hanya25 22.09.06, 20:50 wybaczylybyscie komus przez kogos mialybyscie wypadek? chce powiedziec, komus kto prowadzil np. motor na ktorym bylyscie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
salsa.loca Re: wypadek 22.09.06, 20:51 a jak sie skonczyło...? no i przeciez mowisz ze to był wypadek Odpowiedz Link Zgłoś
hanya25 Re: wypadek 22.09.06, 20:54 dzieki bogu skonczylo sie szczesliwie dla mnie. tylko pozostaje slad w psychice. ktos chcial zaszpanowac przede mna, nie bardzo myslal o moim zyciu. poko co nie chce go widziec ale moze warto zapomniec? i przebaczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
one_slip Re: wypadek 23.09.06, 07:42 Chciał zaszpanować - bo mu zależało :-) A że glupi i nieostrożny - jak młody to się nauczy :-) (na takich właśnie błedach). Pewnie przerażony okrutnie. Pogadaj z nim i dowiedz się, jak do tego podchodzi i czy nabrał po wypadku ostrożności. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: wypadek 23.09.06, 10:20 Przebaczyc owszem, skoro nic sie nie stalo. Ale swojego chlopaka to z niego nie rob, bo to osiol :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kalina.tt Re: wypadek 23.09.06, 10:30 > ktos chcial zaszpanowac przede mna, nie bardzo myslal o moim zyciu. Siedział na motorze razem z TObą...o swoim, ważniejszym dla niego, też nie myślal. Wypadek to wypadek, zadarzają się i nie na nasze życzenie przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: wypadek 23.09.06, 10:44 kalina.tt napisała: > Siedział na motorze razem z TObą...o swoim, ważniejszym dla niego, też nie myśl > al. Mylisz instynkt samozachowawczy z odpowiedzialnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
agata781 Re: wypadek 23.09.06, 13:46 Musiałabym zrezygnować w takim ukladzie ze ślubu,bo mieliśmy wypadek 2 miesiace przed..,. Odpowiedz Link Zgłoś
aga8207 Re: wypadek 23.09.06, 14:01 To zależy czy to był pierwszy raz. Jesli pierwszy to jak najbardziej można wybaczyć bo może go to czegoś nauczy ale jeśli zdaży się to po raz kolejny to nie. Nie można igrać z losem. Mój chłopak tez miał już 2 ypadki na własne życzenie. W obydwóch wypadkach miał więcej szczęścia niż rozumu. A wypadki były przez jego brawure i nieostrożność. Na szczęście raz jechał tylko z psem (który obdarł sobie tylko lekko główke) a drugi raz sam. Jeśli zdaży się kolejny wypadek z jego winy to z nami koniec. I powiadomiłam go o tym lojalnie. Nie wiem czy do konca wierzy w to co mu powiedziałam Ale oby nie musiał się przekonać. Nie można igrać z losem i narażać życia swojego a tymbardziej życia innych Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Re: wypadek 23.09.06, 15:29 wybaczyć możesz, ale zbadaj czy coś go to zdarzenie nauczyło. zawsze jest jeszcze wyjście, że możesz z nim nigdzie nie jeździć (bo masz prawo dbać o swoje życie), ale zawsze zostanie Tobie strach o niego :( Odpowiedz Link Zgłoś