18.04.03, 22:23
Zjadłem przed chwilą kilka kanapek z boczkiem i talerz kapuchy
zrobionej na rosole
a wy jak cały dzień na śledziku?
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: Jeśli myślisz ze mnie zszokowałeś :)) 18.04.03, 22:34
      To jesteś w błędzie :))) Post polega na wstrzymywaniu się :)) Moja mama mawia,
      ze ona powinna jeść w post tylko boczek - bo go nie lubi :)) a za śledziami
      przepada pasjami - je je tonami, tak więc Wielki Piątek nie jest dla niej
      udręką :))
      Ponad to przypominam, że post kończy się śniadaniem Wielkanocnym :))
    • daffne Re: Post 18.04.03, 22:34
      koaa napisał:

      > Zjadłem przed chwilą kilka kanapek z boczkiem i talerz kapuchy
      > zrobionej na rosole
      > a wy jak cały dzień na śledziku?
      >
      -------------
      oj jak Ci dobrze :)))
      Ja przez caly dzien nie mialam czasu na jedzenie skubnelam u dziadkow jednego macznego placka ale przed chwila zjadlam sama cala czekolade z nadzieniem truskawkowym :))))
      Pozdrowionka:)
    • melmire Re: Post 18.04.03, 22:36
      A ja lece prawie caly dzien na sledziku, bynajmniej nie z powodu postu tylko z
      upodobania, sledzik z cebulka, miam miam, to bedzie nasz wklad w UE :)
      A kapustke z mieskiem tez jadlam, bardzo pyszna,nie ma to jak polska kuchnia
      barowa :)
    • aankaa Re: Post 18.04.03, 23:25
      > a wy jak cały dzień na śledziku?

      nie - na boczku pieczonym (własnoręcznie ? własnopiecykowo ?) z chrzanem
      żurawinowym
      palce lizać :))
    • koaa Do lyche1 18.04.03, 23:54
      Ale ja uwielbiam boczek I kapuste na rosole (nie mylić z bigosem- to malutki
      prztyczek do Melmir-może niezauważy) śledzie zresztą też(oprócz tych w
      śmietanie)
      A co do mojego błędu – co należy wkładać do koszyczka
      z tego co pamiętam – to do koszyka wsadzało się wszystkie ‘zakazane’ potrawy –
      a śledzi tam nie było :)
      czyżby udało mi się Ciebie zagiąć:)
      Pozdrawiam:)

      Ps
      A kochać się można ?
      • melmire Re: Do lyche1 18.04.03, 23:58
        To nie byl bigos, to byla blizej niesprecyzowana kapustka z kawalkami mieska,
        baaaaaardzo smakowita :) A bigos....tez bym zjadla :)
      • lyche1 Re: Do lyche1 19.04.03, 02:07
        koaa napisał:

        > A co do mojego błędu – co należy wkładać do koszyczka z tego co pamiętam –
        to do koszyka wsadzało się wszystkie ‘zakazane ’ potrawy – a śledzi tam nie
        było :)
        > czyżby udało mi się Ciebie zagiąć:)

        Nie nie udało :))
        > Pozdrawiam:)

        > Ps
        > A kochać się można ?

        Pisałam Ci przecież że post jest wstrzymywaniem się. Nie piszę tu o poście w
        katolickim słowategoznaczeniu - chodzi mi o post ogólnie. To Ty wyznaczasz
        ramy - nie ja ....
    • koaa Do Daffne 18.04.03, 23:55
      A ja jeszcze chapnełem troche sałatki świątecznej.
      Ale czekolady dziś nie jadłem – ale z samego rana wybiore
      się na lody – oczywiście przed śniadankiem.
      Mam nadzieje żednie panuje jakaś paranoja I lody sprzedają
      Pozdrawiam:)
      • daffne Re: Do Daffne 19.04.03, 23:52
        koaa napisał:

        > A ja jeszcze chapnełem troche sałatki świątecznej.
        > Ale czekolady dziś nie jadłem ale z samego rana wybiore
        > się na lody oczywiście przed śniadankiem.
        > Mam nadzieje żednie panuje jakaś paranoja I lody sprzedają
        > Pozdrawiam:)
        ------------
        Sorki , ze tak wtrace , tez bym zjadla sobie loda hihi ale takiego co sie kupuje w proszku i miesza mikserem z mlekiem lub woda :))Ale chyba bylo cos z nimi nie tak bo za groma nigdzie ich nie moge znalezc w sklepach juz od paru ladnych miesiecy ehhh
        Pozdrowionka:)
      • daffne Re: Do Koaa :)) 19.04.03, 23:53
        I jak tam lody ?? :)))))
        Pozdrowionka:)
    • czarna33 Re: Post 18.04.03, 23:57
      Zgrzeszylam dzis okrutnie i to z samego poczatku Wielkiego Piatku.O 1-szej
      odgrzalam sobie makaronik z sosikiem...miesnym.
      Ale za to caly dzien dzisiejszy sledzik i jogurt bez tluszczu,czekam na
      efekty tego wymerdania:)
    • anahella Ja mam post na co dzien:) 19.04.03, 02:35
      Gdyby przyjac ze post to niejedzenie miesa to ja poszcze zawsze bo jestem
      wege:)

      A widzieliscie kiedys post w wydaniu islamskim? Tradycja 40-dniowego poszczenia
      jest i w tamtej kulturze, na pamiatke 40-dniowego pobytu na pustyni proroka
      Mahometa. U nich post nazywa sie Ramadanem i podobnie jak u nas konczy sie
      swietem. W Ramadan nie wolno robic nic dla ciala od wschodu do zachodu Slonca.
      Zjesc mozna niewiele tylko po poludniowej modlitwie (poprzedzonej ablucjami).
      Muzulmanie wtedy sa wycienczeni i co za tym idzie wsciekli. Lepiej im wtedy w
      droge nie wchodzic. Poszczenie w Ramadan jest u nich silniejsza tradycja niz u
      nas sledzik w Wielki Piatek. Za to swieta jezeli chodzi o poziom obzarstwa nie
      ustepuja naszym. Bylam kiedys zaproszona do muzulmanskiej rodziny na taka
      wyzerke... Mniam, niebo w gebie. Do dzis snia mi sie po nocy wypieki pani
      domu... te ciasteczka z ciastem sezamowym:)
    • Gość: miregal dzis jest Wielka Sobota... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 14:18
      ...a ja jak zwykle w swieta znalazlam sie na etapie "juz nigdy w zyciu nic nie
      zjem" ;)

      • ukochana Re: dzis jest Wielka Sobota... 19.04.03, 14:37
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > ...a ja jak zwykle w swieta znalazlam sie na etapie "juz nigdy w zyciu nic
        nie
        > zjem" ;)
        >

        I ja rowniez...tylko grzanka z malinowym dzemem...
      • losiu4 Re: dzis jest Wielka Sobota... 20.04.03, 14:01
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > ...a ja jak zwykle w swieta znalazlam sie na etapie "juz nigdy w zyciu nic
        nie
        > zjem" ;)

        uch, a przed Toba jeszcze 2 dni... wspolczuje ;)))

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: miregal Re: dzis jest Wielka Sobota... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 18:32
          nie ma czego wspolczuc, grzesze obzarstwem i jesli pekne, to tylko poniose
          zasluzona kare :>
    • soczewica a wątroba nie siadła? ;) n/t 19.04.03, 19:39

    • Gość: Lena Re: Post IP: 213.216.82.* 19.04.03, 19:48
      Nie ma już postu do śniadania wielkanocnego. Post obowiązuje tylko w piątek -
      ilościowy /2 posiłki lekkie, jeden do syta/ i jakościowy /bezmięsny/. Moja
      babcia pościła do wilkanocnego śniadania, ojciec do Wielkiej Soboty do 18-ej a
      ja kończę post w Piątek o 24-ej.
      • lyche1 Re: Post 19.04.03, 20:58
        A u nas się trzyma post do momentu powrotu do domu ze święconką :) Jak byłam
        mała to leciałam o 7-dmej rano z koszyczkiem :))) Dopiero po powrocie z
        kościoła mama pozwalała mi spróbować ciast wielkanocnych :))
        • Gość: Lena Re: Post IP: 213.216.82.* 19.04.03, 21:15
          lyche1 napisała:

          > A u nas się trzyma post do momentu powrotu do domu ze święconką :) Jak byłam
          > mała to leciałam o 7-dmej rano z koszyczkiem :))) Dopiero po powrocie z
          > kościoła mama pozwalała mi spróbować ciast wielkanocnych :))

          Pamietam jak brat mojej koleżanki wracając z kościoła udawał co chwilę,że
          zawiązuje rozsznurowany but i podjadał kiełbasę z koszyka:)))
          • lyche1 Re: A mój bratanek w tamtym roku 19.04.03, 21:22
            "wyżarł" bezceremonialnie zawartość w trakcie powrotu do domu. I musiałam
            lecieć jeszcze raz :((( U nas jest taki przesąd - że jak się zje święconkę
            wcześniej niż na śniadanie wielkanocne - w domu zalęgają się mrówki faraonki
            :((( Więc dla świętego spokoju poleciałam raz jeszcze.
            • anahella Re: A mój bratanek w tamtym roku 19.04.03, 22:17
              lyche1 napisała:

              > "wyżarł" bezceremonialnie zawartość w trakcie powrotu do domu. I musiałam
              > lecieć jeszcze raz :((( U nas jest taki przesąd - że jak się zje święconkę
              > wcześniej niż na śniadanie wielkanocne - w domu zalęgają się mrówki faraonki
              > :((( Więc dla świętego spokoju poleciałam raz jeszcze.

              I co za kare zaby mu sie w brzuchu zalegly?;)
              • lyche1 Re: Nie - to jeszcze dziecko :)) 19.04.03, 22:20
                A wiesz że u mojej babci święci się "kobiałę" w dosłownym tego znaczeniu
                słowa :))) Musi się w niej zmieścić 20 jaj bochenek chleba i z kilogram
                kiełbasy :)))
                • anahella Re: Nie - to jeszcze dziecko :)) 20.04.03, 00:16
                  lyche1 napisała:

                  > A wiesz że u mojej babci święci się "kobiałę" w dosłownym tego znaczeniu
                  > słowa :))) Musi się w niej zmieścić 20 jaj bochenek chleba i z kilogram
                  > kiełbasy :)))

                  O rety, to transport trzeba miec do kosciola jakis, bo zaniesc to to trzeba
                  silacza;)
                • losiu4 Re: Nie - to jeszcze dziecko :)) 20.04.03, 14:05
                  lyche1 napisała:

                  > A wiesz że u mojej babci święci się "kobiałę" w dosłownym tego znaczeniu
                  > słowa :))) Musi się w niej zmieścić 20 jaj bochenek chleba i z kilogram
                  > kiełbasy :)))

                  W moich stronach co starsi jeszcze nosza takie kosze... Sam jeszcze niedawno
                  taki nioslem... zebym nie sklamal, dobre 7 kilo rozniastych roznosci :)))

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • anahella Re: Nie - to jeszcze dziecko :)) 20.04.03, 14:49
                    losiu4 napisał:

                    > W moich stronach co starsi jeszcze nosza takie kosze... Sam jeszcze niedawno
                    > taki nioslem... zebym nie sklamal, dobre 7 kilo rozniastych roznosci :)))

                    I co? nie kusilo zeby uszczknac conieco?;)
                    • losiu4 Re: Nie - to jeszcze dziecko :)) 20.04.03, 18:58
                      anahella napisała:

                      > losiu4 napisał:
                      >
                      > > W moich stronach co starsi jeszcze nosza takie kosze... Sam jeszcze niedaw
                      > no
                      > > taki nioslem... zebym nie sklamal, dobre 7 kilo rozniastych roznosci :)))
                      >
                      > I co? nie kusilo zeby uszczknac conieco?;)

                      a kto mowi ze nie uszczknalem ;)))Za konfesjonalem jest calkiem dobre miejsce,
                      a i krzaczki po drodze sie darzaja... W sumie pol kilo wte czy wewte...

                      Pozdrawiam

                      Losiu
              • Gość: Lena Re: A mój bratanek w tamtym roku IP: 213.216.82.* 19.04.03, 22:26
                anahella napisała:

                > lyche1 napisała:
                >
                > > "wyżarł" bezceremonialnie zawartość w trakcie powrotu do domu. I musiałam
                > > lecieć jeszcze raz :((( U nas jest taki przesąd - że jak się zje święconkę
                >
                > > wcześniej niż na śniadanie wielkanocne - w domu zalęgają się mrówki faraon
                > ki
                > > :((( Więc dla świętego spokoju poleciałam raz jeszcze.
                >
                > I co za kare zaby mu sie w brzuchu zalegly?;)


                Jako podlotek stałam kiedyś z moimi dwiema koleżankami w ogromniastej kolejce
                do spowiedzi /były takie kolejki/ przed świętami wielkanocnymi. Jako,że
                wiedziałyśmy że czeka nas ta kolejka przygotowałyśmy sie dobrze do
                spowiedzi ... kupiłyśmy kilogram sezamowych toffi. Zeżarłyśmy te cukierki i
                może dlatego,że z tej żarłoczności nie wyspowiadałyśmy się - dwie z nas
                pochorowały się jak mopsy. Całe świeta wszyscy na szyneczkach, sałatkach i
                ciasach a my na kleikach.
                • lyche1 Re: Z innej beczki :) 19.04.03, 22:39
                  Kilkanaście lat temu ( w czasach kiedy nie wszyscy mieli samochody)
                  zostawaliśmy u babci na dwa dni świąteczne. W lany poniedziałek każdy
                  nastawiał sobie budzik i rozpoczynały się zawody - kto kogo pierwszy poleje.
                  Kropiliśmy się "niezapomianymi" perfumami "Siedem kwiatów" :)) Oczywiście nie
                  tylko w rodzinnym gronie - bo jak ktoś się spóźnił - leciał w te pędy do
                  sąsiadów - by tam sobie "odbić" porażkę :)))
                  • anahella Z niezapomnianych perfum mozna sie umyc 20.04.03, 00:21
                    A co miala zrobic moja znajoma? Wracala z rodzina z kosciola. Pierwszy raz
                    zalozyla nowy plaszcz. Miedzy blokami dopadly ich dzieciuchy i polaly czyms z
                    plastikowych butelelek. W domu okazalo sie, ze to w butelkach to byla...
                    bielinka. Plaszcz do wyrzucenia. Kosztowal kupe kasy. Cud boski, ze dzieci nie
                    dostaly ta bielinka po oczach! Jeden z chlopakow byl znajomy z widzenia. Jej
                    corka chodzila do szkoly z nim. Maz kolezanki poszedl do jego rodzicow zeby
                    zwrocili uwage dzieciakowi co narobil. Nieomal zostal pobity, bo okazalo sie ze
                    to jakas patologiczna rodzina. Potem przebito mu gumy w samochodzie. Dali
                    spokoj, bo jeszcze by dzieciom krzywde zrobili. Ludzie! do czego ten swiat
                    zmierza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka