testiculo
02.04.07, 07:22
Sen dzisiaj w nocy mialem piekny. Siedzialem w na lawce w ogrodzie
botanicznym w miescie L. Vis-a-vis siedziala dziewczyna i czytala liryki
Lesmiana. Strony ksiazki zaznaczyla malymi zoltymi karteczkami. Wracala do
nich czesto.
Pogoda byla piekna, sloneczna, wiosenna. Dziewczyna malo miala na sobie.
Skoncentrowalem sie i udalo mi sie wzrokiem zsunac jej ramiaczko bluzki.
Nic nie zauwazyla. Zachecony powodzeniem zaczalem zsuwac wzrokiem jej
biustonosz. Wolno i ostroznie. Spojrzenie za spojrzeniem. Ramiaczko drgnelo
i zaczelo wolno odslaniac lewa piers. Dziewczyna poprawila bluzke i
biustonosz nie przerywajac czytania poezji. Niezrazony niepowodzeniem
zaczalem proces zsuwania obu ramiaczek od poczatku. Zaczynalem miec sukcesy.
Pograzona w lirykach dziewczyna pozwolila ramiaczkom opadac. Odpialem
wzrokiem trzy guziki bluzki. Rozpialem wzrokiem zapiecie biustonosza.
Widocznosc sie poprawila... Cholera, budzik zadzwonil nie w pore :(.
Nienawidze poniedzialkow!
Tez tak macie z poniedzialkiem?