Dodaj do ulubionych

intercyza małżeńska raz jeszcze

28.11.06, 22:59
Może ktoś pamięta mój temat.
Ogólnie wszyscy byli "za", tyle, że nikt z autopsji...
A mnie problem zaczyna już cisnąć, bo ślub zbliża się wielkimi krokami.
Tymczasem po konkretnej rozmowie usłyszałam od mojego ukochanego, że nie
wchodzą w grę żadne dodatkowe ustalenia typu, że np. gdy będziemy mieć dziecko
a on nagle będzie miał romans i będzie chciał się rozwodzić to coś tam mi
zostawi.
Mam podpisać, że nic co jego nie jest i nie będzie moje i kropka. Dziecko,
nie dziecko, zdrady, nie zdady, zrobi to czy tamto - co moje to moje, a co
jego to jego.
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
      • wiktor.com Re: intercyza małżeńska raz jeszcze 29.11.06, 01:28
        Przykrym jest to,że wiele małżeństw rozpada sie
        i kobieta zostaje "na lodzie"
        bo Jaśnie Pan nie ma kaprysu niczym sie dzielić!
        Prawdziwy mężczyzna potrafi wyjśc wtedy jedynie z walizką
        w której ma swoje ubrania
        nie robiąc z siebie idioty bez godności.

        Intercyzę podpisać,jak najbardziej.
        To przeciez tylko papierek który zabezpiecza
        nie skazując przeciez na jego "odkurzenie" w przyszłości.
        Bezpieczniej dla Was obojga.
        Szczęścia życzę.
        • ibelin26 Re: intercyza małżeńska raz jeszcze 29.11.06, 09:10
          Wiesz co, wybierz się do notariusza najpierw sama i dowiedz sie co może a czego
          nie może regulować intzercyza, bo twój przyszły mąż niestety ma rację -
          przynajmniej tak to wynika z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Rozdział II -
          Małżeńskie ustroje majatkowe.

          Nie obraź się, ale chyba za duzo się naoglądałaą amerykańskich filmów.
          W USA owszem można zawrzeć taką intecyzę, w której reguluje się podiał majatku
          ma wypadek rozwodu np. że żona dostanie 5 mln dolarów.

          W Polsce wygląda to inaczej i intercyza reguluje jedynie to że w związku z
          zawarciem małżeństwa nie powstanie wspólność majatkowa, a każdy z małzonków
          bedzie posiadał odrebny majatek.

          Nie ma tu mowy o zobowiązaniach majątkowych na przyszłość np. rozwód. Jesli
          była zawarta intercyza to co do zasady nie ma przy rozwodzie podziału majatku
          wspólnego, bo nie ma czego dzielić

          Kwestie moralne to zupełnie inna sprawa

          Szerzej:
          Intercyza to małżeńska umowa majątkowa, przez którą wyłączony zostaje ustrój
          wspólności majątkowej a powstaje rozdzielność majątkowa między małżonkami.
          Intercyzę można zawrzeć zarówno przed jak i w czasie trwania związku. Jeżeli
          rozdzielność ustanowiono przed zawarciem związku, każdy z małżonków zachowuje
          zarówno majątek nabyty przed ślubem jak też nabyty później (art. 51 kodeksu
          rodzinnego i opiekuńczego).W przypadku zawarcia umowy o rozdzielności
          majątkowej już w trakcie trwania małżeństwa, rozdzielność wstępuje w miejsce
          ustawowej wspólności majątkowej i wtedy małżonek zachowuje te składniki
          majątku, które przypadły mu w drodze podziału majątku wspólnego, oraz
          przedmioty nabyte już po wprowadzeniu rozdzielności. Ustrój pozostawia każdemu
          z małżonków pełną swobodę dysponowania swoim majątkiem. Względem wierzycieli
          każdy małżonek odpowiada za zaciągnięte przez siebie zobowiązania swoim
          majątkiem, za wyjątkiem zobowiązań zaciągniętych w sprawach dotyczących
          zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny (art. 30 § 1 kodeksu rodzinnego i
          opiekuńczego).

    • p.s.j Re: intercyza małżeńska raz jeszcze 29.11.06, 11:04
      > Mam podpisać, że nic co jego nie jest i nie będzie moje i kropka.

      To cholernie nieprecyzyjne. W zasadzie co jego do chwili zawarcia ślubu, to i
      tak jego, nic nie trzeba podpisywać, a po ślubie (bez intercyzy) większość
      rzeczy "z automatu" będzie _wasza_ a nie _jego_.
        • alpepe Re: intercyza małżeńska raz jeszcze 29.11.06, 11:42
          nie, to nie jest tak, taka intercyza tak na dobrą sprawę przydaje się na wypadek
          rozwodu, kiedy jest podział majątku, bo wtedy coś, co było już wpisane w
          intercyzie, nie może nagle stać się "nasze wspólne", tylko już wiadomo, że
          należało do tej czy tego. Nawet bez intercyzy, jeśli ty masz mieszkanie, to po
          ślubie ono nie stanie się automatycznie "wasze" lecz, jeśli nie dopiszesz męża
          jako współwłaściciela, nadal będzie ono wyłącznie twoje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka