aavrio
26.06.06, 11:31
mam chlopaka, ktory jest za granica.Nie widzielismy sie ponad 3 miesiace.
Duzo mowil o tesknocie, o tym, ze chce sie zobaczyc, juz nie moze sie
doczekac itp.itd.
Przyjechal do Polski, pisal wielokrotnie ze bardzo chce sie spotkac, ale ma
rozne sprawy do zalatwienia w urzedach i jak wszystko poustala, to da znac.
Po czym przez 3 dni sie nie odzywal, a jak zadzwonilam do jego domu, to
okazalo sie ze wyjechal.
bardzo sie zdenerwowalam, ze tyle mowil o spotkaniu, a nawet sie nie pozegnal
nie wyjasnil.
Odezwal sie z zagranicy, ze b. przeparasza, ze wie ze zle zrobil, jak bardzo
mnie zranil. Tlumaczyl sie tym, ze w urzedach mu sie dlugo zeszlo (to samo
powiedziala jego mama- nie wychodzil nigdzie wieczorami, nie byl z kolegami
itp.) A nie mial serca mi powiedziec, ze nie bedzie w stanie do mnie
przyjechac (mieszkamy 400km od siebie)
Co mam zrobic?