Dodaj do ulubionych

Stefanowi została doba....

24.09.05, 15:05
Stefan ma czas do jutra, nie ma w ogole procesu trawienia, juz nie reaguje,
nie ma siły, powoli zaniikaja wszystkie funkcje. W Sowie powiedzieli, ze jak
do jutra sie nic nie zmieni, a raczej nie ma szans to musza go uspic....
Jest mi tak cholernie przykro, myslalam ze daruje mu godne zycie i uratuję ze
schroniska a tym czasem przyspozylam mu tylko cierpien, tygodniowa walka nie
chce zakonczyc sie pomyslnie..Najgorzej jest z moim dzieckiem, Stefan spał z
Julią była w nim zakochana. Chcę miec kota, nie dociera do niej, ze Stefana
może juz jutro nie byc.Ona chce innego kota w zamian , ja nie wiem boje sie,
ze to sie skonczy tak samo, nie dam rady. To juz drugi weekend smutku.
Co robic?????????
Obserwuj wątek
    • ameli133 Re: Stefanowi została doba.... 24.09.05, 16:04
      Tak bym chciała Cie pocieszyć ale w takiej sytuacji jedynie należy czekać - może
      nastąpi poprawa ale wiedz, że robisz wszystko dla kotka co możliwe a On ma dom
      gdzie jest kochany...
      nie napisze jeszcze nic o innym kotku, bo jeszcze mam nadzieje...
      trzymajcie sie wszyscy
        • bisbal Re: Stefanowi została doba.... 24.09.05, 18:56
          Boże tak strasznie mi przykro... Ale właściwie od czego ustał ten proces
          trawienia - od toksyn tych robaków czy od środków odrobaczających? Czy jest
          ciągle na kroplówkach? Co robią weterynarze w celu przywrócenia procesu
          trawienia? Może gdyby od razu pierwszego dnia przeprowadzono operację usunięcia
          tych zalegających robaków to byłoby inaczej... Ktoś z wetów ewidentnie zawinił
          lub nie zadziałał odpowiednio drastycznie gdy był na to czas.
          Modlę się, żeby to nie był jeszcze koniec.
          • eeeee31 Re: Stefanowi została doba.... 24.09.05, 19:04
            Nie ma co gdybać.Ja też plułam sobie,że nie zdążyłam z kotkiem do innego
            lekarza.Z prespektywy czasu myślę,że i to by nie pomogło.Ania zrobiła wszystko
            dla kotka żeby mu pomóc.Cały czas trzyma kciuki żeby się udało.
          • ameli133 Re: Stefanowi została doba.... 24.09.05, 19:10
            Ja myślę, że żaden z lekarzy nie zawinił - kotek jest mały, nie zawsze można
            usunąć operacyjnie robaki, bo po narkozie kotek który ma słaby organizm może sie
            nie obudzić - a robaki po środkach odrobaczających wydzielaja tak dużo toksyn,
            że nie dziwne iż często narządy wewnętrzne nie dają rady funkcjonować a jak sie
            do tego doda leki to już organizm jest straszliwie obciążony...
            Ja czytając relacje Ani z leczenia widze, że robi wszystko co możliwe
            a do Ani - kotek na pewno Cie poznaje, wiem to bo byłam w dwóch podobnych
            sytuacjach wiec bądź przy nim, czasem pogłaskaj bedzie mu lepiej......
            • anna.galusinska Re: Stefanowi została doba.... 24.09.05, 21:55
              Strasznie Wam dziekuje za dobre słowa, przed chwila rozmawialam z lekarzem
              sytuacja bez zmian. Jutro wyrok. Najgorsze jest to, ze nie moge mu nawet
              zapewnic pochowku tu w domowym ogrodzie. Moje dziecko by tego nie przezylo. Wiem
              bo tak bylo jak chowalysmy swinke morska dawno temu. Muszą go utylizowac tak mi
              powiedzial lekarz. To takie straszne ale jeszcze czekam do jutra. Na dodatek nie
              jestem w stanie siedziec w klinice mieszkam teraz pod Łodzia a klinika w Łodzi,
              jestem sama z dzieckiem i nie moge Stefana odwiedzic ale moze to lepiej nie
              wytrzxymalabym chyba, juz mi lzy nie leca tylko bol glowy pozostal. Czekam dio
              jutra.
              Pozdrawiam Was serdecznie i napisze jutro.
              Ania
    • guga13 Re: Stefanowi została doba.... 25.09.05, 20:50
      Strasznie mi przykro i bardzo Ci współczuję, wiem jak to boli bo sama
      pochowałam już tyle kotów...Czasem po prostu nic nie można zrobić.Jeśli masz
      możliwości ratuj następnego malucha, tyle ich przecież umiera w schroniskach a
      także jest to najlepsze lekarstwo na smutek.
    • anna.jozwik Re: Stefanowi została doba.... 26.09.05, 01:25
      Czy kot został juz uśpiony?
      Co to znaczy ze nie ma procesu trawienia? Czy nie ma ruchów perystaltycznych?
      Jeśli nie ma, to są leki którymi mozna farmakologicznie pobudzic ruchy
      persytaltyczne.
      Dopóki nie pobudzi się persytaltyki kot powinien byc odżywiany pozajelitowo.
      Jesłi lekarze się poddali to szkoda, ale faktycznie nie wszystkie zwierzęta w
      ciężkim stanie daje się uratować.
    • nnike Re: Stefanowi została doba.... 27.09.05, 00:37
      Aniu! Czy Stefan nie jest przypadkiem zakłaczony? Może to nie tylko robaki!
      Od zalegania kłaków w dwunastnicy, kot umiera.
      Musi dostawać specjalną pastę rozpuszczającą połykaną sierść (Katzen Malt -
      Koci Miodek), ale w nagłych przypadkach lekarz powinien podać zastrzyk, chyba
      prowokujący wymioty.
      KONIECZNIE ZWRÓĆ NA TO UWAGĘ JAK NAJSZYBCIEJ!!!!
      • titu_titu Re: Stefanowi została doba.... 27.09.05, 07:44
        jeśli coś jest już w dwunastnicy, to opuszcza ją drugą stroną raczej a nie z
        powrotem przez żołądek i wymioty. Poza tym z tego co czytam wynika, że kot ma
        przewód pokarmowy całkiem drożny, skoro treść się przemieszcza tyle że nie
        strawiona. Strasznie żal kociaka......
        • nnike Re: Stefanowi została doba.... 27.09.05, 08:15
          Właśnie na tym rzecz polega, że jeśli kudły dojdą do dwunastnicy, praktycznie
          już po kotku! Nie wyjdą drugą stroną! Zwierzątko męczy się i jest zwykle
          leczone na niestrawność.
          W tej sytuacji, chcąc je ratować ABSOLUTNIE PODAŁABYM COŚ NA ODKŁACZENIE, bo
          nie zaszkodzi a pomóc może.

          W ten sposób moja dawna sąsiadka zmarnowała przecudną kotkę, bo nie kupiła jej
          miodku, jak radziłam wcześniej :(:(:(
            • anna.galusinska Re: Co ze Stefankiem?..... 27.09.05, 19:26
              Stefan zyje!!! Mam nadzieje, ze jeszcze przynajmniej ze 20 lat...Wazy 600gr jest
              cieniem kota, ale zaczal sam trawic, jest szansa. Ma strasznie wyniszczony
              przewod pokarmowy, jeszcze dlugo potrwa zanim dojdzie do siebie. Dzis bylam u
              niego przywiozlam surowe poledwiczki z kurczaka zmielone, bo tak kazal lekarz.
              Stefan jadl az mu sioe uszy trzesly...Naj gorsze jest ze za tydzien jak nic sie
              nie zmieni na gorsze, mam nadzie4je bedzie musial byc znowu odrobaczony i
              lekarze boja sie, ze historia sie powtorzy. On po prostu zle znosi odrobaczanie
              i od tego sie wszystko zaczelo. Moze jutro wroci do domu, moze w czqwartek. Mam
              nadzieje, ze wszystko sie dobrze skonczy, jest strasznie dzielnym kotem choc
              troche zdziczal w klinice, mysle ze wroci do poprzedniej kondycji. Prawda jest
              taka, ze cud sprawil ze Stefan nie zostal uspiony w niedziele, ktops nad nim
              czuwa i przede wszystkim intuicja lekarzy, ze dali mu jeszcze jedna dobe...
              Dziekuje za slowa wsparcia, mam nadzieje ze nastepne posty beda radosniej
              zatytuowane. Pozdrawiam Ania, Metka, Stefan...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka