napoleo
18.01.07, 10:57
wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8169
"Kiedy facet zdradza żonę, to jest jakoś inaczej, normalnie - mówi Roman,
który ma na twarzy i szyi wielkie ślady po oparzeniach. - Kiedy wchodzisz do
domu, a tam twa żonka, która nie śmiała zabrać głosu, gdy mówiłeś, gzi się z
jakimś lamusem, aż łóżko i ściana dygocą, to jest co innego. Za to można
zabić, jak nic. To jest takie nieprzyjemne uczucie w środku, jakby coś ci
oczy i serce zalewało, tak naraz - jedno i drugie. Ja tej suki nie zabiłem,
ale jego to niewiele brakowało, żebym gnoja zakatował, ale mi wylała wrzątek
na szyję. Uratował się.
Roman ma już drugą żonę. Z poprzednią rozszedł się, ponieważ uważała, że on
nie jest jej wierny, że kiedy wraca z pracy po nocy, to tak naprawdę nie
wraca z pracy, tylko od kochanki.
- Ja rzeczywiście wracałem od kochanki - mówi Roman, a plama na jego szyi
zmienia kolor na różowy i staje się trochę sympatyczniejsza. - Ale co ją to
obchodzi, gdzie chodzę. Miała chłopa w domu raz na dwa dni. I to takiego, co
nie pije, bo nie piłem wtedy - Roman podnosi w górę żółty od nikotyny palec,
a jego czarne brwi podjeżdżają wysoko, wysoko pod linię włosów.
Teraz Roman trochę pije po ostatnich występach żony i tej akcji z wylaniem
wrzątku. - Miałem poważny kryzys, muszę jakoś odreagować - mówi.
Żony nie wyrzucił z domu, dalej z nią jest, ale kiedy umawialiśmy się na
rozmowę, zastrzegł, że każe jej wyjść, żeby nie słuchała. Nie wiadomo, dokąd
poszła."
co za dziwaczna moralność.. jemu jako panu i władcy wolno wszystko, a żona ma
siedzieć w domu i czekać aż on się łaskawie się raz na dwa dni pojawi (w
ogóle super gość z niego, bo nie pije przecież - to pewnie jedyna jego zaleta)