Dodaj do ulubionych

poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o radę

IP: *.itpp.pl 26.03.03, 19:24
prawie 2 lata temu poznalismy się , on się oświadczył , a ja jestem zakochana
po uszy ale gdzeiś tam dzwoneczek dzwoni ,

dużo czytałam o tym że hinduskie matki mają ogromny wpływ na syna , tak tak
na syna , nie na córke , bo córka wychodzi za mąż i jej póżniej "niema"

pozatym widze że bardzo jest związany ze swoją siostrą a ona - poznałam ją ,
całkiem miła , szczerze zapytałam ją : " wiesz ja tak czuje że chyba
niebardzo tęsknisz za swoim bratem kidy on jest tu całkiem sam i cokolwiek
robisz dla niego to tylko to co wasza mama ci powie ... " a ona odpowiedziała
mi tak to jest prawda

a on mi mówi że tak bardzo się kochają - ja na to patrze i widze że ze strony
jego siostry nie jest to szczere

boje się że jego matka będzie chciała ingerować w nasze życie

czy znacie jakieś konkretne przykłady ?
i jak sie zachować w takim momencie

pomóżcie!!!

zagubiona

Obserwuj wątek
    • Gość: siwa Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: 217.20.199.* 26.03.03, 20:11
      trudno radzic w takiej sprawie. sama musisz zdecydowac, co zrobic. ale musisz
      byc calkowicie pewna swojej decyzji. moze sprobuj dokladniej przyjrzec sie
      codziennemu zyciu tej rodziny. to mimo wszystko zupelnie inna kultura i nawet
      jezeli on cie bardzo kocha, to przeciez zostal wychowany w tej kulturze i nie
      sadze, zeby nagle zerwal z nawykami, tradycja, przyzwyczajeniami, rodzinnymi
      obyczajami tylko dla ciebie. slyszalam o zwiazkach podobnych do twojego.
      dopoki para mieszkala w europie, facet byl europejczykiem w kazdym calu i
      wszystko bylo dobrze, ale zwykle po jakims czasie wyjezdzali do domu
      rodzinnego faceta i przewaznie wtedy zaczynal sie dramat kobiety, walka o
      dzieci.

      nie mam pojecia, jak zachowala bym sie na twoim miejscu. chyba bym sie bala
      zwiazac z hindusem. bez wzgledu na to, co zdecydujesz, przemysl sprawe z
      kazdej strony. to nie moze byc decyzja podjeta pod wyplywem chwili, impulsu,
      bo potem mozesz zalowac. trzymam kciuki, zeby bylo jak najlepiej :-)
    • Gość: Lena Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: 80.48.96.* 26.03.03, 23:39
      W Indiach mężczyźni mieszkają ze swoimi rodzicami. Nawet ci dorośli i ze swoimi
      rodzinami. Domy /piszę to o takich zamożnych którzy mają domy/ mają duże,
      własnie dla wszystkich synów z rodzinami. Głową jest ojciec tych synów. On
      decyduje o zawodach /studiach/ synów, wydatkach /pieniądze to wspólna rzecz a
      decyduje ojciec/. Wynika to nie tylko z tradycji ale i z ekonomii. Służba w
      takim domu jest liczna, wynika to z istniejących i "świętych" kast. Ten co
      gotuje nie poda do stołu, ten kto podaje do stołu nie pozamiata a ten co
      zamiata nie wywiezie nieczystości. Każda osoba służby ma rodzinę i pracodawca
      utrzymuje całą jego rodzinę. Tak było, jest i będzie. Więc jeden dom to mniej
      służby /z rodzinami/. Jako "biała" masz "fory" i jesli jego ojciec zgodził sie
      na jego ślub z "białą" /a pewno tak jest jesli chłopak poprosił Cie o rękę/ to
      są to raczej otwarci ludzie. Musisz jednak wiedzieć, że żyje się tam bardzo
      razem, wszystko omawia się w rodzinie, na wszystko co chcesz robić musisz mieć
      akceptację jego matki i ojca. Tam żyjesz "na widoku".
      • Gość: Varsha Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.citicorp.com 27.03.03, 10:25
        Czesc,

        Jestem Polka i zona hindusa i jestem najszczesliwsza
        osoba na swiecie:)
        Nie moge powiedziec Ci co masz robic tak samo, jak nikt
        nie mogl ingerowac w moje zycie; z ta tylko roznica, ze
        ja bylam pewna tego czego chce. Dla nas nie bylo latwe
        pobrac sie (przekonywalismy jego rodzicow caly rok), a
        teraz jestem ich ukochana bahu - najstarsza synowa.

        Czytalam odpowiedzi na Twoj list i coz moge powiedziec..
        jest to prawda ale czasami bardzo wyolbrzymiona. Swiat
        sie zmienia z dnia na dzien i nawet rodziny bardzo
        ortodoksyjne, (jak nasza) sa w stanie pojsc na kompromis,
        po to aby dziecko bylo szczesliwe.

        Z rodzina w Indiach poznalismy sie na naszym slubie,
        ktory rowniez odbyl sie Indiach w ich tradycyjny sposob
        (...) Duzo by pisac, ale nigdy nie moglabym wyobrazic
        sobie bardziej bajkowego slubu...

