traductor123
30.01.07, 20:19
Dla niezorientowanych : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55952682
Powiedziałem Jej,
że idę do psychologa. Ze albo to zaakceptuje-i będzie ze mną, albo nie
akceptuje-i wtedy bycie razem bez wsparcia w tak kluczowej kwestii- jest nie
do przyjęcia.
Powiedziała,
że musi to wszystko przemyśleć... że musi się zastanowić...
P.S. Ku moijemu zaskoczeniu-nie zareagowała wybuchem, płaczem, pretensją.
Tylko zamyśleniem.
I teraz czekam.
Powiedziałem Jej, żeby się pospieszyła z odpowiedzią...