Dodaj do ulubionych

molestowanie w dzieciństwie

02.02.07, 18:33
troche to dziwne dla mnie co tu napiszę, ale niedawno uświadomiłam sobie o
czyms co ZAWSZE wiedziałam, tylko właśnie jakoś dziwnie nie myślałam o tym,
nie pamietałam ...nie wiem jak to opisać...

W dzieciństwie mój kuzyn (ja miałam wtedy kilka lat - on przed 20) wkładał mi
często rękę w majtki i bawił się...oczywiście jak bylismy sami w pokoju,
pamiętam bardzo dokładnie, wiem, że mi się to podobało, zawsze jak
pojechaliśmy tam do nich, to on zawsze leżał w swoim pokoju na łóżku a ja
przychodziłam do niego siadałam obok i wtedy on to robił...nie wiem jak to
się zaczęło, nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego co się dzieje, nie wiem
właściwie dlaczego chodziłam do tego pokoju, myślałam, że tak trzeba...nie
pamietam również jak to się skończyło, nigdy nikomu nie powiedziałam bo tak
jakbym sama o tym nie pamiętała, jakbym wymazała z głowy, i dopiero niedawno
to do mnie dotarło...

Odkąd pamietam zawsze tak jakoś dziwnie czułam się w jego towarzystwie,
myślałam, że to moja wina, bo on przecież dobrze wykształcony, obyty,
oczytany, stawiany wszystkim w rodzinie za wzór do naśladowania, a ja zawsze
tak jakoś dziwnie się czułam, dopiero niedawno zaczęłam zastanawiać się nad
tym dlaczego i zauważyłam, że on też tak jakos z dystansem do mnie...i
pewnego dnia po prostu wiedziałam już dlaczego?
Jestem trochę zszokowana...może tak być? Że niby zawsze wiedziało się o czymś
tylko tak jakby coś blokowało pamieć? A może moja podświadomość to sobie
wszystko wymyśliła? Co robić?
Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: molestowanie w dzieciństwie 04.02.07, 16:34
      Jesli chodzi o Pani pytanie, czy podobne wyparcie wspomnienia jest mozliwe, to
      oczywiscie tak. Jesli to, co robimy, czy tez w czym uczestniczymy stoi w
      sprzecznosci z naszym systemem wartosci, wyobrazeniem o sobie, czy z normami i
      wymaganiami waznych dla nas osob z otoczenia, to jest bardzo prawdopodobne, ze
      psychika zastosuje wowczas wyparcie wspomnienia, lub zastapi wspomnienie trudne
      do zakaceptowania fantazja, ktora do zaakceptowania jest latwiejsza. Jest to
      znany i typowy mechanizm psychologiczny. Oczywiscie takie wyparte lub
      przeksztalcone wspomnienie nie znika bezpowrotnie, tylko pozostaje poza
      swiadomoscia, ale wciaz ma pewna energie i jest jakos aktywne. Na przyklad w
      taki sposob, ze w obecnosci kuzyna odczuwa Pani trudny do wyjasnienia niepokoj,
      skrepowanie, zlosc czy inne uczucia niespecjalnie pasujace do tej sytuacji,
      ktora widac na pierwszy rzut oka.

      Generalnie zasada jest taka, ze umysl wyrzuca wspomnienie poza swiadomosc razem
      z emocjami ktore temu wspomnieniu towarzysza, a nastepnie te emocje spoza tej
      swiadomosci dzialaja i pojawiaja sie, tylko my nie do konca wiemy dlaczego. Nie
      jest to samo w sobie objawem zadnej psychicznej choroby. Tak funkcjonuje kazda
      psychika.
      • chusteczka1272 Re: molestowanie w dzieciństwie 05.02.07, 14:57
        jak sobie poradzic z takimi wspomnieniami z dzieciństwa, które pojawiają się
        nagle? Rozdrapywać czy zostawić...? a co jeśli okazuje się, że może to byc
        przyczyną naszych obecnych problemów? jak radzić sobie już nie ze wspomnieniami
        tylko z efektem takich doświadczeń? Czy kuzyn robił to tylko ze mną...czy może
        z kimś jeszcze? Czy robił to tylko wtedy, czy teraz jako dorosły facet też
        mógłby tak robić? czy bezpiecznie z takim człowiekiem zostawić dziecko samo?????
        dlaczego rodzice moi i jego z drugiego pokoju nic nie wiedzieli, a może
        wiedzieli tylko ja nie pamiętam, może robił ze mną coś jeszcze tylko ja nie
        pamiętam wszystkiego?
        • pawel.drozdziak Re: molestowanie w dzieciństwie 10.02.07, 01:20
          chusteczka1272 napisała:

          > jak sobie poradzic z takimi wspomnieniami z dzieciństwa, które pojawiają się
          > nagle? Rozdrapywać czy zostawić...? a co jeśli okazuje się, że może to byc
          > przyczyną naszych obecnych problemów? jak radzić sobie już nie ze
          wspomnieniami
          >
          > tylko z efektem takich doświadczeń?

          z tego co wiadomo o dzieciach, ktore ktos dorosly wplatal w jakies formy
          seksualnego wspolzycia, przechodza one w zwiazku z tym przez dosc powazny
          problem rozwojowy. Jesli chodzi o dzieci, ktore nie zostaly zmuszone sila, lecz
          w jakims sensie uwiedzione przez doroslego, z jednej strony odczuwaja one
          fizyczna przyjemnosc z powodu tego, co dorosly z nimi robi. Seksualnosc
          dziecieca istnieje. Dzieci interesuja sie narzadami plciowymi, lubia dotykac,
          byc dotykane i jesli cos jest przez nie odczuwane jako fizycznie przyjemne, to
          zwyczajnie chca to powtarzac. Poza tym wiadomo przeciez, ze dzieci potrzebuja
          uwagi doroslych osob i generalnie chetnie i bezkrytycznie akceptuja wszystko,
          co dorosli im proponuja, bo sama uwaga starszej osoby i zblizenie z nia jest
          dla nich wartosciowa.
          Z drugiej strony dziecko oczywiscie nie zdaje sobie sprawy z calej masy
          znaczen, jakie przypisane sa do seksualnosci. Ma wrazenie, ze dzieli z doroslym
          jakas tajemnice, bo dorosly sprytnie daje to caly czas do zrozumienia obawiajac
          sie odkrycia wykorzystania. No i ta tajemnica dziecku straszliwie ciazy. Cierpi
          ono na konflikt lojalnosci, bo ma wrazenie, ze robi cos zlego, czego nawet do
          konca nie potrafi nazwac i ma wrazenie, ze jest czemus winne, tylko nie bardzo
          wie czemu. Z drugiej strony jest caly czas seksualnie rozjątrzane przez takiego
          doroslego i wpuszczane w bardzo silne emocje, a jednoczesnie czesto na rozne
          sposoby szantazowane, bo na przyklad dorosly grozi, ze w wypadku ujawnienia
          obwinione za te "brzydkie rzeczy" zostanie samo dziecko. Jest to bardzo
          skomplikowane doswiadczenie, ktore zupelnie mozliwosci dzieci przerasta i z
          ktorym sa one zupelnie same. Co ma oczywicie wplyw na psychike i na rozwoj
          sfery seksualnej.

          > Czy kuzyn robił to tylko ze mną...czy może
          > z kimś jeszcze? Czy robił to tylko wtedy, czy teraz jako dorosły facet też
          > mógłby tak robić? czy bezpiecznie z takim człowiekiem zostawić dziecko
          samo?????

          sklonnosci pedofilskie oprocz tego, ze sa pewnym schorzeniem psychicznym, sa
          tez karane prawem. W zwiazku z tym rzetelne badanie pedofilow jest bardzo
          trudne i w porownaniu z innymi rodzajami zaburzen jest o nich bardzo malo
          wiedzy. Cos niecos jednak wiadomo i troche niezlej literatury na ten temat
          istnieje. Osobiscie nie czytalem ani nie slyszalem o zadnym pedofilu, ktory by
          wspolzyl tylko raz i tylko z jednym dzieckiem. Wiekszosc opisow pokazuje osoby,
          ktore poswiecaja mase czasu i energii na takie zorganizowanie sobie zycia
          prywatnego i zawodowego, zeby miec staly dostep do jakichs dzieci i moc je
          stale wykorzystywac. W zasadzie najwiecej pisze sie o takich pedofilach, dla
          ktorych realizowanie ich sklonnosci jest najwazniejsza zyciowa aktywnoscia i
          ktorzy robia to przymusowo, czesto i niezmiennie wykorzystujac mase kolejnych i
          kolejnych dzieci.

          > dlaczego rodzice moi i jego z drugiego pokoju nic nie wiedzieli, a może
          > wiedzieli tylko ja nie pamiętam, może robił ze mną coś jeszcze tylko ja nie
          > pamiętam wszystkiego?

          wiadomo, ze bylo cos, co mialo miejsce, ale o czym nie pamietala Pani
          wczesniej. Istnieje wiec oczywiscie taka teoretyczna mozliwosc, ze mialo
          miejsce cos jeszcze, o czym w tym momencie Pani nie pamieta, ale co mialo
          miejsce takze.
          Jesli chodzi o role otoczenia w uwiedzeniu pedofilskim, sporo na ten temat
          napisano. Nie ma warunkow, zeby przez internet rozpatrywac szczegolowo Pani
          problem.
          Jesli przypomniala sobie Pani te fakty wlasnie teraz, byc moze oznacza to, ze
          cos istotnego powiazanego z ta sprawa dzieje sie wlasnie w Pani zyciu i to
          uaktywnilo pewien zapomniany material. Pisze Pani o jakichs problemach, ktore
          te doswiadczenia z przeszlosci mogly wywolac, czyli rozumiem, ze odczuwa Pani
          jakies problemy. Pisze tez Pani o watpliwosciach zwiazanych z zostawieniem
          dziecka sam na sam z tym kims, o roli rodzicow i o tym, czy mogli cos wiedziec.
          Byc moze (tu taka moja fantazja) myslac o wlasnych rodzicach z tamtego czasu
          mysli Pani o sobie lub o kims innym w chwili obecnej. Ale tego my wiedziec nie
          mozemy. Na pewno warto przyjrzec sie blizej tej sprawie, bo jest istotna, mysle
          jednak, ze internetowe forum kompletnie nie nadaje sie do takich celow. Jesli
          sprawa budzi Pani niepokoj, doradzalbym udanie sie do dobrego psychologa i
          przedstawienie sprawy w bezposredniej rozmowie.
    • chusteczka1272 Re: molestowanie w dzieciństwie 12.02.07, 07:50
      nie wiem czy pedofil to nie zbyt duże słowo...on miał może 18 lat, ale równie
      dobrze mógł też mieć wtedy 17 lat...ja miałam 4-5 lat, nie było nic poza samym
      dotykaniem, to znaczy on bawił się moimi narządami, nie kazał bawić się swoimi,
      nie pokazywał swoich narządów, może to było psowodowane jego trudnym
      dorastaniem, był jedynym długowyczekiwanym dzieckiem, trzymanym prze cotkę pod
      kluczem, nie wychodził nigdzie z domu, tylko nauka, nauka i nauka....może to
      był taki tylko incydent wieku dojrzewania, trochę cięzko mi sobie wyobrazić, że
      mógłby to nadal robić...(choć nigdy nic nie wiadomo!), ale jest jakaś odrobina
      niepewności, że mógłby zrobic jeszcze komuś...(mógłby swojemu dziecku?)
      Nie wiem co robić? CZy mogę wogóle coś zrobić by tak się nie stało????

      A jeśli chodzi o mnie, to do tej pory myślałam, że to ze mną jest coś nie tak,
      że to ja jestem jakaś zimna i nieczuła, że to moja wina, że sex nie sprawia mi
      przyjemności, że się nim brzydzę, że czasem jest tak, że brzydzę się dotykać
      mojego faceta, brzydzę się, gdy on mnie dotyka, nie wiem jak to wytłumaczyć,
      ale wydaje mi się, że to coś złego, brzydkiego...(a przecież robię to z moim
      mężem!) Bardzo często po tym, gdy mi nie sprawia to przyjemności, czuje się
      potem taka jakby wykorzystana, brudna... (nie zawsze tak jest, kiedyś niemalze
      zawsze, teraz im dłużej jestem z moim mężem, tym rzadziej, ale też się
      zdarza...)

      przepraszam, że tak zawracam, ale nie chcę iść do psychologa, nie wierzę, że mi
      to coś pomoże, namiesza mi tylko jeszcze bardziej, poza tym jestem z małej
      miejscowości, nie ma tu pewnie dobrych psychologów, poradzę sobie z "tym" sama?
      trochę lepiej mi z tą świadomością, że to jednak nie ze mną jest coś nie tak...

      zawsze już tak będzie??????
      • pawel.drozdziak Re: molestowanie w dzieciństwie 12.02.07, 15:55
        chusteczka1272 napisała:

        > był jedynym długowyczekiwanym dzieckiem, trzymanym prze cotkę pod
        > kluczem, nie wychodził nigdzie z domu, tylko nauka, nauka i nauka....może to
        > był taki tylko incydent wieku dojrzewania, trochę cięzko mi sobie wyobrazić,
        że
        > mógłby to nadal robić...(choć nigdy nic nie wiadomo!), ale jest jakaś
        odrobina
        > niepewności, że mógłby zrobic jeszcze komuś...(mógłby swojemu dziecku?)

        nie da sie okreslic czegos takiego na podstawie relacji osoby trzeciej na
        internetowym forum. Jedyne co wiadomo, to ze Pani zastanawia sie nad tym i ze
        ta mysl Pania niepokoi

        > Nie wiem co robić? CZy mogę wogóle coś zrobić by tak się nie stało????

        rozumiem, ze ten mezczyzna ma w tej chwili dziecko i Pani zastanawia sie, czy
        wykorzystuje je seksualnie i jesli tak, to co ewentualnie mozna zrobic, czy tak?

        > A jeśli chodzi o mnie, to do tej pory myślałam, że to ze mną jest coś nie
        tak,
        > że to ja jestem jakaś zimna i nieczuła, że to moja wina, że sex nie sprawia
        mi
        > przyjemności, że się nim brzydzę, że czasem jest tak, że brzydzę się dotykać
        > mojego faceta, brzydzę się, gdy on mnie dotyka, nie wiem jak to wytłumaczyć,
        > ale wydaje mi się, że to coś złego, brzydkiego...(a przecież robię to z moim
        > mężem!) Bardzo często po tym, gdy mi nie sprawia to przyjemności, czuje się
        > potem taka jakby wykorzystana, brudna... (nie zawsze tak jest, kiedyś
        niemalze
        > zawsze, teraz im dłużej jestem z moim mężem, tym rzadziej, ale też się
        > zdarza...)

        niemniej przypomniala sobie Pani o tych faktach wlasnie teraz i teraz pisze
        Pani na forum. Mysle, ze istnieje jakis powod, ze tak jest.

        > przepraszam, że tak zawracam, ale nie chcę iść do psychologa, nie wierzę, że
        mi
        > to coś pomoże, namiesza mi tylko jeszcze bardziej, poza tym jestem z małej
        > miejscowości, nie ma tu pewnie dobrych psychologów,
        jesli jest Pani z malej miejscowosci, to oprocz braku dobrego psychologa
        dochodzic moze problem dyskrecji. Jesli szukac pomocy w takiej sprawie, to
        raczej w miejscu, gdzie bedzie mozna miec pewnosc, ze osoba z ktora Pani
        rozmawia nie zna osobiscie tego mezczyzny, ani osob ktore go dobrze znaja

        > poradzę sobie z "tym" sama?

        tego tez nie umiem Pani powiedziec. Mysle, ze na poczatek dobrze byloby nazwac
        dokladnie to, z czym Pani sobie chce poradzic. W tej chwili mamy juz opis
        pewnego czystego faktu, ktory mial miejsce wiele lat temu, ale nie mamy jeszcze
        zdefiniowanego problemu. Czyli wlasnie tego, co sprawia, ze Pania niepokoi ta
        sprawa. Co w tym wszystkim jest najwiekszym problemem dla Pani?
        • chusteczka1272 Re: molestowanie w dzieciństwie 13.02.07, 06:27
          > rozumiem, ze ten mezczyzna ma w tej chwili dziecko i Pani zastanawia sie, czy
          > wykorzystuje je seksualnie i jesli tak, to co ewentualnie mozna zrobic, czy
          tak?

          tak, czy mógłby zrobić cos takiego swojemu dziecku, albo jakiemuś innemu
          dziecku np. dziecku kuzynki, która tam często jeździ, albo wogóle
          jakiemukolwiek dziecku???

          Mysle, ze na poczatek dobrze byloby nazwac
          > dokladnie to, z czym Pani sobie chce poradzic. W tej chwili mamy juz opis
          > pewnego czystego faktu, ktory mial miejsce wiele lat temu, ale nie mamy
          jeszcze
          >
          > zdefiniowanego problemu. Czyli wlasnie tego, co sprawia, ze Pania niepokoi ta
          > sprawa. Co w tym wszystkim jest najwiekszym problemem dla Pani?

          myślę, że to, że niebawem będę musiała się z nim widzieć, witać, całować na
          powitanie, udawać, że wszystko jest w porządku
          • pawel.drozdziak Re: molestowanie w dzieciństwie 13.02.07, 14:25
            chusteczka1272 napisała:

            > > rozumiem, ze ten mezczyzna ma w tej chwili dziecko i Pani zastanawia sie,
            > czy
            > > wykorzystuje je seksualnie i jesli tak, to co ewentualnie mozna zrobic, c
            > zy
            > tak?
            >
            > tak, czy mógłby zrobić cos takiego swojemu dziecku, albo jakiemuś innemu
            > dziecku np. dziecku kuzynki, która tam często jeździ, albo wogóle
            > jakiemukolwiek dziecku???

            na pewno wiemy o jednym dziecku, z ktorym to robil


            > Mysle, ze na poczatek dobrze byloby nazwac
            > > dokladnie to, z czym Pani sobie chce poradzic. W tej chwili mamy juz opis
            >
            > > pewnego czystego faktu, ktory mial miejsce wiele lat temu, ale nie mamy
            > jeszcze
            > >
            > > zdefiniowanego problemu. Czyli wlasnie tego, co sprawia, ze Pania niepoko
            > i ta
            > > sprawa. Co w tym wszystkim jest najwiekszym problemem dla Pani?

            > myślę, że to, że niebawem będę musiała się z nim widzieć, witać, całować na
            > powitanie, udawać, że wszystko jest w porządku

            mysle, ze bedzie to dla Pani trudne doswiadczenie.

            Szczerze mowiac nie potrafie sformulowac tu zadnej sensownej rady. Ma Pani
            zdaje sie w zwiazku z ta sprawa wiele emocji i skonfrontowanie sie z tymi
            faktami przez ujawnienie ich komukolwiek jest chyba niespecjalnie teraz dla
            Pani wykonalne. Z drugiej strony zdaje sie, ze czuje Pani na sobie jakis rodzaj
            odpowiedzialnosci. Troche to pewnie podobne do tej przeszlej sytuacji, bo wtedy
            tez musialo to budzic wiele sprzecznych uczuc, lek, poczucie winy, poczucie
            odpowiedzialnosci i poczucie dezorientacji - czy naprawde dzieje sie cos zlego,
            czy tylko mnie sie tak wydaje? Czy ja histeryzuje? Czy poradze sobie z tym
            sama? Czy moge smialo spojrzec mu w oczy po czyms takim? Czy to moze jednak
            troche i moja wina?

            Bawie sie tu we wrozke opisujac jak Pani mogla sie czuc, ale jak wspomnialem
            wczesniej nie mam pomyslu typu "prosze postapic tak i tak w tej sytuacji". Moze
            najwyzej delikatna sugestie (jednak) poszukania gdzies fachowej pomocy w
            postaci przynajmniej jednej rozmowy. Ale tu oczywiscie Pani sama zadecyduje. No
            i jeszcze jedno - w tamtym czasie nie miala Pani wielkiego wyboru, ale dzis,
            kiedy jest juz Pani dorosla osoba i decyduje sama o sobie z cala pewnoscia nie
            jest tak, ze Pani absolutnie nie ma wyjscia, musi spotkac sie z ta osoba twarza
            w twarz i nic, ale to absolutnie nic na swiecie nie moze uchronic Pani przed ta
            koniecznoscia. Ostatecznie jako osoba dorosla zawsze moze Pani tego nie zrobic
            i nawet nijak tego nie komentujac. Chocby nawet postepujac nieco wbrew
            przyjetym zwyczajom. Ostatecznie sytuacja nie jest typowa i udawanie, ze taka
            jest odbywa sie Pani wielkim kosztem. Mysle, ze warto ten koszt docenic.
            • chusteczka1272 Re: molestowanie w dzieciństwie 14.02.07, 06:24
              dziękuje bardzo za poświęcony czas :)
          • sinrena Re: molestowanie w dzieciństwie 13.02.07, 17:33
            chusteczka1272 napisała:

            > > rozumiem, ze ten mezczyzna ma w tej chwili dziecko i Pani zastanawia sie,
            > czy
            > > wykorzystuje je seksualnie i jesli tak, to co ewentualnie mozna zrobic, c
            > zy
            > tak?
            >
            > tak, czy mógłby zrobić cos takiego swojemu dziecku, albo jakiemuś innemu
            > dziecku np. dziecku kuzynki, która tam często jeździ, albo wogóle
            > jakiemukolwiek dziecku???
            >

            jeśli w wieku 19-20 lat czuł pociąg seksualny do kilkuletniej dziewczynki,
            to w wieku 38-40 lat raczej też to będzie czuł

            jakby w wieku 19 lat obmacywał 14-latkę - to jeszcze można zrozumieć
            14-latka może wyglądać jak MŁODZIUTKA ale KOBIETA

            zaś kilkuletnia dziewczynka? - to tylko kilkuletnie dziecko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka