Dodaj do ulubionych

związki szarpane i pełne skrajoności

26.02.07, 09:21
Czemu kobiety popadają z skrajności w skrajność?Jak życ z kimś kto ma w sobie
sydrom uciekającej panny młodej...jesli się wie że to nie gra tylko w niej
coś naprawde takiego siedzi...jak sobie ludzie radzą w związkach w stylu ona
mówi że on jej nie rozumie że nie ma tego czegoś, mówi że to bezsensu...że
nie da rady.płacze tydzień a potem do siebie wracają i to taka
huśtawka..kobiety lubią takie zabawy?
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 09:25
      eee przechodzi z wiekiem
      dziewczyna nie wie czego chce więc się kryguje, nie chce cię stracić to będzie
      grała niezrozumianą przez cały świat i ludzi... a do konca z tobą nie będzie
      (no bo może trafi się ktoś lepszy)
      że wy się jeszcze na to łapiecie...
      • grzeszny-aniol Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 13:34
        faceci tez maja swoje skrajnosci i zachwiania..;/
        • kszynka Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 23:48
          facet nawet jak będzie się bardzo starał i tak nie zrozumie kobiet
          trzeba zaakceptować i przywyknąć :-)
        • sanyu Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 16:37
          ale po co sie meczysz i zyjesz z kims kto ci totalnie nie odpowiada? bez sensu
      • tom_raz Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 15:37
        wlasnie taki mam za soba,
        zdrady watpliwosci zwiazane z innymi facetami (dziewczyna ma 23 lata). ale
        zawsze blagania o zostanie kiedy mialem dosyc i chcialem odejsc. wreszcie nie
        wytrzymalem kolejnego numeru i ostatecznie zerwalem. najpierw byla obrazona i
        skrzywdzona, potem zaczela sie odzywac, proponowac wspolna kawe, impreze,
        jednoczesnie twierdzac ze nic ode mnie nie chce. wczoraj napisalem ze nie chce
        miec z nia juz nic do czynienia. ktos ma pojecie o co jej chodzilo i czego sie
        po niej jeszcze moge spodziewac?
        • ergiel Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 15:56
          Znam taki typ. Absolutnie nie gódź sięna żaden kontakt, będzie coraz bardziej
          natarczywa, aż w końcu przestanie. Jeśli pójdziesz na jakikolwiek kompromis, to
          będziesz miał tylko gorzej. Nie daj się wciągnąć w żadne gierki, ani układy z
          nią związane - to niczemu nie przyda się, a stracisz tylko czas i nerwy, a także
          trochę psychiki. Może okazać się, że jedynym lekarstwem będzie naprawdę
          stanowcze zerwanie kontaktów, a wręcz zakazanie nękania (w moim przypadku skarga
          na Policję poskutkowała). Choć nie każdy musi trafiać na psychopatkę jak ja, ale
          jak czytałem twojego posta, to poczułem znajome klimaty. Jedyne co, to
          stanowczość i -jeśli potrzebna- brutalność w podjęciu i utrzymaniu swoich
          decyzji. Inaczej będziesz miał bagno w życiu. Pozdrawiam.
          • 328i Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 23:19
            Popieram, też znam ten typ. Jak jest sexy to przechlapana sprawa. Albo weź ją za
            mordę i trzymaj krótko, albo w ogóle się nie odzywaj. W każdym razie myśl o
            sobie, bo ona na 100% myśli tylko o sobie, albo wcale i potrzebuje kogoś kto
            zrobi to za nią. Mialem dlugo taką i tylko stracilem parę lat na zastanawianie
            się o co chodzi...
            • uczula Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 10:47
              Tia, tez znam taki typ - faceta, ktory wiecznie zrywa.
              Rzecz w tym, ze ja nie zdradzam.
              A on widzi zdrade jak przechodze przez ulice i sie rozgladam, zeby mnie cos nie
              przejechalo...
              To dopiero chore...
              • onkey Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 12:57
                a może ty jesteś przeczulona i dopatrujesz się jego zazdrości w każdym swoim
                czynie ...
                a może to rozglądanie w jakiś sposób obniza jego wartość, iż wolisz patrzeć na
                innych ...
        • hobbitfrodo Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 18:46
          niestety bywa też odwrotnie... facet ze mną zerwał i zamiast mi dać spokój bez
          przerwy do mnie pisze i namawia na spotkanie, jest obużony kiedy się nie
          odyzwam...a ja bym po prostu chciała w spokoju zapomnieć o tym co mnie przez
          niego spotkało :(
          • jednorazowy3 hmm, przedstaw mu to co napisalas to pewnie sobie 26.02.07, 18:53
            da spokój

            zaden porzadny facet nie lubi leni ktorym nie chcialo sie wpoic podstawowych zasad ortografii
            • beata34 Zadna porzadna kobieta nie lubi... 26.02.07, 19:31
              ... lenia, ktoremu nie chcialo sie wpoic podstawowych zasad interpunkcji
              • 328i Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 26.02.07, 23:13
                Do czego by tu się jeszcze przypierniczyć?
                Może tak: leni, którym nie chce się używać polskich znaków? :)
                • badjuk Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 27.02.07, 10:13
                  Leni, którzy nie mają nic do roboty, oprócz poprawiania innych na forum.
                  • hobbitfrodo Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 27.02.07, 17:15
                    właśnie... o ile byłoby milej, gdyby zamiast analizować czyjąś ortografię czytać
                    co ta osoba rzeczywiście napisała...
                    • xylorhin Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 28.02.07, 03:51
                      Po prostu chamy, którzy próbują się dowartościować, poprawiając innych. Czują
                      się lepsi, bo udało im się nie zrobić błędu...
                      • zdzichu-nr1 Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 28.02.07, 16:36
                        Chamy? Tak, dużo lepiej jak mamusia kupi w szkole zaświadczenia o dysleksji,
                        dysgrafii i c.h.u.j wie czym jeszcze. Potem można walić byki i zgrywać
                        cierpiętnika, któremu wszyscy dokopują.
                        • fakara Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 28.02.07, 17:09
                          Oj, masz, każdemu się na forum zdarzają literówki, i przpieprzanie się do
                          ortografii, interpunkcji, czy ch.. wie czego jeszcze jest chamstwem. Poprawianie
                          kogoś, kto powie "poszłem", jest większym brakiem kultury, niż używanie tej
                          uroczej struktury gramatycznej:). I tak wszyscy wiemy, o co chodzi, więc jaki
                          jest problem?
                        • onkey Re: Zadna porzadna kobieta nie lubi... 02.03.07, 13:03
                          wybacz uroczy człowieku mamusia wcale nie musi niczego wykupywac jeśli dziecko
                          jest nade sprytne i poczyni samo odpowiednie błeda ...
                          niby się twierdzi, że wszelość testów aortograficzny jest tak rozległa, iż jest
                          w ostateczności w stanie wykryć wszelkie "zafałszowania" ale zawsze znajdą się
                          luki i błęda ...

                          czy ktoś tu zgywa cierpiętnika ??

                          :>
    • falcon87 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 17:05
      Czasem jest tak, że kiedy kobieta mówi NIE, myśli TAK.

      A swoją drogą emocjonalność kobieca wymaga bardzo wiele od faceta.
      • mlody-inwestor Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 17:17
        > A swoją drogą emocjonalność kobieca wymaga bardzo wiele od faceta.

        Zgadzam sie. Tylko kto ma tyle pieniedzy...
        • falcon87 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 10:43
          Hehe - dobre!
      • onkey Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 13:05
        Ale facet jest arcy dzielny i odważny i zaiste nie tchórzy przed wyzwaniem
        zrozumienia ... :> nieprawdaz ? ...

        niepowinnien przynajmniej ... uh
    • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 19:04
      zgadzam się że jak laska wraca i odchdozi to nalezy ją zostawić
      • bozz Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 21:20
        sluchaj, jesli kogos nie kochasz, to zostawiasz i koniec, nie ma dylematu
        problem powstaje, jesli ja kochasz, a wtedy zostawic nie jest tak prosto,
        prawda?
        w ogole nie piszesz, co jej nie odpowiada, czego jej brak, a to wlasnie jest
        tutaj najwazniejsze. bo moze jest tak, ze ona ma racje w jakichs tam swoich
        pretensjach, a ty to uznajesz za bredzenie kobietki. moze jestes zbyt bierny,
        czy zbyt aktywny, zbyt zamkniety, otwarty, nudny, czy cos tam innego, warto
        wziasc to pod uwage i rozwinac sie samemu.
        no chyba, ze ona jest kompletnie niezrownowazona, w takim przypadku pomoze
        lekarz ;)
        • h853 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 08:46
          To prawda że związki szarpane są wynikiem jakiejś frustracji problemu który
          wyniknął między kobietą i męższczyzną.Bo gdyby chociaż jedna osoba nie kochała
          napewno dawno by się rozstali. To miłość powoduje że mimo uraz i braku zaufania
          kocha się partnera i tęskni się za nim. Dlatego te trudne okresy trzeba
          przeczekać aż miną wszelki urazy i wtedy stopniowo można odbudować związek.Tak
          bez powodu napewno nikt nie chce takiego zfrustrowania i problemów . Ktoreś z
          partnerów zniszczyło związek , ale nie chce się do tego przyznać.I chce żyć jak
          gdyby nigdy nic się nie stało.Dlatego tylko uczciwa rozmowa może dać szansę
          naprawy. Więc kochajcie się i szanujcie wzajemnie a nikt nikogo nie będzie
          zostawiał i do niego wracał Trzymajmy się.
        • alexandra_ire Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 14:02
          ja sie zgadzam, ze jak ktos jest niezrownowazony to trzeba zakazac kontaktow.
          ja mialam taki przypadek ze ktos najpierw sie interesowal i niby bylo ok ale
          potem jak sie dowiedzial ze jego kumpel chcial sie do mnie dobrac, zaczal
          obwiniac mnie o to. jak zadzwonilam zeby porozmawiac i wyjasnic to mnie
          wysmial i zmieszal z blotem. rowniez zagrozil innymi konswekwencjami. zerwalam
          kontakt, skasowalam numery i jest cisza. on jeszcze pozaluje. on jest
          egoistycznie nastawionym, zimnym facetem ktory nie rozumie kobiet, nie chce
          zrozumiec i boi sie spojrzec prawdzie w oczy.
      • onkey Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 13:24
        za to jak lasek wraca i odchodzi to nalezy go przypiąć do smyczy albo przypiąc
        kajdankami do kaloryfera !! wiiiiiiiiiiiiiii

    • kermitoz86 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 19:51
      Niestety, dobrze to opisałeś, stwierdzenia typu: "nie ma tego czegoś, to bez
      sensu, to nie to, nie jestem pewna" itp. brednie to jest właśnie to, co gadają
      kobiety. Jak zwykle nie wiedzą czego chcą, szukają dziury w całym. Tak zawsze
      było, będzie i jest. Sam to przerobiłem. Miał rację Sokrates, który zapytany:
      "Żenić się czy nie żenić?" odpowiadał: "Cokolwiek zrobisz, będziesz żałował".
      Więc chłopaki, w górę ptaki!

      Zapraszam na rockowego bloga:
      www.tylkorock.blox.pl
      www.tylkorock.blox.pl
      www.tylkorock.blox.pl
      • asia96301 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 20:00
        nie tylko kobiety tak robią. Mój były też się tak ze mną bawił.
      • loreena1 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 15:58
        w jego przypadku (Sokratesa mam oczywiscie na mysli) to zrozumiale. Poczytaj o
        Xantypie i wyciagnij wnioski sam.A swoja droga - gdybysmy byly przewidywalne az
        do bólu, byloby Wam lepiej?
    • bozz Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 21:07
      > płacze tydzień a potem do siebie wracają i to taka
      > huśtawka..

      no jakbym czytala o sobie samej
      zastanawiam sie, czy to moj facet napisal

      To nie jest zabawa, tylko mnie naprawde brakuje czegos waznego, a facet ma to w
      dupie gleboko. I jesli nie zrobie awantury, nie zabronie mu przyjechac na
      weekend, to on nawet nie ma pojecia, ze mnie cos nie pasuje. Kiedy mowie o tym,
      nie slucha. Juz nie licze, ile razy sie rozstalismy.

      Zerwac powinnam raz, a dobrze, ale go zwyczajnie kocham i nie potrafie, pomimo
      jego wad.
      • kliodna Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 21:24
        Z ust mi to wyrwałaś. Kropka w kropkę, sama mogłabym to napisać o swoim
        związku. Żuraw i czapla to najlepsze porównanie. Ja chciałam to on się dusił,
        on chce to mnie coś nie gra, i tak w kółko od sześciu lat ;)
        • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 21:53
          ma fioła na pukncie pełnej konentracji gdy coś
          mówi.przerwiesz,wtrącisz,zagapisz się to koniec.ona jest
          urażona,zamknieta....ale jak sam stwierdizła z tym zrobiłem skok bardzo wysoko
          i ona wręcz stwierdziła ze bardzo się zmieniłem na plus.Inna sprawa to taka że
          żeby był sex,bliskośc...ona potrzebuje klimatu.Ma nawał zajęć jest zmęczona
          aodnoszę wrażenie że oczekuje od siebie i faceta ciągłego śmiechu,kilometrów
          tematów do rozmów i wiecznego entuzjazmu.Czasem uważam że ona oczekuje
          idylli,wiecznego potwierdzenia że się kocha itd
          • kliodna Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 22:23
            Skoro już sama zauważyła ze zmieniłes się in plus to bardzo duuużo ;) Kobiety
            rzadko kiedy przyznają się do czegoś takiego. Nawet jak zauważy że coś jest
            lepeij to i tak uważa że mogłoby być jeszcze lepiej i tak do usranej śmierci. A
            nauczyć się udawać że się słucha to doprawdy żaden problem. Wystarczy kilka
            razy przytaknąć, tylko uważać coby w odpowiednim momencie ;) Uśmiechanie się
            też nie należy do najtrudniejszych, byle tylko nie został ci na zawsze taki
            przyklejony uśmieszek bo to też podejrzane.
          • myfra faceci... 27.02.07, 01:46
            Nie wiem co jest dziwnego w tym, że kobieta chce rozmów i potwierdzania, że sie
            ja kocha. Najgorsze w związkach jest to, że na poczatku sa kwiatki, udawanie
            super wspaniałego a potem nagle: dobra zdejmij majtki,oglądanie filmu, żarcie
            chipsów i "alez kochanie, po co o tym rozmawiać". Podsumowanie: jak się upoluje
            zdobycz (to sie tyczy obu płci) potem wszystko staje sie normalne, nudne i
            proste.A jeżeli komus to nie wystarcza, oczekuje czegoś więcej bo uważa, że
            taki związek jest zbyt powierzchowny no to jak ma byc zadowolony?
            Moja recepta :) ==> lepiej sie rostać niz robic cos na siłę. I polować
            dalej ;D (to juz taki żarcik)
            • badjuk Re: faceci... 27.02.07, 10:29
              Hmmm... współczuje ci monotoni, ale to sprawa charakteru obydwojga.
            • tomasso3 Re: faceci... 27.02.07, 10:56
              Nie ma nic dziwnego w tym, że kobieta "chce rozmów i potwierdzania, że się ją
              kocha" pod warunkiem że oczekuje tego w rozsądnym wymiarze. Ile k...a można
              gadac o tym samym, przecież tego by nawet anioł nie wytrzymał, a co dopiero
              normalny facet.

              Z drugiej strony jakoś wątpię aby kobiecym ideałem miał byc facet świergolący
              na okrągło o zaletach ukochanej i swoim uczuciu do niej. Na jakiś czas może i
              byłoby to miłe, ale z czasem ukochaną tez by cholera wzięła na takiego dandysa.
              Co nie znaczy, że trzeba być od razu chamem i prostakiem.
              • myfra faceci2 27.02.07, 18:44
                po1 : wcale nie jestem w związku, który jest monotonny ale w takim byłam :)
                szkoda, że wczesniej go nie skonczylam.
                po2: oczywiscie, że nadskakującego faceta po jakims czasie chce się
                odstrzelić ;) Niestety związek to ciągła walka, ciągłe szukanie złotego środka
                i cięzka praca tak naprawdę :/
          • ol69 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 10:58
            infantylno-histeryczne i wydumane podejscie do zwiazku ma ta twoja panna. sorry
            batory, ale tak to wyglada.
    • gosia77100 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 26.02.07, 23:48
      Witam : jestem już po "zabiegu" , ale trzeba rozważać i zastanowić się czy
      kończyć - czy dać szansę , czasem możemy sami się zdziwić do jakich wniosków
      dojdziemy , . PEWNE JEST JEDNO NIKT NIE WSKAŻE CI DROGI ANI WYJŚĆIA Z SYTUACJI
      TO TY MUSISZ ZDECYDOWAĆ I PONIEŚĆ KONSEKWENCJE SWOJEJ DECYZJI . TO TYLE :)).

      POZDROWIONKA.
      W ŻYCIU NIE MA TEGO ZŁEGO CO NA DOBRE NIE WYJDZIE""""
    • myfra obie strony 27.02.07, 01:35
      ja jestem w takim "związku" teraz ale to nie sa fochy, kaprysy czy zabawa.
      Jeżeli facet daje Ci sprzeczne sygnały, z jednej strony pociąga Cie a z drugiej
      jest na dystans,jeżeli nie jesteś pewna czy kolejne spotkanie nie będzie czasem
      ostatnim a mimo to nie możesz przestać o nim myśleć- wtedy kobieta nie wie co
      robić. I dlatego mysli sobie, że to jest bez sensu, że jutro już nie odbiorę
      telefonu, nie odpiszę, mam go gdzieś. To jest całkiem proste tak naprawdę-
      kobiety zachowuja sie dziwnie bo facet zachowuje sie dziwnie więc one nie
      wiedzą jak reagować ;) Sa też inne przyczyny- kobiety boja się zaangażować,
      żeby facet ich nie zranił albo np chcą mieć tylko kogoś do łóżka. Mozna by było
      zapytać o to samo facetów, dlaczego oni mówią, że nie ma tego czegoś itd ale to
      jest zbyt oczywiste bo facet w tym wypadku by powiedział- tak ją tylko zwodzę,
      żeby ją przelecieć :) Za miesiąc będzie nowa. I niech faceci nie oburzają się
      na to zdanie bo dobrze wiem, że tak czasem myslicie :) Oczywiście nie wszyscy-
      wiem, wiem ;)
      • carolina80 Re: obie strony 27.02.07, 10:54
        myfra napisała:

        > ja jestem w takim "związku" teraz ale to nie sa fochy, kaprysy czy zabawa.
        > Jeżeli facet daje Ci sprzeczne sygnały, z jednej strony pociąga Cie a z
        drugiej
        >
        > jest na dystans,jeżeli nie jesteś pewna czy kolejne spotkanie nie będzie
        czasem
        >
        > ostatnim a mimo to nie możesz przestać o nim myśleć- wtedy kobieta nie wie co
        > robić. I dlatego mysli sobie, że to jest bez sensu, że jutro już nie odbiorę
        > telefonu, nie odpiszę, mam go gdzieś. To jest całkiem proste tak naprawdę-
        > kobiety zachowuja sie dziwnie bo facet zachowuje sie dziwnie więc one nie
        > wiedzą jak reagować ;)

        skąd ja to znam i błędne koło się toczy i złość i frustracje narasatają ...

        i co dalej?
      • uliana00 Re: obie strony 27.02.07, 15:27
        W pełni się zgadzam, byłam w takim związku prawie rok... Były trzy momenty, gdy
        się zastanawiałam czy warto dalej brnąć... Dałam szansę... No i się
        przejechałam... Bardzo ciekawe doświadczenie życiowe spotkać faceta, który sam
        nie wie czego chce od życia, choć to podobno "baby" sa niezdecydowane...



        > ja jestem w takim "związku" teraz ale to nie sa fochy, kaprysy czy zabawa.
        > Jeżeli facet daje Ci sprzeczne sygnały, z jednej strony pociąga Cie a z
        drugiej
        >
        > jest na dystans,jeżeli nie jesteś pewna czy kolejne spotkanie nie będzie
        czasem
        >
        > ostatnim a mimo to nie możesz przestać o nim myśleć- wtedy kobieta nie wie co
        > robić. I dlatego mysli sobie, że to jest bez sensu, że jutro już nie odbiorę
        > telefonu, nie odpiszę, mam go gdzieś. To jest całkiem proste tak naprawdę-
        > kobiety zachowuja sie dziwnie bo facet zachowuje sie dziwnie więc one nie
        > wiedzą jak reagować ;) Sa też inne przyczyny- kobiety boja się zaangażować,
        > żeby facet ich nie zranił albo np chcą mieć tylko kogoś do łóżka. Mozna by
        było
        >
        > zapytać o to samo facetów, dlaczego oni mówią, że nie ma tego czegoś itd ale
        to
        >
        > jest zbyt oczywiste bo facet w tym wypadku by powiedział- tak ją tylko
        zwodzę,
        > żeby ją przelecieć :) Za miesiąc będzie nowa. I niech faceci nie oburzają się
        > na to zdanie bo dobrze wiem, że tak czasem myslicie :) Oczywiście nie wszyscy-

        > wiem, wiem ;)
    • wirczyk A probowales pogadac? 27.02.07, 02:15
      I nie mowie o zwyklym "pogadajmy o tym - nie chcesz? to nie...",
      tylko o meczeniu jej dotad az sie zmusi i wyslowi, o co jej chodzi?
      Tzn. oczywiscie jak Ci nie zalezy, to ja zostaw i znajdz kogos innego,
      ale jak Ci zalezy to zainwestuj i sie dowiedz o co tak naprawde chodzi...

      Kazda kobieta jest inna, jedne wiedza czego chca inne nie, jedne lubia hustawki
      inne nie, jedne oczekuja, ze facet bedzie czytal ich mysli, a inne tylko
      chca rozmowy, etc, etc...

      Takie hustawki uczuc najczesciej biora sie albo wlasnie z tego, ze delikwent
      (ka) nie wie czego chce i sam(a) sie waha. Najczesciej glupio sie przyznac
      przed soba, ze jest sie niezdecydowanym i latwiej przelac po prostu zlosc na
      partnera.
      Ale moze tez byc tak, ze ona sie czuje niepewnie w waszym zwiazku. Ze sie
      boi czegos, albo ze nie spelniasz jakichs jej oczekiwan. No a ona moze nie
      chciec zebys sie naginal do niej, wiec Ci nie mowi o tych oczekiwaniach.

      Powodow moze byc duzo, naogol jakiegos rodzaju niepewnosc (raz wierzy
      ze bedzie ok i jest zadowolona, a innym razem sie boi ze bedzie zle i jest
      zla). Jak na kazdej krawedzi - raz troche w lewo, raz troche w prawo...

      Te powszechnie opowiadane bajki, ze "kobiety nigdy nie zrozumiesz", "mezczyzni
      sa z marsa a kobiety ze snickersa", etc. to bzdury wszystko. Jak wlozysz
      wysilek to kazdego zrozumiesz. Moze zrozumiesz, ze nie chcesz tej osoby wiecej
      widziec, ale zrozumiesz :).
      • ramka10 Re: A probowales pogadac? 27.02.07, 09:51
        dziewczyna jest niedojrzala, jak slusznie ktos tu zauwazyl "przechodzi z
        wiekiem" tylko po co sobie szarpac nerwy, psuc humor, tracic cenne chwile...
        ja bym zamknela temat, uciela ta chora pasozytnicza relacje ale ja jestem
        dojrzala swiadoma kobieta :)
        powodzenia zycze i ZDECYDOWANIA
        • badjuk Re: A probowales pogadac? 27.02.07, 10:36
          ramka10 napisała:

          > dziewczyna jest niedojrzala, jak slusznie ktos tu zauwazyl "przechodzi z
          > wiekiem"

          Jeszcze szybciej przejdzie jak ją zostawisz.
      • kmaisak Re: A probowales pogadac? 27.02.07, 15:25
        Skąd się biorą tak mądrzy mężczyźni???
      • uczula Re: A probowales pogadac? 01.03.07, 10:54
        ech - to nie jest tak, ze tak strasznie trudno z niej wydusic slowa - i to
        swiadczy o tym, ze sama nie wie czego chce.
        Oczywiscie, ze wie.
        Tylko ciezko to powiedziec, tak by nie zranic najblizszej ci osoby.
        Jezeli sie kogos kocha to bardzo trudno jest mu powiedziec co w jego
        postepowaniu mnie rani.
        Bo takie slowa rania takze mnie.
        Stad owe " duszenie"...
        Troche delikatnosci i empatii i czasu.
        Zaufania.
        A dziewczy wszystko powie.
        Bo chce sie porozumiec...
        To prosze panow, takie proste...
    • kookardka Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 10:59
      Kobiety popadają w takie skrajności wtedy, gdy nie są pewne faceta
      i nie czują się w związku na tyle komfortowo, aby bez żadnych wątpliwości
      brnąć w to dalej.

      Jeśli facet nie potrafi okazać zainteresowania w stopniu potrzebnym
      kobiecie do tego, aby mogła zaspokoić swoją podstawową potrzebę
      bezpieczeństwa w związku, to taki związek nie ma szans na powodzenie.
      Niestety.

      Faceci myślą, że im bardziej są niezależni i pokazują to na kazdym kroku,
      tym bardziej kobiecie będzie na nich zależało.A tymczasem jest zupełnie
      odwrotnie.

      Nagłe zniknięcia, nie odzywanie się przez kilka dni, brak zainteresowania
      tym co porabia druga strona,powoduje, że kobieta myśli sobie, iż jest
      niepotrzebną na tę chwilę zabawką, przedmiotem, który odkłąda się na półkę,
      bo się znudził. Po co jej taki facet ?

      To Wy panowie gracie, zamiast szczerze pogadać, a potem dziwicie się,
      że coś jest nie tak...
      • zieleniak2004 ►►►___ Nałogi są toksyczne ___◄◄◄ 27.02.07, 12:34
        kokardka napisała:

        > "Jeśli facet nie potrafi okazać zainteresowania w stopniu
        > potrzebnym kobiecie do tego, aby mogła zaspokoić swoją
        > podstawową potrzebę bezpieczeństwa w związku, to taki związek
        > nie ma szans na powodzenie."

        ...

        W książce pt. "TOKSYCZNA MIŁOŚĆ i jak się zniej wyzwolić"
        możemy przeczytać między innymi:

        "W miarę jak NAŁOGOWIEC KOCHANIA stara się coraz bardziej
        manipulować drugą osobą, aby dorównywała jego wyobrażeniom
        - a więc aby była kimś, kto się nim opiekuje i kto go kocha,
        i to w sposób, w jaki NAŁOGOWIEC KOCHANIA chce być kochany
        i otaczany opieką - zaczyna przeżywać powtarzające się coraz
        częściej poczucie niespełnienia, ponieważ NIKT nie jest w stanie
        zaspokoić takich nienasyconych pragnień"

        Być może to jest taki właśnie przypadek "toksycznej miłości"?

        Żaden partner nie ponosi winy za traumatyczne przeżycia z dzieciństwa,
        które stały się przyczyną destrukcyjnego NAŁOGU, niezaspokojonego
        głodu miłości, który niszczy tak samo jego ofiarę jak i jej otoczenie.
        • kookardka Re: ►►►___ Nałogi są toksyczne 27.02.07, 16:38
          Wszystko zalezy od tego, czego dopmaga sie opisywana
          przez owcabiałego kobieta, prawda ?
      • eve_75 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 14:40
        Udawane "słuchanie" mozecie sobie Panowie darować... Jesli kobietę coś gryzie i
        chce porozmawiać to nie po to, żeby słyszeć głupkowate przytakiwanie i
        przyklejony uśmiech...
        Tak jak trudno jest Wam zrozumieć naszą potrzebę rozmawiania o problemach, tak
        nam trudno zrozumieć dlaczego nie potraficie sie skupić na słuchaniu..
        Kompromis jest pewnie gdzieś w pół drogi i nie obejdzie się bez wzajemnego
        szacunku i wyrozumiałości dla różnic, żeby coś razem zbudować..
    • iokepine Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 12:41
      owiecbialy napisała:
      >kobiety lubią takie zabawy?

      Nie tyle kobiety, co osoby niedojrzałe i niezdecydowane. Skoro robiła takie
      numery, to znaczy, że trzyma Cię prawdopodobnie "na wszelki wypadek" i szuka
      kogoś lepszego w jej oczach.

      Szanuj siebie, reszta przyjdzie sama.
    • desesperado Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 14:04
      I po co sie strzepic z takimi dylematami? W takich sytuacjach przewaznie pomaga
      pozegnalny kopniak - babka musi faceta sobie cenic, zeby wiedziec po co ma z nim
      byc a (nie)zwykle malo ceni, jesli ten pozwala sobie wlezc na glowe i slucha w
      tym stylu pie..a juz nie daj Boze gdy slucha z przejeciem i pozorami zrozumienia,

      --
      D
      • piotrek307 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 15:48
        Wszystko pieknie, ale co powiecie, jesli owocem chorego zwiazku/milosci sa
        dzieci?
        • 38aga Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 16:45
          No to rzeczywiście kłopot. Teraz ja jestem w takiej sytuacji ale zdecydowałam
          się na rozstanie
          • piotrek307 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 08:58
            Ja postapilem podobnie. Przezywam niestaty koszmar, gdy patrze w oczy prawie
            3.letniego syna. w jeso spojrzeniu jest wszystko, a minelo niwiele tygodni,
            odkad sie wynioslem z 'domu'. Kazde wyjscie jest zle...
    • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 17:55
      Po pierwsze widzę że 10-tki osób mają z takim czymś doczynienia.Ale teraz ja...
      Jeśli kobieta się szarpie,przechodzi ze skrajności w skrajności co
      miesiąc..wraca ,odchodzi to wiadomo że trzyma faceta na chwilę....
      U mnie jest tak związek toczył się naprawde fajnie...gdy był pierwszy kryzys
      poszło o miłośc, o to co ona czuje...nie umiała tego zdefiniować...i zamknęła
      się w sobie i teraz pytanie wracamy z egzotycznej wycieczki gdzie oboje
      płoniemy z namiętności,szczęscia,przeżyć...pojawia się ten temat i tydzień
      pozniej ona twierdzi ..nie wiem co czuje.Przecież to bzdura bo w tydzień nie da
      się w uczuciach przejść w skrajności w skrajność z wielkiego szcześcia w wielki
      dół.Wracamy do siebie ona czuje się szczęśliwa....kolejny
      paradoks...dowartościowałem ją rozmowami,byłem obok,słuchałem!? i nagła odmiana
      (2-3 tygodnie).Potem mijaja miesiące jest pięknie pojawia się temat
      ślubu,zaręczyn...który zaczna ona nie ja i gdy pojawia się pierścionek dalej
      ona szaleje z radości..ale gdy pojawia się temat w stylu czy wyjdziesz za mnie
      teraz.....ona nagle odrzuca swoje zachowanie,uczucia...zamyka się i.......coż
      innego...nie wiem co czuje....Jednym słowem gdy zaczyna
      mysleć,analizować,krążyć,dołować się, boji się tylko czego...Weszła na moje gg
      2 tygodnie rozmów,spotkanie i zzaczeliśmy być razem w między czasie jej nie
      było 2,5 miesiąca..wyszło że znamy się 11 miesiący...i teraz kolejne pytanie
      czy przez tak krótki czas można decydowac o swoim zyciu ,o uczuciach gdy wiele
      par jest razem 3-4 lata zanim pojawi sie temat ślub,poważne uczucie...ja nie
      wiem co będzie za rok...ale wiem że brakuje mi jej jak wody i chce z nią być
      bardzo chcę.......czy mam prawo domagać się rozmowy i żeby wydusiła z siebie o
      co naprawdę idzie? czego ona się boji,przed czym ucieka....
      • maratela Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 18:24
        a ja tez dorzucę swoje trzy grosze...huśtawka...jak każda inna...czasami takie
        nastroje, zazwyczaj niezrozumiałe dla facetów, są wymuszane na kobietach
        społecznie...pisze to z pełna odpowiedzialnością...na młodych kobietach ciąży
        tak wiele,że to sie w głowie nie mieści i mimo, że na co dzień o tym sie nie
        myśli, kobieta w dzisiejszych czasach jest pod presja (niedorzeczną)dobrego
        wyglądu, aktywności umysłowej, wiecznej kontroli zachowań czy szeroko
        rozumianego dokształcania sie...do tego dochodzi związek z facetem, który tez ma
        same problemy w pracy, z własnym "ja" i etc....też jest zagubiony...i nie może
        zrozumieć, ze taka wieczna ucieczka i utrzymywanie niepewności to forma relaksu
        dla kobiet...i komfortu...możliwość pokazania, ze ona tez może sobie pozwolić na
        decydowanie o sobie...to taka pewna manifestacja siły kobiety..one tego nie
        wymyśliły..to sie wzięło spoza..więc jedyna rada dla facetów cierpliwości i
        miłosci..a kobietom życzę umiarkowania i mniej egoizmu...!
        • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 18:34
          wiem że ona chce być sama tak jak mówiła to kiedyś..ona przyjęła zasadę że nie
          wiem nie umiem byc w związku że mnie zraniła mimo że jestem bardzo
          ok...ograniczła kontakty nie odywa się z tego samgo powodu.....ja juz nie mogę
          żyć w niepweności nie wiem na czym stoje .niby gadaliśmy ale tak szczerze do
          końca to nie .tylko o swoich odczuciach co do tego co się dzieje.........chce
          iśc do niej z bukietem kwiatów i drobiazgiem....czy w tej sytuacji to spalę
          sprawę? Naprwdę musimy pogadac i to się będzie wiązać z tym że muszę
          ją "przycisnąć".Nie wiem jak ona na to zareaguje bo jak dzwoniłem to trzyma mi
          dystans
          • eve_75 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 19:29
            Wiesz co owiecbialy, piszesz o niej z takim uczuciem, że nie wątpię, że jestes
            nastawiony na "odbiór"... Myślę, że to raczej ona nie jest gotowa.. pytanie
            tylko czy nie jest gotowa na ślub, czy w ogóle żeby być z Tobą...
            Jesli ograniczyła kontakty, to goniąc za nią niewiele zdziałasz... sama musi
            zdać sobie sprawę czy tęskni i umie żyć bez Ciebie...
            Truda sprawa, powodzenia cokolwiek zrobisz !
    • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 20:08
      chcę byc z nią to wiem....ale mam taki mętlik wgłowie co zzrobić....że już nie
      wiem....nie chce wyjść na narzucającego się faceta ...chcę by poczuła że mnie
      traci żeby się zastanowiła ....z 2 strony chciałbym z nia pogadać.....skończy
      sie chyba tym że bede musial wymazac uczucia i walczyc
      • faithful21 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 27.02.07, 21:51
        wiesz, ja mam taki sam problem od roku z facetem (jestesmy razem od 2lat i w
        ciagu pierwszego roku wszystko bylo doslownie idealnie a teraz to jakas
        masakra). zalezy mi wiec zawsze staralam sie to pokazac, jakos zalagodzic
        sytuacje. Chcialam zeby bylo dobrze za wszelka cene. Ale jak widze to jemu na
        tym nie zalezy. Tez tak jak Ty siedze i nie wiem czy isc i pogadac, czy moze
        odpuscic i zobaczyc co bedzie sie dalej dzialo. czuje ze im wiecej daje tym
        bardziej on to wykorzystuje, choc tak przeciez nie powinno byc w zwiazku!
        Oswiadczyl sie, planowalismy przyszlosc. Teraz twierdzi ze kocha ale nic poza
        tymi slowami. Mysle ze tym razem juz odpuszcze i dam mu sie wykazac cokolwiek
        postanowi. Moze jak zostanie sam to sie nad tym zastanowi. Jak bedzie chcial
        zeby było dobrze to pzreciez wie gdzie mnie szukac. A jesli nie, to po co komu
        taki partner, wieczna niepewnosc, glupie akcje i te nerwy? Mysle ze Ty tez nie
        mozesz myslec za dwoje i dac jej troche pomyslec samej. Bo takie bezrefleksyjne
        zycie to tragedia. Szczegolnie dla partnera;p
        • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 06:54
          apropo tych wszystkich tekstów to słucham kobietę,żyję jej problemami,jest dla
          mnie to naprawdę ,ważne,kwiaty,jakieś upominki spontaniczne,wyśjcia,ona wie że
          mi zalezy że jest dla mnie ważna,wie że traktuję ja na poważnie a nie na
          chwilę. W tym wszystkim chodziło podobno o to że kocha ale nie na tyle mocno by
          być(tzn stiwerdzić) na zawsze...teraz już twierdzi że nie wie co czuje...myślę
          że to nie wiem co czuje jest gdy jest dół ,złe myśli i człowiek wyłącza
          uczucie ...bo się boji że nagle coś się skończy i bęzie bardziej bolało.Te
          ograniczniea spotkań,zero rozmów...ona to robi specjalnie sama mi mówiła ma to
          tego nie rozdrapywać,idzie na łatwizne...jestem winna i ponoszę karę albo dlla
          mnie to jest chowanie głowy w piasek w stylu łatwym dla niej .Ona zamaist
          szczerej rzeczowje rozmowy woli gadać półsłówkami,uciec zaszyć ię i udawać że
          tak jest lepeij..tylko dla kogo..zawsze nie da się uciekac...jak jest problm to
          go się rozwiązuje..ona woli pogodzić się z tym jak jest......dla mnie to tutaj
          jest tylko dystans i normlaność z mojej strony może ją ruszyć nic więcej
          • lady284 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 08:14
            Jeśli ona trzyma Cie na dystans, to mam wrażenie, że jest jedno wyjscie, jasno
            i bez ogródek spytać: będziemy razem czy nie i krótka odpowiedź: tak albo nie -
            żadna inna, Ty zaoszczędzisz swój czas na taką zabawę a ona zostanie przyparta
            do ściany. Jeśli nie - zaciśnij zęby i idź do przodu.
            Ona jest Ciebie za bardzo pewna, wie,że na skinienie i tak byłbyś z nią.
            Odetnij się od tego.
          • tom_raz Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 11:58
            przeczytalem wszystkie twoje posty. czuje sie tak jakbym czytal swoje wlasnie
            slowa. przez chwile mialem nawet wrazenie, ze moze to ta sama osoba. dokladnie
            taka karuzele zafundowala mi moja kobieta. odcialem sie od tego, stanowczo
            zadjac zakonczenia kontaktow, ale wczoraj znowu zadzwonila. nie odebralem, ale
            teraz zastanawiam sie co chciala mi powiedziec...
            • inka117 Re: ..a co już zrobiłeś? 28.02.07, 12:51
              Panowie i Panie po co opowiadać na Forum o osobistych dylematach- proszę dogadać
              się z bliską osobą.Nie ma cudownej recepty na udane życie,chyba tylko w
              telenowelach.Mam ochotę zapytać:a co już zrobiłeś(aś),żeby było lepiej?Szanujmy
              naszą prywatność i bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali.Pozdrawiam
    • burchart Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 08:29
      Tak to już jest. Najczęsciej tkwimy w takich związkach bo boimy sie o
      siebie.Boimy sieo to, że rozstając się z kims do którego w sumie niewiadomo co,
      ale jednak coś czujemy, zostaniemy sami. To strach przed samotnością...Poza tym
      najczęsciej jest tez tak, że tuz po tych złych dniach następuje fala radości,
      uczucia, nowego entuzjazmu... Niestety to tylko fala...I należy o tym
      pamietać...
    • reset999 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 16:00
      kobiety sa glupie, falszywe i egocentryczne.
      zupelnie tak jak my :]
    • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 17:33
      Tak szczerze wyznam że jak sie poznaliśmy to było to takie zauroczenie,nie
      żadna miłość od 1 wejrzenia.Ja znałem kobiety bardziej wylewne w
      uczuciach,bardziej romantyczne w innym stylu niż ona.Taka jest prawda że
      dłuższy czas nie umiałem sie przestawić mimo iż mi zależało,nie słuchałem do
      końca jej sygnałów i tego co ona czuje.I po tym pierwszym rozstaniu wiedziałem
      że jestem dupkiem i że doceniłem ją mocno a powinienem bardzo mocno.Widziałem
      że jest ważna ale potem uświadomiłem sobie jak bardzo.Można powiedzieć że
      przeszedłem metamorfozę,ona była zachwycona moim zainteresowaniem,słuchaniem
      tego co i ona czuje...ogromną zmianą poprzedzoną rozmowami a potem czynami.Wiem
      że ona się tego boji że jak mi przestanie zależeć to wróci stare.A ja się w
      niej boje tej niepewności,tego że o ważnej dla nas sprawie ona mi nie powie bo
      nie będzie dla niej odpowiedniego klimatu.Jeśli dziewczyna milczy czy ma ochotę
      bardziej poleżeć niż gadać włącza się światło...czy kryzys czy nie czy zaraz
      wyskoczy z czymś czy nie.....Jej milczenie które trwa prawie 2 tygodnie niszczy
      we mnie to wszystko co w sobie zmieniłem,a raczej powoduje że jest dziwnie.Ja
      wiem że zawsze będę się o nią starał,że nagle mi sie nie znudzi i że
      zrozumiałem wiele i to dobre zachowanie nie jest na pokaz....Co
      zrobiłem...gadałem z nią ale to było właśnie gadanie przez telefon...to nie
      była.Myślę że następne spotkanie będzie najważniejsze ......tylko nie chce
      wyjśc na gościa który nie może bez niej żyć a jak jej przejdzie to wróci do
      mnie, chcę żeby poczuła że nie będzie tak ale że jest dla mnie ważna i chcę to
      wyjaśnić...8 marca ma urodziny....bukiet jej ukochanych tulipanów i jazda na
      rozmowę czy skromnie i tylko życzenia i do domu...to głónie pytanie do kobiet
      co spowodowałoby że was to ruszy że tracicie coś,kogoś..jaka postawa?
      • every_think Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 19:28
        Bez zabierania na rozmowę. Wręcz jej kwiaty, złóż życzenia pojedź do domu.
        Będzie zaintrygowana, zapewniam :) A jeszcze lepiej, jeśli wyślesz jej te
        tulipany pocztą kwiatową (dołącz do nich kartkę urodzinową).
        Powodzenia!
        • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 28.02.07, 21:35
          a ja się juz pogubiłem w tym wszystkim, od jakiegoś czasu nie żyje tylko
          wegetuję i mam juz szczerze dosyć wszystkiego, tej całej sytuacji.momentami
          odnosze że tylko mnie zależy na tym wszystkim. Albo wjedziemy szybko znów na te
          same tory albo niedłguo nie będzie kompletnie co zbierać
    • arek345net Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 01:54
      najchetniej spalilbym taka na stosie
      bez skrupółów
      bez zmruzenia oka
      powieka by mi nie zadrzala
      a na mojej twarzy pojawialby sie promienny usmiech
      gdybym slyszal jak drze ryja z bólu
      piekne sposoby mieli Japończycy ukochani
      co pokazano na filmie "Shogun"
      wrzucali do kotła i gotowali żywcem
      a jeszcze lepiej opisuje to książka
      polecam:):):):):)
      bo kolezanka ktora Ci odpisala
      zamiescila tu swiete slowa
      dlaczego my sie jeszcze na to łapiemy?
      a wiec odpowiem kolezance:
      bo wbrew pozorom faceci nie mysla tylko o sprawach doczesnych
      • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 06:59
        .....dokładnie my wiele widzimy...ale nie wszyscy myślą żeby tylko się
        bzykać...dla mnie ważne jest co ona cuzje,co ją boli,czego się tak
        zachowuje...pewnie można machnąć ręką i poderwać następną...ale ja tak nie chcę
    • lilith76 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 13:20
      Dziewczyna może mieć złe wspomnienia z domu rodzinnego - zachowuje się jak typowy DDRR (Dorosłe Dziecko Rozwiedzionych Rodziców) i brak np rozwodu w rodzinie nie pocieszy, bo z własnego życia wiem, że nie rozwiedzeni rodzice urządzający sobie jatkę, mogą dziecku przeorać psyche. Być może sytuacja w domu rodzinnym (relacje z rodzicami) nauczyła ją huśtawki emocjonalne i życia na wysokich obrotach, kiedy zaczyna być dobrze, to ona się boi że nic nie czuje, bo tylko rozdrapywanie (czyli kłótnie i powroty) uznaje za "uczucie".
      Sorry, jeśli to ten typ, to potrzebuje psychologa i terapii inaczej to ona ciebie będzie przez resztę życia czołgać psychicznie, a wasze dzieci wyrosną w dokładnie takiej samej atmosferze jak ona.

      Może też być tak, że jest niedojrzała panienką, która dowartościowuje się manipulowaniem tobą.
    • moore0803 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 16:08
      moim zdaniem to jest tak, że ciężko jest rozstać się z dobrym i kochanym
      człowiekiem.... wiadomo, jak rozstać się z kimś złym, kto zrobił nam krzywdę,
      ale jak rozstać się z kimś dobrym, do kogo po prostu nie pasujemy??
      a najgorsze co może się zdarzyć, to kochać kogoś i właśnie zdawać sobie sprawę,
      że nie możecie być razem, bo nie pasujecie do siebie kompletnie... próbujecie,
      bo się kochacie, ale nic z tego nie wychodzi. codziennie jest coraz gorzej.
      kochacie się ale się kłócicie, kochacie się ale zaczynacie się nawzajem drażnić
      i denerwować, kochacie się ale nie możecie po prostu dojść do porozumienia w
      najdrobniejszych nawet kwestiach.
      i niech mi nikt nie wmawia, że miłość przezwycięży wszystko - czasami sama
      miłość po prostu nie wystarczy - vs. kompletne niedopasowanie pod względem
      charakterów, stylu życia, upodobań, planów na przyszłość, marzeń, sposobów na
      spędzanie czasu, itp itd.
      • owiecbialy Re: związki szarpane i pełne skrajoności 01.03.07, 16:51
        juz wszystko wiem także koniec tego związku..o wiele za pózno
        • loginjestjuzzajety Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 12:10
          allo
          a mozesz mi jeszcze tylko napisac czy ona w dziecinswie nie przezyla horroru
          typu patologiczny dom?
          znam kobiety ktore nie zbudowaly zwiazkow mimo ze kochaly poniewaz toco dostaly
          w dziecinstwie wyplywalo na powierzchnie dopiero teraz.i mialy duuze zmiany
          nastrojow.od wielkiej milosci do wielkiej nienawisci. zrywanie wracanie i wogole
          prosze odpowiedz bo pomoze mi w zrozumieniu jednej sytuacji.pzdr
      • carolina80 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 12:41
        normalnie łezka mi się w oku zakręciła, bo jak teraz odejść i zakończyć to raz
        na zawsze?..

        chyba brak mi odwagi
    • gioconda9 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 02.03.07, 15:17
      Kobiety nie lubią takich zabaw, uwierz mi . Mój szarpany związek trwał 4 lata i
      to ja byłam tą osobą, która zrywała i chciała wracać; może poza pierwszym razem,
      kiedy to on domagał się nagłych zwrotów akcji.
      To trudne do określenia, czasami go kochałam ponad wszystko ; wiem, że będzie on
      zawsze bardzo ważny w moim życiu. Były też chwile w których go nienawidziłam,
      wtedy były pretensje, płacz, histeria. Zerwałam i załuję;wiem, ze gdybym do
      niego wróciła za jakiś czas znowu chciałabym od niego uciec.
      Wystarczyłby jeden krok z jego strony..i cała zabawa od początku.
      Skad się to bierze?każdy chce , zeby było normalnie.Zapraszam do dyskusji
    • kurka_wodna13 Re: związki szarpane i pełne skrajoności 03.03.07, 22:17
      Czasem to jest taka kokieteria, czasem histeria, ale czasem...

      Czasem jest tak, że coś jest ne tak. Dziewczyna/kobieta kocha i chciałaby
      kochać... Ale coś nie pasuje. Ten związek stał się taki nie na miarę... jak
      uwierające spodnie albo za ciasna bluzka. Czasem sama nie wie, co jest nie tak.
      A czasem po prostu nie wie, jak powiedzieć.
      Albo sam sie przed sobą wstydzi , że o coś taiego ma pretensję (i to jest chyba
      najgorsza sytuacja...)
      No i się robi przes...ne
      • bernikla.naiwna Re: związki szarpane i pełne skrajoności 05.03.07, 02:20
        A moim zdaniem często taka osoba nie radzi sobie sama ze sobą. Czuje nienawiść
        do samej siebie i przerzuca ją na drugą osobę.
        Jak temu zaradzić, zaprawdę nie wiem, bo ja się tak samo często zachowuję.
    • pavliktoja Re: związki szarpane i pełne skrajoności 03.03.07, 23:47
      a ja jestem skrajnie nienormalny... ale tylko czasami :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka