Dodaj do ulubionych

Dylemat wyjazdów

15.02.07, 08:59
Jest taka sprawa. Moja kobieta che wyjechac na wakacje do hameryki na saksy. Mi tez szykuje sie taki wyjazd ale na wyspy. Proponowalem jej by jechala ze mna, razem, robilibysmy na swoje itp (jestem starszy od niej o 4 lata i juz chyba o tym mysle). Ona jednak uparla sie ze chce do stanow. Mowi ze podjela decyzje i koniec. Nie moge tego zrozumiec, przeciez skoro kocha itp. to dlaczego nie chce ze mna jechac? Zarobi wiecej 2x, bedzie z ukochana osoba ktora zarobi 5x wiecej... Dlaczego nie uwzglednia mojego zdania? "Tak i koniec". Nie pojmuje tego. Powiedzcie panie, co byscie zrobily na jej miejscu?
Obserwuj wątek
    • his_girl Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:11
      Poszłabym za chłopem :))
    • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:31
      Kurde troszke wiecej sie odpowiedzi spodziewalem... Na watek "czy lubicie do buzi" padlo od razu 30 odp, na moje 1. Dziwne. Dzieki his_girl za odpowiedz.
      • extreme_honey Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:33
        Starałabym się jednak zorganizować wyjazd z moim M, czy to do usa czy na wyspy.
        • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:42
          Chodzi o to ze raz juz byla, trwalo to 4 miesiace. Bylo ciezko, a po powrocie miala jakies dziwne wahania (nawet chciala odejsc). Po pierwsze nie chce zeby sie to powtorzylo, po drugie mozliwe ze ja bede musial wyjechac juz w marcu, a to oznaczaloby ze nie widzielibysmy sie 8 miesiec (teoretycznie koniec zwiazku). Nie podoba mi sie to... a moze za bardzo sie angazuje?
          • extreme_honey Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:45
            No nie wiem, ja nie pozwoliłabym na tak długie rozstanie.
    • izabellaz1 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:47
      Jeśli jestem z mężczyzną to tylko dlatego, że Go kocham. Jeśli Go kocham to
      byłoby mi obojętne czy w USA czy w UK...byle z ukochaną osobą:)
      • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:50
        Dziękuje za Wasze odpowiedzi. Tez tak uwazam. Moja rodzina, tak uwaza, tylko kobieta uwaza inaczej... Co (kto) jest takiego wspanialego w tej hameryce, aby poswiecac dla niej zwiazek (zycia?). Nie pojmuje
        • izabellaz1 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 09:55
          carlos1980 napisał:

          > Co (kto) jest takiego wspanialego w tej hameryce, aby po
          > swiecac dla niej zwiazek (zycia?). Nie pojmuje

          Pewnie nie Ty jeden szukasz odpowiedzi na to pytanie.
    • martini.wnm Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 10:41
      Ja bym mogła zarobić mniej, ale wolałabym być ze swoim facetem. A dlaczego ona
      taka uparta? Może ma tam zaklepaną jakąś fajną pracę, a w UK by ryzykowała?
      • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 10:52
        martini.wnm napisała:

        > Ja bym mogła zarobić mniej, ale wolałabym być ze swoim facetem. A dlaczego ona
        > taka uparta? Może ma tam zaklepaną jakąś fajną pracę, a w UK by ryzykowała?

        No wlasnie tak jest. Uklepana to ona bedzie jak wplaci 6000zl (to ta zabawa z Work&Travel). W UK musielibysmy poszukac... ale geez, co to za problem :) Jezyki znamy, zawody dobre... ehhh. Aha, pisalem ze bedac ze mna zarobilaby wiecej a nie mniej.
        • esmeralda_pl Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:02
          a nie uważasz, że to egoistyczne podejście... ona ma jechać do UK, bo ty tak
          chcesz, więc ona ma zaakcpetować twój punkt widzenia... Jej zdanie się nie
          liczy... skoro ci tak zależy, to ty pojedź do USA... ja np. wolałabym USA niż
          UK :)
          • izabellaz1 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:08
            esmeralda_pl napisała:

            > a nie uważasz, że to egoistyczne podejście... ona ma jechać do UK, bo ty tak
            > chcesz, więc ona ma zaakcpetować twój punkt widzenia... Jej zdanie się nie
            > liczy... skoro ci tak zależy, to ty pojedź do USA... ja np. wolałabym USA niż
            > UK :)

            hehe w ten sposób to nigdy w związku można nie dojść do porozumienia;-)
        • kenya24 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:08
          ojej nie jest zaangazowana na 100%
          ja tez bylam w zwiazku, gdzie wszystko bylo pieknie ladnie, a wszystkie moje
          "ksiezycowe" plany realizowalam i tak, tlumaczac, ze to moje zycie, moje
          marzenia, ma wspierac a nie marudzic, a w ogole to taka jestem, nie jestem
          kobieta, ktora wszystko poswieca, byle za mezczyzna
          i wiecie co? teraz jestem w innym zwiazku, gdzie partner tez jest ok z tym, ze
          sie realizuje i miewam swoje "pomysly", ale ja chce tylko z nim - jego kocham
          na 100%, z nim chce spedzic zycie i nagle okazalo sie, ze te wszystkie inne
          rzeczy wow przestaly byc takie wow
          kiedys pojechalabym do Stanowi mimo ze moj owczesny on pojechalby do UK
          teraz czy tu czy tam, pojechalibysmy razem
          a ja zamiast w Nowym Jorku moglabym w dziesiatej strefie pod Londynem, byle z
          NIM
          to powinno troche otworzyc Ci oczy :-)
          a scenariusze na potem sa dwa
          albo cos jej w glowie "zaskoczy" i zrozumie, ze chce tylko z Toba, i bedzie Cie
          kochac i bardziej Cie brac pod uwage - choc jesli nie jest tak od poczatku, to
          pozniej bedzie jednak pewnym rodzajem kompromisu
          albo pozna kogos, straci glowe juz tak naprawde i odejdzie za ta wymarzona
          miloscia
          • kenya24 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:09
            a swoja droga dlaczego Ty nie mozesz z nia do Stanow?
            • esmeralda_pl Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:11
              bo on chce jechać do UK, więc ma być tak jak on chce... nie rozumiesz? jej
              plany się nie liczą - ważne jest to co on chce
              • extreme_honey Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:19
                Załatwienie wyjazdu do Stanów wymaga więcej zachodu, do tego dochodzą finanse,
                to chyba logiczne, że łatwiej i taniej zorganizować taki wyjazd do UK.
                • esmeralda_pl Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:20
                  ok, ale dlaczego ona ma zrezygnować ze swych marzeń
                  • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:25
                    esmeralda_pl napisała:

                    > ok, ale dlaczego ona ma zrezygnować ze swych marzeń

                    na prawde chcialbym wierzyc w to ze to sa jej marzenia, ale trudno mi to uczynic wiedzac, ze siedzi tam w jakims markecie robiac kanapki, w nudnym jak flaki z olejem stanie (ani moza ani pogody, ani nic) przez 12h a czasami dluzej. Nie majac czasu na rozrywki, juz nie wspominajac o rozrywkach z kims bliskim. Tak maja wygladac jej marzenia?
                    • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:26
                      carlos1980 napisał:

                      > (ani moza ani pogody, ani nic)

                      pardon, mialo byc morza :)
              • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:20
                No nie zupelnie tak. Ona jest studentka, moze jechac do usa bez problemow (dostnie wize). Ja jestem juz dlugo po studiach, mam 27 lat i zawod srednio lubiany przez urzednikow usa. Za cholere nie dostane wizy, tym bardziej ze usa powiedziala ze polakow jest chwilowo za duzo i nie robi juz nawet losowan wizowych. Pewnie ze bym pojechal... ale nie moge. Ja bym pojechal bo kocham i moze dlatego ze jestem mniej uparty i lubie kompromis. Mam nadzieje ze to zrozumialas emeralda.
          • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:30
            No dobrze, to poradzcie w takim razie co robic? Ostatnio pare dni temu z nia rozmawialem przez telefon na ten temat i wyszlo z tego ze strasznie sie zezloscila i teraz sie nie odzywa. Zero kontaktu. Mam czekac , pisac? (do panow: nie traktujcie mnie jak ciote, moze to i jest zenujace ale nie chce by taka akurat kwestia mialaby popsuc cos co jest moim zdaniem b.udanym zwiazkiem, chociaz moze taka blaha sprawa ukazuje jej prawdziwe uczucie do mnie??)
            • frying.pan Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 12:16
              Piszesz, że kiedy probowales z nią rozmawiac na ten temat, to się zezłościła i
              teraz się nie odzywa. Czy ona przypadkiem nie jest trochę infantylna? Jestes na
              tej "przegranej" pozycji, bo chyba Tobie zależy na tym związku bardziej - dla
              niej, jak widać, rozstanie na 8 miesięcy nie stanowi problemu. Ja na Twoim
              miejscu, gdybym bardzo kochała, to przekonywałabym tę drugą osobę tak długo
              jakby się dało, powiedziałabym jak bardzo mi na niej zależy, jak ja to widze. A
              gdyby ta druga strona mimo wszystko obstawała przy swoim - to trudno, nic na
              sile. Wlasciwie... pomysl sobie jakby wygladal Wasz wyjazd, gdyby ona pojechala
              z Tobą do UK czując, że to jakieś poświęcenie, ciągle by miala do Ciebie
              owszystko pretensje, żal. Życze Ci powodenia i mam nadzieje, że jakoś sie
              dogadacie.
              • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 12:26
                frying.pan napisała:

                > Piszesz, że kiedy probowales z nią rozmawiac na ten temat, to się zezłościła i
                > teraz się nie odzywa. Czy ona przypadkiem nie jest trochę infantylna? Jestes na
                >
                > tej "przegranej" pozycji, bo chyba Tobie zależy na tym związku bardziej - dla
                > niej, jak widać, rozstanie na 8 miesięcy nie stanowi problemu. Ja na Twoim
                > miejscu, gdybym bardzo kochała, to przekonywałabym tę drugą osobę tak długo
                > jakby się dało, powiedziałabym jak bardzo mi na niej zależy, jak ja to widze. A
                >
                > gdyby ta druga strona mimo wszystko obstawała przy swoim - to trudno, nic na
                > sile. Wlasciwie... pomysl sobie jakby wygladal Wasz wyjazd, gdyby ona pojechala
                >
                > z Tobą do UK czując, że to jakieś poświęcenie, ciągle by miala do Ciebie
                > owszystko pretensje, żal. Życze Ci powodenia i mam nadzieje, że jakoś sie
                > dogadacie.

                to dlaczego czuje ze to moze byc koniec? jakies mam takie przeswiadczenie... i nie wiem czy wlasnej intuicji ufac. Tak jeszcze swoja droga hehe co podpowiada mi tarot:)

                "KARTA TAROTA-SZÓSTKA MIECZY

                Karta ta w życiu zawodowym zapowiada, że wchodzimy na nowe tereny. Może oznaczać zarówno wymówienie z pracy, lub zmianę zawodu, jak również objęcie nowych obowiązków. W związkach osobistych może zapowiadać, zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne, głębokie zmiany, które prowadzić mogą do zupełnie różnych przeżyć. Nie pozwól sobą manipulować, pewne osoby mogą Cię z premedytacją wpędzać w poczucie winy, by coś od Ciebie uzyskać."

                I wez tu sie ciesz...
                (co do pracy sie prawie zgadza, widac ze co do zwiazku tez)
                • frying.pan Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 12:54
                  Nie sugeruj sie horoskopem - został wymyślony na poczekaniu przez jakąś panią
                  która zarabia sobie w ten sposób nie wysilając sie zanadto. A w dodatku,
                  pomyślmy racjonalnie - czy rzeczywiście setki tysięcy ludzi urodzonych tego
                  samego dnia co Ty czeka identyczny splot wydarzeń? W życiu warto być kowalem
                  swojego losu, a nie czekać z założonymi rękami na najgorsze:) Oczywiscie, to
                  moze byc koniec, może jej rzeczywiście nie zależy, ale tego nie dowiesz się bez
                  szczerej rozmowy ze swoją dziewczyna.
                  Na pocieszenie może powiem Ci, że mi też sie kiedys wydawalo, ze skoro moj
                  facet woli studiowac w innym miescie niz ja, to znaczy ze mnie tak naprawde nie
                  kocha i że w takich warunkach nasz związek czeka koniec. Ale czas mijał i nic
                  się między nami nie zmienilo, jakoś daliśmy rade i jestesmy szczesliwi, ze
                  żadne nie musiało rezygnować ze swoich planów i ambicji. Może Twoja kobieta po
                  prostu nie chce w przyszlości czuć, że poświęciła coś wyjątkowego dla Ciebie?
                  Chociaż osobiście nie rozumiem, czemu ludzie się zakochują w tym USA? A 8
                  miechów to szmat czasu... wiec koniec konców w tym sporze jestem po Twojej
                  stronie:)
                  • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 13:03
                    Za jakis czas moja kobieta przeczyta ten watek, prawdopodobnie juz nie bedzie moja kobieta z wlasnego wyboru. Przed chwila dostalem sms, ze czekala wczoraj (walntynki) na jakis znak ode mnie - nie dostala go. Zawsze ja robilem pierwszy krok po klotniach, staralem sie przynajmniej doarzyc do kompromisow... teraz chcialem zobaczyc jak jej na mnie zalezy. Widac przyjela podobne zalozenie :( Wg. wszystko jest jasne i to koniec. Nie mam sily po raz drugi w moim zwiazku z nia blagac i nagadywac bo zrozumiala, ze ja kocham i ze mi na niej zalezy i dlatego tak postepuje. Oczekiwalem, ze bedzie mnie w swoim zyciu uwzgledniala. Przejechalem sie na tym. Swoja droga pewnie znienawidzi mnie za to ze tu pisze i w ogole, ale nie mam z kim o tym porozmawiac a nie lubie dusic spraw w sobie.
    • popka5 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:35
      napewno wyjechalibysmy razem! A gdzie to juz kwestia do obgadania :))
      • izabellaz1 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 11:37
        popka5 napisała:

        > A gdzie to juz kwestia do obgadania :))

        Widać to sprawia największy problem;-)
        • crunch4 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 12:38
          heheh dobre nie wiesz gdzie bedziecie pracowac i za ile i czy wogole , roznie
          moze byc a piszesz ze bedzie w uk zarabiac wiecej? jasnowidz?
          • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 12:40
            crunch4 napisała:

            > heheh dobre nie wiesz gdzie bedziecie pracowac i za ile i czy wogole , roznie
            > moze byc a piszesz ze bedzie w uk zarabiac wiecej? jasnowidz?

            Sluchaj, z tego co ja wiem, to kasa nie jest najwazniejszym powodem wyjazdu. Wg mnie nie ona stanowi problem, chociaz moze sie myle i Ty masz racje...
            • crunch4 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 13:47
              Moze ona chce zarobic a nie jechac z toba w ciemno i jeszcze zapewniasz ja bez
              podstaw ze bedzie miala wieksze zyski.
              • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 13:52
                crunch4 napisała:

                > Moze ona chce zarobic a nie jechac z toba w ciemno i jeszcze zapewniasz ja bez
                > podstaw ze bedzie miala wieksze zyski.

                Bardzo mozliwe, ale to juz teraz nie ma znaczenia. Temat nadaje się chyba do zamknięcia...
                • ewab2507 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 14:26
                  Carlos... wydajesz się być całkiem rozsądnym facetem, a ona cóż... zachowuje
                  się jak rozkapryszona pannica... rozumiem, że kochasz, że jesteś zaangażowany,
                  że to wszystko pewnie bardzo Cię boli, ale zawsze lepiej się o takich sprawach
                  dowiedzieć wcześniej niż później.

                  życie składa się z malutkich kawałeczków, drobiazgów i każdy z nich jest ważny,
                  bo z nich buduje się większą całość... jeśli sprawy opisywane przez Ciebie -
                  wspólny wyjazd, wspólne zarabianie na wspólną przyszłość - są dla niej mniej
                  istotne niż Work&Travel, to cóż... nie sądzę by był to dobry materiał na kogoś
                  z kim można spędzić całe życie.
                • mada20055 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 14:35
                  Ja z Tobą pojadę :P
                  Widzę,że fajny z Ciebie gość :)))

                  A tak poważnie to nienajlepiej rokuje na przyszłość ,gdy tylko jedna strona
                  jest skłonna do kompromisów...
                  • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 15:25
                    mada20055 napisała:

                    > Ja z Tobą pojadę :P

                    ehhh, problem w tym, ze to ja kocham...
                    • carlos1980 Re: Dylemat wyjazdów 15.02.07, 15:26
                      carlos1980 napisał:

                      > ehhh, problem w tym, ze to ja kocham...

                      (brak polskiej czcionki) miałem na myśli, że to ją kocham
                      • mada20055 Re: Dylemat wyjazdów 27.02.07, 15:31
                        > carlos1980 napisał:
                        >
                        > > ehhh, problem w tym, ze to ja kocham...

                        ale ja nie wymagam,żebyś to mnie kochał :)))

                        pozdrawiam
                        • justka102 Re: Dylemat wyjazdów 27.02.07, 17:20
                          Carlosie, ja tez wolalabym pojechac z facetem, ale... do miejsca, które
                          wspolnie wybraliśmy. Jeśli chodzi o Twój związek, to dlaczego od razu
                          zakładasz, że to koniec, że ona Cię nie kocha. Przeginasz:-) Ona jest jeszcze
                          studentką, młodą osobą, pewnie nie myśli jeszcze o malzeństwie, chce po prostu
                          pojechac tam gdzie sobie wymarzyła i tyle. Nie mozesz jej narzucać swojej woli,
                          bo to dopiero nic dobrego nie wrózy. Jeśli ona ma poczucie, że chcesz ją
                          trzymać na smyczy, a jej to nie odpowiada, to bedzie coraz bardziej uparta.
                          Może spróbuj odpuścić, powiedz, że OK, po jakims czasie powiedz, że fajnie się
                          sklada, bo do UK jedzie tez Twoja kolezanka. To może podziałać i ukochana może
                          zmieni plany:-)
                          Jeśli nie to, co to jest 8 miesiecy? dlaczego od razu koniec??? jak się kogoś
                          kocha, to się wytrzyma. Takie rozstanie może tylko spotęgowac miłość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka