycznej

                                        byly by slogany ktore w wieku 19 lat sie juz nie raz slyszalo

                                        ja bym chciala cyklu zajec o biologicznych aspektach a nie o pie..ch

                                        o mitozie i mejozie zeby nie czytac pozniej takiego czegos jak zaraz podam Ci
                                        linka
                                        • tygrysio_misio Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 14:51
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=42974208&a=43012158
                                  • angielka10 Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 22:50
                                    bleman napisał:

                                    >
                                    >
                                    > Myslisz ze kazdy 19'latek juz wszystko wie na temat seksu itd. ?


                                    ale do dupczenia sie to pierwszy...na to dorosly...ale potem
                                    skrobaneczka....boze ludzie...niech was szlak...
                                    • starucha_izergiel Re: I to jest sluszna koncepcja!! 05.06.06, 07:43
                                      niech was szlak...

                                      turystyczny??
                              • angielka10 Re: I to jest sluszna koncepcja!! 04.06.06, 22:47
                                ,,ty mialas wlosy z obraczek,jego trzymalas za reke,moich nie chcialas
                                raczek,nie trzeba ci bylo wiecej.....dzis mialabym 16 lat-tak jak ty wtedy
                                MAMO,dzis cieszylby mnie ten swiat i przezylabym to samo MAMO....NIE CHCIALAS
                                MNIE LECZ DLACZEGO MNIE NIE KOCHALAS,NIE MIALAS PRAWA MI ZYCIA ODBIERAC CHOCIAZ
                                MI JE DALAS mamo...myslisz,ze aniolka masz w niebie,chociaz go nie ochrzcilas i
                                on sie modli za cieie chociaz nie zasluzylas MAMO...dzis mialabym 16lat tak jak
                                ty wtedy mamo.....masz aniolka chociaz go nie ochcilas,teraz placzesz,a wtedy
                                mnie zabilas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,,
                          • bleman Ale to co inego, wych. seksualne powinno byc 04.06.06, 14:19
                            norma, i to juz w podstawowce(jakis wstep do tego "skad biora sie dzieci" itd.

                            A juz w gimnazium powinno to ruszyc pelna parą.
                      • iw78 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 14:47
                        A może przestań się puszczać na prawo i lewo to nie będziesz musiała szukać
                        rewelacyjnych metod na usuniecie ciąży.
          • bleman Raczej do przyklejenia na samą góre :] 04.06.06, 13:31

      • asiulka81 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 13:36
        kasia_111 napisała:

        > Wiecie co, jestem naprawde cięzko zszokowana tymi waszymi instrukcjami. Nie
        > dość że wiecie jak to zrobić to jeszcze podajecie do publicznej wiadomości,
        > żeby inne mogły spokojnie usunąć.


        spoleczenstwo nalezy uswiadamiac. niewiedza moze powodowac powazne konsekwencje
        np. w postaci zamordowania dziecka, a nastepnie umieszczenia zwlok w beczce...
        lepiej pozbyc sie plodu za wczasu, nie narazajac go na wieksze cierpienia.
        • sylwiaso Re: Co by było, gdyby aborcja... 06.06.06, 15:17
          spoleczenstwo nalezy uswiadamiac. niewiedza moze powodowac powazne konsekwencje
          >
          > np. w postaci zamordowania dziecka, a nastepnie umieszczenia zwlok w
          beczce...
          > lepiej pozbyc sie plodu za wczasu, nie narazajac go na wieksze cierpienia.

          nie jestem pewna dziewucho czy masz dobrze pod sufitem,doradzasz jak
          ewentualnie dokonać zbrodni wiesz ze u nas jest to karane,jakim jestes
          czlowiekiem jezeli wogole nim jestes zeby w taki sposob traktowac zycie.Dobra
          rada dla tych wszystkich co to moga sie kiedys wyskrobac: NIE PIE..CIE SIE
          PO KĄTACH BEZ ZABEZPIECZENIA,ANTYKONCEPCJA NIE JEST TAKA DROGA,A I NA SUMIENIU
          MNIEJ!!!!!!
    • fr-edza Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 10:57
      To było by nierozważne,czasem w szoku robimy głupie rzeczy,a później przez całe
      życie tego żałujemy.
      • searena Ciekawa jestem.. 04.06.06, 16:11
        ..co zwolennicy zakazu aborcji mówią na ciąże w wyniku: gwałtu, ciąże u 14
        latek, ciąże u kobiet, które żyja na granicy nędzy (mając juz dzieci) a pijany
        mąż znów je zmusił do "obowiązku małżeńskiego" zanim zdołały się zabezpieczyć,
        ciąże nieplanowane w wyniku pęknięcia prezerwatywy i innych wypadków pomimo
        stosowania antykoncepcji, ciąże u kobiet ciężko chorych których życiu ona
        zagraża, ciąże które juz w życiu płodowym zostały zakwalifikowane jako
        nieprawidłowe a dzieci z nich będą uszkodzone, niedorozwinięte, cierpiące całe
        życie.
        Bezmyslość i sztywność myślenia naszego społeczeństwa mnie autentycznie przeraża.
        • rapsodiagitana Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 16:54
          Co więcej - mówiąc, że w tych przypadkach sie godzimy na aborcję, a w innych
          nie, to... tracimy argumenty. Bo relatywizujemy wartość życia. To z gwałtu jest
          mniej warte od tego z puszczenia się na imprezie? I dlaczego tak bardzo pomijamy
          prawa kobiety do stanowienia o swoim życiu?
          Ja w tym temacie nie mam odwagi żeby kogokolwiek pouczać. Jesli mnie samej ten
          problem dotknie - podejme własną, indywidualną decyzję i będę z jej
          konsekwencjami żyła. Prawdopodobnie nie zdobyłabym się na aborcję, ale nie wiem
          przecież jak się moje życie potoczy. Chciałabym mieć wolność wyboru. I żeby
          wszystkie kobiety taką wolność miały. Bo tutaj nic nie jest czarno-białe.
        • angielka10 Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 22:54
          searena napisała:

          > ..co zwolennicy zakazu aborcji mówią na ciąże w wyniku: gwałtu, ciąże u 14
          > latek, ciąże u kobiet, które żyja na granicy nędzy (mając juz dzieci) a pijany
          > mąż znów je zmusił do "obowiązku małżeńskiego" zanim zdołały się zabezpieczyć,
          > ciąże nieplanowane w wyniku pęknięcia prezerwatywy i innych wypadków pomimo
          > stosowania antykoncepcji, ciąże u kobiet ciężko chorych których życiu ona
          > zagraża, ciąże które juz w życiu płodowym zostały zakwalifikowane jako




          co to dziecko jest winne ze ktos kogos zgwalcil?????????????????????????????
          kazdy ma prawo zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!to pierwsze i naturalne prawo czlowieka...a
          zamiast usowac mozna oddac dziecko do tysiaca oczekujacych rodzin,ktore chetnie
          zaadoptuja...a nie wyskrobac...kazdy zwolennik aborcji jest dla mnie morderca,a
          za aborcja aborcja-kara smierci---smierc za smierc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • tygrysio_misio Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 22:57
            nie mow o tych 1000 oczekujacych rodzin tylko o tych dziesiatach tysiecy dzieci
            w domach dziecka ktorych nikt nie chce


            nie daje tu argumenty za aborcja...


            ale cholera zastanow sie czy tak naprawde kazde dziecko oddawana do adopcji
            jest tak oczekiwane

            co z tymi.ktorzy juz w domach dziecka sa??
            • angielka10 Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 23:02
              tygrysio_misio napisała:

              > nie mow o tych 1000 oczekujacych rodzin tylko o tych dziesiatach tysiecy
              dzieci
              >
              > w domach dziecka ktorych nikt nie chce
              >
              >
              > nie daje tu argumenty za aborcja...
              >
              >
              > ale cholera zastanow sie czy tak naprawde kazde dziecko oddawana do adopcji
              > jest tak oczekiwane
              >
              > co z tymi.ktorzy juz w domach dziecka sa??
              >
              >
              oki...racja...ale noworodek ma zawsze wieksze szanse......a wiesz te w domu
              dziecka tez moga byc w zyciu szczesliwa i maja prawo do zycia...i maja
              szczescie,ze moga zyc mimo wszystko,bo to ich prawo,a zadna idiotka nie
              wyskrobala ich,bo to byl jej brzuch!!!!!!!!!!
              • tygrysio_misio Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 23:07
                no tak..ale przyznaj zenie jest to trafny argument....to jest tylko poglebianie
                problemu domow dziecka

                jakby w domach dziecka sie jeszcze zagescilo to myslisz,ze naprawde szczesliwe
                dzieci by ztamtad wychodzily??

                a o tyle prosciej bylo by prowadzic pozadne akcje edukacyjne...zamiast 14
                letnim dziewczynom dawac podpaski i mowic im ze juz sa dorosle bo im cieknie
                pokazywac jak wyglada prezerwatywa i moic do czego sluzy
            • angielka10 Re: Ciekawa jestem.. 04.06.06, 23:03
              tygrysio_misio napisała:

              > nie mow o tych 1000 oczekujacych rodzin tylko o tych dziesiatach tysiecy
              dzieci
              >
              > w domach dziecka ktorych nikt nie chce
              >
              >
              > nie daje tu argumenty za aborcja...
              >
              >
              > ale cholera zastanow sie czy tak naprawde kazde dziecko oddawana do adopcji
              > jest tak oczekiwane
              >
              > co z tymi.ktorzy juz w domach dziecka sa??
              >
              >
              oki...racja...ale noworodek ma zawsze wieksze szanse......a wiesz te w domu
              dziecka tez moga byc w zyciu szczesliwa i maja prawo do zycia...i maja
              szczescie,ze moga zyc mimo wszystko,bo to ich prawo,a zadna idiotka nie
              wyskrobala ich,bo to byl jej brzuch!!!!!!!!!!
    • angielka10 Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 22:48
      ,,ty mialas wlosy z obraczek,jego trzymalas za reke,moich nie chcialas
      raczek,nie trzeba ci bylo wiecej.....dzis mialabym 16 lat-tak jak ty wtedy
      MAMO,dzis cieszylby mnie ten swiat i przezylabym to samo MAMO....NIE CHCIALAS
      MNIE LECZ DLACZEGO MNIE NIE KOCHALAS,NIE MIALAS PRAWA MI ZYCIA ODBIERAC CHOCIAZ
      MI JE DALAS mamo...myslisz,ze aniolka masz w niebie,chociaz go nie ochrzcilas i
      on sie modli za cieie chociaz nie zasluzylas MAMO...dzis mialabym 16lat tak jak
      ty wtedy mamo.....masz aniolka chociaz go nie ochcilas,teraz placzesz,a wtedy
      mnie zabilas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,,.....
      • searena Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 23:16
        Angielka z tobą jest coś nie tak :) Wrzeszczysz jak opętana i tyle twoich racji.
        Nawet nie ma o czym dyskutować.
        • tygrysio_misio Re: Co by było, gdyby aborcja... 04.06.06, 23:19
          i tu sie zgodze..nie ma nawet co komentowac;]

          tak samo kasie 111
          • starucha_izergiel Re: Co by było, gdyby aborcja... 05.06.06, 07:47
            Zakładając ten wątek, najbardziej byłam ciekawa co by mówiły, robiły takie
            angielki, gdyby nie było aborcji w gabinetach, wszystkie były przeprowadzane w
            domu, zupełnie bezpiecznie bez żadnej interwencji osób trzecich? Toż to by je
            chyba skręciło!
    • yankak Skasować. 05.06.06, 11:19
      Tem wątek powinnien zostać skasowany, ze względu na podawanie rad praktycznych.
      Tu mogą wchodzić młode dziewczyny.Absolutnie - do skasowania!
      • greenmiau naiwność 05.06.06, 13:27
        przecież to jest internet... rady praktyczne mozna znaleźć wszędzie, włącznie z
        adresami i telefonami placówek poza granicami kraju, gdzie mozna dokonać
        aborcji, opisami historii kobiet, które chciały usunąć ciąże z uzyciem róznych
        ziół i mniej lub bardziej dziwnych sposobów... to co tutaj zostało opisane to
        żadna nowina dla każdego, kto chocby odrobinę interesuje się tematem (z różnych
        względów, niekoniecznie zaraz sam szuka sposobów aborcji)
        • dirgone Co by było? 05.06.06, 14:54
          Wchodząc tu spodziewałam się odpowiedzi na zadane w wątku pytanie, a nie
          rozważania, czy aborcja to dobrze czy źle. Na tyle odpowiedzi chyba tylko kilka
          było na temat.

          Dla osoby marzącej o dziecku, to dziecko jest już małym człowiekiem od razu po
          poczęciu (mam kilka przyjaciółek w ciąży). Dla osoby, która go nie chce, a w
          jakiś sposób zaszła w ciążę, myśl o tym, że jest to mały człowiek często pojawia
          się dopiero, gdy brzuch zaczyna rosnąć.
          Co by było według mnie? Te kobiety, które korzystają z dobrodziejstwa postinoru,
          robiłyby to samo do momentu, gdy brzuch zaczyna rosnąć. Zresztą chyba prawie
          każda orientuje się, że zaszła w ciązę, gdy nie ma okresu, prawda? A wtedy o
          żadnym brzuchu nie może być jeszcze mowy.
          Te, dla których jednodniowa komórka jest dzieckiem i nawet postinor traktują
          jako grzech śmiertelny, niechciane (a potem chciane) dzieci by rodziły.
          Jako że czego oczy (społeczne)nie widza, tego sercu nie żal (niestety, w zbyt
          wielu przypadkach i nie chodzi tu tylko o usunięcie ciąży), jestem przekonana,
          że często te orędowniczki życia z chęcią korzystałyby z mozliwości pozbycia się
          problemu w cichy sposób.
          • searena Re: Co by było? 05.06.06, 15:09
            Jak dla mnie pytanie było czystą fantastyką, nie ma mozliwości całkowicie
            bezpiecznego domowego usunięcia ciąży tak jak się usuwa katar, więc trudno je
            traktowac serio. Wiele kobiet doskonale sobie zdaje sprawę że to jest od
            początku zalążek człowieka i takie niby uświadamianie sobie gdy już brzuch
            rośnie - może to działa u 17 latek. Poza tym brzuch rośnie dopiero w 5 czy 6
            miesiącu a nawet później :) A ciążę można usunąć do 3 miesiąca. Potem jest już
            duże ryzyko powikłań, i tego się po prostu nie robi. Poronienie wywołuje się
            tylko wtedy gdy stwierdzono że płód jest martwy. Przeprowadza się je jak zwykły
            poród bo juz zbyt dużo zmian jest w organiźmie kobiety, tworzy się łożysko itp.
            O orędowniczkach życia nie będę się wypowiadać bo one uważają za głosem pewnego
            radia na M że za usunięcie ciąży powinno się karać śmiercią ;) I wszystkie co by
            to zrobiły wystrzelałyby. Czyli czysty debilizm.
        • searena Re: naiwność 05.06.06, 14:58
          Dokładnie. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę odpowiednie hasło, banalnie proste. I
          tak będzie póki nie uzna się prawa do przeprowadzania aborcji normalnie i po
          ludzku bezpiecznie w gabinetach lekarskich. Te metody domowe wcale nie są
          bezpieczne, kobieta ryzykuje krwotokiem - a co będzie gdy nie zdąży dojechać
          karetka? Ale w rozpaczy wszystko może zrobić, znam takie przypadki, niczego się
          wtedy nie boją bo cel mają jeden. To się robi w afekcie.
          • yankak Re: to wasza głupota a nie moja naiwność 06.06.06, 15:27
            Nie można podawać gotowych przepisów na aborcję na forum, to jest karegodne!
            Załużmy wchodzi tu ziewczyna 18 letnia, zagubiona, głupiutka jeszcze i ma tu
            wszystko jak na ręce!Nie przyczyniajcie sie do tego!
            Albo będzie miała w świadomości,że to o tak sobie! Od ręki!
            Zastanawiam się dlaczego [post nie został skasowany!!!!!!!!!!!!!!
            • tygrysio_misio Re: to wasza głupota a nie moja naiwność 06.06.06, 15:33
              bo to nie jest forum do potakiwania tylko forum dyskusyjne

              nie bedzie sie wycinac niczego tylko dlatego,ze sie z tym nie zgadzasz

              a podane informacje byly z powszechnie znanych ston, powszechnie znanych
              organizacji o ktorych sie w Polsce caly czas mowi..
              • yankak tak? 06.06.06, 15:49
                Dyskutować o czym, jak najlepiej się wyskrobać domowymi sposobami?
                O aborcji - jak najbardziej - możemy dyskutować, ale się zastanawiać jak lepiej
                to zrobić samemu, wybacz ale nadal uważam to za amoralne!
                • izabella1991 Re: tak? 06.06.06, 16:16
                  O rany dziewczyny,czyscie poszalaly!!!???
                  Mam prosbe:SZANOWNE PANIE KATOLICZKI-nikt Was do zadnej aborcji nie zmusi i
                  nie zmusza,wiec skoro zajdziecie(badz jestescie w ciazy),to sobie dbajcie o
                  Siebie i Dziecko(plod,zarodek-jak tam sobie nazwiecie) i nikt Wam tu nic zlego
                  nie powie!
                  Natomiast zauwazcie,ze sa tez tu NIEKATOLICZKI,byc moze ktore nie chca i nie
                  moga zostac matkami,a w ciazy sa(niechcianej)i jezeli postanowily ja usunac,to
                  ani Wam ani nikomu innemu nic do tego!
                  Moje drogie(katolicy,ksieza,mohery itd.)w tej sprawie maja do gadania tyle,co
                  Zyd za okupacji(przepraszam Zydow) ,poniewaz jezeli dziewczyna ciazy nie
                  chce,to ja i tak usunie i tak....
                  • searena Re: tak? 06.06.06, 16:48
                    No tak. Ale jakby trochę się zgadzam jednak z tym, że nie powinno się tu podawać
                    gotowych przepisów na aborcję. Podobnie jak to że mimo że łątwo znależć taki
                    przepis w sieci nie powinno się na forach umieszczać przepisów na zrobienie
                    bomby. Okazja czyni nie tylko złodzieja. Pomimo że ktoś może i tak to zrobi nie
                    powinno mu się dawać narzędzia do ręki. I nie chodzi mi o żadną moralność, każdy
                    ma inny próg tego co jest moralne a co nie.
                  • netus81 Re: tak? 07.06.06, 19:26
                    to ,że aborcja jest nielegalna zwiększa podziemie aborcyjne, napełnia kieszenie
                    lekarzą i czyni zabieg niebezpiecznym, również podane tu instrukcje są
                    zagrożeniem dla życia kobiety-czy ta nielegalnośc to nie hipokryzja?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka