drukarka10
13.05.07, 21:43
Zrobil sie nerwowy, o wszystko trzeba go prosic, zero wlasnej inicjatywy, we
wszystkim widzi problem...wciaz bez humoru....jeszcze jakis czas temu
walczylam a dzisiaj juz wiem,ze poprostu mam dosyc...nie rozumiem go :(
Zle mi jest w (z) tym wszystkim ://
Moze z autopsji cos poradzicie....??