Dodaj do ulubionych

mój brat jak był mały...

07.05.03, 00:50
to chodził sobie, zgalądał niespodziewanie ludziom głęboko w oczy i mówił
dziecięcym basikiem: ZIUTAAA!

:)

soczew
Obserwuj wątek
    • anahella a moj brat... 07.05.03, 02:33
      soczewica napisała:

      > to chodził sobie, zgalądał niespodziewanie ludziom głęboko w oczy i mówił
      > dziecięcym basikiem: ZIUTAAA!

      jak jezdzilismy na letnisko to latal z mijescowymi chlopakami i jak zobaczyli
      kolege to krzyczeli "Templer!"

      Hehehehhehe ziuty nic chyba nie przebije:))))))
      • capa_negra a mój brat 07.05.03, 07:41
        jak miał rok to wyleciał z wózka przy drobnej mojej pomocy.....
        Potem kiedy w złości mu mówiłam "ales ty głupi" to mi zawsze odpowiadał, ze to
        moja zasługa :-))
    • lyche1 Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 08:03
      ciągle sprawdzał palcem - na czubku mojej głowy - czy mam wystarczająco twardą -
      aby mi wlać :(((
    • amidala Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 09:26
      Ziuta jest genialna..

      A mój jak już został wysiudany z wózka, i zaczął towarzyszyć matce na własnych
      nogach, to jak wsiadali do zatłoczonego autobusu mówił bardzo głośno i z dużym
      przekąsem: "USIADŁBYM!" Miał coś takiego w głosie, że pół autobusu miało odruch
      poderwania się i ustąpienia miejsca... POtem się jakby łapali na tym co robią i
      siadali z powrotem, ale mniej odporna jednostka jednak zawsze się znalazła. No
      i moja matka czerwona ze wstydu zawsze w końcu miała gdzie siedzieć z
      koszmarnym bachorem.
      • Gość: renia USIADŁBYM jest super!!! :)))))) Pozdrow brata ! nt IP: *.athens.access.acn.gr 07.05.03, 10:35
        • amidala Re: USIADŁBYM jest super!!! :)))))) Pozdrow brata 07.05.03, 10:48
          Wiesz, on teraz stary byk- 24 lata ma i trochę mu głupio jak się mu to
          wypomina. Ale pozdrowię go stanowczo.
      • sagan2 Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 10:37
        :)))
        ja ponoc wsiadalam i sie darlam: MIENSCE DLA MNIE!!!...
    • niedzwiedziczka Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 09:28
      A mój to mnie ganiał dookoła domu i bił. Ale za to ja
      opowiadałam zakonnicy dowcip z puentą: "Ksiądz-samica
      wypier...., bo Krynica", chciałam, żeby siostra też się
      pośmiała, a ona załamała ręce nade mną :)
    • olivvka Re: A to opowieść o moim mężu 07.05.03, 10:44
      soczewica napisała:

      > to chodził sobie, zgalądał niespodziewanie ludziom głęboko w oczy i mówił
      > dziecięcym basikiem: ZIUTAAA!
      >
      > :)
      >
      > soczew
      >

      A ja Wam opowiem o historii mojego męża, który miał wtedy 2,5 góra 3 lata. Do
      dzisiaj mu pozostała dziecięca fiksacja polegająca na lubości do komunikacji
      miejskiej (która zresztą mi się udzieliła). A więc jak był mały, to musiał
      przejechać autobusem każdej linii od przystanku początkowego do przystanku
      końcowego.
      Pewnego dnia jechał sobie wraz ze swoją ciocią autobusem linii nr 10 w pewnym
      wojewódzkim mieście, z którego pochodzi. To były trochę dawne czasy (ok. 1976-
      1977) roku, więc popularne były tzw. "ogórki" czyli stare jelcze. Mój mąż
      należał do ciekawskich dzieci i strasznie gadatliwych, tylko gadatliwych w
      pozytywnym znaczeniu tego słowa. Położył się wiec na masce silnika (pamiętacie?
      takie wybrzuszenie na samym przodzie autobusu) i zaczął "trajkotać" od samego
      przystanku początkowego. I ciągłe pytania: "ile przystanków
      przejechaliśmy", "ile przystanków zostało do końca trasy" etc. W końcu, tak
      ponoć w 2/3 drogi kierowca zatrzymał się między przystankami, otworzył drzwi i
      kazał się wynosić jego cioci wraz z nim z autobusu krzycząc jednocześnie, że
      rozmowa z kierowcą w trakcie jazdy jest zabroniona i że nie pojedzie on nawet 1
      metra dalej póki ten rozwrzeszczany bahor nie opuści autobusu.

      Nie pozostało im nic innego jak wysiąść. Przejażdżka linią nr 10 tego dnia się
      nie udała.

      pozdrawiam
      olivvka
      • Gość: benek Re: A to opowieść o moim mężu IP: diak:* / 10.6.1.* 07.05.03, 10:53
        mój brat jak był mały to nie był zbyt wysoki
    • koaa Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 11:00
      A moją siostrzyczka jak była mała chciała przekuć szpilką oko młodszemu
      braciszkowi
      Czyli mi :))))))))))))))
      Ps
      A spaliśmy w jednym pokoju:)))
      • snow.white cale szczescie... 07.05.03, 16:26
        ...ze jej sie to nie udalo,masz czym podziwiac idealne brodawki ;)))))))))))))
        hehehe
    • snow.white Re: mój brat jak był mały... 07.05.03, 16:18
      ...mordowal muchy :) ale tak cwanie-budowal z klockow male domki i wkladal
      cos "na przynete"-zazwyczaj cos obrzydliwego... muchy tam wlazily,a on je
      wtedy "zamurowywal" zywcem w tych domkach.... dopiero jak w pokoju zaczelo
      brzydko pachniec od "przynety" wyszly na jaw sadystyczne zapedy brata... :))))
    • snow.white jeszcze jedno... :) 07.05.03, 16:21
      pierwszym,co poznal z angielskiego(dzieki mnie :))) ),bylo fuck you :)) no i
      zawolal tate,zeby sie pochwalic,mniej wiecej tak to wygladalo:
      -tatus!!
      -co??
      -fuck you!!!!

      :))))))))))))
    • atlantis75 A mój brat... 07.05.03, 16:47
      ... jak był mały:
      1. Zamiast siku wołał: "wuuu"
      2. "Mamusia ma dla ciebie picie" - zdanie, po którym można
      się go było pozbyć na moment, gdy się chciało poplotkować
      z koleżanką (wolał picie od słodyczy)
      3. Został przeze mnie zraniony w policzek rogiem książki,
      do dziś ma małą bliznę
      4. Miał bardzo krzywe nóżki, nazywałam go "iksiak" (teraz
      nogi ma już normalne)
      5. Czytał namiętnie atlasy geograficzne, najchętniej w
      trakcie siedzenia na nocniku, znał flagi wszystki państw
      6. Przez pewnien okres był raperem

      Kocham go :D
    • aguszak Mój braciszek... 07.05.03, 16:55
      ..., który teraz jest dorosłym facetem (to nie do wiary!!!), podpatrzył kiedyś,
      że jak nasz chomik wszodził za szafę, to się taki płaściutki robi, bo szafa
      była blisko przysunięta do ściany... tak się to małemu chłopczykowi spodobało,
      że chciał, żeby chomik tak samo wlazł za szafę na jego żądanie, ale zwierzątku
      się nie chciało wtedy dobrowolnie, a już wogóle pod przymusem... no i mój mały
      braciszek pomógł mu.... linijką... a potem trzy dni płakał, że chomik nie
      żyje... :((((

      No patrzcie, a teraz to taki porządny facet z tego mojego młodszego braciszka!

      Pozdrowionka ;)
    • aguszak A TAK WOGÓLE TO BRAWO DLA AUTORKI 07.05.03, 16:57
      Dawno już nikt nie wymyślił tak oryginalnego i fajnego wątku :)))

      Ciekawe, co na to nasi bracia...?
      • anahella Re: A TAK WOGÓLE TO BRAWO DLA AUTORKI 07.05.03, 17:12
        aguszak napisała:

        > Ciekawe, co na to nasi bracia...?

        mojemu na pewno szkoda czasu na forum:> taki powazny
        czlowiek z niego wyrosl:>

        a jeszcze mi sie przypomnialo:

        Byla u nas znajoma. Mama wlasnie upiekla szarlotke -
        postawila calosc na stol. Kolezanka-lakomczuch wsunela
        prawie cala blache!

        Jak wychodzila to mam zawolala nas zebysmy sie z nia
        pozegnali, jak na grzeczne dzieci przystalo.

        A moj brat wtedy do niej; "ale sie pani u nas ciastek
        najadla"
    • aguszak Fajny wątek hops do góry :))) 08.05.03, 14:46

    • mantha Re: mój brat jak był mały... 08.05.03, 15:38
      Natomiast moj brat mial taka fanaberie jak bym dzieckiem, ze jezdzil tylko
      starymi "kwadratowymi" autobusami (nowe to byly ikarusy). czestotliwosc
      kursowania autobusow byla wtedy o wiele mniejsza niz ma to miejsce dzisiaj,
      wiec mama byla kompletnie zalamana. Brat po prostu jak widzial na horyzoncie
      nowy autobus to po prostu uciekal z przystanku, zeby przypadkiem go cichaczem
      do takiego autobusu nie wniesc. jakie byly przyczyny takiego postepowania do
      dzisiaj brat nie potrafi wyjasnic, choc niejednokrotnie o to pytalam...
    • Gość: mandarynka Re: mój brat jak był mały... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 15:42
      a ja nie mam braciszka:((( Pożałujcie mnie trochę, nooo
      • anahella czasem nie ma czego zalowac;) 08.05.03, 17:29
        Gość portalu: mandarynka napisał(a):

        > a ja nie mam braciszka:((( Pożałujcie mnie trochę, nooo

        moj bywal okropny. robil mi takie numery ze cud boski ze
        go w dziecinstwie nie zamordowalam:>

        teraz mi przynajmniej odrabia to raz do roku wypelniajac
        pit-a
        • Gość: lolyta Re: czasem nie ma czego zalowac;) IP: *.dialup.mindspring.com 08.05.03, 17:44
          a ja tez nie mam braciszka czego rodzicom nigdy nie moglam darowac :-( ale mam
          siostrzyczke :-) i wymyslilysmy razem inspirowane Kubusiem Puchatkiem
          niespodzianke dla mamy (ja - 4 latka, ona - 2,5): akurat kupila nam po
          baloniku, zamknelysmy sie w pokoju i umyslilysmy: skoczymy na balonikach przez
          okno (drugie pietro), polatamy dookola bloku i zalecimy do mamy przez okno
          kuchenne... na pewno sie ucieszy... na szczescie mama nas podsluchala pod
          drzwiami i dlugo nam musiala udowadniac spuszczajac na balonikach lalki i
          misie, ze to za cholere nie poleci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka