21.06.07, 16:13
pytanie do tych wszystkich, ktorzy sa w zwiazkach, ale raczej nie z tym/ ta
jedyna. nie czujecie czasem ze cos tracicie? zycie przecieka miedzy palcami,
nie jestescie pewni czy to jest TO. ja z jednej strony mam ochote na swobode,
decydowanie o sobie i swoim czasie, wypad z kolezankami nad morze itp. z
drugiej strony nie chce byc sama. czasem jednak mam wrazenie, ze marnuje
najlepszy czas swojego zycia na zastanawianie sie, kiedy moglabym rzucic to w
cholere i zyc pelna piersia;)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: pytanie 21.06.07, 16:14
      Kurdeeee i znowu ktos chce mnie zdolowac :(
      • vanilla-dream Re: pytanie 21.06.07, 16:18
        kontik_71 napisał:

        > Kurdeeee i znowu ktos chce mnie zdolowac :(

        dlaczego zdolowac?
        • kontik_71 Re: pytanie 21.06.07, 16:19
          Bo takie pytania pokazuja mi moje wlasne bledy :(
          • sonia.t1 Re: pytanie 21.06.07, 16:20
            nie jestes szczesliwy z kobieta z ktora jestes?
            • kontik_71 Re: pytanie 21.06.07, 16:21
              no comment
              • butterflymk Re: pytanie 21.06.07, 16:24
                moja metoda:
                zadaję sobie pytanie: czy ja widzę się z tym osobnikiem za 20 lat?
                i co? jestem starą panną :D
                ale nie będę się nigdy męczyć z kims w związku, o nie !
                • trypel Re: pytanie 21.06.07, 16:27
                  Mam tę samą metodę :) zastanawiam sie czy chciałbym się obok niej zestarzeć :)
                  jak stwierdzam że tak to juz jest super...
                  • sonia.t1 Re: pytanie 21.06.07, 16:29
                    trypel napisał:

                    > Mam tę samą metodę :) zastanawiam sie czy chciałbym się obok niej zestarzeć :)
                    > jak stwierdzam że tak to juz jest super...
                    >
                    no ale, stwierdzic a byc konsekwentym to juz inna bajka hhhmmmm ??
                    • kontik_71 Re: pytanie 21.06.07, 16:30
                      A stwierdzic a moc byc konsekwetnym to juz zupelnie inna bajka... Dopiero w
                      takich chwili widzi sie jaka siec zaleznosci nas oplata
                    • butterflymk Re: pytanie 21.06.07, 16:33
                      jak sie zrobi najpierw swój własny rachunek sumienia to
                      wtedy jest większa motywacja do konsekwencji i starań ;D
                      i wtedy jest wielkie i love u do bólu ;p
    • butterflymk Re: pytanie 21.06.07, 16:14
      więcej zdecydowania proponuję...
      przemyśl sobie dokładnie...
      i podejmij decyzję w tą czy w tamtą ;D
      • amy_21 Re: pytanie 21.06.07, 17:34
        ja tak właśnie czułam, w końcu zdecydowałam sie na rozstanie, chwilami czuje
        sie strasznie samotna, ale wiesz co???nie żałowałam tej decyzji nawet przez
        chwile:) to moje doświadczenia - a Ty musisz sie naprawde głęboko zastanowić, bo
        podobno czasem sa w związkach takie kryzysy, mniejsze lub większe:)w kazdym
        razie trzymam kciuki za dobra decyzje, jaka by nie była
      • malerude Re: pytanie 21.06.07, 17:39
        A ty maslana mucho;) nie czujesz sie jakos samotna czy cos?stara panna?az tak
        stara?:Phmm nie brakuje ci kontaktu, jakiejs bliskosci?Bo w sumie wiekszosc
        kobiet niby robi ten rachunek sumienia i wie, ze MUSI to zmienic, ale boja sie
        samotnosci;/ja sie boje...
    • vanilla-dream Re: pytanie 21.06.07, 17:44
      u mnie dochodzi do wszystkiego fakt, ze on jest tym pierwszym pod kazdym
      wzgledem;) dlatego tak sobie czasem mysle. a moze cos mnie omija?:)
      • mala_mee Re: pytanie 21.06.07, 17:49
        Omija.
    • kotek.25 Re: pytanie 21.06.07, 17:48
      Ja nie czuje abym marnowała swój czas, moze po prostu trzeba dojrzeć do takiego
      związku. Jestem z moim 7 lat, spotykam się z koleżankami, jesli mam ochotę to
      sama, jeśli on ma ochotę to wyskoczy sam. Ale jakoś na wyjzad na morze mnie nie
      ciagnie z kumpelami, owszem moge wyskoczyć na weekend do Łodzi do mojej
      koleżanki z uczelni, ale to są tylko koleżanki.Wiem,ze jak coś bedzie sie
      działo to on stanie na głowie żeby mi pomóc, a koleżanki to tylko kooleżanki,
      dobrze poogadac, zwierzyć się pośmiać się, ale to on jest moim prawdziwym
      przyjacielem.
      • 83kimi Re: pytanie 21.06.07, 17:57
        Jeżeli go nie kochasz - rozstań się. W szczęśliwym związku na pewno byś się tak
        nie czuła, jakbyś miała ochotę - wyskoczyłabys sobie sama z kumpelami, to
        dobrze robi raz na jakiś czas, ale nie czułabyś, że coś Cie omija. Może jest
        tak dlatego, że on jest Twoim pierwszym? Może potrzebujesz się wyszaleć? Jesli
        tak - zacznij tak żyć. Nie ma sensu być z kimś tylko dlatego, żeby nie być
        samemu, bo może za rogiem czeka TEN JEDYNY.
        Ale nie warto też pochopnie podejmować decyzji, może to chwilowy kryzys. Wyjedź
        na kilka dni z kumpelami i zobacz, czy tęsknisz, czy masz ochote na innych
        facetów, może to pomoże Ci podjąć decyzję?
      • czerwone_wytrawne Kotek jeśli 25 to twój wiek - gratuluję podejścia! 21.06.07, 18:17
        Ja mam ładnych kilka lat więcej i to samo podejście. Dojrzałam do tego mając 30
        na karku. Partner\mąż - przyjaciel to skarb. Pozdr.!
    • obca1 Re: pytanie 21.06.07, 18:14
      > nie jestescie pewni czy to jest TO. ja z jednej strony mam ochote na swobode,
      > decydowanie o sobie i swoim czasie, wypad z kolezankami nad morze itp. z
      > drugiej strony nie chce byc sama

      czasem jednak mam wrazenie, ze marnuje
      > najlepszy czas swojego zycia na zastanawianie sie, kiedy moglabym rzucic to w
      > cholere i zyc pelna piersia;)

      może warto po prostu wypracować jakiś komromis? może jest tak, że w pewnym momencie pojawia się strach przed utratą niezależności i popadnięciem w rutynę..i wystarczy dać sobie trochę swobody..wyjechać z koleżankami bez wyrzutów sumienia, w żaden sposób nie raniąc się nawzajem (bo przecież nie ma powodu)

      takie poluźnienie "więzów" pozwoli odetchanąć a jednocześnie spokojnie zastanowić się jeśli coś w związku jest nie tak (bo to pragnienie wolności może być tylko objawem innych problemów)..

      jeśli mimo rozluźnienia więzów wciąż jest miłość..wciąż chcecie do siebie wracać..jest tęsknota i okazuje się, że jednak w jego ramionach jest najlepiej to wszelkie wątpliwości powinny zniknąć

      jeśli okaże się, że przyjemniej jest bez niego..to nie ma sensu tego ciągnąć

      tak mi się wydaje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka