Gość: marta IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.6.* 17.01.03, 19:32 podobam się sobie od zawsze, aczkolwiek jest kilka elementów mojego ciała, które bym chciała "naprawić",np. poporodowe rozstępy na tyłku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Maciej Re: Gruba jak w lustrze IP: 212.127.77.* 19.01.03, 20:06 A ja lubię kobiety o szerokich biodrach Odpowiedz Link Zgłoś
isis! Re: Gruba jak w lustrze 20.01.03, 00:29 > Najbardziej zadowolone ze swojego wyglądu są Niemki. No tak - bez kompleksów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Gruba jak w lustrze IP: *.punkt.pl 20.01.03, 19:13 A ja bym wolała, żeby wywiad był przeprowadzony z mgr Kulbatem - lubię być porażana jego błyskotliwą inteligencją. Jak również wygladem :) Odpowiedz Link Zgłoś
isis! Re: Gruba jak w lustrze 20.01.03, 00:31 > Chciałybyśmy mieć tak szczupłe uda, aby nie stykały się ze sobą, kiedy stoimy wyprostowane. O, fuj! Miałam koleżankę z takimi udami - Oświęcim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiaczek Re: Gruba jak w lustrze IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 21:36 moze i mam anoreksje i dlatego wlasnie nie moge na siebie patrzec.jestem na diecie 900 kcal waze 58 kg przy167cm mam 16 lat.W szkole dzis w ogole nie kontaktowalam.A dla tych co sie sugeruja tym artykulem napisany jest pod babki z codziennym kompleksem duzych bioder itp.Ja mam np waskie biodra 0 talii i w tym momencie mnie to wprawia w poczucie niedoskonalosci bo faceci wola te z szerszymi.tyle ze ja nic nie moge zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Gruba jak w lustrze IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.01.03, 22:48 Niestety należę do grona tych dziewczyn, którym ilość cm w biodrach spędza sen z powiek. Czytając ten artykuł widziałam siebie. Przez kilka lat borykałam się z anoreksją (170 cm wzrostu-40kg) dzisiaj ten etap mam za sobą. Ponoć nadal jestem bardzo szczupła - kłopot w tym że ja tego tak naprawdę nie czuję! Czasami patrzę w lustro i się sobie podobam ale wystarczy że przybędzie mi dosłownie 1 cm w biodrach a od razu wpadam w histerię i zaczyna się powtórka z rozrywki - dłuuuuuuuuugi spacer i zero jedzenia, a mam w tym wprawę. I tak do chwili kiedy się tego pozbędę. Doskonale potrafię ocenić wygląd innych ale wobec straciłam obiektywizm co do własnej osoby. Żeby czuć się dobrze ciągle muszę otrzymywać od otoczenia komunikaty - jesteś atrakcyjna, zgrabna, ładna itp. Nie chcę pisać ile czasu zajmuje mi więc troska o to by tak właśnie być postrzeganą, ale na dłuższą metę to bardzo męczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kicia Re: Gruba jak w lustrze IP: *.eko.uj.edu.pl 21.01.03, 17:11 Generalnie akceptuje swoje ksztalty, chociaz nie jestem nimi zachwycona, ale pracuje nad tym. Wiem ze nie jest tak zle, nie mam np. oporow przed pokazywaniem sie na plazy. Pryz wzroscie 164 cm waze obecnie 54 kg, ale moim celem jest zejsc do 50. Wprawdzie znajomi powtarzaja mi ze wygladam dobrze, ale ja wiem, ze moge wygladac lepiej. Potrafie obiektywnie spojrzec do lustra i stwierdzic, ze miss fitness to jeszcze nie jestem. Mysle, ze najwazniejsze to byc w zgodzie z sama soba i daze do tego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mistika Re: Gruba jak w lustrze IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.4.* 25.01.03, 19:12 Przeczytałam ten artykul z ogromnym zainteresowaniem.Dużo rzeczy dotyczyło mnie i byłam zaskoczona ile prawdy było tam zawartej ....smutnej prawdy.... Bo własnie ja jestem zakompleksiona 19-latka...a mozna powiedziec,ze wkrotce juz 20-latka.Fakt,ze moze to nie jest tak,ze zupełnie mi moj wyglad nie odpowiada.Czasami sie podbudowuje,bo bardzo duzo osób wokół mowi mi jaka to ja jestem ładna itd.....ale ta mysl:"Hmmm...moze rzeczywiswcie jest Ok." jest w mojej głowie tylko przez chwile.Poprzez moje kompleksy czesto jestem w dziwnym dołku i nie moge sie skupic na naprawde istotnych rzeczach.Wiecznie jestem przekonana o swoim niepowodzeniu-zwlaszcza jezeli chodzi o damsko-meskie kontakty.I wszystko oczywiscie zwalam na swoj wyglad.Wiem,ze ten "robaczek"co siedzi w mojej psychice jest juz tam od dziecinstwa. "Z badań Davida Garnera wynika, że kobiety, które w dzieciństwie były otyłe, a potem wyszczuplały, wciąż myślą o sobie, że są grube.Efekt ten moze sie utrzymywac nawet przez 10 lat".Kiedy przeczytałam to zdanie w "Wysokich Obcasach" zdałam sobie sprawe,ze ja nadal widze siebie taka jaka byłam w dziecinstwie.A wtedy miałam ogromne problemy z nadwaga.Teraz wyszczuplałam.Fakt,ze moze nie na tyle na ile bym chciała(czyli nie wygladam jak top modelka;))) Marze o tym,zeby przestac wiecznie sie smucic z powodu swojego wygladu.Przeciez to wszystko sie odbija na moim zyciu.Ale czy jest taki złoty srodek i mozna tak po prostu...nagle uwierzyc w siebie...????Probowałam zmienic swoj stosunek do siebie,ale nic z tego....:(((Wiem,ze ukochana osoba moze to zmienic,ale ja wciaz szukam...:> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki nienawidze siebie IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.03, 21:01 a ja...? ja siebie tez nienawidze.nienawidze swojego ciala i tak bylo od zawsze chyba..to juz jest chore, bo jak tylko widze szczuple dziewczyny, popadam jak na zawolanie w zly humor. za kazdym razem!od podstawowki robie diety, ktore zawsze konczyly sie efekten jo-jo. tak doszlam do 82 kg. przy wzroscie 168cm. w rok schudlam jednak do 72 i teraz stoje w miejscu. i ta liczba mnie przeraza.nie moge na siebie patrzec i najgorsze, ze nie moge ruszyc dalej, nie mam tej sily chudnac dalej.. najgorsze w tym wszystkim, ze moj chlopak tego tez do konca nie akzeptuje, a w ogole nie akzeptowal tego rok temu i dlatego nie potrafil mnie pokochac..nie potrafil mnie pokochac, bo bylam gruba..bo nie bylam,jak jego inne dziewczyny, jak dziewczyny jego kolegow..."bym chcial, zeby koledzy mi zazdroscili"..jak sobie to wszystko przypomne, to ...ostatni komentarz jego mamy do mnie, jak siedzielismy cala rodzina przy stole:"schudlas, ale malo.pamietam jak kiedys sapalas, jak przyjechalas do nas rowerem!" dlaczego? dlaczego? dlaczego?!!!! i chociaz schudlam, nie potrafie zapomniec ciaglych napominan, tego wzroku, jak jadlam czekolade, jak jadlam wiecej, niz "powinnam"..i nie potrafie uwierzyc juz, ze mnie kocha, chociaz niby juz tak..ze juz zmienily sie jego wartosci..tego nie idzie zapomniec.ta obsesja mnie nie opuszcza na krok.wie, ze czasami ide do lazienki i wymuszam wymioty..ale nigdy nie bylo rozmowy na ten temat.a ja juz czasami wysiadam, ze nie docenia tego, co mam w glowie, ze ide malymi kroczkami ku swoimi marzeniom, ze mam cele i robie wszystko, zeby je zrealizowac..ze cialo jest wazniejsze.. "ilu znam mezczyzn, ktorzy ida do burdelu, bo maja grube zony,", "podobno kazdy mezczyzna, jak uwiesi sie na nim powabna kobieta, nie odmowi"- i ja slysze takie teksty co jakis czas i brzecza mi w glowie potem juz caly czas.i patrze na siebie i coraz bardziej siebie nienawidze. i sie pytam, czy bedzie mezczyzna, ktory zaakceptuje moje 72 kg. i bede dla niego najseksowniejsza nawet wsrod tych wychudlych modelek..chce schudnac, zeby nie miec tych mysli. ale czy one znikna? nie wierze.ale moze spodobam sie choc sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
anula73 Re: nienawidze siebie 05.02.03, 08:33 Strasznie smutny ten Twoj list :-( Po pierwsze Twoj chlopak. Mowisz ze on juz Cie kocha, bo schudlas. Przeciez to nie jest milosc. Nie mogl Cie pokochac, bo za duzo wazylas, bo nie mogl sie Toba pochwalic przed kolegami... Facet w ogole nie wie, czym jest milosc... Dlaczego jestes z kims takim? Odpowiedz jaka mi sie narzuca: bo sie nie akceptujesz, nie wierzysz, ze zaslugujesz na milosc kogos innego wiec trwasz przy kims, kto nie jest tego wart. Nie oczekuj ze on Cie bardziej pokocha, gdy jeszcze schudniesz. Zreszta po tym, co pisalas o jego matce, nie dziwie sie, ze on taki jest... Poczekaj na kogos kto naprawde Cie pokocha, nie badz z nikim na sile. Spojrz wokol siebie! Nie tylko piekne dziewczyny maja partnerow, sa szczesliwe w zwiazkach. Ale najpierw musisz sama siebie pokochac. Uwierz, ze jestes warta milosci! I nie wierz w to, ze mezczyzni zdradzaja, gdy tylko jakas atrakcyna kobieta pojawi sie na ich drodze. Po pierwsze czasem zdradzaja z mniej atrakcyjna. Powodem zdrady rzadko bywa wieksza uroda nowego "obiektu". A po drugie: naprawde NIE WSZYSCY mezczyzni zdradzaja! Odpowiedz Link Zgłoś
drzazga1 Miki... 05.02.03, 08:59 Przeczytaj dokładnie to co napisałaś proszę. Dziewczyno, za co ty się tak nienawidzisz? Dlaczego pozwalasz sie upokarzać komuś, kto powinien Cię kochać? Nawet gdybyś schudła 30 kg, to i tak on znajdzie coś, co będzie w Tobie mógł krytykować. On po prostu lubi Cię ranić, może sam przez to czuje sie lepszy? Uciekaj póki czas, nie warto tracić życia z sadystą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamosz Re: Miki... 07.02.03, 10:49 a może zamiast tyle myśleć o sobie i swoim wyglądzie zajełybyście sie czyms pożytecznym,biedne ofiary debilnych redaktorek pism kobiecych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padalcowa ReMAMOSZ IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 11.05.03, 18:04 mamosz napisała: > > a może zamiast tyle myśleć o sobie i swoim wyglądzie zajełybyście sie czyms > pożytecznym,biedne ofiary debilnych redaktorek pism kobiecych SWIĘTE i świetne SŁOWA !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lista Re: Gruba jak w lustrze IP: *.unregistered.media-com.com.pl 09.05.03, 22:51 Wyrazy uznania dla Jarka Kulbata, zawsze byłam pełna podziwu dla Twojej osoby* Odpowiedz Link Zgłoś