Ciągle czegoś szukam :)

16.04.03, 14:19
Jadę autobusem do pracy, nagle słyszę: bileciki do
kontroli. Wiem, że mam gdzieś moją sieciówkę, ale gdzie?
Na początku luzik, otwieram torebkę (a propos wątku o
tym co masz w torebce;) i zaczynam szukać... Piersze pół
minuty bardzo spokojnie, potem niepokój narasta... w
końcu po 3 min. wywalam zawartość torebki na siedzenie,
szepczę "ale ja mam bilet". Wszyscy już sobie wyszli...,
ja szukam... jest!:) Tam gdzie zawsze...

Czy Wy także cierpicie na permamentny chaos?;) Ciągle
czegoś szukam: rachunków, biletów, wiztytówek,
dziesięciu notesów z ważnymi adresami... Próbowałam
ustalić sobie konkretne miejsca w domu, gdzie mam
trzymać ważne papierki, wytrzymuję tydzień, a potem
znowu kładę gdzie popadnie. Wielka niebieska teczka z
nabazgranym markerem napisem: WAŻNE DOKUMENTY, "zginęła"
mi kilka dni temu. Dziś znalazłam ją... w drugim pokoju.
Pamiętam, że gdzieś z nią chodziłam po domu...

Atlantis:)
    • pajdeczka Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 14:39
      Niby mam porządek, ale też często czegoś szukam. Zresztą, z wiekiem robię się
      coraz większą bałaganiarą, bo nie mam cierpliwości żeby wszystko układać na
      swoim miejscu. Co z tego, że trzymam dokumenty w jako takim porządku, kiedy
      mąż, jak zacznie czegoś szukać zostawia po sobie bałagan?
      • atlantis75 Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 14:50
        pajdeczka napisała:
        >Co z tego, że trzymam dokumenty w jako takim porządku, gdy mąż, jak zacznie czegoś szukać zostawia po sobie bałagan?

        Mój facet chodzi i po mnie sprząta :)
    • Gość: renia Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.athens.access.acn.gr 16.04.03, 14:41
      Ale w gruncie rzeczy, Atlantis , widze, ze Cie to bawi, to spoko. Taka jakas
      osobliwosc zauwazam, ze do wlasnych wad i slabosci mamy podejscie z...
      przymrużeniem oka. Nie wiem czy to dobrze, czy zle, ale generalnie lubimy
      siebie, prawda? Pozdrawiam. Ja siebie nie za bardzo lubie za sentymentalizm. I
      nie bedzie znaczka: ":)".
      • atlantis75 Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 14:46
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Ale w gruncie rzeczy, Atlantis , widze, ze Cie to bawi, to spoko.

        Staram się nie robić z tego dramatu, bo... mam brata,
        który w domu ma wszystko w kostkę, na swoim miejscu.
        Czerwony ręcznik do łapek, zielony do nóżek, papiery w
        białej szafce, książki wg. kolorów okładek Uff... totalne
        uporządkowanie. Jemu to nie przeszkadza, ale jak goście
        się zjadą, to... ;)))
        • Gość: anE Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.chello.pl 16.04.03, 14:49
          moja sis tez jest taka pedantka, jej pokoj a moj to tak jak cisza na morzu i
          pobojowisko po burzy, :-)
    • Gość: anahella Torebka z petelka - to jest to. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.03, 14:44
      RZadko, bo rzadko zdarzaja sie torebki z petelka w srodku. Do tej petelki mozna sobie
      przyczepic pasek na klucze lub portfel. To jest swietny patent. siegasz do torebki i
      ciagniesz za pasek. To tez meoda na kieszonkowcow w autobusach.
    • xanatos1 Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 14:54
      Ciągle szukam sensu w bezsensie. Może to nie karta sieciowa, ale zawsze coś
      czego mogę sobie poszukać :)))
    • paralela Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 14:59
      Codziennie szukam:
      - kluczy rano
      - pilota od telewizora i wieży
      - komórki
      - biletów
      - czegoś do pisania
      To te najwazniejsz.

      ale jakoś nigdy nie szukam drogi do komputera.:))))
    • doroszka Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 15:57
      atlantis75 napisała:

      > Jadę autobusem do pracy, nagle słyszę: bileciki do
      > kontroli. Wiem, że mam gdzieś moją sieciówkę, ale gdzie?
      > Na początku luzik, otwieram torebkę (a propos wątku o
      > tym co masz w torebce;) i zaczynam szukać... Piersze pół
      > minuty bardzo spokojnie, potem niepokój narasta... w
      > końcu po 3 min. wywalam zawartość torebki na siedzenie,
      > szepczę "ale ja mam bilet". Wszyscy już sobie wyszli...,
      > ja szukam... jest!:) Tam gdzie zawsze...

      Jesli jesteś pewna, że masz bilet, to możesz go sobie spokojnie godzinę szukać.
      Ja się w tramwaju nie denerwuję - wiem, że mam bilet i w końcu go znajdę.
      Czasami zdarza się, że kanar sapie i drepta ze zniecierpliwienia, a ja...
      kamienny spokój. Obszukam wszystkie przegródki i kieszenie, wypomnę mu, że "już
      3 raz ktoś z was mnie dziś sprawdza i nie wiem teraz, gdzie włożyłam bilet",
      gmeram powoli i na końcu trafiam do tej przegródki, w której - wiedziałam to od
      samego początku - tkwi bilet. Ale tak nie cierpię tych kanarów, że nigdy nie
      moge sie powstrzymać przed takim zagraniem. No... chyba że zaraz mam
      wysiadać. :)
      • Gość: anE Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.chello.pl 05.05.03, 14:37
        wiem, jak to jest.
        wydaje mi sie, ze jak kanar widzi, ze za dlugo szukamy biletu, to mysli
        sobie: 'aha, cwaniaczka tu mamy, pewnie bierze mnie na zwloke, a i tak nie ma
        biletu..'
        ja wlasnie mialam taka sytuacje, ze bylam pewna, ze mam bilet, przez 3
        przystanki jadac busem szukalam owego biletu.. nie chcialam wysiadac od razu,
        bo jeszcze nie dojechalam do miejsca przeznaczenia. no wiec wysiedlismy razem
        na moim przystanku.. wiedzialam, ze mam ten bilet, tylko plecak zaladowany do
        pelna, nie chcialo mi sie wszystkiego wyjmowac, kanar jednak byl nieustepliwy,
        na pytanie 'wie pan, ja na pewno mam ten bilet na dnie, wierzy mi pan?'
        powiedzial: 'wierze', ja: 'to mozemy sobie darowac?', 'nie mozemy!', dobra..
        bardzo wolno i starannie zaczelam wiec wyjmowac rzeczy z plecaka.. jak juz
        mialam bilet w reku, jeszcze raz zagadnelam (jakos mi do smiechu wtedy bylo, bo
        wiedzialam, ze on mysli, ze kogos zlapal bez biletu): 'to dlaczego mam szukac
        tego biletu, jak pan mi wierzy?' he he. pokazalam mu bilet, zyczylam udanego
        dn. i zaczelam sie pakowac, :-))
    • lyche1 Re: Ciągle czegoś szukam :) 16.04.03, 21:35
      Ty to nazywasz chaosem :) Ja właśnie straciłam z oczu dziurkacz :( Ciekawe
      gdzie go mogłam ukryć i po jakim czasie się znajdzie ?? Sa trzy rzeczy nad
      którymi trzymam jako-taką kontrolę : okulary, klucze i portfel :)) Poza tym
      wszystko potrafię zgubić :)Najsłyniejsza moja zguba - 3000,00zł które jak się
      okazało po tygodniu poszukiwań - zawinęłam w starą gazetę :))) Na następny
      dzień otworzyłam sobie konto w banku - i wreszcie przynajmniej z pieniędzmi
      nie mam problemu :)
    • Gość: z Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 30.04.03, 14:05
      z
    • Gość: Dkenka Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.03, 14:10
      jestem Twoim przeciwieństwem:). Może potrzebujesz asystentki;-)
      • atlantis75 Re: Ciągle czegoś szukam :) 05.05.03, 14:11
        Gość portalu: Dkenka napisał(a):

        > jestem Twoim przeciwieństwem:). Może potrzebujesz asystentki;-)


        Oj, moją asystentkę też bym gdzieś zapodziała ;)
        • Gość: Dkenka Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.03, 14:13
          spokojnie, znalazłabym Cię;-)
    • Gość: Dkenka aha i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.03, 14:13
      ja nawet wiem, gdzie co ma mój chłopak:-P. Kiedyś na początku jak zaczynałam
      pracować (to jakieś ok. 9 lat temu) i byłam kierownikiem biura i finansów
      miałam podobnego do Ciebie szefa i wiesz...zawsze miałam ubaw kiedy on się
      złościł, szukał czegoś starsznie ważnego a ja mu za każdym razem powtarzała
      prosze niech Pan dokładnie przejrzy swoją teczkę bo on zarzekał się, że juz tam
      szukał:))))
    • Gość: raszefka Re: Ciągle czegoś szukam :) IP: OSET:* / 192.168.0.* 05.05.03, 15:23
      Klucze od mieszkania = koszmar :) Zdefasonowałam sobie torbę od ich ciągłego
      szukania. Bo nie mogę się zdecydować, w którą przegródkę je wrzucam. Zresztą i
      tak raz są, a raz ich nie ma :)) A ja stoję jak ta głupia przed klatką schodową
      na jednej nodze, z torbą postawioną na drugiej, tej w powietrzu :)))

      p.s. Hihi "sieciówka"... Trochę się zastanawiałam, co masz na myśli. W mojej
      grupie tylko 2 osoby z 10 kupowały sieciówki. Reszta normalnie ;) MIGAWKI miała
    • jadeite Re: Ciągle czegoś szukam :) 06.05.03, 11:32
      Ja mimo totalnego bałaganu jakoś nad wszystkim panuję. Potrzebny rachunek
      zawsze bezbłędnie wyciągam ze sterty papierzysk. Jedynym problemem są klucze. W
      torebce jakoś się, prędzej czy później, znajdują ale w domu bez przerwy giną:).
      Odkąd kolejny raz spóźniłam się do pracy bo nie miałam czym zamknąć mieszkania
      mam trzy zestawy i jakoś łatwiej teraz któryś znaleźć :)). Jednak prawdziwym
      horrorem jest dla mnie odłożenie czegokolwiek w "bezpieczne miejsce - żeby nie
      zginęło". Koniec - nie znajdę przed upływem miesiąca. Wiem, że nie mogę tego
      robić, i że b.potrzebny papierek jest bezpieczniejszy noszony luzem w kieszeni
      kurtki czy walający się gdzieś na półce ale ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja