izabellaz1
22.06.07, 09:19
Wstałam sobie jak codziennie...dobry humorek, banan na gębie końcami ku górze
zwrócony itp. bo czemu nie...Wyszłam z domu...siąpiło...też nic takiego -
parasoli nie lubię i z cukru nie jestem...
Zaczęło się na Gdańskim...wyszłam z metra i czekam na autobus. Czekam czekam
czekam......................No to myślę sobie "idę piechotą do następnego
przystanku bo tam mam jeszcze jednego basa. Stoję stoję
stoję...........................No...to poszłam do tramwaju...potem znowu do
basa - reszty Wam oszczędzę. Dotarłam do pracy mokra, zła, włosy mi dziwnie po
deszczu pachną, zaczęły się kręcić, banan zaczął obracać się końcami do
dołu...buuuuuuuuuuuuuuu...Mam dość tej pogody! Mam dość pozmienianej i
rozkopanej konunikacji miejskiej w Wawie! Chciałam powiedzieć, że jeśli jutro
znowu będzie padało to poproszę Was o coś żebym mogła się zastrzelić ale
sprawdzałam prognozę pogody i przez najbliższy tydzień ma padać a ja jeszcze
umierać nie chcę;( No to Was nie poproszę...
Jeeeeeeeeeessssu macie dość mojego marudzenia wiem...