        Powiem Ci tak, jesli kochasz go tak bardzo, ze jestes w
        stanie poswiecic siebie dla niego i jesli masz pewnosc,
        ze on dla Ciebie i dla Twojego szczescia zrobi ...
        odpowiedz jest prosta.
        Jesli gdziekolwiek jest cien watpliwosci zrezygnuj ...
        zranisz go bardziej niz myslisz, dla niego nie ma juz
        innej drogi, Ty bedziesz jego zyciem ... zawsze.

        podejmij wlasciwa decyzje ... moze kiedys uda nam sie spotkac

        serdecznie pozdrawiam
        Varsha
    • pajdeczka Spalona na stosie 27.03.03, 10:29
      Ale wiesz o tym, że gdy on pierwszy umrze Ty będziesz musiała odejść po nim?
      • dorenia20 Re: Spalona na stosie 27.03.03, 10:39
        Co za bzdura!~!! Po cholere straszysz dziewczyne? Palenie zywcem na stosie to
        juz BARDZO rzadko praktykowany zwyczaj.
        • pajdeczka Re: Spalona na stosie 27.03.03, 11:33
          dorenia20 napisała:

          > Co za bzdura!~!! Po cholere straszysz dziewczyne? Palenie zywcem na stosie
          to
          >
          > juz BARDZO rzadko praktykowany zwyczaj.

          A wiadomo co jej się trafi? Zna rodzinę, z jakiej kasty się facio wywodzi? I
          kropkę będzie sobie musiała na czole smarować. Z tego wszystkiego noszenie sari
          jest najfajniejsze. I chyba hindusi mają małe ptaszki. Ale to szczegół.
          • Gość: Varsha Re: Spalona na stosie IP: *.citicorp.com 27.03.03, 11:51
            pajdeczka napisała:

            > dorenia20 napisała:
            >
            > > Co za bzdura!~!! Po cholere straszysz dziewczyne?
            Palenie zywcem na stos
            > ie
            > to
            > >
            > > juz BARDZO rzadko praktykowany zwyczaj.
            >
            > A wiadomo co jej się trafi? Zna rodzinę, z jakiej kasty
            się facio wywodzi? I
            > kropkę będzie sobie musiała na czole smarować. Z tego
            wszystkiego noszenie sari
            >
            > jest najfajniejsze. I chyba hindusi mają małe ptaszki.
            Ale to szczegół.


            --
            • pajdeczka Re: Spalona na stosie 27.03.03, 12:06
              Gość portalu: Varsha napisał(a):

              > pajdeczka napisała:
              >
              > > dorenia20 napisała:
              > >
              > > > Co za bzdura!~!! Po cholere straszysz dziewczyne?
              > Palenie zywcem na stos
              > > ie
              > > to
              > > >
              > > > juz BARDZO rzadko praktykowany zwyczaj.
              > >
              > > A wiadomo co jej się trafi? Zna rodzinę, z jakiej kasty
              > się facio wywodzi? I
              > > kropkę będzie sobie musiała na czole smarować. Z tego
              > wszystkiego noszenie sari
              > >
              > > jest najfajniejsze. I chyba hindusi mają małe ptaszki.
              > Ale to szczegół.
              >
              >
              > --
              • Gość: Varsha Re: Spalona na stosie IP: *.citicorp.com 27.03.03, 12:55
                pajdeczka napisała:

                > Gość portalu: Varsha napisał(a):
                >
                > > pajdeczka napisała:
                > >
                > > > dorenia20 napisała:
                > > >
                > > > > Co za bzdura!~!! Po cholere straszysz dziewczyne?
                > > Palenie zywcem na stos
                > > > ie
                > > > to
                > > > >
                > > > > juz BARDZO rzadko praktykowany zwyczaj.
                > > >
                > > > A wiadomo co jej się trafi? Zna rodzinę, z jakiej kasty
                > > się facio wywodzi? I
                > > > kropkę będzie sobie musiała na czole smarować. Z tego
                > > wszystkiego noszenie sari
                > > >
                > > > jest najfajniejsze. I chyba hindusi mają małe ptaszki.
                > > Ale to szczegół.
                > >
                > >
                > > --
                • pajdeczka Re: Spalona na stosie 27.03.03, 13:56
                  Gość portalu: Varsha napisał(a):


                  > - Twoja wiedza ogolna nie ma tu nic do rzeczy, dziewczyna
                  > zadala konkretne pytanie dotyczace jej zwiazku i prosi o
                  > rade, naprawde szkoda czasu na rozmowe o czyms o czym nie
                  > masz pojecia :)
                  >
                  >
                  Oczywiście, zostawiam więc temat, dla takich specjalistek jak Ty. Faktycznie, z
                  obcokrajowcami nie miałam nigdy doczynienia, bo też i nie obracałam się
                  w "takim" towarzystwie.
      • Gość: Lena Zobaczyć Indie IP: 80.48.96.* 27.03.03, 10:40
        Radziłabym pojechać do Indii choć na kilka tygodni przed podjęciem tak ważnej
        decyzji. W Indiach można się zakochać a można też nie móc tam żyć. To trzeba
        zobaczyć.
        • pajdeczka Re: Zobaczyć Indie 27.03.03, 11:33
          I umrzec! Jak w Neapolu.
          • Gość: Lena Re: Zobaczyć Indie IP: 80.48.96.* 27.03.03, 12:23
            pajdeczka napisała:

            > I umrzec! Jak w Neapolu.
            >

            Jak chesz, to radzę do Varanasi i napić się wody ze świętej rzeki Ganges.
            A tak szczerze, nie ironizuj. Indie same w sobie są szokujące. Byłam tam 2 razy
            i na pewno jeszcze pojadę ale znam osoby które po kilku dniach uciekały
            stamtąd. Naprawdę trzeba bardzo kochać drugiego człowieka żeby wyjechać z nim
            do innego i tak bardzo różnego od naszego kraju. Są kobiety dla których bycie
            żoną i matką jest najważniejsze w życiu a wspólne życie z rodziną jest dużą
            wartością. W dużej dobrej rodzinie ma się poczucie wspólnoty, zawsze można
            liczyć na pomoc, na rozmowę po prostu żyje się wspólnie wszystkimi swoimi
            sprawami. My mamy tendencje do uciekania z domu, tworzenia odrębnego od rodziny
            małżeństwa czyli odrębnej grupy z własnymi porblemami i radościami. Młody
            człowiek mówi "teść/teściowa nie rodzina" nie mówiąc już o szwagrach i
            szwagierkach. A tam jest inaczej. Trzeba być dobrym, otwartym i gotowym na
            kompromis człowiekiem.
    • Gość: Ona Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.chello.pl 27.03.03, 11:28
      Znam wile mieszanych malzenstw. Wiele z nich to bardzo udane zwiazki, wiele to
      pomylka, tak jak w zyciu. Z cala pewnoscia nie sa to zwiazki latwe. Gdzie
      bedziecie mieszkac ? Tu czy tam ? To nie jest bez znaczenia. W kazdym razie,
      serdecznie radze Ci pojechac z Twoim Panem do Indii, poznac rodzine, pobyc tam
      jakis czas i wtedy pomyslec. Na odleglosc nic nie wymyslisz i jakiekolwiek
      domysly "jak to jest, jacy oni sa, jak bedzie" nie maja sensu. Moze sie okazac
      ze na miejscu szybko podejmiesz decyzje. Jedz, zdecydowanie jedz. Zobacz jak
      ojcie traktuje matke, jak mezowie odnosza sie do siostr (jesli zamezne), jak On
      odnosi sie do siostry i matki - tam, w domu w Indiach, w Europie bedzie sie
      zachowywal inaczej. Nie licz na to ze wiele zmienisz.
      Mowie Ci to po latach spedzonych na Wschodzie. Niektorym po przyjezdzie
      wystarczy jeden dzien i chca uciekac jak najdalej, inni warcaja, jeszcze inni
      chca zostac na cale zycie.... To inny swiat, dla jedych koszmar dla drugich
      bajka.... Pozdrowienia.
      • Gość: camel Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.03, 13:53
        jak nie sprobujesz to sie nie dowiesz...moze sie okazac, ze stracisz milosc
        swojego zycia. to tylko zalezy od ciebie. nasze polskie, rodzime tesciowe tez
        potrafia byc dziwne, ale przeciez odrobina szacunku i zrozumienia dla innej
        kultury to chyba nie zybt wiele.

        camel
        • Gość: jatez Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.itpp.pl 27.03.03, 17:38
          Varsha powiedz mi jak to było u Ciebie np: z tradycyjnym witaniem sie po
          Indyjsku tj. dotykaniem do nog czy byłas wymuszana do tego , czy wogole byłas
          do czegos zmuszana ?

          u mnie było tak ze moj maz niechciał całowac w reke mojej mamy nie mowiac juz o
          całowaniu innych kobiet z mojej rodziny twierdzac że jest to głupota a jak ja
          pojechałam do jego rodziny to musiałam dotykac do nog prawie kazdemu nietylko
          mamie i ojcu ...

          zanim poznałam jego rodziców dużo rozmawiałam z nimi przez telefon , i maz
          mowił mi cały czas " zobaczysz jak moja mama jest tolerancyjna" , a jedną z
          pierwszych rzeczy jakie zrobiła po moim przyjezdzie do nich było obrazenie sie
          na mnie bo ja niechciałam nosic indyjskiego ubrania...

          dodam że moi tesciowie są dobrze wykształceni i pracuja.

          nierozumiem

          jatez
          • Gość: za Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.itpp.pl 27.03.03, 17:41
            my prawie napewno niebędziemy mieszkać w Indiach , boje sie tylko ze oni mogą
            chciecć do nas przyjeżdzać lub nawet zostać a ja zawsze byłam przyzwyczajona do
            małej rodzinki no i wogóle

            za
            • Gość: Ona Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.chello.pl 27.03.03, 19:54
              Jesli nawet tego sie boisz to mysle ze powinnas sie powaznie zastanowic
              • Gość: Magda Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.astro.net.pl 27.03.03, 22:33
                Ja tez mam chlopaka obcokrajowca, ale Europejczyka. Jezdzilam do niego,
                poznalam rodzine, znajomych, itd. Jest wiele roznic w kulturze naszych krajow,
                w zachowaniu, zyciu, goscinnosci. A to ciagle Europa, czyli nie jest to takie
                drastyczne. Ja tam wyjezdzam, ale rowniez boje sie, ze z czasem moze mi sie nie
                spodobac takie zycie inne niz w Polsce.
                Jednak Chindusi to co innego. Te roznice kulturowe sa duzo wieksze, wiec musisz
                sie naprawde dobrze zastanowic. Nawet jezeli bedziecie mieszkali w Polsce czy
                gdzie indziej w Europie, a nie w Indiach.
                Moja kuzynka miala meza Chindusa. Z tego malzenstwa zostalo tylko dwoje
                slicznych dzieci. Poznali sie w Niemczech, potem mieszkali w Polsce, on nie
                pracowal, nie chcial nauczyc sie polskiego, bil ja, rzadzil, w nocy musiala
                wstawac szykowac mu jedzenie itd. Ona nigdy nie byla w Indiach, on tylko tam
                jezdzil odwiedzac rodzine. I po kilku latach zdaje sie pojechal i juz nie
                wrocil.
                Nie ma regoly. Mozesz miec meza Chindusa i byc najszczesliwsza zona na swiecie,
                a moze sie to okazac katastrofa po slubie. Szkoda, ale sama musisz podjac
                decyzje, nikt tu Ci nie pomoze. Dobrze to przemysl. Zycze Ci duzo szczescia.
                Trzymaj sie,
                Magda
                • frene Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o 28.03.03, 10:34

                  > Moja kuzynka miala meza Chindusa. Z tego malzenstwa zostalo tylko dwoje
                  > slicznych dzieci. Poznali sie w Niemczech, potem mieszkali w Polsce, on nie
                  > pracowal, nie chcial nauczyc sie polskiego, bil ja, rzadzil, w nocy musiala
                  > wstawac szykowac mu jedzenie itd. Ona nigdy nie byla w Indiach, on tylko tam
                  > jezdzil odwiedzac rodzine. I po kilku latach zdaje sie pojechal i juz nie
                  > wrocil.



                  > Nie ma regoly. Mozesz miec meza Chindusa i byc najszczesliwsza zona na
                  swiecie,
                  >
                  > a moze sie to okazac katastrofa po slubie.

                  Własnie...bo przyczyna tego co się stało...raczej niewiele miała wspólnego z
                  tym ,że On był Hindusem...



          • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 28.03.03, 17:29
            Gość portalu: jatez napisał(a):

            > Varsha powiedz mi jak to było u Ciebie np: z
            tradycyjnym witaniem sie po
            > Indyjsku tj. dotykaniem do nog czy byłas wymuszana do
            tego , czy wogole byłas
            > do czegos zmuszana ?
            >
            > u mnie było tak ze moj maz niechciał całowac w reke
            mojej mamy nie mowiac juz o
            >
            > całowaniu innych kobiet z mojej rodziny twierdzac że
            jest to głupota a jak ja
            > pojechałam do jego rodziny to musiałam dotykac do nog
            prawie kazdemu nietylko
            > mamie i ojcu ...
            >
            > zanim poznałam jego rodziców dużo rozmawiałam z nimi
            przez telefon , i maz
            > mowił mi cały czas " zobaczysz jak moja mama jest
            tolerancyjna" , a jedną z
            > pierwszych rzeczy jakie zrobiła po moim przyjezdzie do
            nich było obrazenie sie
            > na mnie bo ja niechciałam nosic indyjskiego ubrania...
            >
            > dodam że moi tesciowie są dobrze wykształceni i pracuja.
            >
            > nierozumiem
            >
            > jatez



            - odpowiem krotko .. u nas witamy sie calujac, podajac
            reke itd. Tam oddajemy szacunek starszmym poprzez
            dotykanie ich stop. Nie widze w tym zadnego dramatu.
            Nie mialam tez problemu z noszeniem saree, poniewaz, co
            mnie kosztuje zalozenie ich przez kilka tygodni, gdy
            jestem w jego rodzinnym domu ... niewiele
            A ile radosci sprawa to calej rodzinie ... mysle ze to
            tylko kwestia podejscia...

            pozdrawiam serdecznie

            • Gość: jatez Re:saree IP: *.itpp.pl 29.03.03, 17:39
              jak najbardziej masz racje , ale odpowiedz mi na pytanie : czy Twój mąż z
              ochotą całował w rękę kobiety z Twojej rodziny i niemówie tu o całowaniu w
              policzek .
              bo jeżeli Ty robisz im przyjemność to dlaczego On nieniałby zrobić przyjemnosci
              Twojej rodzinie

              pozdrawiam Cię
              • Gość: za Re:saree IP: *.itpp.pl 31.03.03, 12:20
                decyzja jak się możecie domyslić jest podjęta tylko poprostu chce więcej
                wiedzieć żeby niebyć zaskoczona

                dziewczyny co Wy piszecie _ jakie dotykanie nóg! -po co to???

                za

                • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 31.03.03, 16:15
                  Mysle, ze powinnas porozmawiac z narzeczonym w jaki
                  sposob wita sie ze Starszymi w rodzinie ?
                  Jesli jeszcze o tym nie wiesz to byc moze dla niego jest
                  to tak oczywiste, ze po prostu nawet nie wspomina...
                  zapytaj...

                  Dotykanie stop starszych to oddanie im szacunku i rodzaj
                  pozdrowienia (mowie tu tylko za siebie, byc moze w Twojej
                  przyszlej indyjskiej rodzinie panuja inne zwyczje).

                  GRATULACJE i WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO

                  p.s. zdradzisz gdzie odbedzie sie slub?

                  Namaste - to juz zapewne znasz :)
                  • Gość: za Re:saree IP: *.itpp.pl 01.04.03, 17:30
                    oba śluby tj. w Polsce i w Indiach ale nie tak szybko , przygotowania troche
                    potrwają

                    owszem zapytałam go o "te" nogi i przyznał że tak jest , ale mi się to
                    niepodoba

                    jeśli moge zapytać : jak często tam jezdzicie no i wogóle , jak dzieci jeśli
                    już macie?

                    jak język - hinduski - czy uczysz się itd.

                    niedługo jedziemy do nich , boje się troche po tym co czytałam i słyszałam

                    pozdrawiam

                    namaste bohot

                    za




                    • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 02.04.03, 13:37
                      > jeśli moge zapytać : jak często tam jezdzicie no i
                      wogóle , jak dzieci jeśli już macie?

                      - jezdzimy raz do roku na 3 tygodnie. Nie mamy jeszcze
                      dzieci, plany: Tak!
                      Teraz wyjezdzamy 19 kwietnia :)

                      > jak język - hinduski - czy uczysz się itd.

                      - tak, ale bardziej ja go ucze polskiego. Sama ucze sie
                      jak jestem w domu w Indiach (latwiej, gdy moge sie
                      osluchac z jezykiem)

                      > niedługo jedziemy do nich , boje się troche po tym co
                      czytałam i słyszałam

                      naprawde nie ma czego ... pokochasz Indie bedac tam
                      wiecej niz jeden dzien.

                      P.S. jak sie poznaliscie i z jakiego jest miasta, jesli
                      moge zapytac?

                      Sciskam
              • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 31.03.03, 16:28
                Zapewne nie zadowoli Cie moja odpowiedz ... moj maz nie
                calowal w reke kobiet z mojej rodziny. Nie dlatego, ze
                nie chcial, tylko ze ja nigdy o tym nie mowilam ani nie
                prosilam.

                Nie sadze jednak, ze mialby jakiekolwiek objekcje na ten
                temat ....
                • Gość: jatez Re:saree IP: *.itpp.pl 02.04.03, 09:31
                  no właśnie
                  a spróbój go o to zapytać
                  pozdrawiam

                  jt
                  • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 02.04.03, 13:29
                    Gość portalu: jatez napisał(a):

                    > no właśnie
                    > a spróbój go o to zapytać
                    > pozdrawiam
                    >
                    > jt


                    - zapytalam
                    odpowiedz byla: 'co kraj to obyczaj' - jesli tak jest
                    dostosuje sie ...

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: za Re:saree IP: *.itpp.pl 03.04.03, 10:57
                      z Kalkuty , ok. 10 km od miasta
                      a Twój
                      pozdro

                      za
                      • Gość: socka2 Re:saree IP: *.pool80116.interbusiness.it 03.04.03, 11:14
                        Jedz i zobacz. Nawet jezeli Ci sie nie spodoba, to jakas przygoda bedzie. Ja
                        mam meza Wlocha, mieszkamy we Wloszech, z tesciami sie dogaduje. No, ale to
                        troche inna kultura, bardziej podobna do naszej. Zanim sie pobralismy, bylam
                        tutaj kilka razy, no i sie zdecydowalam. Pozdrawiam i zycze szczescia :)))
                      • Gość: Varsha Re:saree IP: *.citicorp.com 03.04.03, 14:47
                        z Lucknow (Delhi)
                        poznalismy sie w pracy, a Wy?
    • Gość: Quzy Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.net.autocom.pl 03.04.03, 17:46
      Za,
      pierwsze co pomyslalam po , jak to jest ze ty myslisz o slubie a pytania
      zadajesz na forum, zamiast rozmow z nim, czy ty go znasz tak naprawde?-jesli
      nie potrafisz powiedziec prostych rzeczy na jego temat?...hmm? nie znasz jego
      podstawowych cech. mozesz pojechac do Indi,owszem poznasz rodzine, ale to co
      mnie sie wazne wydaje to wasze relacje, bo nie wychodzisz za maz za jego mame
      tylko za niego. I to on decyduje o swoim zyciu,jest doroslym samodzielnym
      czlowiekiem, a nie malym chlopcem zyjacym pod dyktando mamy. Tzn maminsynkow
      mozna spotkac wszedzie, glownie w polsce :)
      Inna rzecz to te wszystkie stereotypy, ktorym sie poddajemy, a sa nic nie
      warte. Tak naprawde to ludzie zyja wszedzie tak samo, a czy sie kogos caluje w
      policzek raz czy 3 razy to nie ma znaczenia...W kazdym kraju tak jest ze jedni
      zyja tak a inni siak. To ty i on tworzycie zwiazek i decydujecie o nim. Nie daj
      sie glupim stereotypom , raczej zamiast myslec o jego rodzinie, sprawdz czy
      jest to mezczyzna wart przyszlosci, kochaj go i rozmawiaj z nim(poznaj go), a
      jesli to ten wlasciwy slub nie ucieknie. Nie spiesz sie, dbaj o swoja
      przyszlosc.
      • Gość: za Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.itpp.pl 03.04.03, 18:23
        do Varsha
        przez znajomych , jak go zobaczyłam byłam oszołomiona urodą a potem okazało się
        że On był oszołomiony mną

        powiedz mi co kupić jego rodzinie kiedy tam pojadę , pytam Go ale mówi mi że
        nic nie trzeba , ale mi głupio , co Oni lubia dostawać w prezencie , i powiedz
        mi co Ty zawozisz im na prezenty??? Jeśli mozna oczywiscie???prosze odpowiedz
        mi też na post " do Quzy "

        do Quzy
        masz racje , ale tyle się naczytałam i nasłyszałam że to nic dobrego , i że
        rodzina chłopaka ma olbrzymi wpływ na niego , boje się naprzykład że jak urodze
        córke to będę " z tyłu " , sam mi powiedział że w jego rodzinie zawsza musi być
        pierwszy syn i że jego kuzynka dowiedziała się że jest w pierwszej ciąży z
        dziewczynką to jej teściowa wsciekała się - to chyba nie jest normalne - to
        jest patologia

        pozatym boje się różnic religijnych chociaż On mówi mi że nie jest wierzący
        ale chyba coś nie tak...
        pozdrawiam Was serdecznie
        • quzy Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o 03.04.03, 19:47
          wiem ze sie naczytalas, ale to wszystko trzeba przez 10 podzielic, pamietam jak
          pare lat temu myslalam na temat niektorych kultur, ale naszczescie mialam
          okazje poznac realia i znam rowniez foreign ludki :) wiem tez jakie ludzie
          potrafia miec opinie na temat polakow(nie wiadomo czy sie smiac czy plakac- bo
          taka abstrakcja) wiec jesli ktos potrafi tak o nas myslec, to czemu nie na
          odwrot tez?! rozumiesz?
          ale co on o tym wszystkim uwaza? bo wlasciwie ani raz nie napisalas o nim,
          zauwaz zawsze mowisz o tym co slyszalas. jesli planujesz z nim przyszlosc to
          rozmawiajcie o tym, jak to widzicie. nie wiem moze zle to odbieram , ale wydaje
          mi sie ze powinnas go bardziej poznac, bo chyba nie masz tak naprawde do niego
          zaufania, bo malo o nim wiesz. Bo chyba gdyby bylo inaczej nie mialabys takich
          watpliwosci, wiedzialabys co mozesz sie po nim spodziewac. a ty nawet co do
          religi nie jestes pewna...czy mieszkacie teraz razem? jeszcze raz napisze :jak
          to ten wlasciwy to nie ucieknie, nie spiesz sie, poznaj go i rozmawiaj.
          • Gość: Ana Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.chello.pl 04.04.03, 20:07
            Dziewczyny ktore sie tu wypowiadaja pisza o wlasnych doswiadczeniach a nie o
            stereotypach a to ogromna roznica. Nie mowimy tu o wyjezdzie na wakacje. Ty
            piszesz ze radzisz "dzielic przez 10" i popierasz to swoja znajomoscia realiow
            oraz cudzoziemcow. Znac kogos, a byc z kims, zyc z kims dzien w dzien, cale
            zycie - to nie to samo. Pojechac gdzies na wakacje a zyc na skraju kultur, nie
            tydzien, miesiac czy rok, ale cale lata - to nie to samo. Na poczatku wszystko
            jest nowe i takie romantyczne a potem dopada Cie zwykla proza zycia i juz nie
            jest jak "na wakacjach" - jest trudno. Trzeba wielkiej milosci i jeszcze
            wiekszego szacunku do drugiek osoby, do kultury i wartosci w ktorych wyrosla -
            wtedy macie szanse. Moze Cie to zdziwi ale ten szacunek jest tu wazniejszy niz
            milosc. Sama rada "musiecie porozmawiac" niczego nie zalatwia. Nie ma co udawac
            ze nie ma roznic miedzy kulturowych i probowac bagatelizowac ich znaczenie
            powolujac sie na stereotypy. Wiele takich "romantycznych" zwiazkow rozpada sie
            jak tylko mina pierwsze uniesienia i zaczyna codziennosc. Lepiej byc
            przygotowanym na roznice i na wiele kompromisow. Wiem to teraz, po 20 latach
            takiego zwiazku i niczego nie zaluje.
            • Gość: quzy Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.net.autocom.pl 04.04.03, 23:08
              Gość portalu: Ana napisał(a):

              > Dziewczyny ktore sie tu wypowiadaja pisza o wlasnych doswiadczeniach a nie o
              > stereotypach a to ogromna roznica. Nie mowimy tu o wyjezdzie na wakacje. Ty
              > piszesz ze radzisz "dzielic przez 10" i popierasz to swoja znajomoscia
              realiow
              > oraz cudzoziemcow. Znac kogos, a byc z kims, zyc z kims dzien w dzien, cale
              > zycie - to nie to samo. Pojechac gdzies na wakacje a zyc na skraju kultur,
              nie
              > tydzien, miesiac czy rok, ale cale lata - to nie to samo. Na poczatku
              wszystko
              > jest nowe i takie romantyczne a potem dopada Cie zwykla proza zycia i juz nie
              > jest jak "na wakacjach" - jest trudno. Trzeba wielkiej milosci i jeszcze
              > wiekszego szacunku do drugiek osoby, do kultury i wartosci w ktorych wyrosla -

              > wtedy macie szanse. Moze Cie to zdziwi ale ten szacunek jest tu wazniejszy
              niz
              > milosc. Sama rada "musiecie porozmawiac" niczego nie zalatwia. Nie ma co
              udawac
              >
              > ze nie ma roznic miedzy kulturowych i probowac bagatelizowac ich znaczenie
              > powolujac sie na stereotypy. Wiele takich "romantycznych" zwiazkow rozpada
              sie
              > jak tylko mina pierwsze uniesienia i zaczyna codziennosc. Lepiej byc
              > przygotowanym na roznice i na wiele kompromisow. Wiem to teraz, po 20 latach
              > takiego zwiazku i niczego nie zaluje.

              Po pierwsze nie pisalam o stereotypach dziewczyn ktore tu pisaly lecz o ogolnie
              panujacych. Pozatym ja swoich doswiadczen nie opieram na wakacyjnych przygodach
              jak mi zarzucilas. Mialam przyjemnosc byc z np Nigerijczykiem, a moj obecny
              chlopak pochodzi z Arabii Saudyjskiej, oprocz tego kilku moich przyjaciol jest
              innej narodowosci.
              Nie wiem skad to wzielas, bo ja wlasnie o rzadnej romantycznej milosci nie
              mowie, wrecz wlasnie przeciwnie! Radzilam zeby nie byla zbyt pochopna, aby go
              poznala, wlasnie poprzez rozmowy, to chyba podstawowa forma
              komunikacji,prawda?! A skad sie niby ten szacunek ma wziasc jak nie z
              komunikacji miedzyludzkiej, wspolnego mieszkania wczesniej?! hmm?
              A roznice sa miedzy kazdym, nawet miedzy dwiema polskimi rodzinami, dlatego
              radzilam aby wczesniej go lepiej poznala, aby mogla sie przekonac czy to
              odpowiedni facet dla niej, czy moga stanowic w przyszlosci dobrana pare. I
              gdzie tu glupie romantyczne rady?! chyba ze ja po stopach caluje wiec nie
              rozumiesz o czym ja mowie...
              • Gość: Ana Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.chello.pl 05.04.03, 15:21
                Nigdy nie twierdzilam ze dajesz romantyczne rady, nigdy tez nie twierdzilam ze
                sa glupie ..... nerwy Cie ponosza niepotrzebnie. Szacunek moim zdaniem nie
                bierze sie z komunikacji miedzyludzkiej, porzez te komunikacje moze sie miedzy
                innymi wyrazac, ale i to nie koniecznie. To ze sie ze soba rozmawia nie jest
                jednoznacze z okazywaniem komus szacunku ani z tym ze sie czyjes poglady
                szanuje. To oczywiscie bardzo wazne zeby ze soba rozmawiac, niezaleznie od tego
                z jakiej sie kultury pochodzi, z tym sie mysle zgodzisz prawda ? Ale same
                rozmowy nie wystarcza.
                Chlopak z Indii, czy Twoj z Arabii Saudyjskiej bedzie sie inaczej zachowywal w
                Europie a inaczej u siebie w domu - i tego nie unikniesz. Nigdy go do konca nie
                poznasz jesli nie poznasz jego rodziny, swiata w ktorym sie wychowal i nie
                sprawdzicie sie w tym swiecie "we dwoje". Mysle ze Tobie akurat moze byc
                znacznie trudniej sie znalezc w Arabii Saudyjskiej niz naszej "kolezance z
                Forum" w Indiach. Pomieszkanie ze soba jest super pomyslem w naszym swiecie, a
                w swiecie muzulmanskim jest wyrazem braku zasad i ciebie jako kobiete stawia w
                bardzo niekorzystnym swietle. To moze nie miec znaczenia dla Was, ale moze miec
                znaczenie dla rodziny ktora jesli jest bardzo tradycyjna moze takiego zwiazku
                nie zaakceptowac. Oczywiscie Twoj Pan bardzo chetnie z Toba zamieszka (w
                Europie) przed slubem, ale ciekawa jestem czy zgodzi sie zeby tak samo zrobila
                jego siostra - zamieszkala z facetem przed slubem ? To prosty przyklad roznic w
                standardach moralnych. Dluga droga przed Toba jesli sie na taki zwiazek
                zdecydujesz. Ale warto walczyc o swoje szczescie, dlatego zycze Ci jak
                najlepiej.Pozdrawiam.
                • Gość: quzy Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.net.autocom.pl 05.04.03, 21:25
                  ale roznice w pogladach , takie jak mieszkanie bez slubu mozna znalesc bardzo
                  blisko, bo w polsce, jest to przeciez niezgodne z katolicka religia, a ok.90%
                  polakow podobno jest katolikami , wiec to nie ma znaczenia czy sie jest z
                  polakiem czy z obcokrajowcem, bo na kazdym kroku spotykam sie z takimi wlasnie
                  roznicami miedzy ludzmi, niezaleznie na jakiej stopie sa to kontakty...tak czy
                  siak trzeba sie dobrze dobrac, tylko o to chodzi. A wartosci takie jak np
                  szacunek na odmiennosc wszedzie sa wazne, rowniez w kontaktach miedzy polakami.
                  Chodzi mi o to aby nie stwarzac sobie zbednych przeszkod, jak inna kutura,
                  narodowosc, nie dorabiac temu rogow.
                  Nie ma nic zlego w odmiennosciach gdy ludzie sie szanuja i dobrze z tymi
                  roznicami czuja. I jest to szacunek obustronny.
                  Mozna byc bardzo zaskoczonym odmiennymi kulturami, wydawac sie moze komus ze np
                  sa konserwatywni, a to muzulmanie akceptuja sex przed slubem, aborcje, a nie
                  jak by sie moglo wydawac liberalni polacy(katolicy)... niestety to katolicy sa
                  najbardziej konserwatywni i najmniej tolerancyjnymi ludzmi, z brakiem szacunku
                  na czele( generalizujac)
                  I zarzucilas mi romantyczne poglady :) pozdrawiam
                  • Gość: Ana Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.chello.pl 08.04.03, 10:51
                    Quzy .... nie chce sie juz z Toba spierac a tym bardziej nie chce Cie straszyc,
                    (bo tak to mozesz odebrac, a tego nie chce) ale roznice w podejsciu do
                    sexu "przed slubem" sa zdecydowanie "silniejsze" niz sobie to wybrazasz
                    (przynajmniej tak mysle kiedy czytam co piszesz). Mieszkalam kilka lat na
                    Bliskim Wschodzie, w krajach zdecydowanie bardziej liberalnych niz Arabia
                    Saudyjska i porownanie ktore robisz do "polskich katolikow" zupelnie nie oddaje
                    sytuacji. Dla ludzi o tradycyjnym podejsciu nie do przyjecia bedzie samo to ze
                    sie wogole spotykacie, nie mowie juz o wspolnym mieszkaniu czy zyciu ze soba
                    (ktore ciebie jako kobiete pozbawi honoru i szacunku otoczenia). W swiecie
                    muzumlanskim nie ma takiego podzialu jaki to sobie w Polsce wymyslilismy: na
                    tych co to sa "praktykujacy" i na tych co sa " nie praktykujacy", tam nie ma
                    wierzacych w sensie jedynie "statystycznym", wiara jest czyms oczywistym i
                    codziennym. Relacje miedzy kobietami i mezczyznami rzadza sie scisle
                    okreslonymi zasadami i nie jest to sprawa "indywidualnego wyboru" ale bardzo
                    silnie egzekwowany przymus spoleczny. Arabia Saudyjska jest pod tym wzgledem
                    miejscem dosc szczegolnym i boje sie ze jesli tego nie wiesz, czekac Cie moze
                    wiele rozczarowan, szczegolnie jesli myslisz o swoim "Panu" powaznie.
                    Oczywiscie mozesz pozostac przy swoim przekonaniu, ze np. "muzulmanie
                    akceptuja sex przed slubem" ale prawda jest taka ze o ile pojedyncze jednostki
                    moga go akceptowac (najczesciej, wybacz szczerosc, wtedy gdy jest im z tym
                    wygodnie i na wlasny uzytek) o tyle muzulmanie jako grupa wyznaniowa o pewnym
                    systemie wartosci - z cala pewnoscia go nie akceptuja. Pisze to z pelna
                    odpowiedzialnoscia poniewaz wiem, ze nie miesci sie to w zadnych uznawanych
                    przez to spoleczenstwo kryteriach i nie ma tu zadnych wymowek . Nie ma to nic
                    wspolnego z tolerancja lub jej brakiem. W Europie istnieje przyzwolenie
                    spoleczne na takie zachowania dlatego je tolerujemy (lub nie), w swiecie
                    muzulmanskim takiego przyzwolenia nie ma.
                    Wybacz jesli Cie czymkolwiek urazilam, nie mialam takiego zamiaru. Wierze ze
                    jesli ludzie rzeczywiscie chca byc razem - dadza sobie rade pomimo roznic ktore
                    ich dziela. Bardzo Wam dobrze zycze i dlatego szczerze napisalam Ci co mysle.
                    Salam :-)
        • Gość: Varsha Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.citicorp.com 04.04.03, 13:35
          moze chesz sie spotkac i porozmawiac .. poza Forum.
          • Gość: za Re: poznałam hindusa - oświadczył się - prośba o IP: *.itpp.pl 04.04.03, 14:23
            chetnie tylko że niemieszkam w Polsce...

            pozdrawiam
            • _szvvedka Boszeeeeeeeee 04.04.03, 17:01
              calowac starych po nogach toz to chore!!!!!!!!!na sama mysl rzygac sie
              chce...bleeeeeee.tradycja tradycja ale kurwa bez przesady.dlaczego ty masz sie
              dostosowac do ich tradycji? a co z twoja tradycja?
              • Gość: Ana Re: Boszeeeeeeeee IP: *.chello.pl 04.04.03, 20:11
                Nic nie musisz, Ty sie nie musisz dostosowywac do ich tradycji a oni na tej
                samej zasadzie nie musza sie dostosowywac do Twoich. Jesli taki uklad Ci bedzie
                odpowiadal to moze jakos bedziecie w stanie funkcjonowac.
              • Gość: Varsha Re: Boszeeeeeeeee IP: *.citicorp.com 05.04.03, 10:26
                JAK W GLUCHYM TELEFONIE ...

                przeczytaj zanim napiszesz cos podobnego, kto, kiedy i
                gdzie pisalo o calowaniu stop.... ?!



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka