25.11.06, 13:40
...Piotruś,moj byly przyszly mezu, pozwoliles mi uwierzyc w spelnienie moich marzen, w milosc, przeznaczenie, byles moja namietnoscia i slaboscia, inspiracja i slepotą...jestes i bedziesz miloscia mego zycia, na zawsze, juz nikt inny nie zmieni mego zycia tak jak ty...ale nigdy sie o tym nie dowiesz, nigdy sie przed toba do tego nie przyznam, ani przed nikim..to bedzie moja slodka tajemnica...ty nie potrzebujesz juz ani mnie ani moje milosci...masz ją...nigy ci nie poweim jak bardzo mnie to boli i rani, jak bardzo jestem o nia zazdrosna, jak bardzo jej nienawidze, jak bardzo zycze jej wszystkiego co najgorsze....powiedzialam ci ze bede umial byc twoja znajoma...nawet nie wiesz jakie to trudne....bo moje serce chce do siebie, bo nie dam rady sluchac tego jaka ona jest dla ciebie wspaniala i ze cie kocha....ja mialam byc twoja zona...a jestem obca kobieta...powiedziales mi na koniec ze udowodnisz mi ze bedziesz szczesliwy z kims innym....nie, ty nie musisz mi niczego udowadniac, badz szczesliwy sam z siebie, czy to dletego rzuciles sie w jej ramiona????nigdy sie tego nie dowiem...kazda noc i kazdy dzien to pustka bez ciebie...jestes tym jedynym...wiedziales o tym...zapomniales a teraz juz nigdy ci tego nie wyznam....nigdy...walczylam....przegralam.... ale ciebie i tak to nie wzrusza....juz nigdy nie bedziesz moj:((...
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Tajemnica 25.11.06, 13:45
      na cale szczescie na tym swiecie jest pare milionow mezczyzn. uwierz, ze mozesz
      byc szczesliwa bez tego, ktory Cie rzucil.
      poboli i przestanie - chociaz teraz w to nie wierzysz.
    • napoleo Re: Tajemnica 25.11.06, 13:45
      Znajdziesz lepszego, wierz mi.
    • napoleonka26 Re: Tajemnica 25.11.06, 13:47
      ..To piekne co napisalas..widać naprawde wielką milosc z Twojej strony..Ale
      pamietam zycie toczy sie dalej i bez wzgledu na wszystko musisz znaleść siłe i
      poradzic sobie z ta ciezka sytuacja ..wierze w ciebie..napewno dasz
      rade ...spojdz optymistycznie ze tyle zycia przed toba ...i spotkasz na swojej
      drodze osoba ktora bedzie godna twojej milosci ..zycze powodzenia .....
    • caroolla1 Re: Tajemnica 25.11.06, 13:55
      ...dziekuje za cieple slowa...wiem, zycie toczy sie dalej...coz..
      • topograficzna Re: Tajemnica 25.11.06, 15:04
        Nie trać zycia - szkoda na to czasu..
        Ja walczyłąm z sobą, z miłoscią która straciłam.. Walczyłam 3 lata, ocierajac się o depresję, alkohol... Nie warto było..

        Dzis jestem szczeliwa z kims innym. Znów kocham. Ale już kocham mądrze - cokolwiek to znaczy.
        Życie jest zbyt krótkie by spędzić je na rozpaczy.

        Pozowdzenia, choc wiem jak trudno, jak boli..
        • ab03 Re: Tajemnica 25.11.06, 15:46
          co za beznadzieja. typowe zachowanie - utracone 'dobro' urasta do rangi
          niewiadomo czego, jedynej takiej sytuacji w zyciu itd. a zaloze sie ze jak
          malzenstwo trwalo to byla olewka bo w koncu 'to co zdobyte juz nie cieszy'.

          wszystko zawiera sie w gonieniu kroliczka.

          ---
          Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
    • nikitka78 Re: Tajemnica 25.11.06, 15:55
      Chyba "niedoszły" a nie "były przyszły"?
    • dziewczyna.szefa Re: Tajemnica 25.11.06, 19:42
      Bardzo Ci wspolczuje, ale to minie.
      • womann Re: Tajemnica 25.11.06, 20:14
        Witam w klubie porzuconych nadal kochających. On szczęśliwy bawi się z inną a o
        Tobie nawet nie pomyśli? Więc możemy sobie podać ręcę. Ale z tą różnicą,że ja
        nie chcę mieć z Nim kontaktu i Tobie też tak radzę...

        Trzymaj sie ciepło, pozdrawiam <przytul>
        • caroolla1 Re: Tajemnica 26.11.06, 21:25
          coz...taki nasz los, kochajacych bez wzajemnosci..serce nie sluga..
          • qw994 Re: Tajemnica 26.11.06, 21:29
            Szczerze odradzam bycie tzw. znajomą tudzież "przyjaciółką". Chyba że jesteś
            masochistką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka