Dodaj do ulubionych

Kobiece filmy

05.12.06, 13:51
Jakiś czas temu byłam na świetnym filmie, który polecam - to "Sztuka zrywania
z Jennifer Aniston i Vincem Vaughnem.


Tutaj znajdziecie info o filmie -
sztuka.zrywania.filmweb.pl/

Temat banalny, typowa sytuacja i realcje, a jak świetnie pokazane!
O filmie piszą, że to komedia romantyczna, ale to nieprawda. Powiedziałąbym,
ze to film obyczajowy z elementami komediowymi.


Fajne jest to, że bohaterowie zachowują do siebie szacunek.

Podoba mi się wierność swoim uczuciom - wiernośc sobie, jaką pokazuje Brook,
grana przez Jennifer Aniston.

Znam sporo zwiazków, które ta wyglądają i trwają nadal - ponieważ kobieta się
poświęca i pzrywyka do tego, ze jest niezauważana i niedoceniana.

Warto obejrzeć.
Obserwuj wątek
    • gocha06_75 Re: Kobiece filmy 06.12.06, 11:41
      Moja ulubiona trójca na melancholijne wieczory:
      1. Fortepian
      2. Co się wydarzyło w Madison County
      3. Wichrowe wzgórza
      ... poruszają we mnie czułe struny...

      Pozdrawiam
      Małgośka
      • iokepine Re: Fortepian 06.12.06, 13:14
        Ja bardzo lubię "Fortepian", to co Jane Campion zrobiła w tym filme, jest
        genialne:) Uwielbiam niektóre sceny - na przykład tą, kiedy tonie, a potem jets
        ratowana, i na dole zostaje to, co miało wniej umrzeć, zeby mogła żyć dalej.
        • iokepine Re: Fortepian 06.12.06, 13:32
          Chodziło mi o Adę oczywiście:)
        • mala_mi80 Re: Fortepian 14.12.06, 15:42
          tak, odrodzenie się na nowo
          siła, aby trwać dalej
          ale na swoich warunkach
          :)
          w zgodzie z samą sobą
          wreszcie ;)
        • kropka_bordo Re: Fortepian 16.12.06, 11:37
          Tak, tak, fortepian jest świetny! Ja tam co prawda też lube tą metaforyczną
          scenę, ale sikam po majtkach przy mniej uduchowionej :) hehe. To jest scena
          kiedy gość z tatuarzami na twarzy zdejmuje koszule żeby nią wytrzeć fortepian.
          Ohh rany, czysty erotyzm dla kobiet :D
          • iokepine Re: Fortepian 18.12.06, 00:15
            Hmm, a tega akurat nie pamietam:)
            Natomiast bardzo dobrze pamiętam seks pomiędzy nimi, bardzo ładnie pokazany:)
      • iokepine Co się wydarzyło w Madison County 06.12.06, 13:21
        Napisz może coś wiecej o tym filmie, jakiś link?
        Co tobie osobiście sie w nim podobało, co cię poruszyło:)

        :)
        • gocha06_75 Re: Co się wydarzyło w Madison County 07.12.06, 14:49
          Meryl Streep i Clint Eastwood - pierwsza rekomendacja.

          Recenzja ze stopklatki:
          "Do małego miasteczka w stanie Iowa przyjeżdża fotoreporter "National
          Geographic" Rober Kinkard, który ma sfotografować zabytkowe mosty. Przypadkowo
          spotyka żonę farmera Francescę Johnson, której mąż i dzieci wyjechały właśnie
          na kilka dni. Francesca jest zawiedziona nudnym życiem gospodyni, Robert
          odczuwa potrzebę stałego związku. Oboje przypadają sobie do gustu i spędzą
          najpiękniejsze cztery dni w swoim życiu."

          Żadnych efektów w stylu hollywood love story, film o miłości dojrzałych ludzi i
          o tym, że całe nasze życie to teatr wyborów i ich konsekwencji. W sumie to
          zwyczajny, lekki melodramat ale dobrze na mnie działa... Widocznie drzemie we
          mnie jakaś tęsknota... niewypowiedziana... sza... :)
          • kropka_bordo Re: Co się wydarzyło w Madison County 16.12.06, 11:42
            Żadko wychodzę z kina, ale z tego filmu wyszłam. Dla mnie nuda niewyobrażalna (a
            jestem osobą która lubi filmy Jarmusha, naczelnego nudziaża kina). Ten film był
            dla mnie nudny mentalnie. Znalazłam w nim tylko historyjkę o nieciekawym
            staruchu który podrywa w niezrozumiały dla mnie sposób niezłą babeczkę. Jak
            mówię nie dotrwałam do końca ale podejrzewam że na końcu odjeżdza na rumaku w
            stronę zachodzącego słońca. Mam rację?
            • kocia_noga Re: Co się wydarzyło w Madison County 23.12.06, 18:41
              kropka_bordo napisała:

              Jak
              > mówię nie dotrwałam do końca ale podejrzewam że na końcu odjeżdza na rumaku w
              > stronę zachodzącego słońca. Mam rację?

              Było znacznie gorzej.Śliczna Meryl całująca się z Eastwoodem staruchem z szyją
              jak u żółwia to jeszcze nic.
              Po odjechaniu jamanta na białym koniu w siną następuje coś zdumiewającego.
              Meryl ma dorosłe dzieci,jej córka żyje z jakims palantem nie do wytrzymania.Z
              bratem (zdaje się, oglądałam wieki temu) odkrywają pamiętnik matki i w nim te
              opisaną historię. Płaczą,wzruszaja się, po czym ta córka rzuca się w ramiona
              palantowi.Tak to szło, albo jeszcze głupiej.Mnie się kopara oparła dopiero na
              stopach.
      • iokepine Wichrowe wzgórza 06.12.06, 13:27
        Kiedyś bardzo je lubiłam (w wieku lat nastu;), na dziś to dla mnie dobry obraz
        tosycznego domu i toksycznych skutków tego domu. Muzyka i krajobrazy prześlczne
        w tym filmie:)
        • ola5777 Narodzenie 06.12.06, 15:06
          Byłam w weekend na tym filmie i powiem ze to naprawde fajny film na który tuż
          przed świetami mozna sie wybrać z przyjacółką. Doskonale wprowadza w klimat
          świąt
    • dori7 Ekranizacje Austen :) 07.12.06, 17:05
      Najlepsze: "Rozwazna i romantyczna" z Emma Thompson i Kate Winslet, "Emma" z
      Gwyneth Paltrow i oczywiscie serial BBC "Duma i uprzedzenie". Ponadczasowe :))

      Ostatnio przeczytalam ze smakiem ksiazke "Female relationships in Jane Austen
      novels", w ktorej autorka ukazuje, jak dojrzewanie mlodych bohaterek Austen
      nastepuje w kontakcie z innymi kobietami: trudna relacje z matka, kobieca
      przyjazn i siostrzenstwo, a takze pokazuje, jak kultura patriarchalna zakloca
      badz wrecz uniemozliwia nawiazywanie tych wiezi, m.in. czyniac kobiety rywalkami
      o wzgledy mezczyzn, bedace kluczem do zapewnienia sobie pozycji w swiecie i
      bytu. I jeszcze bardziej uwazam, ze to dobra autorka na nasze grono :))
    • dori7 Pod sloncem Toskanii 07.12.06, 17:10
      Bardzo mily, cieply i barwny film, moze nieco banalny, ale niezawodnie
      poprawiajacy humor. O kobiecie po rozwodzie na nowej odnajdujacej sens i radosc
      zycia w toskanskim domu, w ktorym zakochuje sie zwiedzajac Wlochy i ktory kupuje
      dzieki temu, ze stara wlascicielka dostala z niebia znak, ze to bohaterce dom
      jest przeznaczony: podczas spelzajacej na niczym rozmowy ptak spuszcza bohaterce
      przykra niespodzianke na glowe :))

      Film jest wlasnie o tym, jak los zsyla czasem taka nieprzyjemna i upokarzajaca
      niespodzianke, ktora okazuje sie kluczem do szczescia oraz o zyczeniach, ktore
      sie spelniaja, choc niekoniecznie w taki sposob, jakiego sie spodziewamy :))
      • mala_mi80 Re: Pod sloncem Toskanii 13.12.06, 22:50
        rewelacyjna książka
        (prototyp ;))
        • arcoiris1 Re: Pod sloncem Toskanii 16.12.06, 12:37
          książka beznadziejna ;-) Film lepszy.
          • iokepine Re: Pod sloncem Toskanii 18.12.06, 21:05
            To ja poproszę o uzasadnienia:)
            Dlaczego się podobało i dlaczego nie.
            To jest wątek innformatywny, więc niech inne forumowiczki, które tak jak ja,
            anie widziały i nie czytały, wyrobią sobie zdanie:)
            • arcoiris1 Re: Pod sloncem Toskanii 19.12.06, 20:01
              dretwo napisana, jakimś takim sztucznym językiem, jak nie przymierzając pani
              Grochola ze swoim "Nigdy w Zyciu"- przeszłam przez 20 stron tego dzieła żeby
              zobaczyc czym sie ten tak kraj fascynuje i po 20 stronach totalnej grafomanii
              poległam. pod Słońcem Toskanii jest podobnie napisane. Film śliczny, malowniczy
              i ciepły, no i pan Martini....;-)naotmiast ksiązka jest jak opis archetypu
              Panny z rozdziału Weresa o Homo Faberze.
              Bleh, bleh, blehhhhhh. Taka porąbanie amerykanska mcdonaldyzacja Toskanii. ;-)
    • dynamitee Re: Kobiece filmy 07.12.06, 19:28
      to i ja dodam coś od siebie :)

      "Amelia"- film mnie rozłożył: bohaterka, która chce uszczęśliwiać innych i robi
      to, stosując różne "intrygi", przy okazji sama odnajduje szczęście. Dobro,
      które ofiarowujesz innym, wróci do ciebie z nawiązką. Trochę mi ten film
      przypomina naszego "Edi".
      • dori7 Re: Amelia 07.12.06, 20:12
        Tak, tak - "Amelia" jest bezkonkurencyjna! :))
        • iokepine Re: Amelia i inne filmy Jeuneta 10.12.06, 00:12
          Też ją bardzo lubię:)
          Jest tam masa fajnych scenek rodzajowych, i całość też:)
          Jeunet w ogóle robi świetne filmy i jak dla mnie dojrzewa.
          Kiedyś przepadałam za "Miastem zaginionych dzieci" i za "Delikatessen", teraz
          zwyczajnie lubię, ale nie mam ochoty wracać.

          Podbił mnie jego ostatni film, tez z Audrey Tatou w roli głównej -
          "Bardzo długie zareczyny". Nawt nie wiem, jak opisac ten film, poz abanałami, zę
          dzieje się podczas I wojny swiatowej i po niej, i chodzi oczywiście o ocalenie
          miłości. Bardzo Remarque-owski w wymowie, ale PO-ZY-TYW-NY!
          Bo Remarque w moim odczuciu jest smutny.

          Jak ktoś lubi wkult wojenek, to po tym filmie mus sie odechce.

          Swietna 2-planowa postać Jodie Foster, która gra Polkę, która wyszłą z mąż za
          Francuza z gromadką dzieci.

          I główna bohaterka, Elodie - silna, dobra, nieustępliwa:)
          • iokepine Re: Amelia i inne filmy Jeuneta 10.12.06, 00:20
            O tu jeszcze link do filmografii Jeuneta:
            www.filmweb.pl/Jean-Pierre+Jeunet,filmografia,Person,id=10757
    • dori7 Osiem kobiet 07.12.06, 20:15
      Tajemnicze morderstwo pana domu i osiem kobiet z nim zwiazanych: zona, siostra,
      kochanka, gosposia, tesciowa, szwagierka i dwie corki. Okazuje sie, ze kazda
      miala motyw, zeby go zabic...

      Wspaniale aktorskie kreacje i swietne piosenki. Uczta dla oka i ucha!
      • mimbla.londyn Re: Osiem kobiet 28.10.07, 09:58

        Tak! Cudowne piosenki i roznorodnosc rol-wzorcow kobiecych,cudo!


        *****************************************************

        ...taki zwyczajny ,pogodny dzien - a tyle zmienil...
    • iokepine Czarowny kwiecień:) 10.12.06, 00:03
      Kolejna propozycja:

      "Czarowny kwiecień"

      www.filmweb.pl/Film?id=105197
      Lata 20te, Anglia. 4 kobiety w różnym wieku, z różnych środowisk, wyjeżdżają
      same na miesiąc do Włoch.

      Malarski, spokojny i bardzo angielski film. Przyjemnie patrzy mi się zarówno na
      religijną Rose ( którą nota bene gra Miranda Richardson, ta sama, która tak
      genialnie grałą Elżbietę I w "Czarnej żmiji";)), jak i na nieco egzaltowaną
      Lottie, na wiktoriańską panią Fisher, jak i światową Polly. Ciekawie pokazany
      jest wątek "szampańskich zabaw" jako formy zatkania pustki po śmierci męża,
      który zginął w I wojnie swiatowej.


      Niespieszny rytm tego filmu plus elementy komediowe sprawiają, ze dobrze mi sie
      przy tym filmie odpoczywa. A sposób, w jaki bohaterki wyluzowują i wyzwalają się
      z ograniczeń, w wiekszości narzuconych samym sobie własnoręcznie, bardzo mi się
      podoba.

      To ciepły, klimatyczny i rzeczywiście czarowny film:)

      Widziałam go dwa razy i pewnie jeszcze do niego wrócę, choćby po to, zeby
      zanurzyć się w latach 20tych XX wieku:)
    • dori7 Dom dusz 13.12.06, 10:13
      Na podstawie powiesci I. Allende. Jeden z najbardziej magicznych i przejmujacych
      filmow, jakie widzialam!

      Watek o Allende:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44753&w=53787665
      • funansun Re: Dom dusz 17.01.07, 09:47
        Tak, Dom Dusz jest genialny, piekny, czarowny. Nie wiem czy bardziej lubie ten
        film dla Jeremiego Ironsa, czy dla wspanialej Clary (Meryl Streep) :)
    • mala_mi80 Orlando... 13.12.06, 20:53
      tak się zastanwaiam, ale chyba w pewnym sensie jak najbardziej tutaj ;)
      • iokepine Re: Orlando... 13.12.06, 21:46
        Jak najbardziej:)

        Dziewczyny, piszcie osobiste uzasadnienia przy filmach, nie tylko nazwy i linki:P
    • dynamitee Goryle we mgle 13.12.06, 21:56
      być może już oglądałyście, film co jakiś czas leci w tv, ale jeśli nie, to
      gorąco polecam.
      film przedstawia historię badaczki goryli Dian Fossey, zapis 20 lat życia,
      które spędziła w Afryce badając życie i zachowania goryli, walcząc z
      kłusownikami i przyczyniając się w ten sposób do ocalenia gatunku.
      • mala_mi80 Re: Goryle we mgle 13.12.06, 22:48
        znam, świetny film
        świetna kobieta
        i swietnie zagrana :)
    • dynamitee Biała masajka 15.12.06, 20:50
      film oparty na faktach: kobieta, Europejka, w trakcie podróży po Kenii poznaje
      masaja i zakochuje się w nim, albo może lepiej powiedzieć, że ulega fascynacji.
      wiedziona pragnieniem bycia z nim, nie znając języka, kultury, warunków życia,
      z dnia na dzień porzuca cywilizowany świat i zamieszkuje w masajskiej wiosce,
      zakłada rodzinę, otwiera sklep.

      film został oparty na prawdziwej historii, gdyby nie ta informacja,
      pomyślałabym, że takie historie to tylko w bajkach :)
      podziwiam kobietę, zerwała całkowicie z dotychczasowym życiem, zaczynała
      całkiem od nowa w bardzo trudnych warunkach, wbrew różnicom kulturowym,
      właściwie bez żadnego wsparciaz niczyjej strony. chociaż zastanawiam się, czy
      to była z jej strony wielka odwaga i upór w dążeniu do celu, czy wielka
      naiwność i niefrasobliwość na zasadzie "co ma być to będzie"

      • iokepine Re: Biała masajka 16.12.06, 14:36
        A mnie ten film odrzucił. I byłabym wyszła z kina po pokazaniu pierwszego seksu
        między bohaterami, kiedy facet traktuje kobietę dosłowni jak dziurę, gdyby nie
        moja kolezanka, która koniecznie chciała obejrzeć cały film:]

        I im dalej, tym gorzej, w sensie ze od pierwszych prawie scen widać, ze ten
        zwiazek nie przetrwa, ponieważ poza namiętnością istnieje jeszcze pare innych
        rzeczy, a pzrede wszystkim wartości, które ludzie muszą mieć wspólne, jeśli chcą
        razem dobrze żyć, a nie męczyś się wzajemnie.

        Jak dla mnie ten film to lekcja pogądowa na temat:
        "Jakiego rodzaju zwiazku unikać"
        • dynamitee Re: Biała masajka 16.12.06, 19:46
          film nie jest lekki ani przyjemny, związek głównych bohaterów też się do takich
          nie zalicza. nie oceniam związku przedstawionego w tym filmie, oceniam odwagę
          kobiety do podejmowania ryzyka i jej umiejętność radzenia sobie w obcym świecie.
          • iokepine Re: Biała masajka 18.12.06, 00:01
            dynamitee napisała:

            > film nie jest lekki ani przyjemny, związek głównych bohaterów też się do takich
            > nie zalicza. nie oceniam związku przedstawionego w tym filmie, oceniam odwagę
            > kobiety do podejmowania ryzyka i jej umiejętność radzenia sobie w obcym świecie

            To fakt, że radziła sobie świetnie i brak rozwagi nadrabiałą pewnoscią siebie.
            N aszczeście nie reprezentowała postawy "przepraszam, ze żyję", ale mimo
            wszystko nie chciałąbym takiego losu. Zeby nie wiem jak przystojny był;)))
    • kropka_bordo Dirty dancing 16.12.06, 11:34
      a uzasadnienie już napisałam tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=54044855&a=54048691
      :)
      • iokepine Re: Dirty dancing 16.12.06, 14:30
        kropka_bordo napisała:
        > a uzasadnienie już napisałam tu:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=54044855&a=54048691
        > :)

        A ja pozwolę sobie przekleić twoją wypowiedź z tamtego wątku
        Ja dodaję "Dirty Dancing". A jak się komuś wydaje że to taka papka bez
        znaczenia, to:
        - główną bohaterką jest dorastająca dziewczyna (to NIE JEST norma w filmach)
        - ta dziewczynka odważnie podejmuje bardzo ciężkie życiowe decyzje (pomaga innej
        dziewczynie w ciąży, odważa się przyznać publicznie że spała z "gorszym"
        chłopakiem, łamie niebiańską symbiozę z ojcem itd)
        - to ONA inicjuje zbliżenie się do siebie - uwielbiam tą scenę :)
        generalnie: nie jest pobożnym dziewczątkiem, które czeka aż królewicz ją
        poderwie tylko bieże swoje życie w swoje ręce :D
        I jeszcze coś: chyba wszystkie moje koleżanki (wiek niędzy 20 a 30) reagują
        bardzo żywiołowo-pozytywnie. Dla mnie to jest "dowód empiryczny" na to że film,
        z pozoru płytki i błachy, dał nam coś bardzo wartościowego.
        • iokepine Re: Dirty dancing 16.12.06, 14:32
          Ja też go bardzo lubie, mimo ze widziałąm go tylko raz, w wieku lat 12:)

          Babe jest świetna:))
          • arcoiris1 Re: Dirty dancing 16.12.06, 15:39
            i przede wszystkim "nikt nie postawi Babe do kąta" LOL
            z zwłaszcza konserwatywny tatus. Ten tekst mnie powala na łopatki ;-)
      • dori7 Re: Dirty dancing 18.12.06, 12:22
        Tez lubie :))

        To jest swietny, bardzo pozytywny film o dojrzewaniu, o prawie do wlasnych
        wyborow, o wyrastaniu z roli coreczki tatusia - takze o tym, ze prawdziwie
        kochajacy tatus, mimo roznych nieporozumien, w koncu zamienia sie w kochajacego
        ojca, akceptujacego nowa, bardziej dorosla corke.
    • kropka_bordo Re: Kobiece filmy 16.12.06, 11:45
      Aha i jeszcze "Sleeping Beauty" nie pamiętam jak go przetłumaczono na polski
      (chyba Ukryte pragnienia). Niedawno obejrzałam go po raz drugi. Udeżyło mnie jak
      wielki wpływ miał na mnie ten film.
      No i podobnie jak w DD jest o dziewczynie w okresie dojrzewania.
    • arcoiris1 Między Słowami 16.12.06, 12:43
      dla mnie cudowny, rozmarzony film, ktory mogłabym oglądac na okrągło. Strasznie
      ciepły, wolny, leniwy, miejscami prawie że dokumentalny, o samotności w wielkim
      obcym mieście i o samotności jako takiej, o tym, że uczucie ma wiele imion..
      Pamietam, że strasznie sie identyfikowałam z głównymi bohaterami bo oglądałam
      go w czasei kied moje zycie przypominało zycie głównych bohaterów, obce miasta,
      lotniska, samotnośc w hotelu
    • arcoiris1 To własnie miłość, Love, actually 16.12.06, 12:45
      strasznie, strasznie miły, cieplutki, gwiazdkowy, i wcale nie taki lajtowy...
      10 historii miłosnych pieknie opowiedzianych, nie każda z happy endem, za to w
      wybornym angielsko-humorzastym stylu. Boskie, i podnoszące na duchu, zwłaszcza
      teraz, przed świetami
      • lezbobimbo Re: To własnie miłość, Love, actually 28.01.07, 15:04
        Love, Actually to okropny film!
        Poniza kobiety bardzo! Taki Playboy w polaczeniu z Bridget Jones.
        Niby to ma byc komedyjka romantyczna, a tak naprawde jest o tym, ze kobiety to
        tylko takie latwo wymienialne aplikacje dla faceta.
        I ze kazdy facet, mlody, stary, brzydki, czy niesmialy, albo nieudaczny albo
        zwyczajnie glupi, dostanie taka dokladnie laske/laski jakie sobie wymarzy.
        Podkreslam LASKI bo kobiety w tym filmie sa wylacznie mlode i sliczne.
        I tylko facetów rozterki sa tutaj pokazane (gdy sie wahaja, która dame wybrac)
        Wyjatkiem jest biedna, podstarzala Emma Thompson, postac drugoplanowa, która
        wstretny, podstarzaly maz zaniedbuje i zdradza! A ona sie z tym godzi i wybacza
        po cierpieniach!

        Jedno wielkie BLE! Szkoda czasu na ten film. Ewentualnie mozna obejrzec w
        ramach studiowania patriarchatu.
      • tinga1 Rewelacyjny!!! 13.11.07, 19:36
        Zawsze pomaga jak mam podły nastrój.

        Kocham Billy'ego Mack'a...
    • gayga1 Re: Kobiece filmy 18.12.06, 00:05
      Dla mnie zawsze najlepszym filmem będzie <<Czułe słówka>> ,chyba nie muszę
      opisywać fabuły:).Książka również jest świetna ,czytając ją chyba /jak mnie
      pamięc nie myli/ śmiałam się na głos po raz pierwszy :)
      Pozdrawiam:)
      • iokepine Re: Czułe słówka 18.12.06, 00:16
        A ja tego nie widziałam, opisz:)
        • gayga1 Re: Czułe słówka 18.12.06, 00:27
          Nie wierzę:)
          Jak uwierzę - opiszę :)
          Pozdrawiam:)miłej nocki.
          • dynamitee Re: Czułe słówka 18.12.06, 11:15
            ja też nie widziałam tego filmu, możesz opisać :)
    • zocha.w Re: Kobiece filmy 18.12.06, 20:03
      Mam wielki sentyment do filmu "Rzymskie wakacje". Pierwszy raz widziałam go
      dawno temu w kinie, potem 2 - 3 razy w telewizji. Zawsze po obejrzeniu
      zadawałam sobie pytanie (może nie bardzo pasujące do tego forum, ale ...) - czy
      są gdzieś jeszcze tacy mężczyźni?
      No cóż, pomarzyć dobra rzecz...
      • iokepine Re: Rzymskie wakacje 18.12.06, 21:03
        A jaki?
        Opowiedz, co cię w nim ujęło, ja tego fimu nie widziałam.
        • zocha.w Re: Rzymskie wakacje 19.12.06, 00:17
          W wielkim skrócie. Ona - młodziutka Audrey Hepburn - księżniczka z oficjalną
          wizytą w Rzymie, zmęczona "służbowymi" obowiązkami, po zaaplikowanych jej
          środkach uspokajających, nie bardzo wiedząc, co robi, nocą "poszła w miasto".
          Znalazł ją dziennikarz - Gregory Peck - zaprowadził do siebie, przenocował
          (nie, nic z tych rzeczy!), a następnego dnia zaproponował zwiedzanie Rzymu. Ona
          nie przyznała się, kim jest, ale on zorientował się, z kim ma do czynienia
          (odwołano przewidziane oficjalne spotkania z księżniczką). Jako normalny
          dziennikarz, wiadomo, chciał zrobić na tym interes i poprosił kolegę fotografa,
          żeby robił im z ukrycia zdjęcia, a swojej redakcji obiecał rewelacyjny
          materiał. Potem oni i piękny Rzym, a kolega pstrykał. Ona w końcu wraca do
          swych obowiązków, on w dalszym ciągu oficjalnie nie wie, kim ona jest. Potem
          ostatnie wystąpienie ksieżniczki w Rzymie i spotkanie z dziennikarzami, wśród
          których jest oczywiście ON. Dziennikarze zadają pytania, ona odpowiada, między
          słowami do innych dziękując mu za wszystko, bo przecież go rozpoznała, chociaż
          nie może tego oficjalnie powiedzieć (w tym momencie regularnie zaczynałam
          płakać). I na koncu on (a może fotograf, nie pamiętam) wręcza jej kopertę - ona
          zerka do środka, są w niej zdjęcia. I te ich spojrzenia!!! Ile można powiedzieć
          bez słów!!!
          Fabuła naiwna, ale jak to zagrane! I oni tacy piękni, i moralnie "czyści".
    • iokepine Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya 19.12.06, 16:07
      Film jest świetny!
      www.filmweb.pl/Film?id=32371
      Doskonała obsada, bardzo prawdziwy i sensowny. Fajnie ejst pokazana przyjaźn k4
      kobiet, które trzymaja się razem przez całe życie, niezależnie od tego, ze po
      drodze mają dzieci, mężów , swoje domy. Sandra Bullock gra córkę najbardziej
      szalonej z nich (Ellen Burstyn), i po kawałku dowiaduje się, czemu ukłądy z
      matką były tak trudne, jak były. Bardzo ciekawie i bez krzyny sentymentaizmu są
      pokazane zaróno koszmary, jak i dobre chwile macierzyństwa. Polecam, na 10
      gwaiazdek ten film dostaje u mnie 9,99:)
    • gayga1 Pamiętnik.......... 19.12.06, 22:32
      Wspaniały film o pięknej miłości aż do ...........
      Do domu opieki przychodzi starszy mężczyzna do starszej pani i czyta jej
      pamiętnik ,ukazują nam się obrazy młodych ludzi ,ich pierwsze spotkania i
      miłość która się rodzi .Niestety zostają rozdzieleni .......
      Jeśli któraś z pan ma ochotę popłakć ,polecam.Świetna muzyka jest dopełnieniem
      tego filmu.
      Pozdrawiam:)
      • iokepine Re: Pamiętnik.......... 28.12.06, 00:21
        A kto tam gra, kto go reżyseruje, angielski tytuł, jakiś link... Nie słyszałąm o
        tym filmie.
        • gayga1 Re: Pamiętnik.......... 28.12.06, 20:29
          Reżyser <bardzo przystojny> ,Nick Cassavetes ,swietna muzyka to robota Aarona
          Zigmana i film powstał na podstawie ksiązki Nicholasa Sparksa o tym samym
          tytule.
          Reszty nie pamiętam ,aktorzy dla mnie nie znani:)
          Pozdrawiam:)
    • beata2802 Zakochany bez pamięci 27.12.06, 16:18
      Po angielsku Eternal Sunshine of the Spotless Mind (2004).

      Mój ulubiony film. Nie opowiem Wam go, bo nie hccę psuć ogądania, ale naprawdę
      warto.
    • iokepine fimy Hayao Miyazaki 12.01.07, 13:01
      W radiu wlaśnie leci muzyka ze "Spirited away" i tak sobie myślę, ze filmy takie
      jak "Ksieżniczka Mononoke", "Mimi o sumaseba" czy "Tottoro", "Kiki delivery
      system" wielu z Was sie spodobają, zwłaszcza jeśli pamiętacie jal same byłyście
      dzoećmi albo macie dzieci:)

      Uwaga, to jest anime:)



      • kocia_noga Beata 12.01.07, 13:50
        już o niej wspomniałam na FF,ale tu też warto.Oglądałam nie wiedząc,że kręciła
        kobieta,Sokołowska (nie znam,to też ciekawe, dlaczego).Takiej głębi
        psychologicznej w polskim filmie a zwłaszcaa tamtego okresu (1964r),dobrej
        kompozycji scenariusza,swietnej gry aktorskiej nawet nie
        podejrzewałam.Porównując do tego filmu inne okrzyczane bzdety dziwię się,czemu
        niczego nie wiem o reżyserce.Poszukam, może się jeszcze czegoś dowiem.
        • kocia_noga Anna Sokołowska 12.01.07, 13:53
          www.filmpolski.pl/fp/index.php/111245

          Juz kapuję,odeszła do getta produkcji dla dzieci kobiet i młodzieży.
          • iokepine Re: Anna Sokołowska 12.01.07, 17:29
            Zobacz, jakie ona fajne filmy kręciła w tym "gettcie". Przynajmniej fajne z
            opisów. Chętnie poszłabym na jakiś przegląd jej filmów, bo jak je inaczej
            obejrzeć? A nie widziałam żadnego.
    • dori7 Re: Kobiece filmy 16.01.07, 23:55
      W piatek w ramach babskiego wieczoru zabralam swoja mater na "Holiday" z Kate
      Winslet i Cameron Diaz. Obejrzalysmy go z przyjemnoscia - wyszlysmy z kina z
      usmiechami na paszczach, za to bez suchych chusteczek :DDD Idealny poprawiacz
      nastroju, moze bez jakiejs wielkiej glebi, ale bardzo pozytywny i
      optymistyczny, w sam raz na mniejsze i wieksze smuteczki :))
    • funansun Wichry namietnosci 17.01.07, 22:44
      Wspanialy film o wiezi w rodzinie, o milosci - wymagajacej i trudnej; piekna
      przygoda: poruszajaca, pozostawia to "cos" po obejrzeniu filmu. Widzialam ten
      film wiele juz razy, ale piszac o nim, znow postanowilam do niego wrocic.
      Wspaniala rola Anthony'ego Hopkinsa. A Tristan (Brad Pitt).. czy czekalabym?
      • iokepine Re: Wichry namietnosci 29.01.07, 17:32
        Nie lubię tego filmu. Jest smutny i nie daje zadnego wyjścia kobiecym
        bohaterkom, męzczyźni mają większy margines wolnej woli, ale nie korzystahją z
        tego na swoją korzyść, wręcz przeciwnie. Story poęknej dziewczyny-soeroty jest
        wrecz poglądową story pt "czego nie należy robić w życiu".

        Postać Brada Pitta w załozeniu miała być postać "prawdziwego mężczyzny".
        W moim odczuciu natomiast wylądował na pozycji "koo unikać, jeśli nie chcsze,
        zeby cię zostawiono w najtrudniejszym momencie". Sposób, w jaki zostawił tą
        dziewczynę, jest skandaliczny.
    • funansun Lalki - Takeshi Kitano 17.01.07, 22:57
      To jest film, po ktorym kazdy inny jest plaski - dwuwymiarowy. To jest film
      bogaty w kolory, w milosc, poswiecenie - bez zbednych slow. Bo po co mowic?
      Jesli lubisz filmy, po ktorych emocje nie spia - polecam. I muzyka..
      • iokepine Re: Lalki - Takeshi Kitano 04.02.07, 17:52
        Hmm, a dla mnie ten film jest typowym obrazem japońskiego mono-no-aware - co
        oznacza smutek rzeczy. Bardzo smutny fikm, jeśli lubicie story, w których każda
        kończy się barzdo żle, to tutaj macie trzy takie pod rząd.

        Film jest ładnie zrobiony, ale wymowa mi się nie podoba.
        • sir.vimes Lalki - Takeshi Kitano - piękny 23.11.07, 20:06
          i niesamowity.

          Dlaczego wymowa ci się nie podobała?
    • dynamitee Film "niekobiecy", ale 27.01.07, 22:09
      i tak polecam: Pachnidło. dzisiaj byłam na nim w kinie, zrobił na mnie duże
      wrażenie. książki nie czytałam, więc nie mogę porównać, ale byłam ciekawa, jak
      reżyser zrobił ten film. pewnie wiecie, o czym jest, więc nie będę go opisywać.
      polecam!
      • kocia_noga Re: Film "niekobiecy", ale 27.01.07, 22:23
        Dzis w TV leciał film "28 Dni" o terapii uzaleznionej dziennikarki.Reżyserka
        kobieta,obsada głównie kobieca, film bardzo dobzre pokazujący problem.
        Kupuję Wyborczą z programem Tv i tam recenzuje i ocenia filmy jeden pańcio.Juz
        go wiele razy przyłapałam na antyfeminizmie i pewnej ograniczoności.Dał filmowi
        dwie kropki, tzn wedle pańcia-cienizna.
        To tak na marginesie, ale chciałabym oprzeć się czasem na jakichś wskazówkach
        co do wartości filmu-może któraś wie, gdzie znaleźć takie?
        • iokepine 28 dni 29.01.07, 17:26
          kocia_noga napisała:

          > Dzis w TV leciał film "28 Dni" o terapii uzaleznionej dziennikarki

          Taki z Sandrą Bullock? Jeśli to to samo, to też mi się bardzo podobał. Sandra
          Bullock ma w ogóle dobrą rękę do wybierania ról w filmach obyczajowych na
          poziomie:)

          >Reżyserka
          > kobieta,obsada głównie kobieca, film bardzo dobzre pokazujący problem.
          > Kupuję Wyborczą z programem Tv i tam recenzuje i ocenia filmy jeden pańcio.Juz
          > go wiele razy przyłapałam na antyfeminizmie i pewnej ograniczoności.Dał
          > dwie kropki, tzn wedle pańcia-cienizna.

          I tu się rodzi kwestia pt. kobiece filmy = automatycznie trafiają do getta, nie
          załugują, by obejmowac je nazwą "kultura wysoka".


          Do cholery, jeśli przygody Edyba, który sypiałą z włąsną matką są wysoką
          lulturą, to przygody alkoholiczki-pisarki, wychodzącej z nałogu - też.


          > To tak na marginesie, ale chciałabym oprzeć się czasem na jakichś wskazówkach
          > co do wartości filmu-może któraś wie, gdzie znaleźć takie?

          Wiez co, ja w pewnym momencie czytając recenzje w coi jest grane patrzyłam na
          to, kto recenzję pisał. I jeśli pewna osoba zjeżdżała film, to szłam na niego, i
          zawsze to był strzał w 10-tkę:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka