Dodaj do ulubionych

Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa!

30.01.07, 20:19
Dla niezorientowanych : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=55952682


Powiedziałem Jej,

że idę do psychologa. Ze albo to zaakceptuje-i będzie ze mną, albo nie
akceptuje-i wtedy bycie razem bez wsparcia w tak kluczowej kwestii- jest nie
do przyjęcia.

Powiedziała,
że musi to wszystko przemyśleć... że musi się zastanowić...

P.S. Ku moijemu zaskoczeniu-nie zareagowała wybuchem, płaczem, pretensją.
Tylko zamyśleniem.

I teraz czekam.

Powiedziałem Jej, żeby się pospieszyła z odpowiedzią...
Obserwuj wątek
    • esmeralda_pl Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 20:20
      i co tu jest do przemyślenia??????????
      • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 21:13
        Jak to co?

        Czy chce być ze mną czy nie?

        Tzn czy chce być z osoa która chodzi regularnie do psychologa czy nie chce?
    • eleni80 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 20:25
      a co to znaczy , żeby się "pospieszyła"?
      dla niektórych to 5 minut, a inni rozmyślają nad czymś rok, a jeszcze to dla
      nich krótko...
    • cioccolato_bianco Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 20:30
      o masz. w zyciu nie przyszloby mi do glowy, ze to mogloby byc przyczna rozpadu
      zwiazku.
      • esmeralda_pl Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 21:02
        jak widać oboje mają nie tak w głowie - ona, bo jest pierd...nięta, a on, bo z
        pierd...niętą jest
        • scandia Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 22:33
          Ooooooo przesada :) nie wiem czy to Wy dzisiaj na FK macie tak dobry humor, czy
          to ja tak sie smieje ze wszystkiego :))

          Btw. - dla mnie tez dziwne podejscie do sprawy, nie obraz sie, ale cos tu jest
          nie tak z Twoja kobieta. Moze to wiek? No ciezko mi jest zrozumiec taka
          sytuacje, naprawde. Skoro potrzebujesz pomocy specjalisty, to ona powinna Cie
          jeszcze podtrzymywac na duchu. Wiem jak to jest wazne w roznych depresyjnych
          sprawach itp. Powodzenia!
    • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 23:33
      Napisała mi sms, że potrzebuje kilku dni wyciszenia. I ze "jest mi bardzo
      cięzko!!"

      No i kurde wieźcie tu zrozumcie Kobietę :/

      A myśli że mi jest lekko???

      Czekać, czekać, czy Ona nie przesadza?
      • annna84 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 23:35
        A z czym jej niby jest ciężko? Strasznie dziwna ta Twoja dziewczyna;/ Daj sobie
        z nią spokój;/
        • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 23:47
          annna84 napisała:

          > A z czym jej niby jest ciężko?

          Z podjęciem decyzji, czyż nie???


          Strasznie dziwna ta Twoja dziewczyna;/ Daj sobie
          >
          > z nią spokój;/

          Absolutnie na razie nie zamierzam sobie dać z Nią spokój-dopóki nie do
          odpowiedzi!

          ALe czy Aniu nie uważasz, ze stawia mnie w trochę w niekomfortowej sytuacji.
          Tyle dni mam czekać??


          Chcę Jej odpisac sms. ALe zasganawiam się co napisać.

          Najchętniej bym napisał:kurde, przestańmy sie pierdzielić jak dzieci. Albo
          jesteś ze mną na dobre i na złe-jak mąz i żona, do końca. Albo koniec-bo
          związek to nei zabawka!

          Ale jednak rozsądek mowi mi,ze to jest delikatna sprawa.

          Zastnawiam się co Jej odpisać na tego sms...
        • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 30.01.07, 23:50
          Poza tym teraz sobie pomyslałem,ze chyba troche zawaliłem sprawę:

          Bo trochę za mało Ja dzisiaj przekonywałem do tego,ze powinna ze mną byc,ze się
          kochamy, ze ona mnie kocha, ze Ja ją kocham. Za mało zagrałem na uczuciach.

          A moze jednak bez przesady...
          • annna84 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 00:26
            traductor123 napisał:

            > Poza tym teraz sobie pomyslałem,ze chyba troche zawaliłem sprawę:
            >
            > Bo trochę za mało Ja dzisiaj przekonywałem do tego,ze powinna ze mną byc,ze
            się
            >
            > kochamy, ze ona mnie kocha, ze Ja ją kocham.

            Co Ty pleciesz, chciałeś ją przekonywać, że Cię kocha? , że powinniście być
            razem? Do niczego jej nie powinienes przekonywac!! Takie rzeczy sama ma
            wiedzieć. To jest niezrozumiałe, że kobieta musi się zastanowić parę dni, czy
            chce byc z Tobą, bo idziesz do psychologa. Gdyby mój facet potrzebował
            psychologa to wspierałabym go i była przy nim, bo wiedziałabym, że potrzebuje
            mnie bardziej niż kiedykolwiek. A ona jeszcze Ci piszę, że to jej jest ciężko.
            O matko!
            • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 00:53
              Ja akurat rozumiem Ją, że może byc Jej cięzko. To ja Ją znałem te półtora roku.

              Ale annno84 -zgadzam się z Tobą gdy piszesz: <To jest niezrozumiałe, że kobieta
              musi się zastanowić parę dni, czy chce byc z Tobą, bo idziesz do psychologa>.

              No ale co Ja mam zrobić?

              Napisać/powiedzieć Jej, że takie rzeczy to się od razu wie:czy chce się z kimś
              byc czy nie. Więc się kurde określ-bo ja nie będę czekał te "parę dni" )dla
              mnie to też jesto chore-te parę dni)( i tak bym możę napisał). Czy ona ni wiem
              ze takie czekanie dla mnie też jest męczące???
              Ale z drugiej strony nie chce na Nią naciskać, Jej popędzać...
          • carlabruni Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 01:41
            powiedzmy sobie szczerze. ty ja kochasz, ona ciebie chyba nie bardzo.
            pozdrawiam.
    • carlabruni Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 01:31
      brrrawo. bardzo dobra decyzje podjales;). jestem z Ciebie dumna, a nad czym ona
      ma sie zastanawiac? psycholog Ci potrzebny i tyle.
      • carlabruni Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 01:38
        trad wiesz co Ci jeszcze powiem? ona wie, ze Ty masz jakis konflikt psychiczny
        i jeszcze trzyma Cie kilka dni w niepewnosci. co za bezduszna osoba. napewno
        to, ze ktos chce isc do psychologa nie jest dla mnie powodem rozstania.
        pozdrawiam.
      • niedowiarek1987 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 01:45
        Przecież to ona go zna najlepiej, a nie Wy, więc nie udzielajcie mu ciągle
        takich samych rad, i nie obrażajcie tej dziewczyny bo nie macie do tego prawa,
        po czym stwierdzacie że jest egoistką?? Po jednej sytuacji, a być może ta
        dziewczyna ma niskie poczucie własnej wartości i chciałaby aby jej chłopak o
        wszytskich problemach mówił jej a nie Pani/Panu psycholog...zrozumcie to! A nie
        najezdzacie na ta dziewczyne jak by zrobiła coś bardzo strasznego!! Daj jej
        czas, powiedz jej coś, że poczuje się pewniej np. że zawsze najchętniej z nią
        rozmawiasz o swoich problemach ale masz czasami potrzebe odwiedzić psychologa i
        zaproponuj je aby na pierwsze spotkanie poszła razem z Tobą (wtedy może bardziej
        się do tego przekona). Z tego co czytałam szybciej jest ona wychowana w rodzinie
        gdzie nie uznaje się takich lekarzy itd. to tez ją trochę tłumaczy... ona może
        po prostu nie rozumie jak można mówić o swoich problemach obcej osobie
        (psychologowi) bo jest tak właśnie wychowana.

        PS.I proszę nie obrażajcie ciągle tej dziewczyny, nie wiecie co ona czuje,
        dlaczego ma takie obawy. A rady typu że ma z nią zerwać są szczytem
        bezczelności. Ma z nią zerwać przez jedną sytuacje? Może w innych sprawach jest
        badziej wyrozumiała tylko tego nie może zrozumieć.
        • dzaga21 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 07:38
          Hihi musi sie ilka dni wyciszyć, bo chce mieć nad Toba przewage psychiną.
          Potrym Cię w niepewności tak długo aż sam pękniesz i powiesz "Dpbra kochanie z
          miłości do Ciebie rezygnuję" Będzie triumfować jak nic
        • sweet_pink Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 09:29
          po pierwsze to naturalne, że stajemy po stronie traductora, bo to on przyszedł
          po rade na forum, a nie jego dziewczyna i oceniamy sytuację tak jak on ją
          przedstawia.
          po drugie widać po twojej wypowiedzi, że nie czytałes wszystkich topików
          traductora i nie masz oglądu sprawy...sory ale argumenty typu co ja powiem
          rodzinie to naprawdę dowód skrajnego egoizmu, a inne problemy jakie z nią są
          (wrzaski) tez o niej dobrze nie świdczą
          po trzecie traductor nigdzie nie napisał, że on się z nią swoimi problemami nie
          dzieli (bo podejrzewam ze to robi), ale są sytuację ze tylko psycholog
          prowadzący terapię może pomóc np. depresja, nerwica natręctw, nerwica w ogóle,
          wychodzenie z problemu DDA i współuzależnień...i można by jeszcze długo wymieniać.

          laska jest poprostu rozpuszczonym, rozkapryszonym dzieckiem które nie widzi
          dalej niż czubek swojego nosa

          do traductora - uważam, że ona cię nie kocha...zakochane kobiety potrafią duzo
          gorsze rzeczy wybaczać i w pięc minut wiedzieć że chcą walczyć o
          związek...owszem ona ma prawo nie wiedzieć jak sobie z tą sytuacją poradzić, jak
          sobie poradzić z samą sobą i z tym co myśli o psychologu...ale co do tego czy
          Cię kocha nie powinna mieć wątpliwości...zrozumiałabym gdyby powiedziała badźmy
          razem, ale nie wiem czy się uda, bo to dla mnie trudne...ale ona siedzi i
          rozmyśla czy jej się w ogóle próbowac opłaca...:/
          • esmeralda_pl Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 09:41
            mój chłopak też chodził do psychologa... i wiesz co? ja sie z tego bardzo
            cieszyłam, bo jego problemy przekładały się na nasz związek, a ja chciałam,
            żeby on był szczęśliwy i żeby czuł się dobrze...
            a ile wy macie lat?
          • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 10:31
            sweet_pink napisała:
            > do traductora - uważam, że ona cię nie kocha...zakochane kobiety potrafią duzo
            > gorsze rzeczy wybaczać i w pięc minut wiedzieć że chcą walczyć o
            > związek...

            Tez mi sie tak zawsze wydawało. No ale myslałem,ze jestem idealista...



            >owszem ona ma prawo nie wiedzieć jak sobie z tą sytuacją poradzić, ja
            > k
            > sobie poradzić z samą sobą i z tym co myśli o psychologu...ale co do tego czy
            > Cię kocha nie powinna mieć wątpliwości...zrozumiałabym gdyby powiedziała
            badźmy
            > razem, ale nie wiem czy się uda, bo to dla mnie trudne.


            Tak by było fajnie :)


            >ale ona siedzi i
            > rozmyśla czy jej się w ogóle próbowac opłaca...:/

            I to jest własnei dla mnie wkurzające!
            I wiesz co-nie podoba mi się to- i kurde jak sie kogoś kocha TO SIĘ KOCHA! A to
            nei jest "piaskownica i zabawki"!:/ I juz ta jej MIłośc do mnie-juz trochę
            przyblakła w moich oczach, ale tylko chyba troszkę...
            • dzaga21 Pogadaj ze mną proszę Cię 31.01.07, 10:46
              Posłuchaj gdy mnie mój facet tak traktował jak twoja dziewczyna Ciebie, gdyby
              mną tak manipulował, nie szanował mnie, miał watpliwości z powodu psychologa to
              mógłby mi nawet 50 razy dziennie powtarzać że mnie kocha (zaznaczam tylko
              powtarzać, bo jego zachowanie tak jak zachowanie twojej panny nie miałoby nic
              wspólnego z miłością), mógłby mi mówić że mnie kocha a ja i tak wywaliłabym go
              na zbity pysk. Bo co mi po związku, w którym nie czułabym się bezpieczna,
              kochana, nie czułabym sie partnerem tylko chłopcem do bicia. No chyba że taka
              rola Ci odpowiada....
        • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 10:24
          niedowiarek1987 napisała:
          Daj jej
          > czas, powiedz jej coś, że poczuje się pewniej np. że zawsze najchętniej z nią
          > rozmawiasz o swoich problemach ale masz czasami potrzebe odwiedzić psychologa
          i
          > zaproponuj je aby na pierwsze spotkanie poszła razem z Tobą (wtedy może
          bardzie
          > j
          > się do tego przekona


          No tak wiesz, dzięki niedowiarek-tez bym chętnie z NIą o tym jeszce
          porozmawiał, ale:
          - juz tyle razy Ja przekonywałem i tłumacyzłem-ileż można?! Juz samam powinna
          zrozumieć
          -i poza tym, co najwązniejsze, ona poprosiła o KILKA DNI DO NAMYSŁU,
          WYCISZENIA. I chciałbym kurde fuck coś zrobić-bo teraz siedzie w domu ibedzie
          pod wpływem rodziny- ale z drugiej strony nie chce sie narzucać id ac jej te
          pare dni0nie uwazasz ze dobrze tak zrobie , niedowiarku???
          • dzaga21 Dobrze będzie jak z nią zerwiesz 31.01.07, 10:28

    • lewania Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 10:37
      dawaj ja tutaj do nas na forum! pomozemy jej w "mysleniu"...
    • traductor123 Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa tylko 31.01.07, 10:43



      do PSYCHOTERAPEUTY!
      Powiedziałem jej to,ze potrzebuję specjalisty, a psycholog to będzie za słaby.

      I ze jak Jje wczoraj poweidziałe, ze potrzebuje skierowania od rodzinnego o
      tytule: "Skierowanie do poradni psychicznej" - to az jej sczena
      opadła!!!!!!!!!!!!!!
      Dlaczego "psychicznej"??? - się pyta.
      No to ja-ze tak ma byc,ze tak powiedziel w przychodni.

      Tka więc przeciez z WARIATEM nie bedzie się wiazac na całe zycie, nie??(nerwica
      natrectw, stres itd.)!!!
      • dzaga21 prowokacja, nędzna prowokacja 31.01.07, 10:48

        • traductor123 Re: prowokacja, nędzna prowokacja 31.01.07, 11:11
          HAHAHA!

          BOże , jaka niewiedz, niewiedza w narodzie...:(((

          Czy Ty wiesz kto to jest psychoterapeuta???
          TO jest taki człowiek ktory przeprowadza psychoterpaię! A wiesz co to jest
          pscychoterapia? TO sparawdź sobie w słowniku, nie wiem... czy coś

          Psycholog, psychoterapueta, jeden pies!
      • jbasko Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:03
        posłuchaj...
        naprawdę nas okłamywałeś? czy nie zdawałeś sobie sprawy, ze bedziesz potrzebował
        psychoterapeuty?
        Jakkolwiek, wariatem nie jesteś i nie mów tak o sobie, to , ze nasz polska
        mentalność jest taka, ze jak ktoś idzie to psychiatry to juz świr to już inny
        problem. Prawda taka nie jest.
        • traductor123 Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:13
          A wiesz kto to jest psychoterapeuta???
          A może go mylisz z psychiatrą?

          A tak w goóle-tpo widzę tez macie braki w tych tematach.

          Nerwica natręctw-to najlepiej u psychoterapuety leczyc. Zwykły psychooga nie
          zawsze jest w sdtanie pomóc. A psychiatra to wyższ szkoła jazdy...

          Oj, poczytajcie sobie na necie o tym
          • jbasko Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:34
            ja Ci zadałam pytanie czy nas świadomie okłamałeś?
            wg mnie jest duza róznica miedzy psychologiem i psychoterapeutą.
            • jbasko Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:36
              a zresztą sam napisałeś, ze nas okłąmałes, ze u psychologa byś sobie z tym nie
              poradził, to nie pisz, ze to jest jeden pies.
          • sweet_pink Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:42
            matko przenajświętsza!!
            wiesz co jak tak czytałam twoje topiki, to cały czas myslałam, że skoro
            dziewczyna tak jest na nie, to chodzi o jakis problem z którym na pierwszy rzut
            oka powinieneś sobie sam poradzić, a sprawa jest głebsza typu: nie dogadujesz
            się z rodziną, zaniżone poczucie własnej wartości, lekkie stany depresyjne, nie
            możnośc pogodzenia się ze smiercia bliskiej osoby albo coś w ten deseń, o czym
            można myśleć że dasz sobie radę sam (bo np inni dają sobie radę)...ale nerwica
            natręctw!! przeciez tego nie ma szans wyleczyć bez terapi u psychoterapeuty!!
            przecież to utrudnia życie!! burzy spokój!! tak jak miałam o twojej dziewczynie
            kiepskie zdanie to teraz mam dramatycznie złe...i teraz to juz naprawdę uważam,
            że to tak samo jakbyś był chory np na serce i nieszedł ze względu na dziewczynę
            do kardiologa....facet twoja sytuacja to jeszcze większy dramat niż mi się
            wcześniej wydawało...osoba chora na nerwice potrzebuje spokoju i wsparcia a ty
            od niej dostajesz tylko krzyki, nerwy oczekiwania i dodatkowy stres...do tego
            uważam, że przy tak zmiennej wybuchowej i frustrującej osobie masz marne szanse
            na wyjście z choroby...rany aż się nasuwa myśl, zebyś się zastanowił się ile
            twojej nerwicy to wynik jej zachowania :/
          • niedowiarek1987 Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 12:14
            Żal mi Was, pisaliście wcześniej że ta dziewczyna jest zacofana, a teraz sami
            nie wiecie kto to jest psychoterapeuta ;/...
      • carlabruni Re: Ależ okłmałem Was-ja nie ide do psychologa ty 31.01.07, 11:57
        traductor, a co totakiego, ze idziesz do psychologa czy psychoterapeuty. to nic
        takiego. dziewczyna powinna wiedziec, ze lepiej ic po pomoc niz skoczyc z
        mostu. nie trzeba byc zbyt inteligentnym zeby to zrozumiec. pozdrawiam.
    • 444a Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 13:38
      Po pierwsze, to żeby iść do terapeuty (prywatnie) nie potrzebujesz skierowania.
      Państwowych psychpoterapeutów nie polecam, są z reguły kiepscy, nie przykładają
      się do pracy i często słabo wkształceni.

      Po drugie, twoja kobieta może tak się zapierać przed twoją psychoterapią, bo
      jeśli zaczniesz zmieniać siebie, to zmieni się układ w wwaszym związku i może
      się okazać, że ona też ma problem (na pewno).

      Po trzecie, akurat tutaj ona ma trochę racji. Nie musisz mieć w papierach, że
      byłeś u psychologa, bo za 30 lat (takie wyroki są dożywotnie choćbyś przeszedł
      najlkepszą terapię na świecie i był zdrowszy od najzdrowszych psychologów) za te
      30 lat ktoś wypomni, że kiedyś tam byłeś u psychologa a to znaczy, że jesteś
      wariatem, pedofilem i w ogóle groźnym osobnikiem.

      Niestety Polska to nie Norwegia, gdzie minister miał(a) depresję i nie odsunięto
      jej od włądzy z tego powodu, tylko skieorwano do psychologa.
    • traductor123 Re: Mówiłej jej już, że mam 31.01.07, 16:13
      nerwicę natręctw.
      A teraz przy tej okazji-po prostu, naprawdę, nie widziałem w tym powodu zeby
      isc do psychologa/psychoterapeuty. TO jakby teraz zeszło na dalszy plan. Nie
      wiem dlaczego nie przypomniałem teraz Jej o tym.

      Ale czy to kużwa ma teraz znaczenie??? Czy to mój kaprys czy nerwica natręctw.
      Stawianie być albo nie być związku- o te wizyty-to swiadczy o poziomie i
      niedojrzałości tego związku. Kto by w goóle pomyslał,ze tak może być w
      normalnym związku??? ( Ja ANI RAZU, I ANI PRZEZ MYSL BY MI NIE PRZESZŁO-zeby
      zrywac z Nią z takich powodów! )

      Partneerzy powinni się wspierac, a stres związany z min nasyzmi
      nieporozumieniami w zwiazku-tylko się nasila.

      I moim zdaniem-te wizyty y psycyoterapeuty-to jest tylko przykład. Prykład na
      to-czy Ona mnie naprawdę kocha czy tylko tak mówi.

      Po oodpowiedzcie mi szczerze Dziewczyny: czy jakbyście znalazły się w Jej
      sytuacji, gydybyście naprawdę kochały parntera-to jakbyście postapily???
      • niedowiarek1987 Re: Mówiłej jej już, że mam 31.01.07, 19:00
        To zależy od wielu czynników np. od tego w jaki sposób rozmawiam z chłopakiem.
        Ja jestem dla mojego chłopaka przyjaciółką, On dla mnie przyjacielem, możemy
        porozmawiać o wszytskim i wiemy że zawsze możemy na siebie liczyć. Ja pomagam mu
        w miare możliwości a on mi, co nie znaczy że czasami w nerwach nie powiem
        jakiegoś głupstwa typu że jak czegoś nie zrobi to z nim zerwe, a on czasami mi
        powie daj mi spokój. Wiem że to boli i takie teksty są złe, ale czy to znaczy że
        on mnie nie kochoa lub ja go? To są tylko minuty z naszego życia, nie mamy
        takich samych charakterów aby we wszytskim być zgodnym... . Myślę że powinnieneś
        dać jej czas, a nie zrywać przez takie coś, jak by Cię naprawde nie kochała, to
        od razu by z Tobą zerwała a nie się zastanawiała... a tak w ogóle to pisałeś
        wcześniej że ona się boi jak sobie poradzisz jak będziesz mieć dzieci i żone...
        rozumiem że mówiła o przykładzie jak by to ona była Twoją żoną, więc naprawde
        myślicie że ona go nie kocha? Myśli aby być jego żoną i mieć z nim dzieci i go
        nie kocha tak? Wątpie że jest taka głupia aby myśleć o przyszłości, dzieciach z
        mężczyzną którego niby nie kocha!!
        • traductor123 Re: Mówiłej jej już, że mam 01.02.07, 09:57
          niedowiarek1987 napisała:
          > Myślę że powinniene
          > ś
          > dać jej czas, a nie zrywać przez takie coś, jak by Cię naprawde nie kochała,
          to
          > od razu by z Tobą zerwała a nie się zastanawiała... a tak w ogóle to pisałeś
          > wcześniej że ona się boi jak sobie poradzisz jak będziesz mieć dzieci i
          żone...
          > rozumiem że mówiła o przykładzie jak by to ona była Twoją żoną, więc naprawde
          > myślicie że ona go nie kocha? Myśli aby być jego żoną i mieć z nim dzieci i go
          > nie kocha tak? Wątpie że jest taka głupia aby myśleć o przyszłości, dzieciach
          z
          > mężczyzną którego niby nie kocha!!


          Ja też tak właśnie sobie myślę.
          No wiadomo, że coś tam czuje, może i mnie nawet kocha. Ale gdyby to była silna
          Miłość, silne uczucie - to by przeciez sie tyle nie zastanawiał, nie?
          Myśle, ze teraz walczy serce z rozsądkiem.:(

          Parę dni temu mówiła stanowczo:jeśli pojdziesz do psycholgoa-to koniec z nami!!!
          A jak już przyszło co do czego, to... O co chodzi?

          A do tego takie wahania przy takim problemie? -Ty chyba tak nie masz w Twoim
          związku?
      • carlabruni Re: Mówiłej jej już, że mam 08.02.07, 14:27
        traductor ja nigdy bym mu nie kazala wybierac . wspieralabym go w terapii. na
        tym polega milosc. pozdrawiam.
    • traductor123 !! 31.01.07, 17:27
      Przecież to wszystko to takie durne!!! Pieprzyć to!!!! Bezsensu!!!

      Przecież gdyby mnie kochała-to zastanawiałaby się dwa mrugnięcia okiem(kilka
      minut)!!!! Gdyby była świadoma,ze mnie kocha!

      A tak, skoro się zastanawia, potrzebuje KILKU dni do "wyciszenia się"-to durne
      jest! I nie widzę tego zakończenia dobrze, ze się zgodzi.


      Czy dobrze mówię, czy się mylę???
      • esmeralda_pl Re: !! 31.01.07, 17:34
        choroba psychiczna, to powód do unieważnienia ślubu kościelnego...
        ja mam wrażenie po twoim zachowaniu, że na psychoterapeucie się nie skoczy
        • traductor123 Re: !! 31.01.07, 17:45
          Złośliwości proszę na bok sobie odstawić.
          • annna84 Re: !! 31.01.07, 18:38
            Traductor tak jak już pisałam. Nie zostawiłabym faceta w takiej sytuacji.
            Miłość chyba polega właśnie na tym żeby być ze sobą w takich trudnych
            momentach, a nie tylko wtedy gdy wszystko jest ok.
    • grzeszny-aniol Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 19:09
      Czytalam Twoj poprzedni watek, czytam ten i naprawde tego wszytskiego nie moge
      pojac;|
      Jak laska moze miec pretensje o to ze chcesz isc do psychologa? Jak bedziesz
      szedl do stomatologa to tez Ci zabroni??
      CHyba razem z Nia powinienes isc bo to chyba Jej sie przyda pomoc...
    • traductor123 Re: Już Jej powiedziałem,że ide do psychologa! 31.01.07, 20:40
      No ładnie!!!
      Jest na GG (mimo ze ona nie ma u siebie GG!), chyba jest u jakichś
      znajomych....
      Chociaż sam nie wiem dlaczego jest na GG i u kogo-bo nic pilnego nie miała na
      necie. A dopiero do kogoś idzie-jak ma coś naprawdę pilnego....hmmm...

      Ale sie nie odzywa do mnie na GG....

      I JA TEZ PIERWSZY NIE ZAMIERZAM!!
    • traductor123 Zle mi :((( 01.02.07, 19:51
      Zle mi, bardzo mi smutno :((((

      Bo mówiła: "Kocham Cię" , "Jestem z Tobą na dobra i na złe"

      A teraz- zastanawia się już 2 dni, i mnie wystawia na cierpienie i ból.

      Jak ktoś naprawdę kocha... No ja bym się tyle nie zastanawiał.


      Bardzo mi na Niej zależy!!!strasznie tęsknię!!! bardzo Ją Kocham!!!
      A ona...?
      A teraz cierpię..:(

      Aż mi niedobrze...

      Czy 3 dni-do jutra -to już Jej chyba wystarczą, nie?

      NIe chce Jej popędzac-no ale 3 dni... jutro do Niej dzwonię, i chcę się z Nią
      spotkać!
      • kadfael Podpuszczasz nas!!!! 01.02.07, 20:25
        Słuchaj kolego, dlaczego ty nas podpuszczasz i kłamiesz? Przecież ty chodzisz
        do psychologa. Myślałeś, że nikt nie zagląda na inne fora?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=56277556
        • traductor123 Re: Podpuszczasz nas!!!! 01.02.07, 22:00
          Yyyyy, tiaaaa
          Bez komentarza...
          albo nie:komentarzem będzie "co ma piernik do wiatraka?"

          P.S. Jakbyś uważnie czytała-to to był psycholog zawodowy. I taki psycholog miał
          zupełnie inny cel-i dlatego nie było zadnego sprzeciwu ze strony mojej
          dizewczyny.
        • grzeszny-aniol To nas porobil:D 01.02.07, 22:00

    • traductor123 Właśnei napisała sms.Chce się spotkać 01.02.07, 23:04

      Chce sie ze mna jutro spotkać. "i POWAŻNIE porozmawiac., bo sytauacja między
      nami jest naprawde nieciekawa... "
      I chce sie spotkac o 17 czyli bedzie ok 2 godzin rozmowy ...

      TO dobry znak czy zły?

      CHciałbym sie przygotować. A jednym z jej argumentów będzie:

      ona sie teraz powaznie zastnawia:

      Po prostu boi się, obawia się, czy wiązac się na stałem z człowiekim, który
      zeby wyjsc z jakichs problemów-potrzebuje pomocy psychologa-obcej osoby.
      Boi sie -ze jak w przyszłości bedzie jakis problem-to ja nie bede potrafił sam
      sobie poradzić, i znowu bede leciał do psychologa.
      To ją trochę rozumiem,bo patrząc z boku:w przeciagu paru lat byłem na 3
      terapiach. W tym na jednej w czasie jak już Ją znalem. Wtedy była przeciwna,
      ale ostatecznie dotrwałem do końca terapii. POwiedziałem Jej, ze bede sie
      starał juz nie chodzić.
      Ona wierzyął ze bedzie dobrze. Az tu nagle, gdy nie ma jakichs strasznych
      problemów-tak z pozoru-to ja oswiadczam ze chce isc do psychologa!
      To znaczy dla Niej:nie radzi sobie ze sobą i NIE BEDZIE DLA MNIE OPARCIEM!
      I jaką mam gwarancję,ze w przyszłości bedzie sobie radził?

      Mam nadzieję,ze streściłem tutaj dobrze esencję tego problemu. Jak Ona to
      widzi.

      I dlatego Ona mówi "ten typ tak ma", "trzeba sobie samemu radzić".

      I teraz zastanawiam sie jak Ją przekonać do tego ,ze bedzie mogła miec we mnie
      oparcie. Ze własnie te wizyty mają temu słuzyć. Ze teraz ide pogadac tez o tym
      z psychogiem-jak on to widzi:ile to moze trwac i czy naprawde jest ze mna zle.

      1)Jak ja przekonywać do tego,ze moge byc dla Niej oparciem-mimo tego ze ide
      teraz ZNOWU do psycholga

      2) Czy Wy dziewczyny-gdyby Wasz partner szedł tak jak ja do psycholgoa-to
      chiałbysci z Nim być tz czy wiedziąłbyscie ze moze być tą OPOKĄ dla rodziny?

      BO ona tego się boi...
      • kachaa17 Re: Właśnei napisała sms.Chce się spotkać 02.02.07, 08:17
        a czy jej chodzi o to, że ty do psychologa chodzisz czy, ze są problemy? Bo
        jeśli problem stanowi wizyta u psychologa to ona ma poważny problem ze sobą.
        Pójscie do psychologa nie oznacza, ze ma sie problemy tylko, że chce siete
        problemy rozwiązać a samemu nie umie (nie zawsze człowiek wszystko wie). Ona
        sie po prostu boi, nie wie co tam się bedize działo i wydaje mi sie, że ma
        problem z poczuciem własnej wartosci. Bo gdyby czuła siepewnie ze sobą to nie
        niepokoiłay jej twoja wizyta u psychologa. Ja osobiście też chodziłam na
        terapię i mój mąż nawet to popierał. W książce "Droga rzadziej wędrowana" Scott
        Peck" pisze, ze poddanie sie psychoterapii jest aktem wielkiej odwagi. Dla mnie
        ta ksiażka to niemal jak biblia dla innych osób.
        • traductor123 Re: Właśnei napisała sms.Chce się spotkać 02.02.07, 11:07
          No ok,

          ale Ona się boi związać z takim "niepewniakiem". Z kimś kto jak się pojawiają
          jakieś porblemy to on idzie do psychologa. A nie potrafi sobie sam poradzic.
          I czy Ona może wierzyć ze w takim męzcyznie moze miec opokę, oparcie, dla
          siebie i swoich dzieci, dla rodziny?
          • sleeping_beauty Re: 02.02.07, 13:34
            A ja właśnie jestem psychologiem. Pracującym w zawodzie, jak najbardziej! I jak
            czytam te wasze rozważania (nie chodzi mi nawet o historię samego bohatera
            wątku)na temat mojej profesji, to płakać mi się chce ze śmiechu...
            • traductor123 Re 02.02.07, 19:53
              Taaaak?
              Acz czemu chce CI się z tego śmiać??

              Chciałbym to wiedzieć.

              I w ogóle chciałbym z Tobą porozmawiać na temat mojej historii.
              • sleeping_beauty Do Traductora 02.02.07, 20:40
                Jeżeli chcesz, to napisz do mnie na maila. Tylko nie traktuj tego za
                bardzo "psychologicznie", bo gdybym próbowała komuś pomóc przez maila byłabym
                totalnie nieprofesjonalna, a taka na pewno być nie chcę.
    • traductor123 Już po drugiej rozmowie ... 02.02.07, 19:54
      Rozmawialiśmy, naprawdę trudne są takie rozmowy...


      Nie zerwała ze mną. Ja z Nią też nie.
      Powiedziała,ze chce ze mną być, ze mnie kocha. Ja tak samo


      Doszliśmy do następującego kompromisu:
      -Ona zgodziła się zebym poszedł na ta pierwszą wizytę, a pózxniej "zobaczymy co
      będzie"
      - Ja obiecałem,ze bede sie starał pomagać sobie, korzystac z tych rad,jakie
      dostałem przez te kilka lat terapii, ze bardziej "wyluzuje".


      P.S. Powiedziała,ze przy ostatniej rozmowie najabradziej Ją zabolało to,ze
      oświadczyłem Jej, żę już zadecydowałem, ze idę do psychologa, ze postawiłem Ja
      przed faktem dokonanym, bez porozmawiania z Nią, MIMO ZE pare dnoi wczesniej
      obiecałem ze nie pójdę.
      • esmeralda_pl Re: Już po drugiej rozmowie ... 02.02.07, 21:12
        a ty nie masz przypadkiem problemów z konfabulacją??? bo raz piszesz, że
        psycholog, potem, że nas oklamałeś, bo psychoterapeuta, a teraz, że psycholog...
        najpierw, że psycholog to to samo, co psychoterapeuta, potem że to gorsze...
        na szczęście Tworki czekają na takich jak ty...
    • esmeralda_pl hehe - ja cię znam!!! 02.02.07, 21:27
      podałeś trochę szczegółów, po których cię skojarzyłam... i skąd jesteś, i ta
      romanistyka i tiki...
      właściwie to powinnam napisać nie tyle Tworki, a Puszczykowo lub Gniezno czeka
      na takich jak ty!!!
      Pamiętam, że byłes pośmiewiskiem całej grupy... ludzie na twój widok uciekali
      gdzie pieprz rośnie... bo jak się czegoś czepiłeś... i ten twój sposób
      mówienia... i jakieś fobie...
      pamiętam, że wszyscy się dziwili, że ty w ogóle dziewczynę masz... dziewczyna
      była całkiem ładna i wszyscy stwierdzili, że chyba jest zdesperowana albo
      nienormalna... wszystko się zgadza...
      Nie powiem skąd cię znam, bo byś mnie zbyt łatwo zidentyfikował :)
      • traductor123 Re: hehe - ja cię znam!!! 03.02.07, 11:53
        Zajmij się lepiej swoim Kanadyjczykiem, przemądrzała Warszawianko
        • esmeralda_pl Re: hehe - ja cię znam!!! 03.02.07, 11:56
          hehehe, czyli miałam rację... muszę to przekazać dalej... będzie ubaw - w końcu
          tam byli ludzie z całej Polski
          • traductor123 Re: hehe - ja cię znam!!! 03.02.07, 12:13
            A se przekazuj dalej! Proszę Cię bardzo!

            Booooooosze, nie dość że przemądrzała, głupia to jeszcze złośliwa.
            Jak idzie terapia Twojemu Kandayjczykowi?
            • esmeralda_pl Re: hehe - ja cię znam!!! 03.02.07, 17:32
              on nie potrzebuje już pomocy... tobie przydałyby się ściany z gąbki i drzwi bez
              klamek
      • carlabruni Re: hehe - ja cię znam!!! 08.02.07, 14:31
        esmeralda, ale Ty glupia jestes!!! i co zamiast mu pomoc to smialas sie z niego
        tak jak i reszta blaznow. gratuluje inteligencji.pozdrawiam serdecznie.
    • traductor123 Pytanie 03.02.07, 11:54
      A czy moglibyćie być z partnerem który nie do końca akceptuje Wasze wizyty u
      psychologa ?
      • diabelek.1987 Re: Pytanie 06.02.07, 01:33
        Ja bym mogła być z partnerem, który nie do końca akceptuje moje wizyty u
        jakiegoś z lekarzy. Mój chłopak powiedział mi kiedyś, że nie będę mogła iśc do
        ginekologa mężczyzny i co zerwałam z nim przez to, że mi zabronił? Nie bo takie
        coś to nie jest powód do zerwania. A jak będę kiedyś chciała iść do ginekologa
        mężczyzny to i tak pójdę bo moim zdaniem mężczyzni są lepszymi lekarzami, a
        chłopaka się jakoś przekona, że to przecież nic złego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka