Dodaj do ulubionych

Broń palna

16.04.03, 00:00
Kobieta zachowująca się pasywnie jest, statystycznie, 2.5 razy bardziej
zagrożona odniesieniem poważnych obrażeń, niż gdyby miała pistolet.
reason.com/0001/fe.js.cold.shtml


I, z całym szacunkiem, nie zgodzę się z opinią Eksperta o nieprzydatności
broni bez przeszkolenia. Ekspert zapomina, że napastnik jest też człowiekiem,
a spojrzenie w lufę skutecznie onieśmiela. W większości sytuacji użycia broni
palnej w samoobronie obywa się bez oddania strzału - napastnik widzi, że
ofiara jest uzbrojona i rezygnuje.

Oczywiście, znacznie lepiej z tą bronią regularnie ćwiczyć: najpierw, żeby
nieco oswoić się z hukiem i odrzutem broni, potem, żeby pociski kończyły tam,
gdzie się chce.


Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: Broń palna 21.04.03, 15:04
      wuj.ingmar napisał:

      > Kobieta zachowująca się pasywnie jest, statystycznie, 2.5 razy bardziej
      > zagrożona odniesieniem poważnych obrażeń, niż gdyby miała pistolet.

      dokladnie kazde zachowanie jest lepsze niz pasywne, wiec jakby ciezko
      sie dziwic. Ciekawe badanie w podanym linku. Na pewno warto by przeprowadzic
      wiecej takich badan, bo to jedno to za malo na wnioski.
      Jedna teoria mowi, ze gdyby wszystkim wydano bron napastnicy baliby
      sie atakowac. Druga teoria mowi, ze gdyby wszystkim wydano bron napastnicy
      strzelaliby najszybciej i z najwiekszego kalibru. Ktora teoria jest
      prawdziwa? Ja mysle, ze nikt tego nie wie w tej chwili tak naprawde.
      Ludzie wychodza z roznych pozycji opowiadajac sie za jednym lub drugim.
      Jedni eksperci sa finansowani przez producentow broni, inni zyja z
      nauczania fizycznej samoobrony, inni jeszcze sa pacyfistami, jeszcze inni
      niespelnionymi maczo wychowanymi na westernach...Ja tam sie ciesze, ze
      nie musze pracowac nad taka ustawa.

      > I, z całym szacunkiem, nie zgodzę się z opinią Eksperta o nieprzydatności
      > broni bez przeszkolenia. Ekspert zapomina, że napastnik jest też człowiekiem,
      > a spojrzenie w lufę skutecznie onieśmiela.

      roznie z tym bywa. Pewne statystyki pokazuja, ze cale mnostwo ludzi
      zostaje postrzelonych i zastrzelonych z ich wlasnej broni. To samo dotyczy
      gazu.

      > W większości sytuacji użycia broni
      > palnej w samoobronie obywa się bez oddania strzału - napastnik widzi, że
      > ofiara jest uzbrojona i rezygnuje.

      wszystko zalezy od tego jak sie mu te bron pokaze. Mozna to tak zrobic,
      ze zrezygnuje a mozna na przyklad upuscic bron przy wyszarpywaniu
      jej z kieszeni. Dlatego twierdze, ze zeby nosic bron trzeba z nia pocwiczyc.
      Jesli ma sie bron ktora sie naprawde umiemy poslugiwac ma to sens.
      Pistolet zapomniany na dnie torebki moze zostac co najwyzej skradziony
      razem z ta torebka. Ale oczywiscie faktem jest, ze jesli ktos chce
      nauczyc sie strzelac mozna to w kilka miesiecy zrobic i wtedy taka
      posiadaczka pistoletu staje sie naprawde trudnym celem do napadu.
      • wuj.ingmar Re: Broń palna 23.04.03, 19:51
        pawel.drozdziak napisał:

        > Ale oczywiscie faktem jest, ze jesli ktos chce
        > nauczyc sie strzelac mozna to w kilka miesiecy zrobic i wtedy taka
        > posiadaczka pistoletu staje sie naprawde trudnym celem do napadu.

        O innych rodzajach broni palnej nie zapominajmy. Pistolet można nosić na ulicy, ale w przypadku najścia na dom
        karabin też się sprawdza. Pistolet jest to drańska sztuka i kobiety się go boją - wiem z doświadczenia. Moja żona
        bardzo lubi strzelanie z karabinka .22LR i dobrze sobie z tym radzi, z CZ-75 jednak za bardzo się nie lubią. :-) Ale i
        .22 wystarczy, żeby pomóc sobie w sytuacji, gdy ktoś łomem rozwala drzwi.

        Jeszcze rozwinę trochę tą sprawę kalibru i energii pocisku: z powodu ograniczeń prawnych dostęp do broni jest w
        Polsce bardzo ograniczony i te sprawy mogą nie być oczywiste. Otóż: do strzelania trzeba się wprowadzać
        stopniowo (dotyczy to zwłaszcza kobiet). Nie kupić od razu pistolet 9mm (albo, nie daj Boże, .45) i powiedzieć sobie
        "nauczę się". Żeby się nauczyć, trzeba to lubić, a trudno polubić coś, co robi piekielny hałas i siniaki na
        dłoni (zwłaszcza mała, lekka broń MUSI to robić, co wynika z praw fizyki).
        Najlepiej zacząć od popularnego karabinka 0.22 Long Rifle z amerykańska, 5.6mm po naszemu). Efekt odczuwany
        przez strzelającego jest mniejszy, niż w przypadku wiatrówki, a strzelanie z kbks do celu to czysta przyjemność.
        Potem można postrzelać nieco z pistoletu na ten sam nabój (huk już dużo większy, trzeba nosić ochraniacze na uszy,
        ale odrzut nadal niewielki). I dopiero potem zalecam przejście na pistolet strzelający nabojem dużej mocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka