Dodaj do ulubionych

Ile miałyście parterów zanim spotkałyście

08.02.07, 16:29
Ile miałyście parterów zanim spotkałyście tego jedynego? Panowie też mogą
odpowiadać :)
Jak to jest, że jedni zakochują się w wieku kilkunastu lat i są szczęśliwe z
jedna osobą przez wiele lat, a inni dobiegają trzydziestki, szukają, szukają i
nadal są samotni? Dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe? :(
Obserwuj wątek
    • his_girl 0! nt 08.02.07, 16:32
      • malwi6 Re: 0! nt 09.02.07, 12:32
        Ja też! Poznałam mojego męża kiedy miałam 15 lat. Jest pierwszym i jedynym :)
        • his_girl Re: 0! nt 09.02.07, 12:33
          Ja swojego poznałam w wieku 16. :)
          • malwi6 Re: 0! nt 09.02.07, 12:43
            A ile wtedy miał Twój ukochany? Bo mój... 20.. Teraz różnicy nie widać za
            bardzo, ale wtedy to ja byłam dziecko w 1 klasie liceum a on już pracował... hehe
            • his_girl Re: 0! nt 09.02.07, 12:45
              18. Ja kończyłam I klasę liceum, on - III.

              5 lat to faktycznie spora różnica w tym wieku. :)
              • malwi6 Re: 0! nt 09.02.07, 12:55
                Wiem.. i dlatego mieliśmy ciężko... Mój ojciec myślał że szybko wpadniemy... Ale
                po prawie 5 latach wzięliśmy ślub a rok po ślubie urodziła się Emilka...
                Koleżanka ma męża starszego o 7 lat! Poznała go gdy miała 13 a on 20!!!! To
                dopiero!!!
                • his_girl Re: 0! nt 09.02.07, 12:58
                  13-20 zakrawa na pedofilię. ;)
                  13-latka to jeszcze dziecko, 20-latek niby też, ale jednak różnica wielka!

                  My wzięliśmy ślub dopiero po 7 latach (pewnie dlatego, że w tym 4 były
                  wspólnego mieszkania), a po 9 urodziła się Antosia. :)
                  • malwi6 Re: 0! nt 09.02.07, 13:25
                    Ta koleżanka teraz ma 39 lat. Są szczęśliwi i mają 2 dzieci... Ale też uważam że
                    to troche dziwne... jak wogóle 20letni w sumie już facet może zakochać się w
                    13latce... Ale jak tak myśle to 15latka to prawie to samo... więc i ja poznałam
                    męża jako dziecko.. hihi
                    PS. Też mieszkaliśmy ze sobą przed ślubem, ale rok..
    • patrycja.c100 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 18:00
      ja miałam wcześniej 2, także nie martw się, różnie to bywa i Ty też na pewno
      kogoś znajdziesz.
      Powodzenai
    • avital84 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 18:42
      ja jeszcze nie miałam żadnego...należe do tych szukających,może to po porstu
      nie jest kwestia niesprawiedliwości a podejścia do życia i do spraw uczuć
      • scandia Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 20:52
        Avital :) no gdzie nie spojrze, to piszesz, ze taka samotna :p oferuje CI swoja
        przyjazni :PPPPPP
        • avital84 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 20:54
          Dziękuję z przyjaźni chętnie skorzystam.Przyjaciół nigdy zbyt wiele:)
          Ale pisałam już o Penelopie;)
          Póki co czekam...:)
          • imlardis2 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 21:58
            Dżizas, bo w kompleksy wpadnę!
            To nie powiem, ilu ich było :)))))))))))))
            • yagiennka Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 23:39
              Ja jakbym liczyła tak wszystkich, łacznie z romansami to w pierwszej 10 się nie
              zamknę ;) A tego jedynego nie znalazłam jeszcze.
              • ewik_75 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 09.02.07, 10:52
                ja w dwóch dziesiątkach mogę miec kłopot ;)
    • futrzaste_mamuty Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 20:55
      Przed tym jedynym nie miałam żadnych partnerów. Były tylko przygody na jedną noc
      i chłopak przez internet :D
      • olaboga.gdzie.ma.noga Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 08.02.07, 23:47
        tak policzylam razem z jednorazowymi (byli i tacy, ale totalna porazka) - prawie 20 sztuk :-)
        • pether_23 No czyli jesteś dziwką, raczej proste. 09.02.07, 00:34
          • pether_23 I nie próbuj mi wciskać tekstów typu 09.02.07, 00:35
            "nawet mnie nie znasz"
            "kim ty jestes zeby mnie oceniać"

            itp
            • chooligan Re: I nie próbuj mi wciskać tekstów typu 09.02.07, 00:41
              pether_23 napisał:
              > "nawet mnie nie znasz"
              > "kim ty jestes zeby mnie oceniać
              > itp

              Bzdura. To ilu i których miałaby nie mieć?
          • yagiennka Pether - może wizyta u psychiatry? 09.02.07, 01:16
            Albo do szkoły :) Sprawdź sobie kto to jest "dziwka".
            Każdy ma prawo mieć tylu partnerów ilu mu się podoba. Ważne aby nikogo przy tym
            nie krzywdził, nie zdradzał a reszta to jego sprawa.
            • ishtarr Re: Pether - może wizyta u psychiatry? 09.02.07, 01:22
              No cos ty, yagiennka, przeciez nasz pether to pewnie swietoszek, ktory jeszcze
              zadnej kobiety w zyciu nie mial.
              Albo ktory uwaza, ze on moze a kobieta nie :D
              Puknij sie w glowe, Pether i pogadaj z tymi facetami, ktorzy maja na swoim
              koncie 100 i wiecej dziewczyn.
              • pether_23 To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:00
                Nie wiem skąd pomysł że "nie miałem w życiu żadnej kobiety" To w wieku 23 lat by
                była druga skrajność. Albo w ogóle albo 20, a nie mozna by normalnie?
                • ishtarr Re: To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:07
                  To zalezy, co dla kogo jest normalnie. Dla tych facetow 100 to wlasnie norma.

                  Poza tym- kto mowi ze albo w ogole albo 20?

                  Nie wspominajac juz, ze roznie sie zycie uklada i byc moze sam kiedys dobijesz
                  do 20.
                  • pether_23 Re: To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:09
                    No pomysł generalnie wziął się stąd, że na moje zdanie że 20 to troche dużo
                    usłyszałem "a ty pewnie nie miałeś w ogóle". Nie, do 20 nie dobije. Mimo tego,
                    że życie się róznie uklada.
                    • ishtarr Re: To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:13
                      Hmm, dla mnie osobiscie to tez duzo, ale skoro ta dziewczyna sie dobrze z tym
                      czuje, to jej sprawa, nie moja broszka.
                      Ja po prostu uwazam, ze kazdemu wedlug potrzeb i tyle. I nie musze miec
                      podobnych potrzeb do innych.
                      • pether_23 Re: To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:16
                        A ja nie jestem komunistą :D No pewnie masz rację, nic mi do tego skoro jej jest
                        z tym dobrze. Ale jakoś mnie to razi, przykro mi. Pracuję nad tolerancją, z
                        resztą uwierz mi, że na tle reszty społeczeństwa nie jest u mnie z tym
                        najgorzej :) Tak czy inaczej pozdrawiam!
                        • ishtarr Re: To są wtedy dziwki w wersji męskiej 09.02.07, 02:18
                          Ja tez pozdrawiam i wcale nie kaze Ci, by Ci to pasowalo. Bo oprocz tego, ze
                          kazdemu wedlug potrzeb to jeszcze niby kazdy moze miec swoje zdanie :)
                          Po prostu mozna czasami pewne rzeczy powiedziec inaczej, bez obrazania.

                          Pozdrawiam tolerancyjnego
                          Tolerancyjna

                          :D
                          • yagiennka To wszystko zalezy 09.02.07, 12:32
                            jeśli dziewczyna ma lat 30kilka to 20 partnerów nie jest żadnym wyczynem. U 20
                            latki byłoby to conajmniej dziwne. Weźcie sobie poprawkę na wiek. Jeśli kobieta
                            nie jest mężatką, albo była i już jest rozwódką to może mieć wielu partnerów i
                            nic to nie ma do moralności. Wystarczy 2 partnerów na rok, a to jest bardzo
                            niewielu.
            • pether_23 No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 01:58
              1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub oburzające»

              No i się zgadza! Z resztą tu już nawet nie chodzi o tych 20 "partnerów" tylko o
              ten usmieszek :-) na końcu stwierdzenia. Ona najwyraźniej jest dumna ze swojego
              postepowania.
              • martajoanna84 Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:13
                pether_23 napisał:

                > 1. obraźl. «o kobiecie, której postępowanie uważa się za niemoralne lub ob
                > urzające»

                No właśnie... "obraźl.". Forum nie jest chyba po to by obrażać innych...
                • pether_23 Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:17
                  A no nie jest. Przykro mi, że użyłem tego słowa. Nie powinienem był.
                  • yagiennka Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 12:50
                    Jakoś ci wcale nie wierzę. Ty nie jestes pzoa tym wyrocznią od moralności tylko
                    jakims chłopczykiem co życia nie zna.
              • liszu Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:13
                Pether_23 a od ilu partnerów jest się dziwką? 5,15 czy właśnie od 20?
                • pether_23 Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:19
                  Aaaa rozumiem! Że niby ja się kreuję na jakiegoś stróża moralności i Ty sobie
                  kpisz, że niby ja mam wyznaczać normy i że się uważam za takiego mądrego? Mylisz
                  się co do mnie. Ktoś mówi, że miał 20 partnerów, mnie to razi, tylko tyle.
                  • liszu Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:28
                    Spokojnie... nie irytuj sie tak:) Wiesz co ja mysle o Tobie i wiesz, że sie
                    myle?? Zastanawiam sie tylko po jakiej ilości partnerów zaczyna sie Twoje
                    oburzenie. Nie oceniam ani Ciebie, ani osoby którą obraziłeś.
                    • pether_23 Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:31
                      Nie irytuję się :) No jak Ci mam powiedzieć od ilu? Przecież doskonale wiesz, że
                      nie podam Ci konkretnej liczby.
                      • liszu Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 02:48
                        he he:) a z drugiej strony to ciekawe, faceta oburzyła ilość 20
                        partnerów/partnerek i trochę mu sie oberwało:)
                        • ewik_75 Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 10:56
                          Oj, chłopaki, chłopaki...
                          No dobra - miałam tylu - i co?
                          Powiem wam, że nie żaluję ani jednego.
                          I bardzo wiele mi te moje kontakty powiedziały o mężczyznach.
                          Wiedza ta jest mi wciąż bardzo przydatna.

                          A Ty, pether, ze swoimi epitetatmi możesz mnie pocałować.......... W nos.
                          Bo niczego więcej byś nie dostał.
                          Nie dla psa......

                          Itp..
                          • yagiennka Re: No sprawdziłem w słowniku. I co? 09.02.07, 12:52
                            I słusznie :) Jak tobie to pasuje to wszyscy którym się nie pdoba mogą się
                            pocałowac w nos ewentualnie pozazdrościc. Przynajmniej kilku patnerów na pewno
                            wzbogaca naszą wiedzę o sobie i o mężczyznach. Pozwala cieszyć się z udanego seksu.
            • iwusia.fraubau Re: yagiennka - może wizyta u psychiatry? 09.02.07, 07:41
              heh no nie wiem yagiennka gdzie ty chodzilas do szkoly, ale w normalnej szkole
              nie dowiesz sie kto to "dzziwka"
              • pether_23 Bo yagiennka właśnie w szkole się dowiedziała 09.02.07, 11:01
                Bo yagiennka właśnie w szkole się dowiedziała co to znaczy być dziwką ;) :D
                • yagiennka Drogi Petherze 09.02.07, 12:23
                  Pether, ty już zostałes dostatecznie obśmiany w tym wątku :))) Już się nie
                  pogrążaj.
                  • pether_23 Nie cwaniakuj tak 09.02.07, 16:19
                    Pogrążyłaś to się Ty textem "och nazwałeś ją dziwką a przecież ona nie za kasę".
                    Napisałaś to mimo wklejonej powyżej definicji słowa "dziwka". A ja nie
                    przypominam sobie żebym został "dostatecznie obśmiany", z resztą nawet jeśli to
                    jestem na to raczej odporny. Większość ludzi która się ze mnie wyśmiewała po
                    czasie przyznawała mi rację, tak jakoś zawsze było.

                    Z resztą, skoro już zaczęliśmy wymianę zdań, to powiem, że moim głównym celem
                    było wywołanie dyskusji, a nie obrażanie kogoś. No i się udało :)
                    • yagiennka hm? 09.02.07, 19:41
                      To z ciebie się śmieją :) Wiec nie odwracaj kota ogonem.
                      Już ci ktoś napisał że obrażanie ludzi na forum jest wbrew netykiecie i
                      jakiejkolwiek kulturze. A dziwka de facto jest to kobieta uprawiająca seks za
                      pieniądze, i tyle. Inne określenia sa po prostu obraźliwe.
              • yagiennka Wyjaśnienia dla niedouczonych 09.02.07, 12:22
                Ale w szkole uczą czytać i pisać :))) Potem taki douczony może sobie otworzyć
                słownik i sprawdzić kto to jest dziwka. Dziwka to kobieta, której się płaci za
                seks i często jest to jej źródło utrzymania bądź dodatkowych dochodów. Można
                miec i 100 partnerów i nie być nikim takim, jeśli nie przyjmuje sie żadnej kasy
                a jest to chęć obojga ludzi.
                • jace_k00 sprawdz sobie w słowniku kto to jest dziwka :))) 09.02.07, 13:14
                  dziwka na dwa znaczenia, jedno prostytutka a drugie panienka która się szmaci za
                  darmo ;))) Zgodnie z definicją PWN:

                  sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2455969
                  • yagiennka Nic nie musze sprawdzać 09.02.07, 19:44
                    Tak, tylko że to drugie określenie jest obraźliwe, to tak samo jak nazywasz
                    kogoś debilem, a wiadomo że nim nie jest bo debil to potoczne określenie osoby
                    upośledzonej umysłowo. Podobnie jest z dziwką - nazywasz kogoś dziwką chcąc ją
                    obrazić, ja cię mogę nazwać impotentem i baranem, no i co? Do niczego to nie
                    prowadzi.
                    Każdy niech robi w łóżku co mu się podoba i z iloma mu się podoba i nikomu nic
                    do tego.
                    • jace_k00 Re: Nic nie musze sprawdzać 10.02.07, 03:24
                      jest obraźliwe ale do udowodnienia, zaś impotencji nikomu nie udowodnisz puki
                      się z nim nie prześpisz :)
                      taka drobna różnica :)
                      zresztą nie miej do mnie pretensji to nie ja pisałem tą definicję, tylko jakiś
                      męski szowinista z PWN, tą i kilka innych zresztą :D
                      • yagiennka Re: Nic nie musze sprawdzać 10.02.07, 23:58
                        Tak samo nikomu nie udowodnisz że jest dziwka czy puszczalski, tylko dlatego że
                        miał 20 partnerów. Połowa to mogły byc stałe związki a druga połowa przypadkowe
                        spotkania - mamy XXI wiek.
                • jace_k00 Re: Wyjaśnienia dla niedouczonych 09.02.07, 13:15
                  albo ladacznica, to jest chyba bardziej kulturalne :)
                  «prostytutka lub kobieta mająca przygodne kontakty seksualne z mężczyznami»
                  też definicja z PWN :)
          • jace_k00 Ja się pokuszę o sprecyzowanie kto jest dziw*ą :) 09.02.07, 09:15
            skoro jak podaje definicja słownikowa, dziw*a to kobieta której postępowanie
            uważa się za niemoralne lub oburzające, a większość jest tutaj zniesmaczona
            delikatnie mówiąc 20 partnerami to jest to klasyczny przykład dziw*i :)

            ktoś zapytał ilu parterów trzeba mieć by być dziw*ą. Więc odpowiem, dla mnie
            można mieć i 100, pod warunkiem, że się ich kocha, a że to jest niemożliwe to
            swoja drogą :)
            • kenya24 :-) 09.02.07, 10:50
              dwoch wczesniej, a ze do trzech razy sztuka... :-)
              moj Ukochany jest trzeci
              i ostatni
            • yagiennka Zła definicja 09.02.07, 12:28
              Dziwka jest to kobieta lekkich obyczajów, inaczej prostytutka. Płaci się jej za
              seks.
              Moralność jest zmienna w zależności od czasów w których żyjemy, rewolucja
              seksualna była w latach 70. ale jak widac niektórzy jeszcze jej nie zauważyli :D
              Haha, a od kiedy to do seksu potrzeba miłości? Alez wy jesteście coponioektórzy
              zacofani, to się nazywa tzw. fałszywa moralnośc, swiętoszkowatość i pruderia.
              Znieść nie możecie tego że kobiety mają takie samo prawo do seksu jak faceci,
              dla faceta seks nie = się miłość i dla wielu kobiet również nie.
              • his_girl Re: Zła definicja 09.02.07, 12:31
                Dlaczego nazywasz świętoszkowatością,pruderią i fałszywą moralnością to, że
                ktoś nie miał wielu partnerów? Oczekujesz od innych tolerancji dla swojej
                postawy, udziel im tolerancji.
                Ja osobiście miałam tylko jednego partnera, ale nie uważam siebie za gorszą czy
                lepszą od kobiet, które miały ich znacznie więcej i nie staram się ich oceniać.
                • yagiennka Re: Zła definicja 09.02.07, 12:35
                  Nic podobnego, świetoszkowatością nazywam obrażanie kogoś dlatego, że miał wielu
                  partnerów. Każdy niech sobie ma ilu chce, to jego sprawa. I nie upowaznia to
                  nikogo do nazywania kogokolwiek tak czy siak. Jeśli nikogo przy tym nie krzywdzi
                  i nikogo nie zdradza to jest osobą moralną i porzadną. Dla mnie dziwka czy
                  dziwkarz to osoba, która rozbija inne małżeństwo, albo swoje, albo uprawia seks
                  za kasę - proste.
              • jace_k00 Definicja jest dobra 09.02.07, 13:10
                to nie ja ją wymyśliłem, zacytowałem ze słownika, jak chcesz to sobie sprawdz,
                choć drugim znaczeniem jest prostytutka, masz rację.

                Co do Twojego rozumienia rewolucji seksualnej, tak miała ona miejsce dawno temu,
                ale zdecydowana większość kobiet nie preferuje "rozwiązłości seksualnej" i
                przygód na jedną noc, a jeśli nawet idą z kimś do łóżka i ten ktoś się nie
                odezwie to czują się oszukane i wykorzystane. Taka natura, nic z tym nie zrobisz :)
                Zresztą te kobiety również nazywają dziwkami inne, czyli te które chodzą do
                łóżka na "jedną noc", nie wspominając o męskiej hipokryzji, którzy to lubią
                dzi*ki bo mają łatwy seks, ale tak naprawdę nimi gardzą. Tak było zawsze jest i
                będzie, żadna rewolucja tego nie zmieni bo natura jest taka jaka jest,a dla
                przeciętnej kobiety 20 facetów to spore przegięcie :)))
                • yagiennka Re: Definicja jest dobra 09.02.07, 19:51
                  Oj nieprawda :) Zalezy jakie kobiety chcesz przebadać, masz gdzieś
                  udokumentowane badania i możesz podac linka?
                  Bez badań wiadomo że kobiety ze wsi i małych miejscowości nie tolerują, podobnie
                  ludzie niskiej świadomości, bardzo religijni itp. Natomiast kobiety w dużych
                  miastach, bardziej wyemancypowane, bardziej świadome swoich praw żyją tak jak
                  chcą a nie tak jak im każą faceci :) Bo oczywiście cała ta sprawa z moralnością
                  i rozwiązłością zostałą wymyślona przez facetów dla lepszej kontroli nad
                  kobietami. Tylko że nic z tego, te czasy już minęły. Od zawsze było tak, że
                  facet to mógł być dziwkarz, nawet się młodzieńców prowadzało do prostytutek za
                  to kobieta ma siedzieć, szydełkowac i być cnotliwa :DD A figa z makiem.
                  Już pisałam - zależy ile ma lat ta kobieta. Jełśi ma 35 - 40 śmiem twierdzić że
                  jest to norma. Zależy też kim jest ta kobieta - jeśłi jest mężatką od 25 roku
                  życia to wiadomo że ma mniejszą ilośc partneró a anwet tylko 1. Jeśłi jest
                  wieloletnią rozwódką bez stałego związku to może miec nawet 50 partnerów i nic w
                  tym dziwnego. Mając 20 partnerów i 30 lat przeciętnie ma 2 na rok, to wg ciebie
                  dużo??? Bo wg mnie bardzo mało.
                  • jace_k00 Re: Definicja jest dobra 10.02.07, 03:35
                    kilka dni temu był jakiś artykuł, albo na onecie, albo na gazecie, nie pamitam,
                    jak znajde to dam link :)
                    w skrócie to było o tym, że znikoma część kobiet jest usatysfakcjonowana z seksu
                    bez zobowiązań, prawdziwą przyjemność sprawia dopiero seks ze stałym partnerem -
                    ponoć oczywiście, przynajmniej tak było napisane :)
                    co do tych Twoich wsi i miast to nie masz zupełnie racji :) Procent
                    "wyzwolonych" kobiet w miastach jest większy, ale bez przesady, choćby do 50%
                    kobiet, będących amatorkami "jednonocnych wyskoków" zdecydowanie daleko. Nie
                    widziałem badań, ale moim zdaniem współczynnik ten nie przekracza nawet 10%
                    Czy dla mnie 20 partnerów w wieku 30 lat to dużo? Tak, bo o miłości tutaj mówić
                    nie można (no chyba, że ktoś ma bardzo pojemne serce ;D), a skoro nie ma
                    miłości, jest tylko przypadkowy seks, to ja takie panienki klasyfikuję do
                    niepopularnej kategorii :))

                    Badania poszukam, ale nie teraz bo jest baardzo późno :)))
                    • yagiennka Re: Definicja jest dobra 11.02.07, 00:05
                      A od kiedy to jest obowiązek seksu tylko z miłości?? Co ma seks do miłości w
                      ogóle?? I pisze to facet, hehe :D Można mieć super seks bez miłości, wystarczy
                      przyjaźń. To jest kolejny mit, który się wpiera kobietom. Chyba nie znam żadnej
                      kobiety, która by twierdziła że zawsze tylko z miłości :) Może sa takie wśród 20
                      latek - bo one żyja na filmach i romansidłach, ale nie wśród dojrzałych kobiet.
                      Poza tym wiele kobiet ma seks ze swoimi mężami których nie kocha już od x lat i
                      się do tego zmusza - czy one też są dziwkami?? Wychodzi na ot że dziwki to 80%
                      społeczeństwa kobiet :))) A więszość staje się normą więc juz nie ma mowy o
                      dziwkach i obrażaniu.
                      Aha i co wg ciebie jest złego w przypadkowym seksie??? Wyjaśnij mi to logicznie
                      :)) Bo dla mnie takie twierdzenie to stek bzdur - jeśli oboje ludzie są wolni,
                      nikogo nie krzywdzą i nic sobie nie obiecują ani się nie okłamują to dużo
                      szczęścia i udanej nocy :)
                      • patrycja.c100 yagiennka, raczej nie o to mu chodzi :) 11.02.07, 06:53
                        XXIw nie ma tutaj nic do rzeczy. Kobieta może teraz iść do łóżka z kim chce, tak
                        samo jak 50, 100 czy 200 lat temu, zdrady były zawsze, romanse były zawsze itp.
                        a wiadomo, ze faceci sami ze sobą tego nie robili. Chodzi tylko o to, jak takie
                        kobiety są postrzegane przez większość społeczeństwa. A są postrzegane własnie
                        jako puszczalskie, zarówno przez większość mężczyzn (o dziwo nawet tych którzy z
                        nimi sypiają) jak i większość kobiet (szczególnie młodych i mężatek oraz
                        ewentualnych "rywalek") Po prostu brak szacunku do takiej kobiety. Ja jestem
                        kobietą, ale też nie mam o takich paniach dobrego zdania. Wśród kobiet, wydaje
                        mi się, że jest tak: im kobieta starsza, i im więcej miała parterów, do tego
                        jest samotna, tym bardziej jest liberalna w swoich poglądach. Właśnie dlatego w
                        XXIw wzrosła tolerancja dla takich kobiet, bo one tolerują same siebie, no i
                        faceci szukający darmowego seksu tez je oczywiście tolerują, co nie znazy, że
                        szanują,ale o męskiej hipokryzji już było. Romantyczna 20 latka czy męzatka
                        nigdy nie powie dobrego słowa o takich kobietach, może dlatego, że to
                        potencjalne rywalki, może dlatego, że im zazdroszczą a może dlatego że nimi
                        gardzą... Tak czy inaczej, większość społeczeństwa używa obraźliwych słów do
                        określenia takich kobiet i nie jest to tylko domena polska, bo na zachodzie jest
                        podobnie, choć współczynnik toleranji "wyskoków" o wiele wyższy.
                        • yagiennka Nie w moim środowisku 11.02.07, 13:27
                          Wśród ludzi których poznałam i których znam nikt nikogo nie wypytuje i nie
                          potępia za to z kim spał. Może jeśli ktos się obraca w jakichś zacofanych
                          kręgach wśród dewotek i męskich szowinistów to tak jest. Ja w ogóle nie mam z
                          czymś takim do czynienia i całe szczęście :) W moim środowisku potępia sie
                          zdradę, bardzo przywiązuje się wagę do uczciwości i wierności, natomiast jeśli
                          ktos jest wolny to śpi z kim chce - jego sprawa. Byłam tez świadkiem wyrywania
                          kogoś z dyskoteki na 1 noc - nikt się nie obruszał. Mieszkam w dużym mieście,
                          większość moich znajomych to ludzie wykształceni i obyci. Może dlatego :)
                          Wg mnie ocenianie kogoś po ilości parnterów jest bezdenną głupotą. Ludzi powinno
                          sie oceniać po tym jacy są, co sobą reprezentują, jakimi sa ludźmi na codzień a
                          nie wg tego z kim spią. Zwyla CIEMNOTA.
                        • yagiennka Aha 11.02.07, 13:36
                          jeszcze jedno. Tego typu sądy wynikają z propagowania wartości katolickich - a
                          wiadomo że każdy systeem religijny dyskryminuje kobiety i odbiera im prawo do
                          wolności i decydowania o sobie. Propaguje się nic nie wnoszącą "czystośc", która
                          jewt wbrew naturze człowieka. Takie sądy o kobietach, które po prostu żyją i nie
                          udają mniszek - są zapewne dzięki temu szczęśliwsze i bardziej spełnione oraz
                          bardziej świadome swojej kobiecości - wynikają zwykle ze zwykłej zazdrości
                          sfrustrowanych kur domowych i dewotek, (które seks uprawiają w koszuli z
                          dziurką) oraz facetów, którzy sa hipokrytami i oficjalnie mówią co innego a
                          neioficjalnie chętnie korzystają z usług prostytutek i zdradzają swoje żony.
                          Taka podwójna moralność.
                          Generalnie - bleeee, mdli.
    • hevelyush Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 09.02.07, 12:24
      Czy liczy się ilość? czy może jakość? Urządzamy zawody?

      Ja chciałbym przynajmniej o kilku razach zapomnieć, wugumować z pamięci. Eh...
    • mort100 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 09.02.07, 17:45
      osiem lat i jeden mężczyzna. Jak to możliwe? ;)
    • yagiennka Bardzo mnie bawi hipokryzja facetów 09.02.07, 19:59
      Prawie każdy facet chciałby miec najlepiej taką świętą ladacznicę :D Otóż ma to
      być nadobna panna, dziewica, przy czym bardzo dobra w łóżku, wyedukowana w tej
      materii, świetna kochanka zawsze chętna i gotowa :)))) Tylko że takie kuriozum
      nie istnieje. Gdzieś się musi ta kobieta wyedukować, w czyichś innych ramionach,
      gdzieś musi poznac swoją kobiecość i poznac mężczyzn.
      A na żony narzekają że zimne i seksu nie lubią :) (pewnie dlatego że owi faceci
      są ich jedynymi partnerami w życiu, i przyczyna jest pewnie taka że to facet
      jest do bani - to jak kobieta ma lubić z nim seks :)
      Oto męska "logika".
      • jace_k00 Re: Bardzo mnie bawi hipokryzja facetów 10.02.07, 03:26
        żadna rewelacja, prawda stara jak świat :)
        co do edukacji seksualnej kobiety, to ja mimo wszystko wolałbym żeby ona się
        jednak edukowała w moich ramionach a nie sąsiada :)
        • yagiennka Re: Bardzo mnie bawi hipokryzja facetów 10.02.07, 23:55
          Ok, ale jak ją wyedukujesz to taką bedziesz miał ;) I jak bedzie zimna,
          niechętna i leżała jak deska to podziękujesz sobie i nie bedziesz się żalił na
          forum :))
      • olaboga.gdzie.ma.noga Re: Bardzo mnie bawi hipokryzja facetów 10.02.07, 23:48
        dobrze gadasz :-)też mnie bawi hipokryzja gości.

        Mamy XXI wiek. I skończyły się czasy, kiedy facet mógł zaliczać laski jedna po drugiej (albo się tylko tym chwalił), a kobieta miała być wieczną dziewicą czekającą na tego jednego jedynego. I dopiero pod jego okiem zaje*istego kochanka nabywa wprawy w miłosnych zmaganiach, hehe...


    • ania.silenter zero;) n/t 09.02.07, 20:57

    • sara8519 Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 11.02.07, 01:42
      Jeden. Mój mąż :)
    • agniea Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 11.02.07, 16:24
      a ja miałam ich kilku, wymazałabym wszystkich chętnie. Potem pojawiła się ON i
      będzie ostatni.

      gdybym wcześniej znała swoją prawdziwą wartość to ON byłby pierwszy i jedyny.

      Do Waszej dyskusji: nie każda, która miała wielu partnerów to dziwka, czasem
      życie się tak ukłąda że jest możliwośc wielu przygód, nowych znajomości lub po
      prostu ludziom brakuje miłości, bliskości, sympatii innych i tak wpadają w
      ramiona niewłaściwych ludzi.Rezultat odwrotny od zamierzonego.

      Nie każda 'dziewica do ślubu' uprawia seks z niechęcią, w długiej koszuli
      nocnej z dziurką. Jedna mają farta i szybko napotykają swoją miłość, nie muszą
      szukac dalej. Inne są po prostu zadowolone z tego co mają, nie znając innego.

      Pytajcie jak i dlaczego, nie oceniajcie. ZWŁASZCZA ŻE SŁOWA TAKIE JAK DZIWKA
      CZY ŻELAZNA DZIEWICA W OBU PRZYPADKACH ZNIEWAŻAJĄ KOBIETY.

      pozdrawiam wszystkich


      • yagiennka Re: Ile miałyście parterów zanim spotkałyście 11.02.07, 17:11
        No własnie, ja myslę że każdy niech pilnuje swojego łózka a nie podgląda cudze.
        A tak poza tym mozna miec wielu partnerów zza soba i miło ich wspominac oraz
        miec udane życie. Ja tam wymazac chciałabym tylko 2 bo byli beznadziejni :)
        Pozostali sa sympatycznym wspomnieniem, nawet byłe miłości, bo sa byłe. A poza
        tym jestem szczęśliwa z tym, z kim jestem teraz. Wszystkie przeżycia budują
        naszą osobowość, zwykle żałuje sie tego czego się nie zrobiło a nie tego co się
        zrobiło.
        Ale i tak uważam że kobieta która miała w zyciu kilku partnerów jest w lepszej
        sytuacji od dziewicy do slubu: zna trochę mężczyzn i ma porównanie oraz
        perspektywę, (i żaden kieski facet nie wmówi jej że tak ma być i że to jest
        normalne kochanie a orgazm to wymysł pism dla kobiet ;), wie co lubi a czego
        nie, jest bardziej świadoma siebie, nie kusi jej by sprawdzić jakby to było z
        innym. Same zalety ;)
        • agniea jeszcze raz 11.02.07, 17:49
          generalnie zgadzam się z Tobą, chociaż mam wątpliwości w kwestii tego, co kto
          sobie pozwala wmówić na temat swojego życia seksualnego.

          Twoim przykładem są 'dziewice do ślubu', które pozwalają sobie wmawiać że 'tak
          jest dobrze' i 'tak ma być'. To prawda, takie również istnieją,ale
          niekoniecznie.

          Moim przykładem niech będą dziewczyny 'z doświadczeniem', które pozwalają sobie
          wmawiać, że należy wciąż eksperymentować i doświadczać rzeczy, których tak
          naprawdę nie wszyscy mają ochotę doświadczać. (mowa o: oglądaniu ostrych filmów
          w parze, wymianie partnerów, czy różnych takich)

          Ale tak czy owak wkurzył mnie ten atak aroganckich facetów i zdewociałych
          ciotek na Ciebie i inne babki, które niekoniecznie wyznają konserwatywne
          poglądy .

          Uważam że nazywanie dziwką kogoś kto nią nie jest (bez względu na subiektywną
          definicję PWN) jest wysoce niestosowne i świadczy o żenującym poziomie
          intelektualnym osoby, która takich określeń używa (chyba bez zastanowienia)

          pozdrawiam
          • yagiennka Re: jeszcze raz 12.02.07, 00:22
            Rozumiem :) Ja nikogo nie potępiam, jak była dziewica jest szczęśliwa ze swoim
            jedynym facetem i mężem to ok. W ogóle nie lubię takiego wtrącania się w czyjeś
            intymne sprawy. Wtrącac to się możemy dopiero wtedy gdy komuś dzieje się krzywda
            lub ktoś narusza prawo.
            Ja znałam też kobietę, która zmieniała facetów jak rękawiczki, traktowała ich
            bardzo instrumentalnie, w dodatku opowiadała intymne relacje ze swoich podbojów
            łózkowych co było mocno niesmaczne a przy tym wszystkim była bardzo
            nieszczęśliwa. Jej postępowanie bardzo mi się nie podobało i zresztą nasz świat
            wartości tak się różnił że znajomośc nie przetrwała. Ale nigdy nie nazwałam jej
            dziwką. Niektóre kobiety wchodzą też w bardzo wiele bardzo krótkotrwałych
            związków lub romansów i mogą mieć wielu partnerów. A inne potrafią latami być
            zupełnie same (ale zwykle narzekają na brak seksu :)
            Każdy niech ma swój rozum po prostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka