Dodaj do ulubionych

"przyjaciółka"

21.02.07, 02:23
Jestem osoba otwartą, komunikatywną i patrzącą w ludzi a nie na ludzi. I
dostałam za to porzadnego kopa. Potrzebuje rady bo nie wiem jak wybrnąć z
zaistniałej sytuacji. Już ja opisuję. Mam bardzo atrakcyjnego męża, niestety
czasem z nadmiarem agresji- po analizie jego psychy wywnioskowałam ze jest to
po prostu strach przed akąkolwiek kompromitacją. Ale to nieistotne
przynajmniej na ten raz. Nasze małzeństwo trwa 7 lat, mamy wspaniałego syna
i :ciepy: dom. Mamy też drugi domek na tym samym podwórzy który wynajęlismy
znajomym męża. On biznesmen nienający sie na niczym oprócz dupczenia
pracownic ona lokalna dziwka ( ale o tym dowiedziałam się zbyt póxno). Otóz
ten " biznesmen" splajtował, nie płacił zusu i musiał zwiać za granicę aby
zarobić. Ona otworzyła salon fryzjerski i została sama z dwójka dzieci.
Któregoś dnia spokojnie mówi mi że mój mąż proponował jej seks i powiedział
że jeśli sama mu nie da to ją zgwałci. Zapyałam kiedy to miało miejsce, gdzie
i w jakich okolicznościach. Poszłam do siebie , zadzwoniłam do męża i
poprosiłam o spotkanie. Ja biegłam z domu, on jechał z ważnego spotkania.
Staliśmy pod sklepem. zapytałam go bardzo spokojnie czy w trakcie twrania
naszego małżeństwa proponował seks jakiejkolwiek kobiecie, czy obmacywał
jakąś kobietę i kazał dotykać się w miejscach intymnych. Mąż nie wiedział co
ma mówić. Ja zaczęłam płakać. Na początku uwierzyłam jej. Ale mj mąż przysiął
na naszego ukochanego syna że coś takiego nie miało miejsca. Rozmawialiśmy ze
sobą przez kilka dni próbując znaleźć rozwiązanie problemu. Ja doszłam do
pewnych wniosków. Lokatorka zaprzyjaźniła sie z kobietą o której wiem że jest
moim mężem zafascynowana- wydaje mi sie że tu tkwi sedno. Większośc osób
otrzymując takie info zaczyna się kłócić, czasem dochodzi do kilkudniowej
wyprowadzki. Mój mąż kiedyś narozrabiał ( przd naszym małźeństwem i mu
wybaczyłam) więc pani kłamczuszka mogła byc pewna ze każe mu wynieść się z
domu. Aha jeszcze jedno ....jej mam brała udział w tym wszystkim jako osoba
dzwoniąca nawet do mnie do pracy. Płacząc powiedziała że jej córka boi się
wyjść z domu bo mój mąż może ją zgwałcić. Skoro ma w sobie taki strach to
wydaje mi się iż powinna się wyprowadzić. Zaproponaowałam jej takie
rozwiązanie. A ona uznała ze jednak zostanie....więc gdzie sie podział ten
paniczny strach????Nie mogę jej wyrzucić..ma meldunek. Jest mi bardzo ciężko
z tym wszystkim żyć. Nie znam się na intrygach...nie umiem kłamać. Zagrożone
zostało moje małźeństwo...to co najważniejsze w moim życiu. Jestem pewna że
mój mąż mnie kocha...zbyt wiele razem przeszliśmy. W dodatku chyba logiczny
jest fakt iż nie proponowałby seksu osobie która mieszka na tym samy
podwórku i nie wie co to jest dyskrecja. Co o tym wszystkim sądzicie??
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 02:47
      Skoro juz sprawa wyszla na jaw i to przed wszystkimi, wydaje mi sie ze powinno
      dojsc do rozmowy was wszystkich, w jednym zebraniu, na ten specyficzny
      temat. Co tu mozna sadzic. Ja osobiscie obstaje po rowno, czyli za twoim mezem
      i za kobietami. Nie wykluczam wiec ze on jest tu zupelnie niewinny, ale nie
      daje gwarancji ze nie proponowal kobiecie, czyli nie moge mowic ze kobieta
      poprostu klamie i chce rozwalic twoje malzenstwo zupelnie perfidnie. Zastanow
      sie tez nad ta koncowka, dlaczego ma to robic. W koncu to powazna sprawa i
      jej "sukces" tutaj, jesli jest faktycznie ubzdurany to czy nie bedzie jej
      przesladowal i chodzil za nia jak niejedna zdrada.
      • agniea Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:04
        daj larwie kopa w tyłek,jeżeli naprawdę wierzysz mężowi

        jeśli masz wątpliwości polecam rozwiązanie przedmówcy
      • mamuska32 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:04
        rozmowa była wczoraj. Zażądałam tego. Byłam pewna że patrząc na mego mężą
        wycofa to co powiedziała. Przeraziła mnie swoją hardością i
        bezczelnościa..powiedziała do niego co sie wkurzasz, złośc piękności szkodzi,
        łapałeś mnie za cycki i proponowałeś pieprzenie. Mąż oniemiał ja też. Na moim
        podwórku, w moim domu mam wroga. Mój mąz jej pomagał szykować drzewo, reperował
        auto i tym podobne bzdurki. Wiem ze ona go prowokowała. To typ kobiety o bardzo
        rozwiązłych obyczajach. Jest jeszcze coś. Dzień przed jej wyznaniem mój mąż
        zabronił jednemu z czonków jej rodziny wstępu na nasz teren za oszustwo. To ją
        rozwścieczyło. Ale gdyby mój mąz faktycznie miał na mnią ochotę to nigdy by nie
        doprowadził do sytuacji konfliktowej
        • wielo-kropek Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:14
          No to masz raczej sprawe wyjasniona. Zostalo ci nic wiecej jak wierzyc mezowi.
          • agniea Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:24
            ponawiam informację - kopa w tyłek jak najszybciej, jej i całej jej rodzince.
            kto wie, tacy mściwi jeszcze ci chatę podpalą albo co
            • wielo-kropek Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:33
              Ona ma meldunek. Skoro jest msciwa to ja bym proponowal nie nachalny kop w
              dupe tylko szczegolnie uzyc wiecej rozsadku i ostroznosci niz normalnie.
              Wlasnie dajac kopa w dupe moze taka chate spalic. Pasowaloby wiec ja zza
              wczasu odpowiednio i nalezycie ubezpieczyc. Proponowalbym tz nie zaostrzac
              sprawy tylko lagodzic napiecie, a z czasem odpowiednio zrobic tak, by ten kop w
              dupe byl wymiatajacy.
              • mamuska32 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:44
                Wielo-kropek to mądre co napisałeś . Ale sprawa jest cholernie trudna i jakby
                to nie powiedzieć intymna. To co ona zrobiła ruszyło mnie bardzo. Na szczęscie
                nie dałam tego po sobie poznać aby kobiecina nie miała satysfakcji. Beczę w
                domu schowana pod kocem. Przedwczoraj napięcie było
                załagodzone...zaproponowałam pewne zasady, że np. niech sobie mieszka tylko
                niech nam w drogę nie wchodzi, niech nie plotkuje itp. A ona dostała jakiegoś
                świra. To ona mnie atakuje simkami a nie ja ją. To chyba jakiś koszmar..
            • mamuska32 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 03:40
              Nie mogę dac kopa w tyłek bo zameldowałam na tymczasowo na dwa lata. Chciałam
              dać im możliwośc założenia telefonu stacjonaarnego i neta. Nio iteraz mam
              zagwozdkę. Nie mogę jej wywalić. Jedynym posobem są donosy na policje że
              lokator jest uciązliwy, potem sprawa w śadzie o eksmisję i tym podobne
              paskudztwa. Ona nie jest tego warta aby moja dobra opinia została poddana w
              wątpliwość jak zacznę łazić po sądach. Mąż nie da rady spać po nocach, ja na
              szczęście jestem dziś w pracy inaczej bym zwariowała. Agniea ale z tym
              podpaleniem chaty to chiba lekka przesada...chociaż kto wie. Wydaje się że
              najlepszym sposobem byłoby uprzykrzenie zycia tej kobiecie. Np. zakaz wstępu
              jakimkolwiek znajomym bo to jest mój teren prywatny, zakaz parkowania z drugiej
              strony domu ( am są użytki rolne czyli ogródek warzywny). Nie mam pojęcia co
              wydumać. W intrygach jestem beznadziejna....
              • konrado80 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 04:04
                wejdz na forum o prawie i tam popytaj co mozesz zrobic
              • green_land Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 07:00
                Jeżeli wynajęłaś i zgodziłaś się na meldunek czasowy, to przecież zawsze możesz
                się rozmyślić. To nie zameldowanie stałe. Idź do urzędu, w którym meldowałaś i
                zapytaj o opcję wymeldowania. Większy problem może być z wynajętym domkiem,
                jeżeli podpisałaś umowę na nieokreślony czas i bez możliwości wcześniejszego
                wypowiedzenia. I nie bój się sądów. Jak macie trochę pieniędzy idźcie do
                dobrego adwokata i po prostu wyślijcie jej pozew, adwokat będzie wiedzial, czy
                gra jest warta świeczki, z meldunkiem też powinien sobie poradzić.
                Życzę powodzenia
              • agniea Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:42
                mamuska32, no nie wiem czy to przesada,przynajmniej z twoich słów wynika, że ta
                babka to świr.Tym się zasugerowałam,bo po takich można spodziewać się
                wszystkiego, wierz mi.
              • steffka82 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 10:48
                Z tego co sie orientuje, właściciel moze sam wymeldować lokatora. Z tego co rozumiem, wy jestescie włascicielami tego domku, wiec mozecie nim dysponować i decodowac kto w nim mieszka

                Pozdrawiam
        • sir.vimes Prowokowała.. kpisz... 21.02.07, 09:33
          Mój mąz jej pomagał szykować drzewo, reperował
          >
          > auto i tym podobne bzdurki. Wiem ze ona go prowokowała. T

          Idiotyczna podopucha.
        • deodyma Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:38
          jesli maz jest niewinny to niech zalozy tej malpie sprawe w sadzie! moze wtedy
          sie wystraszy i przestanie wygadywac glupoty. no chyba ze to prawda...



    • becikowe5 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 05:35
      Smsów od niej nie kasuj, zgraj je na cd (jest taka opcja), sprawę zgłoś do
      policji nawet tylko po to żeby mieli zgłoszenie w papierach bo pewno za to się
      nie zabiorą. A delikwentkę poinformuj o tych przedsięwzięciach. Jeśli masz
      dyktafon w telefonie to nagrywaj ją albo na sekretarkę (a potem zgraj na płytę).

      Znajoma była atakowana dziwnymi telefonami od kogoś z pracy, po zgłoszeniu na
      policję i powiedzeniu o tym w pracy, wieść o policji się rozniosła, dotarła do
      osoby dzwoniącej i znajoma ma już spokój - nie było już telefonów.
    • wimx Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 07:55
      A moze by tak uknuc intryge przeciwko "przyjaciolce"? Rozpowiadac wokol, ze to
      ona probowala uwodzic Twojego meza, ze go molestowala itd.

      Jezeli zalezy Ci na swoim malzenstwie, to powinnac dawac jej stanowczo do
      zrozumienia, ze nie wierzysz w jej historyjki o probie gwaltu. Jej chyba chodzi
      o dokopanie Twojej rodzinie, rozbicie Twojego malzenstwa. Nie pokazuj przed nia
      slabosci, lez, bo to bedzie dla niej pozywka do triumfu.

      A z mezem rozprawic sie "po cichu", wyjasnic z nim sprawe.

      Skoro bylo odwrotnie i to Twoj maz jest ten zly, to dlaczego lokatorka sama sie
      nie wyprowadzi?
    • lady284 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:23
      Żona zawsze będzie starała się ratować małżeństwo - i bardzo dobrze. Jednak
      sądzę, że mąż nie jest bez winy.., może miał na nią ochotę a wyszło jak
      wyszło...prawdę zna tylko Twój mąż i ona. Być może czymś ją skrzywdził. Nie
      powinnaś szufladkować jej tylko na podstawie opinii jaką usłyszałaś, nie wiesz
      jakie intencje mieli ludzie wypowiadający się na ten temat.
      Zostaw to w spokoju, teraz na pewno będą na siebie spod byka patrzeć.
      Jedyne to zastanowiłabym się nad tym jak ją usunąć stamtąd, może postaraj się
      by było was widać razem szczęśliwych, objętych itd.:) Sama może podejmie
      decyzję o wyprowadzce.
      • maxim100 Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:34
        Czy aby na pewno, zawsze będzie się starała ratować małżeństwo- nie myśl
        stereotypami
    • deodyma Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:35
      skoro doszlo do takiej sytuacji to najlepszym rozwiazaniem bylaby rozmowa z
      mezem i ta babka. taka mala konfrontacja. zobaczysz wtedy, co beda mowic oboje i
      jak beda sie zachowywac. pogadanka z kazdym na osobnosci nic tu nie da. napewno
      ktos tu klamie. baba moze chce w perfidny sposob rozwalic wasze malzenstwo lub
      maz nie jest wcale taki niweinny, jak C
    • deodyma Re: "przyjaciółka" 21.02.07, 09:35
      skoro doszlo do takiej sytuacji to najlepszym rozwiazaniem bylaby rozmowa z
      mezem i ta babka. taka mala konfrontacja. zobaczysz wtedy, co beda mowic oboje i
      jak beda sie zachowywac. pogadanka z kazdym na osobnosci nic tu nie da. napewno
      ktos tu klamie. baba moze chce w perfidny sposob rozwalic wasze malzenstwo lub
      maz nie jest wcale taki niweinny, jak Ci sie wydaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka