Gość: a
IP: *.dip.t-dialin.net
06.04.03, 16:15
Mieszkam w Niemczech, moj maz jest niemcem i zna tylko
jezyk niemiecki i nie ma zamiaru ani ochoty aby uczyc
sie polskiego. I gdy jezdzimy w odwiedziny do Polski,
do mojej rodziny, robi sie glupia sytuacja gdyz u mnie
w rodzinie nikt nie zna niemieckiego i moj maz moze
rozmawiac tylko ze mna, nie ma zadnego kontaktu
pomiedzy moja rodzina i moim mezem. Ja nie mam nic
przeciwko temu zeby byc caly czas tlumaczem, ale to nie
jest to samo jak sie samemu uczestniczy w rozmowie.
Prawie przez caly pobyt moj maz sie w ogole nie odzywa.
Wiec ogolnie jest sztywno i caly pobyt robi sie
stresujacy. Ale nie wyobrazam sobie calkowicie zerwac
kontakt z rodzina z takiego powodu. Juz mu
proponowalam ze sama bede jezdzic do rodzicow bo po co
ma sie meczyc ale on nie chce o tym slyszec, twierdzi
ze skoro jestesmy malzenstwem to bedziemy jezdzic
razem. No i co zrobic. Napiszcie czy jest na to jakas
rada (pomijajac rozwod).