yanoooosh
02.06.08, 14:04
Witam
Jestem z Czestochowy, odwiedzilem wczoraj zoo i wesole miasteczko.
Co do zoo akurat nie mam zadnych zastrzezen ale to co dzialo sie w wesolym troszke mnie zdziwilo.
Kolo 11 kolejka siegala juz prawie pod bary na tym glownym placu , nic dziwnego dzien dziecka , duzy ruch ale nie o to mi chodzi.
Wchodzilem bocznym wejsciem czas oczekiwania kolo 2 godzin , matki z malymi dziecmi wszyscy w bardzo palacym sloncu i ciagle wpychanie sie ludzi z roznych stron. Juz przed samym wejscie propozycje kupna biletow a to za 100 a to za 200 biznes is biznes , to wszytko jakos da sie przezyc.
Ale jeden gosc byl wyjatkowo bezczelny i zaczal wpychac sie na chama. Po kilku interwencjach ludzi , doszlo nawet do szamotaniny.
Ludzie stojacy w kolejce prosili nawet o wezwanie ochrony bo gosc nie dosc , ze wepchal sie i nie chcial odejsc to jeszcze rzucal sie z rekami do bicia ale pani najwyrazniej nie miala na to ochoty.
I tu moje pytanie jak to jest czy w parku jest ochrona i co robic w takich wypadkach. Jezeli miasto zarabia na atrakcji a my jako klienci prosimy o wezwanie ochrony a dostajemy tylko tlumaczenie , ze panie sie nie wyrabiaja a od robienia porzadku pod brama nie sa , a placimy miedzy innymi za to zeby wizyta prebigala bezpiecznie , komu nalezy sie za to nagana??
I co miasto badz wlasciciel prywatny zrobi z tym faktem bo kiedys moze to sie zle skonczyc.