Dodaj do ulubionych

Mijamy się...

18.02.07, 02:18
Ostatnio przeglądając internet, znalazłem ciekawą stronę... i pewien txt,
jakże trafnie odzwierciedla on czasami nasze zachowania.. ale przejdzmy do rzeczy:

Byłem sam w całym przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna -
opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec. - Mężczyzna i kobieta, którzy ją
odprowadzali, musieli być jej rodzicami. Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek.
Nie widziałem jak wyglądała dziewczyna, ale podobała mi się barwa jej głosu. -
Czy jedzie do Dehra Dun? - pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji.
Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym.
Pomyślałem sobie: jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się udać.

- Jadę do Saharanpur - powiedziała dziewczyna. - Tam wyjdzie po mnie moja
ciocia. A pan, dokąd jedzie, można wiedzieć?

- Dehra Dun, a potem do Mussoorie - odpowiedziałem.

- O, jaki pan szczęśliwy! Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam
góry. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.

-Tak, to najlepszy sezon - odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy
jeszcze widziałem. - Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łagodne, a
wieczorem można siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy. Większa
część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.

Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś
wrażenie, czy jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd
i zapytałem:

- Jak jest na zewnątrz?

Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego. Czyżby już spostrzegła,
że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie
wszelkich wątpliwości.

- Dlaczego pan nie spojrzy w okno? - zapytała mnie z największą naturalnością.

Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było
otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się
mijanym widokom. Oczyma wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które
przesuwały się w biegu.

- Zauważyła pani - ośmieliłem się powiedzieć - że te drzewa wydają się poruszać?

- Zawsze tak się wydaje - odpowiedziała.

Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w
milczeniu. Potem powiedziałem.

- Ma pani bardzo interesującą twarz.

Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem.

- Przyjemnie to usłyszeć - rzekła. - Nudzą mnie ci, którzy mówią, że moja
twarz jest ładna!

Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym
głosem:

- Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna.

- Jest pan bardzo miły - powiedziała. - Ale dlaczego jest pan taki poważny?

- Już niedługo będzie pani na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie.

- Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem.

Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko
usłyszeć jak ona mówi. Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski
strumień. Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu; ja
jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą część podróży a może i
dłużej. Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę.
Pozostał po niej jedynie zapach.

Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna. Pociąg ruszył
ponownie. Odszukałem po omacku okno i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się
w światło, które było dla mnie ciemnością. Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją
grę z nowym towarzyszem podróży.

- Szkoda, że nie mogę być tak interesującym towarzyszem w podróży, jak ta
dziewczyna, która dopiero, co wyszła - powiedział do mnie, starając się
nawiązać rozmowę.

- To bardzo interesująca dziewczyna - stwierdziłem. - Czy mógłby mi pan
powiedzieć... czy jej włosy były długie, czy krótkie?

- Nie pamiętam - odpowiedział zdawkowym tonem. - Przyglądałem się jedynie jej
oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne! Szkoda, że nie mogły jej do
niczego służyć... była niewidoma. Nie zauważył pan tego?

Dwoje niewidomych, którzy udają, że widzą. Ileż ludzkich spotkań jest
podobnych do tego. Ze strachu, by nie objawić tego, jacy jesteśmy naprawdę
zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkanie naszego życia. A niektóre
spotkania zdarzają się jedynie raz w życiu...
Obserwuj wątek
    • stella.polaris25 Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:19
      i to doslowbie,wlasnie sie zastanawialam gdzie jestes:)
      • scandia Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:23
        Hahha, ano szperam po internecie :)
        • stella.polaris25 Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:27
          :)i co wyszperales??zaraz przeczytam ten artykul:)mogles go tylko troche
          skrocic:),yhhhh
          • scandia Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:29
            Nie no walnąlem cała, szybko sie czyta, no i wciagajace jest ;) chociaz przyznam
            Ci, ze czytajac w polowie juz skapnałem sie jaki morał... za duzo tych
            kryminałow czytam, i przewiduje..... aj
    • stella.polaris25 Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:34
      heheheehhehe,ja tez :)))
    • stella.polaris25 Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:36
      ,hmmm,az sie zmyslilam....ahhh
      • scandia Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:37
        No wlasnie, jakos tak zastanowilem sie glebiej przez chwile, jak to jest w moim
        zyciu.. ahhhhh
        • stella.polaris25 Re: Mijamy się... 18.02.07, 02:39
          wtedy zawsze wracaj do mnie wspomnienia osob,...na ktorch mi zalezalo i pytanie
          dlaczego...
    • avital84 Re: Mijamy się... 18.02.07, 09:28
      czytałam gdzieś, że nic się nie dzieje dwa razy...
      ale jak już zdarzy się dwa razy, to oznacza, że los da nam i trzecią szansę...
      myślę, że w poważnych sprawach los z nami nie żartuje...
      sama się przekonałam trochę, że nie żartuje i daje znaki i szane...trudno ich
      wtedy nie zauważyć, ale racja można je zmarnować oczekując na trzecią szansę:)
    • lidka_77 Re: Mijamy się... 18.02.07, 10:41
      piękna opowieść, jest taki spokój w tych słowach... tzn. dobrze się czyta o :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka