antonina_74 24.06.03, 12:48 www.wprost.pl/ar/?O=45703 słabo mi jak takie rzeczy czytam :( ktoś nam tu próbuje na siłę coś wmówić... chyba "wprost" stał się tubą propagandową środowisk typu LPR :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mantha Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 13:14 Dla mnie to jest o tyle smutne, ze niestety w dzisiejszym swiecie malo realna jest szansa, ze bede mogla z dziką radoscia porzucic prace na rzecz WYCHOWYWANIA dzieci i zajmowania sie domem. Jest to moje marzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 13:41 antonina_74 napisała: > słabo mi jak takie rzeczy czytam :( ktoś nam tu próbuje na siłę coś wmówić... > chyba "wprost" stał się tubą propagandową środowisk typu LPR :( Nie rozumiem, dlaczego zrobiło się Tobie słabo. Dlatego, że kobiety wolą być w domu i wychowywać dzieci? Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybredna Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 13:47 Ja również chcę przerwać pracę i wychowywać swoje dziecko do 3 roku życia. Smutne jest to,że artykuł faworyzuje kobiety chcące przerwać pracę i zajmować sie dziećmi i niejako narzuca myśl,ze pozostałe są samolubne i nie mają racji.Brak tu spojrzenia z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:04 Gość portalu: wybredna napisał(a): > Ja również chcę przerwać pracę i wychowywać swoje dziecko do 3 roku życia. > Smutne jest to, że artykuł faworyzuje kobiety chcące przerwać pracę i > zajmować sie dziećmi i niejako narzuca myśl,ze pozostałe są samolubne i nie > mają racji. Brak tu spojrzenia z drugiej strony. Nie odniosłem wrażenia że chodzi tu o faworyzowanie kobiet chcących przerwać pracę i zajmować sie dziećmi. Wymowa artkułu jest moim zdaniem nieco inna. Chodzi o to, że walczący o równouprawnienie kobiet zawsze podkreślali, że kobieta jest zmuszana do przebywania w domu i pozbawiana szans rozwoju i kariery. A okazuje się, że mająć wybór kobiety same decydują się na zajmowanie się domem i dziećmi. "Natury nie da się oszukać..." :)))))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:14 Nie do konca sie zgodze. Piszac, ze kobiety same majac wybor decyduja sie na pozostanie w domu poddajesz sie manipulacji tego artykulu. Jest ona bardzo subtelna, ale jest. Gdyby napisali, ze 59% Szwedek nie chce zostac w domu przy dzieciach wymowa bylaby inna. Ale napisano, ze AZ 41% chce! W Polsce to wciaz jest tylko 19%, ale podkreslone, ze narazie. Moim zdaniem to jest jedynie potwierdzenie, ze kobiety RZECZYWISCIE zaczynaja miec wybor. I super, bo o to chodzilo. Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:26 dorotka1970 napisała: > Nie do konca sie zgodze. Piszac, ze kobiety same majac wybor decyduja sie na > pozostanie w domu poddajesz sie manipulacji tego artykulu. Jest ona bardzo > subtelna, ale jest. Gdyby napisali, ze 59% Szwedek nie chce zostac w domu > przy dzieciach wymowa bylaby inna. Ale napisano, ze AZ 41% chce! W Polsce to > wciaz jest tylko 19%, ale podkreslone, ze narazie. Pomijając wyniki niemieckie sama subtelnie manipulujesz... :)))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:29 Dobry jestes :-))))) -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:54 Gość portalu: wybredna napisał(a): > Ja również chcę przerwać pracę i wychowywać swoje dziecko do 3 roku życia. > Smutne jest to,że artykuł faworyzuje kobiety chcące przerwać pracę i zajmować > sie dziećmi i niejako narzuca myśl,ze pozostałe są samolubne i nie mają > racji.Brak tu spojrzenia z drugiej strony. O no o to mi chodziło! Nie pamietam czy w wersji online tez jest rozkoszniutki akapit o "rozmontowywaniu" rodziny przez te wredne egoistyczne feministki - w druku jest :( Fajnie ze Ty i inne dziewczyny chcecie wychowywac dzieci w domu, ale sa setki kobiet ktore nie chca - i czemu nas ponizac??? Antonina pracujaca (czesciowo) mama 3,5 letniego Kuby i Zosi w brzuszku (26. tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: 212.160.165.* 24.06.03, 13:50 Tia, kto ma inne zdanie niz siostry feministki automatycznie staje sie czlonkiem LPR ? W taki razie prosze na mnie pisac per Panie Przewodniczacy LPR. A wracajac do treści. Co jest w tym zlego ze kobieta pracuje w domu i przy wychowaniu dzieci? Czy jest to uwlaczajace dla kobiety? Czy czyni ja to gorsza? Mysle ze zrodlem najwiekszej dyskryminacji kobiet sa srodowiska feministyczne. To one glosza ze kobiecosc to ulomnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedziczka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 13:56 Zgadzam się z grogregiem. Największym wrogiem kobiet zawsze były... kobiety. Jak czytam niektóre artykuły Kingi Dunin o niesprawiedliwości, że mężczyźni nie moga karmić piersią itd. (dla feministek wie, że to przejaskrawianie, żeby uwypuklić problem), a w ogóle, to powinniśmy się zamienić rolami, to robi mi się słabo. Bo to od razu stawia kobiety, którym odpowiada tradycyjny model rodziny, na stanowisku V kolumny, albo chociaż ofiar życiowych podporządkowanych samcom alfa. Feministkom to chyba w ogóle nie przychodzi do głowy, że te kobiety SAME wybierają taki model życia. I to jest ich święte prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 17:51 Przyłączam się sercem i umysłem do klubu grogrega i niedźwiedziczki. A tak swoją drogą, Szanowne Panie i Paniowie, dyskutujemy tu sobie w tym miłym inteligenckim grajdołku o wyborze między pracą (oczywiście satysfakcjonującą w każdym calu :-) a zajmowaniem się domem. Może warto się jednak przez chwilę choćby zastanowić, jaki procent Polek (czy też i przedstawicielek innych nacji), proszę Szanownego Państwa, stoi rzeczywiście przed TAKIM wyborem?? Czy jesteś pewna, ,Antonino, że gdybyś stała osiem godzin dziennie w fabrycznej hali przy łomoczącej maszynie i np. nawijała przędzę na_co_tam za 700 zł miesięcznie, to wyniki powyższego sondażu także uznałabyś za manipulację ze strony LPR? Z pozdrowieniami Mary_ann (co ma akurat b. ciekawą pracę - choć mniej, niz przebywanie z Małymi Ludźmi własnego autorstwa:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 14:13 Gość portalu: grogreg napisał(a): > Tia, kto ma inne zdanie niz siostry feministki automatycznie staje sie > czlonkiem LPR ? W taki razie prosze na mnie pisac per Panie Przewodniczacy LPR. -------> Bardzo jestem ciekawa jak definiujesz feministki. A jeszcze bardziej jestem ciekawa jak MNIE zakwalifikujesz: 1. Jestem feministka, bo lezy mi na sercu los kobiet, ktore sa wykorzystywane, ktorym nie pozwala sie na dokonywanie zyciowych wyborow BO SA KOBIETAMI, ktorym wycina sie lechtaczki, zeby nie przyszlo im do glowy ze mozna miec przyjemnosc z seksu itd. itd. 2. Obecnie nie pracuje, prasuje mezowi koszule, bo go kocham, on gotuje, bo lubi itd. itd. A wiec slucham... > A wracajac do treści. Co jest w tym zlego ze kobieta pracuje w domu i przy > wychowaniu dzieci? Czy jest to uwlaczajace dla kobiety? Czy czyni ja to gorsza? --------> Nie, nie czyni to NIKOGO gorszym, takze mezczyzny. To jest po prostu praca. Kazdy cos robi. CHODZI O PRAWO WYBORU, a nie przymus siedzenia w domu z powodu plci, ktorej nie mozemy sobie wybrac. > Mysle ze zrodlem najwiekszej dyskryminacji kobiet sa srodowiska feministyczne. To one glosza ze kobiecosc to ulomnosc. --------> Nie wiem, co masz na mysli pod pojeciem "srodowiska feministyczne". Mysle, ze mezczyzni nie zauwazyli ewolucji feminizmu na przestrzeni ostatnich 100 lat. A raczej nie chca zauwazyc. Nikt juz nie pali stanikow. Nikt przy zdrowych zmyslach (a glupkow jakiejkolwiek plci nie nalezy sluchac, a tym bardziej slepo nasladowac) nie uwaza dzisiaj, ze kobieta jest lepsza od mezczyzny. Niestety wciaz nie mozna powiedziec, ze nikt nie uwaza mezczyzn za lepszych od kobiet. Kobieta jest inna niz facet. Tak samo jak facet rasy czarnej jest inny niz facet rasy bialej. Ale inna to nie znaczy uposledzona, gorsza, wymagajaca nieustannej pomocy i porady w kwestii tego jak ma zyc. I to jest wlasnie uwlaczajace godnosci kobiety i proba udowodnienia jej, ze jest gorsza, proba osmieszenia. Feminizm, jak kazdy ruch ma swoje extrema. Nie lubie fanatyzmu w zadnej postaci, bo takowy zawsze jest niebezpieczny. Ale nie zgadzam sie z takim szufladkowaniem feminizmu jakie ma miejsce w tym kraju. Pozdrawiam, Dorota -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 14:46 Chciałam tylko zauważyć, że kobietom nie wycina się łechtaczek dlatego, żeby nie miały przyjemności z seksu. To, że w kulturze Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej przyjemny seks jest najważniejszą (prawie) czynnością życiową i rządzi nią zasada "każdy ma prawo do orgazmu", to jeszcze nie znaczy, że tak jest na całym świecie. Kobietom wycina się łechtaczki z powodów głównie tradycyjnych i kulturowych. Co oczywiście nie oznacza, że w pełni popieram ten preceder. Chciałabym też jeszcze zauważyć, że żyjemy w kulturze, w której normą są okaleczenia typu: operacje plastyczne, operacje zmiany płci oraz wszelakiego rodzaju piercingi i tatuaże. Sami to sobie robimy i jakoś nikt się nie burzy... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 14:59 Gość portalu: noida napisał(a): > Chciałam tylko zauważyć, że kobietom nie wycina się łechtaczek dlatego, żeby > nie miały przyjemności z seksu. To, że w kulturze Europy Zachodniej czy > Ameryki Północnej przyjemny seks jest najważniejszą (prawie) czynnością > życiową i rządzi nią zasada "każdy ma prawo do orgazmu", to jeszcze nie > znaczy, że tak jest na całym świecie. Kobietom wycina się łechtaczki z powodów > głównie tradycyjnych i kulturowych. Co oczywiście nie oznacza, że w pełni > popieram ten preceder. -----> Nie moge uwierzyc, ze naprawde kobieta moze napisac cos takiego!!! Dla twojej informacji: lechtaczka jest JEDYNYM organem CZLOWIEKA (przy okazji, tylko kobiety takowy maja, gdybys nie wiedziala), ktorego zadaniem jest JEDYNIE dostarczanie przyjemnosci. Nie pelni ona ZADNEJ innej funkcji. Oczywiscie, ze sa to wzgledy kulturowe. Tak samo jak bandazowanie niemowlakom- dziewczynkom nozek w Chinach, zeby nie urosly. Uwazasz, ze te okaleczenia sa rownoznaczne z wykonywaniem operacji plastycznych?!!! Nie w pelni popierasz ten proceder, powiadasz. Moze w 50%? A moze w 68%? I dlaczego uwazasz, ze "prawo do orgazmu" to cos zlego? Orgazm nie jest zgodny z natura? Mozesz mi to wyjasnic? > Chciałabym też jeszcze zauważyć, że żyjemy w kulturze, w której normą są > okaleczenia typu: operacje plastyczne, operacje zmiany płci oraz wszelakiego > rodzaju piercingi i tatuaże. Sami to sobie robimy i jakoś nikt się nie burzy... -----> Twoj swiat jest bardzo prosty, pogratulowac spokojnych snow. Do jednego wora wrzucilas operacje, plastyczne, zmiany plci, piercing... To naprawde wszystko jedno twoim zdaniem? Czy znasz powody wykonywania tych zabiegow i operacji? Powinnismy ich zabronic? Szkodzi ci, ze ktos ma kolczyk w pepku? A moze, ze jest szczesliwy, bo ludzie nie wytykaja go na ulicy z powodu zbyt duzego nosa? Wiesz, co to jest operacja zmiany plci i z jakimi problemami sie wiaze? Naprawde uwazasz, ze ludzie decyduja sie na nia dla kapraysu, bo zachodnia cywilizacja jest taka zepsuta? A tak przy okazji, to piercing i tatuaze sa baaaaaardzo rozpowszechnionym zjawiskiem w kulturach, ktore wycinaja lechtaczki. Moze w tej jednej kwestii zbladzili... -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:19 Przede wszystkim nie zrozumiałaś rzeczy podstawowej, o której pisała Noida: o różnicach kulturowych. W Chinach bandażowało sie stopy kobiet , bo małe(nawet zdeformowane były uznawane za estetyczne). W naszej kulturze duży nos jest (jak wnioskuję z Twojego postu) mało estetyczny wiec dla Ciebie takie operacje są uzasadnione.W jednym z plemion afrykańskich kobiety tracą zdrowie zakładając na szyje obręcze, bo to jest dla nich estetyczne.U nas opalenizna jest uważana za estetyczna chociaż wiąże sie z niszczeniem skóry, chodzenie na szpilkach,że nie wspomnę o przekłuwaniu ciała(w Polsce jeszcze kilkanaście lat temu przekłuwano uszy dziewczynkom po I komunii choć wiązało sie to z bólem i zakażeniami , bo nie było tyle nowoczesnych metod co dziś). Pewne tradycje , obyczaje sa tak silnie zakorzenione,że trudno będzie je zmienić,ale te zabiegi "obrzezania" są faktycznie straszne. Tylko nie wiem czy jedynie feministki walczą o ich zaprzestanie. Lekarze z misji zaczęli robić szum wokół sprawy, bo w czasie takich zabiegów wskutek zakażeń umiera wiele kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:36 aremo napisała: > Przede wszystkim nie zrozumiałaś rzeczy podstawowej, o której pisała Noida: > o różnicach kulturowych. W Chinach bandażowało sie stopy kobiet , bo małe > (nawet zdeformowane były uznawane za estetyczne). 1. Uwazasz, ze wycinanie lechtaczki podyktowane jest wzgledami estetycznymi???!!! Latami nie gojaca sie rana, bol przy kazdym oddawaniu moczu, bol przy kazdym stosunku, rozrywanie nieudolnych szwow przy porodzie - to rzeczywiscie inna kultura, mozna sie zgodzic z ich poczuciem estetyki... Przy okazji, dzieki wysilkom ludzi na calym swiecie ta chlubna tradycja bandazowania nog prawie zanikla, a przynajmniej jest zakazana. Rzeczywiscie, wredni jestesmy, ze sie tak wtracamy. > Pewne tradycje , obyczaje sa tak silnie zakorzenione,że trudno będzie je > zmienić,ale te zabiegi "obrzezania" są faktycznie straszne. Tylko nie wiem > czy jedynie feministki walczą o ich zaprzestanie. Lekarze z misji zaczęli > robić szum wokół sprawy, bo w czasie takich zabiegów wskutek zakażeń umiera > wiele kobiet. To, ze cos jest trudne, nie oznacza, ze nalezy sie bezczynnie przygladac okrucienstwu, bo to inna kultura. -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:44 Naprawdę jeśli chodzi o manipulowanie jesteś mistrzynią.Napisałam,że zabiegi obrzezania są straszne, natomiast pisząc o różnicach kulturowych wspomniałam też o sprawach poczucia estetyki(to Ty pierwsza wspomniałas o bandażowaniu stóp w Chinach co oburza Cię bardziej niz operacje plastyczne). Nie wmawiaj mi rzeczy których nie napisałam .To ,że nie jestem wrzeszcząca i agresywna nie znaczy ,że możesz prowadzic ze mną w ten sposób dyskusję. Napisałaś w którymś z postów ,że uważasz sie za feministkę bo jesteś przeciwniczką wycinania łachtaczek kobietom w Afryce.Jak przeczytałabyś bez emocji mój post też zauważyłabyś ,że uważam to za straszny proceder,ale nie tylko feministki walczą z nim(lekarze też). Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:55 aremo napisała: > Naprawdę jeśli chodzi o manipulowanie jesteś mistrzynią. Dziekuje, chociaz sie nie zgadzam :-) > Napisałam,że zabiegi obrzezania są straszne, A czy ja napisalam gdzies, ze sie nie zgadzasz? > natomiast pisząc o różnicach > kulturowych wspomniałam też o sprawach poczucia estetyki(to Ty pierwsza > wspomniałas o bandażowaniu stóp w Chinach co oburza Cię bardziej niz > operacje plastyczne). Operacje plastyczne W OGOLE mnie nie oburzaja. Operacje plastyczne przeprowadza sie ZA ZGODA pacjenta i nigdzie nie slyszalam o zmuszaniu kogos do zrobienia sobie takiej operacji. > Nie wmawiaj mi rzeczy których nie napisałam .To ,że nie jestem wrzeszcząca i > agresywna nie znaczy ,że możesz prowadzic ze mną w ten sposób dyskusję. Przyznam szczerze, ze nie mam pojecia o czym mowisz. Gdzie ja na ciebie nawrzeszczalam? Gdzie ci cos wmawiam? > Napisałaś w którymś z > postów ,że uważasz sie za feministkę bo jesteś przeciwniczką wycinania > łachtaczek kobietom w Afryce. To baaaardzo duze uproszczenie. Ten proceder byl tylko jednym z przykladow. Czy wiesz co oznacza skrot "itd."? > Jak przeczytałabyś bez emocji mój post też > zauważyłabyś ,że uważam to za straszny proceder,ale nie tylko feministki > walczą z nim(lekarze też). Nigdzie nie napisalam, ze tylko feministki. Moze nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie? Jesli ktos ma uwagi do twojej wypowiedzi, to moze niekoniecznie jest wrzeszczacym i agresywnym? Pozdrawiam :-) Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 16:34 dorotka1970 napisała: > > To baaaardzo duze uproszczenie. Ten proceder byl tylko jednym z przykladow. > Czy wiesz co oznacza skrot "itd."? Jeśli uważasz swoich wspóldyskutantów za półdebili(radzę zajrzeć na to co napisałas Noidzie o obrzezaniu i oświecaniu czemu służy łechtaczka) to nie wiem po co dyskutujesz.Wmówiłaś mi ,że obrzezanie zaliczyłam do praktyk związanych z estetyką .A tak nie było. Bo pisałam o różnie pojmowanej estetyce w różnych kulturach, a dopiero pod koniec o strasznych praktykach obrzezania. I jedno i drugie zaliczyłam do silnie zakorzenionej obyczajowości.Widzisz różnicę? > > Moze nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie? Jesli ktos ma uwagi do twojej > wypowiedzi, to moze niekoniecznie jest wrzeszczacym i agresywnym? Nic nie poradzę , ale to jak ktoś pisze dużo mówi mi o człowieku(skrzywienie zawodowe:) Nadużywasz znaków interpunkcyjnych(??!!!), wyróżniasz SŁOWA. Nie bez znaczenia jest ton i sposób zwracania sie do współdyskutanta ("czy wiesz co oznacza itd"-próba umniejszenia przeciwnika i pokazania jego głupoty, dawanie mu "dobrych rad" .Taki sposób zwracania się nie rokuje dobrej dalszej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 16:44 aremo napisała: > Jeśli uważasz swoich wspóldyskutantów za półdebili (radzę zajrzeć na to co > napisałas Noidzie o obrzezaniu i oświecaniu czemu służy łechtaczka) to nie > wiem po co dyskutujesz. Naprawde uwazasz, ze jesli dziele sie swoja wiedza na jakis temat to uwazam rozmowce za poldebila? > Wmówiłaś mi ,że obrzezanie zaliczyłam do praktyk związanych z > estetyką. Mnie nikt nie jest w stanie nic wmowic. Moze mnie natomiast do czegos przekonac. Widzisz roznice? Ja nie probowalam ci niczego wmawiac. Jesli ktos zrozumial twoja wypowiedz inaczej niz chcialas to moze wystarczy mu wyjasnic o co ci chodzilo zamiast probowac wywolac wojne? > Nic nie poradzę , ale to jak ktoś pisze dużo mówi mi o człowieku(skrzywienie > zawodowe:) Nadużywasz znaków interpunkcyjnych(??!!!), wyróżniasz SŁOWA. Nie > bez znaczenia jest ton i sposób zwracania sie do współdyskutanta ("czy wiesz > co oznacza itd"-próba umniejszenia przeciwnika i pokazania jego głupoty, > dawanie mu "dobrych rad" .Taki sposób zwracania się nie rokuje dobrej > dalszej dyskusji. Staram sie wyrozniac slowa, ktore uwazam za wazne w swojej wypowiedzi. Nie widze w tym nic zlego. Jesli cos mnie oburza lub baaaaardzo dziwi (ma prawo?) uzywam ??!! Co w tym zlego? Nie wydaje mi sie, zebym ich naduzywala, ale wolno ci miec swoje zdanie. Jesli moja wypowiedz skracasz tylko do przykladu o lechtaczce to mam z tym problem, bo zmienia to jej sens. Troche sarkazmu to jeszcze nie przestepstwo. Nie uwazam cie za glupka, ani innych osob, z ktorymi dyskutuje. W momencie, kiedy uznaje kogos za glupka po prostu z nim nie rozmawiam - syzyfowa praca. Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 15:54 Wycinanie łechtaczki jest podyktowane MIĘDZY INNYMI względami estetycznymi. Tak, nie musimy (a nawet nie możemy!) tolerować procederów zagrażających życiu i zdrowiu innych ludzi, ale to nie znaczy, że musimy ich na siłę uszczęśliwiać zabraniając im tego bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Takimi metodami to chrześcijanie uświadamiali Indian w Ameryce Półudniowej w XVw. A jak któryś nie zrozumiał, to go w niewolę. Oczywiście dla jego dobra, bo biedaczek taki głupi i nie wie, co dla niego dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 16:04 Gość portalu: noida napisał(a): > Wycinanie łechtaczki jest podyktowane MIĘDZY INNYMI względami estetycznymi. > Tak, nie musimy (a nawet nie możemy!) tolerować procederów zagrażających > życiu i zdrowiu innych ludzi, ale to nie znaczy, że musimy ich na siłę > uszczęśliwiać zabraniając im tego bez jakiegokolwiek uzasadnienia. 1. To jest proceder zagrazajacy zyciu i zdrowiu ludzi. 2. Czy to nie jest wystarczajace uzasadnienie? > Takimi metodami to > chrześcijanie uświadamiali Indian w Ameryce Półudniowej w XVw. A jak któryś > nie zrozumiał, to go w niewolę. Oczywiście dla jego dobra, bo biedaczek taki > głupi i nie wie, co dla niego dobre... 1. Masz ciekawe skojarzenia. A jakimi metodami wedlug ciebie sa uswiadamiane te kultury? Przypalani zywcem? Ktos tam kogos wiezi? Poza tym chcialabym przypomniec (a moze uswiadomic niektorym), ze to wlasnie glownie te okaleczone kobiety zwrocily sie z apelem o pomoc i zaprzestanie tego uragajacego ludzkosci procederu. Moze taki przyklad do was przemowi: gdyby w jakiejs kulturze obcinano dzieciom jedna noge i jedna reke ze wzgledow tradycyjnych i estetycznych, tez uwazalibyscie/uwazalybyscie, ze nalezy to uszanowac? Obciete konczyny zreszta szybciej i latwiej sie goja... Przyznam szczerze, ze nie sadzilam, ze w cywilizowanym kraju ludzie moga tego nie rozumiec... Ale czlowiek sie uczy cale zycie. Pozdrawiam -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 16:21 Owszem, to jest wystarczający powód! Czy ty mogłabyś przeczytać to, co napisałam? Ale ten proceder może być też przeprowadzany tak, że nie będzie zagrażał życiu i zdrowiu i wtedy co? Też go mamy zabronić, bo jesteśmy lepsi, mądrzejsi, europejscy i dorośli??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Aha, i jeszcze jedno. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 16:30 To, co nam wolno a czego nam nie wolno i o czym mamy prawo decydować sami jest rzeczą bardzo względną, bardzo subtelną i prowokującą wiele dyskusji. Najczęściej nie ma jednej racji. Ty mieszkasz zdaje się w Holandii, tak? Czy mi się wydaje, czy w tym kraju jest dozwolona eutanazja? I uważasz, że jak to się ma do kwestii wyboru? Jeśli człowiek chce umrzeć, w tym kraju mu się na to pozwala ergo, jeśli chce, żeby mu obciąć nogę czy rękę też powinno mu się na to pozwolić. Ja cały czas mówię o czymś, co jak sądzę jako feministka powinnaś zaakeceptować- o prawie do WYBORU. Te małe dziewczynki nie mają prawa wyboru. Ale jeśli by miały i wciąż decydowały się na obrzezanie? Czy wtedy też byś im tego zabroniła? Ja nie popieram zmuszania nikogo do obcięcia sobie ręki czy nogi. Ja mówię cały czas o różnicach kulturowych, które sprawiają, że w jednych krajach np. w Japonii samobójstwo jest społecznie popierane i zrozumiane, w innych jest ono potępiane i przynosi hańbę rodzinie, a w jeszcze innych dopuszcza się eutanazję! Nie można zmusić Japończyków do myślenia inaczej. Możemy pomóc kobietom w Afryce sprawiając, że będą one decydowały o tym, czy chcą być obrzezane i gdzie, ale nie możemy im zabronić się obrzezać! Nie mamy, jako europejczycy czy dorośli ludzie czy jak to tam jeszcze uzasadaniać monopolu na prawdę. I dlatego właśnie uważam, że nie możemy decydować, czy obrzezanie kobiet jest dobre czy złe. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Aha, i jeszcze jedno. 24.06.03, 16:40 Gość portalu: noida napisał(a): > Możemy pomóc kobietom w Afryce sprawiając, że będą one decydowały o tym, czy > chcą być obrzezane i gdzie, ale nie możemy im zabronić się obrzezać! Jasne, jeżeli one same będą chciały to OK. A tak na marginesie... Czy bedzie niestosowne z mojej strony jeżeli zapytam Ciebie jaki jest Twój stosunek do Twojej łechtaczki? Bo jak na przykład mam wielki sentyment do mojego małego przyjaciela... :)))) Dlaczego pytam? Bo mój stosunek do zagadnienia wynika z pewnego przerażenia jakie doznaję, gdy pomyślę, że mogłoby mu się coś przydarzyć... :)))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
drzazga1 Re: Aha, i jeszcze jedno. 24.06.03, 22:05 hal9000 napisał: > Gość portalu: noida napisał(a): > > > Możemy pomóc kobietom w Afryce sprawiając, że będą one decydowały o tym, c > zy chcą być obrzezane i gdzie, ale nie możemy im zabronić się obrzezać! > > Jasne, jeżeli one same będą chciały to OK. O ile to by dotyczyło dorosłych kobiet, nie dzieci. Jeżeli się mylę, proszę mnie poprawić, ale czytałam kiedyś wywiad z Waris Dirie i ona przyznała, że jako kilkuletnia dziewczynka prosiła matkę, żeby poddano ja temu "zabiegowi". Tyle, że nie zdawała sobie kompletnie sprawy, na czym on polega - rozmowa na ten temat jest zupełnym tabu, dziewczynkom wmawia się, że bez tego nie bedą, cytuję: "Prawdziwie czystymi dziewicami"... Natomiast NA CZYM POLEGA cała operacja nikt słówka nie piśnie. Dopiero wiele lat później sama Waris domyśliła się, że jej starsza siostra zmarła na skutek powikłań po obrzezaniu. > > A tak na marginesie... > > Czy bedzie niestosowne z mojej strony jeżeli zapytam Ciebie jaki jest Twój > stosunek do Twojej łechtaczki? > Najwyraźniej myślimy tym samym torem, Hal.... Nie wyobrażam sobie, że kobieta moze tłumaczyć, że te koszmarne okaleczenia są stosowane "między innymi z powodów estetycznych"....ale może mam ograniczoną wyobraźnię? > Bo jak na przykład mam wielki sentyment do mojego małego przyjaciela... :)))) > > Dlaczego pytam? Bo mój stosunek do zagadnienia wynika z pewnego przerażenia > jakie doznaję, gdy pomyślę, że mogłoby mu się coś przydarzyć... :)))) > > Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Wiecie co, już mi się znudziło. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 10:48 Weźcie sobie poszukajcie w necie strony zwolenników FMG, nie jest to proste, ale do wykonania i poczytajcie sobie, co oni na ten temat uważają. Może wtedy przestaniecie mi zadawać głupie pytania na temat mojej łechtaczki. Czy ja ją sobie kazałam wyciąć, czy co? Ja tylko próbuję przedstawić, skąd to się bierze. A zresztą, co będę gadała... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Aha, i jeszcze jedno. 24.06.03, 16:50 Gość portalu: noida napisał(a): > To, co nam wolno a czego nam nie wolno i o czym mamy prawo decydować sami > jest rzeczą bardzo względną, bardzo subtelną i prowokującą wiele dyskusji. -----> I po to jest to forum m.in. Przynajmniej tak mi sie zdawalo. > Najczęściej nie ma jednej racji. Ty mieszkasz zdaje się w Holandii, tak? Czy > mi się wydaje, czy w tym kraju jest dozwolona eutanazja? I uważasz, że jak > to się ma do kwestii wyboru? Jeśli człowiek chce umrzeć, w tym kraju mu się > na to pozwala ergo, jeśli chce, żeby mu obciąć nogę czy rękę też powinno mu > się na to pozwolić. ----> Mieszkam w Szwajcarii, ale co to ma do moich pogladow na eutanazje? Czy gdybym mieszkala w Holandii musialabym ja popierac? > Ja cały czas mówię o czymś, co jak sądzę jako feministka powinnaś > zaakeceptować- o prawie do WYBORU. Te małe dziewczynki nie mają prawa > wyboru. Ale jeśli by miały i wciąż decydowały się na obrzezanie? Czy wtedy > też byś im tego zabroniła? ----> O matko, problem wlasnie w tym, ze nie maja wyboru. Chyba mi sie plyta zacina... > Możemy pomóc kobietom w Afryce sprawiając, że będą one > decydowały o tym, czy chcą być obrzezane i gdzie, ale nie możemy im zabronić > się obrzezać! ----> No i caly czas o to mi chodzi - zeby SAME mogly zdecydowac. Nigdzie nie napisalam, ze chce im tego zabronic, jesli CHCA. Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kara Re: kwalifikowanie i definicje... IP: 195.193.202.* 24.06.03, 16:42 Gość portalu: noida napisał(a): > Wycinanie łechtaczki jest podyktowane MIĘDZY INNYMI względami estetycznymi. > Nie masz racji. Lechtaczki nie byly/sa wycinane ze wzgledow estetycznych (a propos - jak definiujesz zatem pojecie estetyki, jezeli piszesz takie androny?). Stoi za tym (w duzym uproszczeniu) ta czesc ideologii muzulmanskiej, wg ktorej kobieta, jako istota z natury ulomna i pozbawiona moralnosci jest ciaglym zagrozeniem dla mezczyzny. Jej cialo to naczynie grzechu i aby uwolnic ja od pokus musi je zakrywac. Poniewaz i to nie zawsze pomaga w niektorych muzulmanskich kulturach usuwane sa lechtaczki (przy czym czesto zaszywana jest cala lub czesc pochwy). Dzieki temu kazdy kontakt seksualny jest dla kobiety niezmiernie bolesny i bynajmniej nie kojarzy sie z przyjemnoscia. Ma to ja uchronic od seksu pozamalzenskiego (dosc drastyczne srodek, nieprawdaz?). Inna wersja jest np. kamienowanie kobiet, ktore mialy stosunki pozamalzenskie - ciekawa jestem, jakie w zwiazku z tym przyjdzie ci do glowy skojarzenie estetyczne? A przeciez sens ten sam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 21:24 Owszem, tak, w niektórych krajach rzeczywiście jest to uzasadaniane religijnymi względami, ale wycinanie łechtaczki nie jest związane wyłącznie z krajami muzułmańskimi. W innych krajach w Afryce jest to również robione. Wiąże się to o tyle ze względami estetycznymi, że kobieta, która nie jest obrzezana, nie może znaleźć sobie męża, uważana jest za "niepełną". W wielu krajach Afryki wycinanie łechtaczki jest tłumaczone sprawami higieny (sic! a jednak tak jest), istnieje również teoria, że łechtaczka jest u kobiety elementem męskim, i powinna zostać go pozbawiona, aby móc stać się w pełni kobietą. Elementem żeńskim w mężczyznie jest wtedy napletek, który również jest usuwany. Poza tym cyrkumscyzja jest dokonywana, ponieważ stanowi element inicjacji, czyli wprowadzenia w dorosłość. Przy takich obrzędach często na całym świecie, i dotyczy to tak mężczyzn jak kobiet, dokonuje się takich czy innych zabiegów. Osobnik, który się im nie podda, traktowany jest jak dziecko lub jak niepełnowartościowy człowiek. O wycinaniu łechtaczki zresztą nie ma mowy w Koranie, jest to tylko interpretacja pewnych islamskich środowisk, część z nich się odcina od tego procederu i wcale go nie przeprowadza. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s estetyka lechtaczki, ha, ha, ha 24.06.03, 18:36 > Wycinanie łechtaczki jest podyktowane MIĘDZY INNYMI względami estetycznymi. takiej bzdury to chyba nigdu nie slyszalam. czy ty kiedys mialas stosunki seksualne z jakims mezczyzna????. Odpowiedz Link Zgłoś
fudym Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 17:16 aremo napisała: > Przede wszystkim nie zrozumiałaś rzeczy podstawowej, o której pisała Noida: o > różnicach kulturowych. W Chinach bandażowało sie stopy kobiet , bo małe(nawet > zdeformowane były uznawane za estetyczne). Niezupelnie tak. Bandazowane stopy to byl dowod na status spoleczny. Kobieta z taka deformacja byla normalna kaleka. Chodzilo o to, ze kobieta dobrze urodzona nie musi pracowac i nie powinna, a zeby jej przypadkiem taka mysl do glowy nie przyszla, bandazowano jej stopy. Dlatego wlasnie, przez te skojarzenia z arystokracja te kopytka byly uznawane za atrakcyjne, a dziewczynki znosily wieloletni bol zeby sobie takie cudo zafundowac bo to dowodzilo wyzszego statusu - nawet, jesli i tak naprawde musialy pracowac w polu - tyle, ze na kleczaco, bo nie bardzo mogly chodzic. > > wnioskuję z Twojego postu) mało estetyczny wiec dla Ciebie takie operacje są > uzasadnione.W jednym z plemion afrykańskich kobiety tracą zdrowie zakładając na > > szyje obręcze, bo to jest dla nich estetyczne. I znowu nie tylko o estetyke tu chodzi. Te obrecze to po czesci podkreslenie statusu (im bogatsza rodzina, tym wiecej obreczy), a takze pewnego rodzaju gwarancja ze kobieta bedzie siedziala w domu i dbala o meza - w wypadku cudzolostwa rozcina sie kobiecie te obrecze a zdeformowana szyja nie jest w stanie utrzymac ciezaru glowy i kobiecie lamie sie w ten sposob kark. Jak widzisz, oba te zwyczaje maja na celu nie tylko zmiany estetyczne, ale rowniez wymuszenie na kobietach pewnych zachowan. Nie ma tego w przypadku operacji nosa czy przeklucia uszu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: kwalifikowanie i definicje... IP: 212.160.165.* 24.06.03, 15:27 A silikon jest zgodny z natura? A odsysanie tluszczu jest zgodne z natura? A lifting jest zgodny z natura? Jesli ktos w Polsce wpadl na pomysl przymusowego obrzezania kobiet, okaleczania im stop, czy wydluzania na sile szyi musialby najpierw przejsc po mnie. Ale nie bede dyktowal innym ludziom wychowanym w innych, czesto starszych kulturach jak maja zyc. Bylby to z mojej strony co najmniej zachowanie pretencjonalne rowne meskiemu szowinizmowi wobec kobiet. Pozdrowienia dla pan z Holandii, ktore tak delikatnie i z wyczuciem godnym olowianej rurki staraja sie propagowac standarty wlasciwe swojemu krajowi dzikusom z Europy Wschodniej. Powiinismy byc im wdzieczni tak jak indianie sa wdzieczni bialemu przyjacielowy za koszulki, paciorki i alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
tees1 kontra z kolebki ludzkości 24.06.03, 17:25 Gość portalu: grogreg napisał(a): > A silikon jest zgodny z natura? A odsysanie tluszczu jest zgodne z natura? A > lifting jest zgodny z natura? W zasadzie te Holenderki powinny się teraz spodziewać u siebie kutra z Afryki, oferującego zakazane w Holandii (a może nie, to taki dziwny kraj) obrzezanie kobiet. Oczywiście robiono by to na wodach exterytorialnych. Na wybrzeżu propagowanoby wypychanie warg deskami, niewypychanie piersi plastikiem i tp. akcje uświadamiające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 15:42 Proszę uprzejmie, już wyjaśniam, ale może mi najpierw podpowiesz, jak mam procentowo wyliczyć w jakim stopniu popieram? No cóż, podzielmy tenże proceder na trzy kategorie: - operacje wycinania łechatczki, przeprowadzane w klinikach w USA, gdzie młode dziewczyny decydują się na wycięcie łechtaczki w wieku powiedzmy 16 lat (niech będzie nawet 18, żeby nie było, że są niepełnoletnie i uległy złemu wpływowi mamy), ponieważ w plemieniu, z którego pochodzą uważa się takie kobiety za ładniejsze, godniejsze pożądania oraz po prostu ze względu na to, że chcą świadomie kontynuować tradycje. Operacja przeprowadzana jest w higienicznych warunkach, pod opieką lekarzy, nie kończy się śmiercią pacjentki ani jej trwałym okaleczeniem (z wyjątkiem tego, co sobie sama zażyczyła uszkodzić). Taki proceder w moim mniemaniu nie różni się dokładnie niczym od operacji wepchnięcia sobie w cycki kilograma silikonu, a może nawet popieram go bardziej, bo wynika ze względów tradycji a nie z próżności. Mamy tu zatem 100% mojego poparcia. [PS. nie wiem, czy wiedziałaś o tym, że niektóre amerykanki również poddają się takim zabiegom?i nikt im ich nie robi na siłę] - operacje wycięcia łechtaczki, wykonane jak wyżej, jednak na niemowlaku, który jeszcze nie wie, czy będzie mu się podobało, że ma wyciętą łechtaczkę, czy też będzie to w nim wzbudzało sprzeciw. Tutaj moje poparcie może sięgać powiedzmy 30%, które proceder dostaje za fakt, że jest wykonywany w sterylnych warunkach, nie zagraża życiu dziecka a ponadto decyzja jest podejmowana przez rodzica, czyli osoby, która chce dla własnego dziecka najlepiej (choć nie zawsze może jej to wychodzić) - operacje wycięcia łechtaczki, wykonane w środku afrykańskiej pustyni, przy pomocy kawałka szkła, niezdezynfekowanego noża czy innego narzędzia, które naraża dziecko na trwałą utratę zdrowia a nawet życia. Ponieważ brak tu zarówno higieny jak i elementu własnej decyzji, moje poparcie wynosi 0%. Zatem moje całościowe poparcie dla precederu będzie wynosić 44,4% Zadowolona? Oczywiście, że operacje zmiany płci, plastyczne i piercing to nie jest wszystko jedno. Ale przyzwolenie na takie zabiegi, musisz przyznać bardzo drastyczne, istnieje, tak samo jak istnieje przyzwolenie na obrzezanie chłopców. W niektorzych krajach, np. USA, prawie 60% mężczyzn jest obrzezanych, niezależnie od wyznania, tradycji i religii! I też nikt ich nie pyta o zdanie, tylko obrzeza tuż po urodzeniu. Czy to nie jest dyskryminacja? Owszem, uważam, że wiązanie nóżek dzieczynkow w Chinach jest równoznaczne z niektórymi operacjami plastycznymi. Różnica leży tylko w WYBORZE, który my mamy, a one nie miały. Co to za różnica, czy odsysasz sobie tłuszcz czy dajesz sobie zniekształcić stopy? Oba te zabiegi były wykonane wyłącznie dla poprawienia TWOJEJ URODY. I powtarzam jeszcze raz- to, że seks jest najważniejszy dla nas nie oznacza, że jest najważniejszy dla wszystkich. Są kultury, w których orgazm, chociaż jest naturalny, nie jest najważniejszy i zapewniam cię, że nie są to kultury od nas uboższe w żaden sposób. Ja nie zaprzeczam, że łechtaczka jest żródłem przyjemności seksualnej kobiety (choć zdaje się, że nie jedynym), ale mogę też zrozumieć, że niektóre z kobiet mogą się go dobrowolnie pozbyć, w imię innych od przyjemności z seksu wartości. A co tobie szkodzi, że ktoś nie ma łechtaczki, używając twojego przykładu z kolczykiem w pępku, w końcu ty możesz mieć przyjemność z seksu, ile tylko zapragniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. 24.06.03, 15:54 Gość portalu: noida napisał(a): > I powtarzam jeszcze raz- to, że seks jest najważniejszy dla nas nie oznacza, > że jest najważniejszy dla wszystkich. Są kultury, w których orgazm, chociaż > jest naturalny, nie jest najważniejszy i zapewniam cię, że nie są to kultury > od nas uboższe w żaden sposób. Ja nie zaprzeczam, że łechtaczka jest żródłem > przyjemności seksualnej kobiety (choć zdaje się, że nie jedynym), ale mogę > też zrozumieć, że niektóre z kobiet mogą się go dobrowolnie pozbyć, w imię > innych od przyjemności z seksu wartości. A co tobie szkodzi, że ktoś nie ma > łechtaczki, używając twojego przykładu z kolczykiem w pępku, w końcu ty > możesz mieć przyjemność z seksu, ile tylko zapragniesz. Czy w ramach tolerancji byłabyś w stanie zaakceptować np. kanibalizm? Przecież w niektórych kulturach jest on akceptowany... :)))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noida Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 16:14 Zaraz, zaraz, kanibalizm jest zjedzenim drugiej osoby, zupełniej bez jej zgody. Oczywiście, że bym tego nie zaakceptowała. Ale zgadzam się akceptować to, co nie szkodzi innym i na co sami się zgadzają. Czy ja gdzieś napisałam, że mi się podoba, że kobiety od tego umierają?!? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. 24.06.03, 16:28 Gość portalu: noida napisał(a): > Ale zgadzam się akceptować > to, co nie szkodzi innym i na co sami się zgadzają. No i sama sobie przeczysz. Dyskusja dotyczy procederu wycinania lechtaczki malym dziwwczynkom, ktorych nikt nie pyta o zdanie. Jak ktos chce sobie cokolwiek wyciac dobrowolnie, to ja nie mam nic przeciwko. Pod warunkiem, ze jest swiadomy konsekwencji i nie jest np. chory psychicznie... -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. 24.06.03, 16:29 Gość portalu: noida napisał(a): > Zaraz, zaraz, kanibalizm jest zjedzenim drugiej osoby, zupełniej bez jej > zgody. Oczywiście, że bym tego nie zaakceptowała. Ale zgadzam się akceptować > to, co nie szkodzi innym i na co sami się zgadzają. Małe dziewczynki nie mają nic do powiedzenia, gdy im się wycina łechtaczki. Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje...do dorotki. 24.06.03, 16:24 Gość portalu: noida napisał(a): > trzy kategorie: > - operacje wycinania łechatczki, przeprowadzane w klinikach w USA, gdzie > młode dziewczyny decydują się na wycięcie łechtaczki w wieku powiedzmy 16 > lat (niech będzie nawet 18, żeby nie było, że są niepełnoletnie i uległy > złemu wpływowi mamy) -----> Roznica podstawowa i zasadnicza: DECYDUJA SIE DOBROWOLNIE > Taki proceder w moim mniemaniu nie różni się dokładnie niczym od operacji > wepchnięcia sobie w cycki kilograma silikonu, a może nawet popieram go > bardziej, bo wynika ze względów tradycji a nie z próżności. ------> W moim mniemaniu tez, pod warunkiem, ze nikt nie robi tego na sile i bez mojej zgody mojej lechtaczce i moim cyckom :-) > operacje wycięcia łechtaczki, wykonane jak wyżej, jednak na niemowlaku, > który jeszcze nie wie, czy będzie mu się podobało, że ma wyciętą łechtaczkę, > czy też będzie to w nim wzbudzało sprzeciw. Tutaj moje poparcie może sięgać > powiedzmy 30%, które proceder dostaje za fakt, że jest wykonywany w > sterylnych warunkach, nie zagraża życiu dziecka a ponadto decyzja jest > podejmowana przez rodzica, czyli osoby, która chce dla własnego dziecka > najlepiej (choć nie zawsze może jej to wychodzić) ----> Tu juz nie moge sie zgodzic. Ani w 30%, ani w 5%. Zapominasz o jednym: to jest zmiana NIEODWRACALNA. Zakonczenia nerwowe tego organu sa nie do odtworzenia. I nikt nie powinien za kogos decydowac o tym, nawet jesli to jego dziecko. Poza tym w krajach, w ktorych operacja ta bylaby mozliwa w takich warunkach jak opisujesz malzenstwo z nieletnia jest nielegalne. Wiec mysle, ze dziewczyna, ktora tego chce, moze poczekac do dojrzalosci, zeby byc atrakcyjna zgodnie ze "swoja kultura i tradycja". > - operacje wycięcia łechtaczki, wykonane w środku afrykańskiej pustyni, przy > pomocy kawałka szkła, niezdezynfekowanego noża czy innego narzędzia, które > naraża dziecko na trwałą utratę zdrowia a nawet życia. Ponieważ brak tu > zarówno higieny jak i elementu własnej decyzji, moje poparcie wynosi 0%. -----> Czemu tak cie zirytowalo moje pytanie o niepelne poarcie z twojej strony? Jesli ktos w jakimkolwiek stopniu popiera taki proceder to chcialabym wiedziec czemu? Czy jest w tym cos zlego? > Oczywiście, że operacje zmiany płci, plastyczne i piercing to nie jest > wszystko jedno. Ale przyzwolenie na takie zabiegi, musisz przyznać bardzo > drastyczne, istnieje, tak samo jak istnieje przyzwolenie na obrzezanie > chłopców. W niektorzych krajach, np. USA, prawie 60% mężczyzn jest > obrzezanych, niezależnie od wyznania, tradycji i religii! I też nikt ich nie > pyta o zdanie, tylko obrzeza tuż po urodzeniu. Czy to nie jest > dyskryminacja? -------> Naprawde nie rozumiem, co masz przeciwko wymienionym zabiegom. Ze ktos zle sie czuje w swojej skorze? Nawet jesliby to wynikalo z proznosci (pomijajac zabiegi zmiany plci!), to czemu tak cie to oburza? Malujesz sie przed wyjsciem z domu? Depilujesz nogi? Robisz to z proznosci, bo chcesz dobrze wygladac i tak sie czuc? No i dobrze. jak dla mnie - no problem. Tak samo nie potepiam kobiety, ktorej operacja biustu wrocila wiare w siebie, sprawila, ze czuje sie ona znowu sexy. Naprawde, co w tym zlego? > Owszem, uważam, że wiązanie nóżek dzieczynkow w Chinach jest równoznaczne z > niektórymi operacjami plastycznymi. Różnica leży tylko w WYBORZE, który my > mamy, a one nie miały. Co to za różnica, czy odsysasz sobie tłuszcz czy > dajesz sobie zniekształcić stopy? Oba te zabiegi były wykonane wyłącznie dla > poprawienia TWOJEJ URODY. ------> O matko, naprawde nie widzisz roznicy? Dla ciebie WYBOR to TYLKO wybor??!! Bo dla mnie to AZ wybor... I jak slusznie zauwazasz, one nie mialy wyboru. > I powtarzam jeszcze raz- to, że seks jest najważniejszy dla nas nie oznacza, > że jest najważniejszy dla wszystkich. ------> Dla mnie nie jest najwazniejszy. > Są kultury, w których orgazm, chociaż > jest naturalny, nie jest najważniejszy i zapewniam cię, że nie są to kultury > od nas uboższe w żaden sposób. -----> Nic takiego nie twierdze. > Ja nie zaprzeczam, że łechtaczka jest żródłem > przyjemności seksualnej kobiety (choć zdaje się, że nie jedynym) ------> Nawe ci zapewniam, ze nie jedynym :-) > ale mogę też > zrozumieć, że niektóre z kobiet mogą się go dobrowolnie pozbyć, w imię > innych od przyjemności z seksu wartości. -----> No i sama piszesz, ze DOBROWOLNIE: To o czym my tu dyskutujemy? > A co tobie szkodzi, że ktoś nie ma > łechtaczki, używając twojego przykładu z kolczykiem w pępku, w końcu ty > możesz mieć przyjemność z seksu, ile tylko zapragniesz. ------> No i wlasnie tym sie roznimy, ze ja patrze dalej niz czubek wlasnej lechtaczki - ooops, przepraszam, nosa :-) Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:08 Gość portalu: noida napisał(a): > Chciałam tylko zauważyć, że kobietom nie wycina się łechtaczek dlatego, żeby > nie miały przyjemności z seksu. To, że w kulturze Europy Zachodniej czy > Ameryki Północnej przyjemny seks jest najważniejszą (prawie) czynnością > życiową i rządzi nią zasada "każdy ma prawo do orgazmu", to jeszcze nie > znaczy, że tak jest na całym świecie. Kobietom wycina się łechtaczki z > powodów głównie tradycyjnych i kulturowych. Co oczywiście nie oznacza, że w > pełni popieram ten preceder. To się nazywa tolerancja... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Re: kwalifikowanie i definicje... IP: 212.160.165.* 24.06.03, 15:13 > -------> Bardzo jestem ciekawa jak definiujesz feministki. A jeszcze bardzie > j > jestem ciekawa jak MNIE zakwalifikujesz: 1. Jestem feministka, bo lezy mi na > sercu los kobiet, ktore sa wykorzystywane, ktorym nie pozwala sie na > dokonywanie zyciowych wyborow BO SA KOBIETAMI, Czy ktos Ci w tym kraju zabrania dokonywac wyboru? > ktorym wycina sie lechtaczki, > zeby nie przyszlo im do glowy ze mozna miec przyjemnosc z seksu itd. itd. Ile takich zabiegow wykonano ostatnio w Polsce? > 2. Obecnie nie pracuje, prasuje mezowi koszule, bo go kocham, on gotuje, bo > lubi itd. itd. > A wiec slucham... Rozumiem ze to twoj wybor. Nie zostalas zmuszona do tego z powodu twojej plci? > > A wracajac do treści. Co jest w tym zlego ze kobieta pracuje w domu i przy > > > wychowaniu dzieci? Czy jest to uwlaczajace dla kobiety? Czy czyni ja to > gorsza? > --------> Nie, nie czyni to NIKOGO gorszym, takze mezczyzny. To jest po pros > tu > praca. Kazdy cos robi. CHODZI O PRAWO WYBORU, a nie przymus siedzenia w domu z > powodu plci, ktorej nie mozemy sobie wybrac. Przeciez wlasnie o tym byl ten artykul. > > > Mysle ze zrodlem najwiekszej dyskryminacji kobiet sa srodowiska > feministyczne. To one glosza ze kobiecosc to ulomnosc. > --------> Nie wiem, co masz na mysli pod pojeciem "srodowiska feministyczne" > . > Mysle, ze mezczyzni nie zauwazyli ewolucji feminizmu na przestrzeni ostatnich > 100 lat. A raczej nie chca zauwazyc. Nikt juz nie pali stanikow. Nikt przy > zdrowych zmyslach (a glupkow jakiejkolwiek plci nie nalezy sluchac, a tym > bardziej slepo nasladowac) nie uwaza dzisiaj, ze kobieta jest lepsza od > mezczyzny. Niestety wciaz nie mozna powiedziec, ze nikt nie uwaza mezczyzn za > lepszych od kobiet. Kobieta jest inna niz facet. Tak samo jak facet rasy > czarnej jest inny niz facet rasy bialej. Ale inna to nie znaczy uposledzona, > gorsza, wymagajaca nieustannej pomocy i porady w kwestii tego jak ma zyc. I to > jest wlasnie uwlaczajace godnosci kobiety i proba udowodnienia jej, ze jest > gorsza, proba osmieszenia. Mysle ze to feministki nie zuwazyly ewolucji spoleczenstwa i nadal mysla kategoriami dziewietnastowiecznymi. > > Feminizm, jak kazdy ruch ma swoje extrema. Nie lubie fanatyzmu w zadnej > postaci, bo takowy zawsze jest niebezpieczny. Ale nie zgadzam sie z takim > szufladkowaniem feminizmu jakie ma miejsce w tym kraju. > Feminizma sam sie zaszufladkowal. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: kwalifikowanie i definicje... 24.06.03, 15:27 Po twoich poprzednich wypowiedziach na forum mialam nadzieje na jakas konstruktywna dyskusje. Rozczarowales mnie. Nie sadze, zeby ktores z moich pytan moglo cie urazic, ale mimo to zachowujesz sie jakby tak bylo. Moze to po prostu slowo "feminizm" tak na ciebie dziala? Zeby to zakonczyc tylko krotkie wyjasnienia: Gość portalu: grogreg napisał(a): Czy ktos Ci w tym kraju zabrania dokonywac wyboru? 1. Nie mieszkam w Polsce. 2. Nie napisalam, ze tak jest, tylko, ze nie powinno tak byc. Widzisz roznice? I m.in. dlatego, ze tak uwazam jestem feministka. > Ile takich zabiegow wykonano ostatnio w Polsce? Naprawde uwazasz, ze feministki w Polsce moga i powinny zajmowac sie TYLKO prawami kobiet w Polsce? A moze w dodatku tylko Polek, a np. Ukrainek juz nie? > Rozumiem ze to twoj wybor. Nie zostalas zmuszona do tego z powodu twojej plci? Dokladnie tak. I to wlasnie zawdzieczam feministkom sprzed wieku. Zaznacze, ze nie pracuje dopiero od pol roku, a wczesniej tez mnie nikt nie zmuszal do wychodzenia z domu codziennie o 8 rano :-) > Przeciez wlasnie o tym byl ten artykul. Moje pytania do ciebie nie dotyczyly artykulu. Dotyczyly twojej niecheci do WSZYSTKICH feministek. Chcialam sie dowiedziec co za tym stoi. I dalej nie wiem :-) > Mysle ze to feministki nie zuwazyly ewolucji spoleczenstwa i nadal mysla > kategoriami dziewietnastowiecznymi. Mozesz powiedziec o jaki aspekt ewolucji, ktorego nie zauwazyly feministki ci chodzi? Bo nie rozumiem (jak pewnie i inne feministki :-) > Feminizma sam sie zaszufladkowal. To rzeczywiscie jest argument!!! :-) Milego dnia z dala od feministek :-) Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:24 > Mysle ze zrodlem najwiekszej dyskryminacji kobiet sa srodowiska feministyczne. > To one glosza ze kobiecosc to ulomnosc. Misiu kolorowy :)))) wszystko ci się pomiąchało :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 21:34 Gość portalu: grogreg napisał(a): > Tia, kto ma inne zdanie niz siostry feministki automatycznie staje sie > czlonkiem LPR ? W taki razie prosze na mnie pisac per Panie Przewodniczacy LPR. > > A wracajac do treści. Co jest w tym zlego ze kobieta pracuje w domu i przy > wychowaniu dzieci? Czy jest to uwlaczajace dla kobiety? Czy czyni ja to gorsza? Ale Ci sie bajdurzy. Nic nie ma zlego w pracy w domu. Ale jest cos nie tak w fakcie, ze kobieta zasuwa w domu i syszy ze ona "nie pracuje", ze nie ma wlasnych pieniedzy, ze jesli w malzenstwie sie cos nie uklada to ona nie odejdzie, bo nie ma za co i dokad. > > > Mysle ze zrodlem najwiekszej dyskryminacji kobiet sa srodowiska feministyczne. > To one glosza ze kobiecosc to ulomnosc. Gdzie Ty zes znalazl takie gloszenie? I co to jest kobiecosc? Siedzenie w domu z dziecmi przy garach? Hmmm, a czy mozesz mi wyjasnic, dlaczego w takim razie wspolczesnymi ikonami kobiecosci - rowniez, a moze przede wszystkim wedlug panow - sa Marylin Monroe czy Brigitte Bardot, obie, jak wiadomo, z westalkami nic wspolnego nie majace, bezdzietne, majace po kilku partnerow i robiace niezla kariere? Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:49 Gość portalu: lolyta napisał(a): > > > Ale Ci sie bajdurzy. > > > Hmmm, a czy mozesz mi wyjasnic, dlaczego w takim razie > wspolczesnymi ikonami kobiecosci - rowniez, a moze przede wszystkim wedlug > panow - sa Marylin Monroe czy Brigitte Bardot, obie, jak wiadomo, z westalkami > nic wspolnego nie majace, bezdzietne, majace po kilku partnerow i robiace > niezla kariere? Żeby Cię zacytować : ale Ci się bajdurzy.Trudno nazwać współczesnymi ikonami kobiecości BB i MM.Jeśli już jesteśmy przy tamtych latach to taką ikoną była również Jaqueline Kennedy i Sophia Loren. Obie matki i żony.Grunt to dobre przykłady, które podpasują do jedynie słusznej koncepcji, prawda? PS.A Bardot to miała syna Christiana ,którym faktycznie sie nie zajmowała, ale bezdzietną nie była. Odpowiedz Link Zgłoś
samosia2 aby język giętki... 24.06.03, 14:30 Przestałam czytać ten "rzetelny" artykuł, gdy dotarłam do zdania "Uosobieniem tradycyjnej amerykańskiej rodziny jest klan Bushów, a w Polsce rodzina byłego prezydenta Lecha Wałęsy". p.s. dla wyjaśnienia: czepiam się treści tego zdania - z niego wynika dla mnie, że uosobieniem tradycyjnej amerykańskiej rodziny jest rodzina Wałęsy. Ooops, nie ma dziennikarska dbałość o formę i treść wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 14:32 Co jest smutne? Że artykuł pokazuje "modę" na wartości rodzinne? Naprawdę niektórzy wolą wychowywać dzieci niż robić "kariery zawodowe".Szanuję i podziwiam takich ludzi.I proszę mi nie mówić ,że chodzi tylko o kobiety. W mojej pracy jest remis. Na 100 osób(mniej wiecej pół na pół mężczyzn i kobiet)1 kobieta jest na urlopie wychowawczym i wybiera się 1 mężczyzna, wiec czasem śmieszą mnie te głosy oburzenia o zamykaniu kobiet w domu wśród pieluch.Jeśli napiszę Ci,że mimo wykształcenia, ,znajomości języków gdy urodzę dziecko chciałabym odpuścić sobie bieganie do pracy i chociaż 2 lata wychowywać dziecko tez uznasz mnie za członka LPR. Uważam ,że wychowanie małego człowieka jest równie ambitnym przedsięwzieciem jak praca "na zewnątrz".Szkoda,że tak niedoceniana.A mnie jest smutno gdy widzę jakie jest zapotrzebowanie na niańki dla niemowlaków. Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:01 aremo napisała: > Co jest smutne? Że artykuł pokazuje "modę" na wartości rodzinne? Naprawdę > niektórzy wolą wychowywać dzieci niż robić "kariery zawodowe". Smutne jest to ze nieulegajace tej modzie nazywa sie egoistkami. Szanuję i > podziwiam takich ludzi.I proszę mi nie mówić ,że chodzi tylko o kobiety. W > mojej pracy jest remis. Na 100 osób(mniej wiecej pół na pół mężczyzn i kobiet) 1 > > kobieta jest na urlopie wychowawczym i wybiera się 1 mężczyzna, O tym tez tam jest - o polowaniu mezczyzn i pilnowaniu "ogniska" przez kobiete. A na samym koncu - o tym, ze facet na urlopie wych. to nie najlepszy pomysl. wiec czasem > śmieszą mnie te głosy oburzenia o zamykaniu kobiet w domu wśród pieluch.Jeśli > napiszę Ci,że mimo wykształcenia, ,znajomości języków gdy urodzę dziecko > chciałabym odpuścić sobie bieganie do pracy i chociaż 2 lata wychowywać dziecko > > tez uznasz mnie za członka LPR. To Twoj wybor - dopoki nie mowisz mi ze to jedyne rozsadne wyjscie z sytuacji i nie nawracasz na Swoja droge zycia. Bo ja np. tak nie potrafie, i tyle. Uważam ,że wychowanie małego człowieka jest > równie ambitnym przedsięwzieciem jak praca "na zewnątrz".Szkoda,że tak > niedoceniana.A mnie jest smutno gdy widzę jakie jest zapotrzebowanie na niańki > dla niemowlaków. A mnie nie - dalam swego czasu dobrze platna prace dwom potrzebujacym kobietom, ktore mialy opiekowac sie (nie "wychowywac") moim dzieckiem kiedy ja zarabialam na jego ubranka, danonki itp. Co nie znaczy ze osmielilabym sie Tobie wmawiac ze zle robisz manipulujac statystyka. A ten artykul wlasnie to robi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:06 antonina_74 napisała: > aremo napisała: > > > Co jest smutne? Że artykuł pokazuje "modę" na wartości rodzinne? Naprawdę > > niektórzy wolą wychowywać dzieci niż robić "kariery zawodowe". > > Smutne jest to ze nieulegajace tej modzie nazywa sie egoistkami. No nie do końca jest tak jak mówiesz. Oto cytat z artykułu: ------------------------ Jak twierdzą autorzy brytyjskiego raportu "Sto najlepszych firm, w których warto pracować", ponad 30 proc. kobiet deklaruje chęć podjęcia telepracy, co pozwoliłoby im odgrywać tradycyjne role. - Kobiety pracujące zawodowo czują się wprawdzie spełnione i niezależne, ale jednocześnie mają świadomość, że jest to swego rodzaju egoizm. ------------------------ To nie autorzy artykułu twierdzą, że praca zawodowa jest rodzajem egoizmu. To odczucie KOBIET!!!! Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:33 hal9000 napisał: > Kobiety pracujące zawodowo czują się > wprawdzie spełnione i niezależne, ale jednocześnie mają świadomość, że jest > to swego rodzaju egoizm. > ------------------------ > > To nie autorzy artykułu twierdzą, że praca zawodowa jest rodzajem egoizmu. > To odczucie KOBIET!!!! Moim zdaniem tu jest napisane, ze one "maja swiadomosc", a nie ze takie jest ich "odczucie". Ta swiadomosc maja byc moze dlatego, ze tak postrzegana jest praca zawodowa kobiety - jako odbieranie matki dzieciom. Problem w tym, ze strasznie trudno sie rozdwoic. Chociaz czytalam, ze niektorym udaje sie nawet roztroic (matka, zona, kochanka) :-)) Jak one to robia? Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:51 dorotka1970 napisała: > Moim zdaniem tu jest napisane, ze one "maja swiadomosc", a nie ze takie jest > ich "odczucie". Ta swiadomosc maja byc moze dlatego, ze tak postrzegana jest > praca zawodowa kobiety - jako odbieranie matki dzieciom. Sformułowanie "mają świadomość" oznacza, że są one o tym przekonane, nie zależnie od tego skąd się ich przekonanie wzięło. Celowo użyłem słowa "odczucie" aby podkreślić subiektywność tego przekonania. > Problem w tym, ze strasznie trudno sie rozdwoic. Chociaz czytalam, ze > niektorym udaje sie nawet roztroic (matka, zona, kochanka) :-)) > Jak one to robia? Może odwracają kolejność? Są kochankami, żonami i matkami? Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:54 hal9000 napisał: > Może odwracają kolejność? Są kochankami, żonami i matkami? Ojej, to kolejnosc tez jest wazna? To ja sie gubie... :-)) > Pozdrawiam serdecznie, I ja tez -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 17:46 hal9000 napisał: > ------------------------ > Jak twierdzą autorzy brytyjskiego raportu "Sto najlepszych firm, w których > warto pracować", ponad 30 proc. kobiet deklaruje chęć podjęcia telepracy, co > pozwoliłoby im odgrywać tradycyjne role. ------------------------------------------- Az 30%? no tak, jedyne 70% widzi to inaczej, ale to taki margines ze nie warto o nim wspominac.... Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:03 Gość portalu: lolyta napisał(a): > > ------------------------ > > Jak twierdzą autorzy brytyjskiego raportu "Sto najlepszych firm, w których > > warto pracować", ponad 30 proc. kobiet deklaruje chęć podjęcia telepracy, > > co pozwoliłoby im odgrywać tradycyjne role. > ------------------------------------------- > Az 30%? no tak, jedyne 70% widzi to inaczej, ale to taki margines ze nie > warto o nim wspominac.... W podziale 30-70 mowa jest o TELEPRACY. 30% miałoby ochotę na telepracę. A 70% nie myśli o telepracy. O czym może myśleć te 70%? Pewnie część z nich wolałoby siedzieć z w domu i zajmować się tylko domem (bez telepracy) a część wolałaby pójść do tradycyjnej pracy... No więc jak wielka jest grupa chcąca pracować? Przyznasz chyba, że z samego tylko tego urywka nie da się wywnioskować. Skoro sobie tak podajemy wygodne nam statystyki, to co powiesz na to? ------------------------------------------- W ankiecie przeprowadzonej przez niemiecki tygodnik "Focus" 60 proc. kobiet między czternastym a czterdziestym rokiem życia stwierdziło, iż wolałoby się zajmować domem niż robić karierę. ------------------------------------------- Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 18:44 ja nie podaje zadnych statystyk, ja uwazam ze prezentowanie ich w taki sposob jest durne i to chcialam zaznaczyc. To machanie mi przed nosem 30% kobiet mnie smieszy i nie wzrusza, dopoki sie nie dowiem dwoch rzeczy: co wybraly pozostale kobiety i jakie byly pytania w tych badaniach - bo one moga "ustawic" odpowiedzi. Na przyklad nie wiem, czy fakt ze kobiety wybralyby teleprace ZE WZGLEDU NA MOZLIWOSC PIELEGNOWANIA TRADYCYJNYCH ROL to interpretacja autorow artykulu czy tak rzeczywiscie brzmialo pytanie w ankiecie? A jesli tak brzmialo, to czy kobiety ktore wolalyby teleprace ze wzgledu na to ze nie lubia ogladac codziennie durnego szefa a tradycyjna rodzine maja w nosie, to czy mialy mozliwosc wybrania takiej odpowiedzi? Z tego samego powodu - ze dane sa tu zaprezentowane wybiorczo - nie odpowiem na wynik tego badania przedstawionego przez Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:51 > A jesli tak > brzmialo, to czy kobiety ktore wolalyby teleprace ze wzgledu na to ze nie lubia > > ogladac codziennie durnego szefa a tradycyjna rodzine maja w nosie, to czy > mialy mozliwosc wybrania takiej odpowiedzi? dokladnie o to chodzi, malo znam kobiet, ktore sa zadowolone ze swojej pracy, wlasie przez to, ze sa nie doceniane w pracy albo siedza na stanowiskach ponizej ich kwalifikacji. moze w tym przypadku juz telemarketing jest lepszy, zeby miec jak najmniej wspolnego z przyglupami w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:02 Gość portalu: lolyta napisał(a): > ja nie podaje zadnych statystyk, ja uwazam ze prezentowanie ich w taki sposob > jest durne i to chcialam zaznaczyc. To machanie mi przed nosem 30% kobiet > mnie smieszy i nie wzrusza, dopoki sie nie dowiem dwoch rzeczy: co wybraly > pozostale kobiety i jakie byly pytania w tych badaniach - bo one > moga "ustawic" odpowiedzi. Na przyklad nie wiem, czy fakt ze kobiety > wybralyby teleprace ZE WZGLEDU NA MOZLIWOSC PIELEGNOWANIA TRADYCYJNYCH ROL to > interpretacja autorow artykulu czy tak rzeczywiscie brzmialo pytanie w > ankiecie? A jesli tak brzmialo, to czy kobiety ktore wolalyby teleprace ze > wzgledu na to ze nie lubia ogladac codziennie durnego szefa a tradycyjna > rodzine maja w nosie, to czy mialy mozliwosc wybrania takiej odpowiedzi? > Z tego samego powodu - ze dane sa tu zaprezentowane wybiorczo - nie odpowiem > na wynik tego badania przedstawionego przez Ciebie. Znasz to stopniowanie? Kłamstwo, wierutne kłamstwo, statystyka... :))) Kiedyś ktoś na jakimś forum katolickim przytoczył dane na temat wpływu stosowania metod naturalnych na trwałość związku małżeńskiego w USA. Korelacja była bardzo wysoka, o ile pamiętam ponad 80%... :))) Miało to świadczyć o zbawiennym na psychikę wpływie stosowania NPR. Oczywiście wyjaśnienie jest znacznie prostsze... Większość małżeństw stosujących NPR to katolicy a wsród katolików rozwodów nie ma... :))) Ale mimo to odnoszę wrażenie, że wśród kobiet które mają wybór chęć do zajmowania się dziećmi i domem jest wyraźna. I nie mówię tu o Polsce... Tak więc ogólny wydźwięk atrykułu o wyborach kobiet chyba się zgadza. Ale czy to źle? Niech kobiety mają wybór! Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:33 - Kobiety pracujące zawodowo czują się > > wprawdzie spełnione i niezależne, ale jednocześnie mają świadomość, że jest to > swego rodzaju egoizm. > ------------------------ > > To nie autorzy artykułu twierdzą, że praca zawodowa jest rodzajem egoizmu. > To odczucie KOBIET!!!! powtorze za Dorota (chyba) - nie odczucie tylko swiadomosc - a kto im te swiadomosc ksztaltuje? Otoz tego rodzaju artykuly w pismie nota bene "opiniotworczym" pzdr, Antonina > Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:36 antonina_74 napisała: > powtorze za Dorota (chyba) - nie odczucie tylko swiadomosc - a kto im te > swiadomosc ksztaltuje? Otoz tego rodzaju artykuly w pismie nota > bene "opiniotworczym" Nie traktujesz chyba kobiet jako bezwolnych istot, którym można wcisnąć byle kit? Pozdrawiam sedrdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:05 antonina_74 napisała: > aremo napisała: > > > Co jest smutne? Że artykuł pokazuje "modę" na wartości rodzinne? Naprawdę > > niektórzy wolą wychowywać dzieci niż robić "kariery zawodowe". > > Smutne jest to ze nieulegajace tej modzie nazywa sie egoistkami. Rozmawiamy o tym artykule? Przeczytałam go parę razy i nie zauważyłam tego by nazywano nieulegających tej modzie egoistkami. Jedynie opis nowych trendów, powrotu 'do zródeł" i komentarze naukowców.Dla mnie akurat wiarygodne bo nikt mnie nie przekona ,że dziecko wychowane przez niańki od 3 miesiąca życia ma dobrze.Sama jestem takim dzieckiem niestety. > A na samym koncu - o tym, ze facet na urlopie wych. to nie najlepszy pomysl. > To Twoj wybor - dopoki nie mowisz mi ze to jedyne rozsadne wyjscie z sytuacji i > > nie nawracasz na Swoja droge zycia. Bo ja np. tak nie potrafie, i tyle. I dobrze.Twój wybór .Nie widzę w tym artykule żadnego nawracania,ale faktem jest ,że i dzieci i rodzina zaczynaja byc "trendy"(od tego zaczyna sie cały artykuł).Cytując jedną z moich współdyskutantek: nie bierz wszystkiego do siebie.Ten artkuł nie nakazuje takiego modelu życia a pokazuje ,że staje się modny, co wiecej ta moda jest chyba zdrowa(bo chyba zgodne z naturą jest silniejsza więz fizyczna z matka ) > . Co nie znaczy ze osmielilabym sie Tobie wmawiac > ze zle robisz manipulujac statystyka. Tu przesadzasz.Idealny przykład manipulacji z Twojej strony :) A ten artykul wlasnie to robi. A ja myślę ,że Ty go tak odbierasz. > Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 14:54 Jezeli takie sa tendencje to czemu sie obrazac na rzeczywistosc? Jezeli znane kobiety porzucaja kariery i prowadza domy to ich swiete prawo. Tak samo jak ich swietym prawem bylo wyrzecznie sie zycia osobistego dla kariery. Znane kobiety to takie same kobiety jak my: tez odczuwaja potrzeba bycia z rodzina. Tyle ze one inaczej wykorzystaly czas: zrobily kariery a dzis odcinaja kupony i korzystaja z tego, czego dotychczas nie mialy. Odpowiedz Link Zgłoś
puchaczowa69 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:15 Dlaczego smutne? Nie przesadzasz trochę? Ja bardzo chętnie posiedziałabym z dzieckiem w domu. Uwielbiam prowadzić dom - gotować, sprzątać, odrabiać z dziećmi lekcje itd. Ubolewam, że nie stać mnie na luksus siedzienia wyłącznie w domu. Mąż nie jest w stanie utrzymać na przyzwoitym poziomie czterech osób z jednej pensji. Ale jeśli tylko będzie w stanie - zostawię pracę. I wcale nie będę się z tego powodu czuła upośledzona, tylko WYRÓŹNIONA. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:28 puchaczowa69 napisała: > Dlaczego smutne? Nie przesadzasz trochę? Ja bardzo chętnie posiedziałabym z > dzieckiem w domu. Uwielbiam prowadzić dom - gotować, sprzątać, odrabiać z > dziećmi lekcje itd. Ubolewam, że nie stać mnie na luksus siedzienia wyłącznie w > > domu. Mąż nie jest w stanie utrzymać na przyzwoitym poziomie czterech osób z > jednej pensji. Ale jeśli tylko będzie w stanie - zostawię pracę. I wcale nie > będę się z tego powodu czuła upośledzona, tylko WYRÓŹNIONA. > Pozdrawiam Wlasnie WYROZNIONA to dobre slowo - nie uwazacie, ze dzisiaj naprawde niewiele kobiet stac na mozliwosc wybrania "prowadzenia domu" (umownie, niech te 2 slowa tutaj obrazuja wszystko co sie z tym wiaze). ja uwazam, ze to luksus, na ktory prawie zadna ze znanych mi rodzin nie moze sobie pozwolic. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:42 mantha napisała: > Wlasnie WYROZNIONA to dobre slowo - nie uwazacie, ze dzisiaj naprawde > niewiele kobiet stac na mozliwosc wybrania "prowadzenia domu" (umownie, > niech te 2 slowa tutaj obrazuja wszystko co sie z tym wiaze). ja uwazam, ze > to luksus, na ktory prawie zadna ze znanych mi rodzin nie moze sobie > pozwolic. Roznica jest taka, ze wczesniej, nawet gdybyscie chcialy, nie moglybyscie wspomoc swojej rodziny finansowo. Pewnie, ze najlepiej jak jedna osoba zarabia tyle, zeby druga mogla zostac w domu. Ale to sie nie zmienilo :-) Pieniadze szczescia nie daja, tylko bardzo ulatwiaja zycie :-) Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 15:59 dorotka1970 napisała: > Pieniadze szczescia nie daja... Myślę, że każdy chciałby się o tym przekonać na własnej skórze... :))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 15:51 Rzeczywistosc rzeczywistoscia, a artykul jest napisany w sposob cholernie tendencyjny. Popatrzcie na "torcik": tu nie ma pytania o to, czy kobiety by chcialy siedziec w domu, tu jest pytanie, czy POWINNY (gdzie tu mowa o wyborze dla tych kobiet?) W Stanach taki super model rodziny ze mama siedzi w domku a tata zapieprza i nasi panowie tez by tak chcieli. Czy chcieliby tak dalej, gdyby konsekwentnie wprowadzic w Polsce prawo alimentacyjne (kobieta, zwlaszcza z dziecmi, przy rozwodzie moze ograbic meza niemal ze wszystkiego i jeszcze zasadzic mu spore alimenty)? I nikt, ale to nikt z panow sie nie miga z placeniem, bo baaardzo zle by na tym wyszedl. Tylu ludziom sie tak strasznie podoba model tata pracuje, mama zajmuje sie domem. Nie ma jednak pokazanego stosunku panow - zwolennikow takiego modelu do takich kwestii: czy w zwiazku z tym ze pieniazkow w rodzinie bedzie mniej, czy sa oni gotowi do rezygnacji z np. palenia papieroskow, picia piweczka z kolegami, kupienia tanszego i bardziej ekonomicznego, ale nie tak szpanerskiego samochodu lub rezygnacji z bardzo nowoczesnego ale kompletnie niepotrzebnego komputera? Czy w zwiazku z tym ze kobieta nie pracuje zarobkowo, ale sama ma pewne potrzeby i nie ograniczaja sie one do tamponow raz na miesiac, sa sklonni przeznaczac czesc swoich dochodow do jej dyspozycji na zaspokojenie jej potrzeb? Bezwstydna manipulacja jest ten kawalek o tym ze kobiety poszly do pracy wbrew woli bo nagle zaczelo byc tyle miejsc w fabrykach i facetow bylo za malo. No sorki, ale gdyby nagle wzroslo zapotrzebowanie na np. kiblonurkow i nie bylo panow chetnych do tej roboty, to gdybym dla siebie sensu tej pracy nie widziala, kiblonurkowie mogliby demonstrowac pod moimi drzwiami z transparentami "lolyta do pracy" a mnie by to nic nie obchodzilo. Model prehistoryczny "tata na mamuta mama do garow" tez nie jest prawdziwy, bo kobiety zajmowaly sie zbieractwem i rolnictwem - ten model przeciez do dzisiaj widac na wsiach, gdzie rodzina tradycyjna ma sie dobrze, to kobiety tam glownie zapieprzaja jak male motorki - z dziecmi na plecach (przeciez stad w strojach ludowych chusty - po to, zeby niemowle mozna bylo zawinac, zarzucic na plecy i isc w pole). Nie sadze, zeby sytuacja typu mama w domu, tata pracuje byla gwarancja szczesliwego ogniska - pamietacie dlugasny (chyba tu tez byl, a na pewno na FF) watek Rudej, ktora wlasnie w taki model rodziny dala sie wpakowac a po rozwodzie nie ma wlasnego kata? I takie watki na FF pojawiaja sie co chwilke. Z tego co czytalam to wsrod bezdomnych najwiecej jest osob, ktore zostaly postawione w takiej sytuacji jak Ruda: pan i wladca nagle odcial kurek, dotychczasowa malzonka nie ma pieniedzy, nie ma mieszkania, nie ma pracy. Bosssko. "Zdaniem prof. Jasona Fieldsa, tradycyjna rodzina się sprawdza w liberalnej gospodarce: dom i rodzina stają się minirynkiem. Sukcesy zawodowe męża motywują żonę do wprowadzania innowacji w zarządzaniu domem i wychowaniu dzieci. Wedle badań Fieldsa, taka pozytywna stymulacja nie występuje w rodzinach, w których oboje małżonkowie pracują. Tam mamy raczej do czynienia z rywalizacją, co często prowadzi do konfliktów." A ta teoria to juz jakas kompletna bzdura, nawet jej komentowac nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 16:57 Gość portalu: lolyta napisał(a): > Bezwstydna manipulacja jest ten kawalek o tym ze kobiety poszly do pracy > wbrew > woli bo nagle zaczelo byc tyle miejsc w fabrykach i facetow bylo za malo. No > sorki, ale gdyby nagle wzroslo zapotrzebowanie na np. kiblonurkow i nie bylo > panow chetnych do tej roboty, to gdybym dla siebie sensu tej pracy nie > widziala, kiblonurkowie mogliby demonstrowac pod moimi drzwiami z > transparentami "lolyta do pracy" a mnie by to nic nie obchodzilo. Bardzo mi sie podoba ten kawalek o kiblonurkach :-))) Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kara Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: 195.193.202.* 24.06.03, 17:15 Rany boskie, a czy ktos nie zastanowil sie, ze np. na tym zgnilym zachodzie, gdzie tyle kobiet siedzi w domu i wychowuje dzieci (niby to taka moda?) wynika to z prostej kalkulacji ekonomicznej? Poniewaz zlobki i przedszkola sa: 1. bardzo drogie, 2. wciaz nieliczne, a kobiety (co tu duzo kryc) wciaz zarabiaja gorzej od mezczyzn (na tych samych stanowiskach), bardziej im sie oplaca po urodzeniu dziecka zostac w domu i osobiscie zajac sie wychowaniem. I wielu wypadkach nie ma to nic wspolnego z tym, czy sie chce czy nie. A przyczyna tego jest bardzo prosta. Do lat 80-tych model rodziny z niepracujaca kobieta byl powszechny, dopiero w ostatnich 20 latach zaczelo sie to zmieniac, ale infrastruktura (zlobki, przedszkola, ochronki przy zakladach etc.) za tym, niestety, nie nadaza. Jest za malo miejsc i nie starcza nawet dla 1/3 potrzebujacych, poza tym sa to na prawde drogie "imprezy". Podrzucanie dzieci dziadkom czy babciom nie ma takiej tradycji jak w Polsce, czesto rodzice mieszkaja dziesiatki czy setki kilometrow od dziadkow, a ci ostatni nie sa tacy chetni do tego typu uslug:). Staje sie to powoli powaznym problemem, zwlaszcza teraz w sytuacji kryzysu ekonomicznego, kiedy czesto okazuje sie, ze 1 pensja nie starcza na utrzymanie rodziny. Osobiscie znam kilka rodzin z niepracujacymi mamami, ktore ze wzgledow ekonomicznych zmuszone sa do obnizenia stopy zyciowej (sprzedaz drogiego domu i kupno tanszego, sprzedaz drugiego samochodu etc.), bo nie stac ich z jednej pensji na zlobek a kobieta nie moze znalezc pracy. I nie ma to nic wspolnego z feminizmem czy prawami kobiety. Mam wrazenie, ze w Polsce spoleczenstwo pod tym wzgledem jest rzeczywiscie na poziomie XIX wieku. Powinnismy zalowac, ze ominela nas rewolucja feministyczna i palenie stanikow. Moze niektorzy ciemnogrodzcy zauwazyliby w koncu, ze chodzi w tym wszystkim o cos wiecej, niz prawo do orgazmu. Pozdrawiam wszystkie feministki K. Odpowiedz Link Zgłoś
fudym Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:25 Gość portalu: Kara napisał(a): > Rany boskie, a czy ktos nie zastanowil sie, ze np. na tym zgnilym zachodzie, > gdzie tyle kobiet siedzi w domu i wychowuje dzieci (niby to taka moda?) wynika > to z prostej kalkulacji ekonomicznej? Poniewaz zlobki i przedszkola sa: > 1. bardzo drogie, > 2. wciaz nieliczne, > a kobiety (co tu duzo kryc) wciaz zarabiaja gorzej od mezczyzn (na tych samych > stanowiskach), bardziej im sie oplaca po urodzeniu dziecka zostac w domu i > osobiscie zajac sie wychowaniem. To tez jest prawda. Podpisuje sie pod tym obiema rekami, sama chcac nie chcac mieszkajac za granica jestem wpisana chwilowo w ten model bo najnormalniej w swiecie nie stac mnie na to zeby isc do pracy (znaczy moze i byloby mnie stac, ale ekonomicznie, po doliczeniu kosztow dojazdu, opkieki nad dziecmi w czasie kiedy ja mam przerwe na lunch czy dojezdzam do pracy - i w tym momencie przecie nie zarabiam - to jest zupelnie bez sensu). Przecietnie zarabiajaca kobieta z dwojka dzieci musialaby mniej wiecej polowe swojej pensji poswiecac na opieke nad dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.nyc.rr.com 24.06.03, 16:51 Artykul cholernie tendencyjny, zero obiektywizmu, ktorego niestety brakuje rowniez wiekszosci osob z tego forum, by nie rzec - kraju. Ciekawa jestem od kiedy feminizm jest przeciwny wychowywaniu dzieci i zajmowaniem sie domem?? Tylko i wylacznie dzieki feminizmowi kobiety maja JAKAKOLWIEK szanse wyboru zaleznie od tego, czy chca sie poswiecic rodzinie czy moze karierze - zadziwiajace jak malo ludzi o tym pamieta. W ogole w tym kraju naprawde malo kto wie cokolwiek o feminizmie, uslyszy taki jeden z drugim pare glupot i stereotypow i juz uwaza, ze zna 'caly ten feminizm'. Zalosne. I ta cala gadka o 'kulturze', 'tradycji' zwlaszcza odnosnie procederu wycinania lechtaczki i bandazowania nog - piekne frazesy pod plaszczykiem, ktorych przemyca sie niezbyt juz tak szlachetne wartosci. Nie rozumiem jak ktokolwiek uwazajacy sie za osobe wyksztalcona (a o takich mam nadzieje jest tu mowa) i majaca jakakolwiek wiedze na temat mechanizmow socjospolecznych moze uciekac sie do podobnych argumentow. Moze wypadaloby sie zastanowic SKAD ta tradycja sie wziela, spojrzec na to z ideologicznego punktu widzenia - ze to niby jest piekna ozdoba??? Aaa to ciekawe, o ile mi wiadomo kobiety, ktorym wycina sie lechtaczki raczej nie paraduja szeroko zadzierajac nogi prezentujac ta rzekoma ozdobe. To nie tatuaz, ktory mozna obejrzec, albo babmusowa paleczka w nosie, ani nawet rytualne blizny i argument estetyczny jest tu mocno naciagany - nie ma zadnych uzasadnionych (ani zdrowotnych ani szeroko pojmowanych estetycznych) przeslanek aby wyciac kobiecie lechtaczke - sa jedynie strony ujemne, opisane juz wczesniej, wiec nie bede sie powtarzac. Ta i tamu podobne 'tradycje' mialy i nadal maja na celu podporzadkowanie sobie kobiety, ustalenie pewnego obowiazujacego porzadku, hierarchii i nic poza tym. Wiazane stopy - no prosze kolejna piekna tradycja, padl nawet argument, ze no jak to, przeciez takie stopy sa nadal elastyczne! Osoba ktora to napisala powinna sobie poczytac jak to naprawde w praktyce wyglada, jak bardzo bol znieksztalconych stop utrudnia poruszanie sie, obejrzec pare zdjec i poczytac pare relacji kobiet, ktorym wiazano stopy, a dopiero potem pisac podobne farmazony. Wedlug tradycji Talibow kobieta jest warta tyle co pies, moze mniej - no tak, nie ma co sie na to oburzac bo taka jest TRADYCJA, wiec po co temu sie sprzeciwiac??? Od razu wyjasnie, ze wcale nie jestem przeciwna absolutnie wszystkim tradycjom jako takim, ale tym, ktore sa sprzeczne z uniwersalnymi prawami czlowieka, a o takich wlasnie jest tutaj mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:00 Dzieki, juz myslalam, ze to walka z wiatrakami :-) -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:26 Jest jeszcze pare tradycji, o ktorych milosniczki egzotycznych kultur nie wspomnialy - np. palenie zywcem lub zakopywanie rowniez zywcem wdowy lub narzeczonej zmarlego - co ciekawe, w druga strone to NIGDY nie dziala - wdowiec moze sobie spokojnie zyc dalej. Czy to tak trudno zrozumiec, ze jezeli jakies tradycje sa krzywdzace, niezdrowe lub wrecz zabojcze albo po prostu GLUPIE, to nalezy zaprzestac ich kultywowania? Przy okazji, Noida, czy mozesz podac jakies zrodla swoich fascynujacych opowiesci o wycinaniu lechtaczek w amerykanskich szpitalach? W Stanach, jak w dawnym ZSRR - WSZYSTKO jest mozliwe ale nie wszytko jest LEGALNE! Bede wdzieczna za jakies linki do informacji. No i nikt tu nie wspomnial o takim drobiazgu jak roznica poziomow zycia pani Madonny czy pani Steffi Graf a np. zwyklej, szarej Kowalskiej Jadzi z Miechowa czy innego Nadkola. To przeciez nie jest dokladnie to samo, ze BOGATA I ZNANA pani jakastam, ktora ma do dyspozycji nianki, kucharki, sprzataczki i miliony na koncie "zajmuje sie" domem i wychowywaniem dzieci gdy to samo robi owa Jadzia czy inna Stefa. No przeciez nie dajmy sobie wmowic, ze budowanie image przez te BOGATE I ZNANE panie nie ma nic wspolnego z ich "decyzja pozostania w domu" - jakos tak sie dziwnie sklada, ze na wywiady i sesje zdjec z dziecmi zawsze sie przeciez znajdzie czas. A tak w ogole to chyba jednak nalezy postulowac powrot do tradycji - chyba faktycznie rodzinom bedzie sie lepiej i taniej zylo. A jakim sposobem? Ano takim, ze skoro wszystkie dziewczynki i kobiety jedyne o czym marza to wychowywanie kolejnych dzieci i pozycja "przy mezu", to po co ktorykolwiek tata ma oplacac ich wyksztalcenie? Jesli taki tata ma w domu zone z dwoma fakultetami i znajomoscia kilku jezykow obcych, ktora z pasja niewymierna smazy kotlety i dzierga sweterki na drutach dla gromadki potomstwa, to taki tata slusznie dojdzie do wniosku, ze ksztalcenie corki lub corek to wyrzucone pieniadze. Bo te corki pozniej i tak beda jak mama - te kotlety, pieluchy, haftowanie itd. No i tym sposobem mozna latwo udowodnic ekonomiczne korzysci powrotu do tradycji z czasow PRZED NAWOJKA. Mozna wtedy bedzie wydac cale zarobione przez tate - pana i wladce, dochody na ksztalcenie syna lub synow - o ilez wiekszy pozytek. I przy okazji rozwiaze sie problem bezrobocia - niewyksztalcone corki i przykuta do patelni mama nie beda szukac pracy. Ale bedzie fajnie. I jak tradycyjnie! Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:36 yagnieszka napisała: > Jesli taki tata ma w domu zone z dwoma > fakultetami i znajomoscia kilku jezykow obcych, ktora z pasja niewymierna smazy > > kotlety i dzierga sweterki na drutach dla gromadki potomstwa, to taki tata > slusznie dojdzie do wniosku, ze ksztalcenie corki lub corek to wyrzucone > pieniadze. Bo te corki pozniej i tak beda jak mama - te kotlety, pieluchy, > haftowanie itd. Mozna wtedy bedzie wydac cale > zarobione przez tate - pana i wladce, dochody na ksztalcenie syna lub synow - o > > ilez wiekszy pozytek. I przy okazji rozwiaze sie problem bezrobocia - > niewyksztalcone corki i przykuta do patelni mama nie beda szukac pracy. Ale > bedzie fajnie. I jak tradycyjnie! I dlatego właśnie nie lubię feministek.Za ten pogardliwy ton i agresję. Bo większość z tez jest naprawdę mądrych.Niestety taka pogardliwa, lekceważąca postawa pełna nietolerancji(tak, tak) zniechęca mnie do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:43 aremo napisała: > > I dlatego właśnie nie lubię feministek.Za ten pogardliwy ton i agresję. Bo > większość z tez jest naprawdę mądrych.Niestety taka pogardliwa, lekceważąca > postawa pełna nietolerancji(tak, tak) zniechęca mnie do nich. Nie wszystko nalezy tolerowac! Ja np. nie toleruje zaklamania, marnotrawstwa, brakorobstwa i paru jeszcze innych rzeczy w zyciu. Z feminizmem ma to tyle wspolnego, ze ja jestem "female" - cala reszta jest ogolnoludzka. Nie rozumiem jak kobieta moze "nie lubic" feministek - patrzysz w lustro i mowisz sobie co rano "alez sie nie lubie"? My wszystkie, sila rzeczy, jestesmy feministkami czy to tak nazwiemy, czy nie - tak dlugo jak bedziesz dazyc do samodoskonalenia, ksztalcenia sie i ksztalcenia swojej corki/corek, w oczach milionow mezczyzn tego swiata bedziesz WOJUJACA FEMINISTKA i na dodatek bezboznica pokazujaca nadgarstki i kostki u nog - wstydz sie, wacpani ;} Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:54 Wiesz doskonale,że nie o to mi chodziło.Pogardliwie napisałaś o tych smażących z zapałem kotlety i dziergających sweterki na drutach. Może inaczej napiszę: nie chcę byc taka jak niektóre kobiety ,które chcą zakrzyczeć innych i pogardliwie odnoszą sie do innych postaw. Nie lubię takich ludzi w ogóle niezależnie od tego czy są kobietami czy mężczyznami, tyle tylko,że takiej pogardy w stosunku do kobiety udomowionej nie ma u mężczyzn ,a u kobiet nazywajacych siebie feministakami to częste, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:29 tyle tylko,że takiej > pogardy w stosunku do kobiety udomowionej nie ma u mężczyzn ,a u kobiet > nazywajacych siebie feministakami to częste. ale zauwaz, ze panowie lubia miec sluzace, wiec wprost nie bedzie gardzic ale co sie bardziej ceni managera w firmie czy pania domu??? i to nie wymyslily feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:56 Wiesz problem w tym ,że ja nigdy nie chciałam rywalizować z mężczyznami zatem nie chciałam być menagerem na przykład. Mam szerokie zainteresowania, nie wiem czy wszyscy cenią mnie za to, że znam 3 języki, znam się na literaturze i na filmie. Nie jest moim zmartwieniem ,że ktoś uzna mnie za głupią bo nie mam zacięcia w kierunku zarządzania. I że to ceni się bardziej niż moje humanistyczne wykształcenie, zainteresowania czy o zgrozo moje zapędy do bycia matka -udomowioną. Mam szacunek i poważanie bliskich mi ludzi i to mi wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:02 > Wiesz problem w tym ,że ja nigdy nie chciałam rywalizować z mężczyznami zatem > nie chciałam być menagerem na przykład. no wlasnie i tu juz zakladasz, ze managerem musi byc facet, ktory rywalizuje z innymi facetami. wiele kobiet chcialoby byc managerami tylko jest to im bardzo utrudniane. Mam szerokie zainteresowania, nie wiem > czy wszyscy cenią mnie za to, że znam 3 języki, znam się na literaturze i na > filmie. no wlasnie tak wybralas i ok. chyba chodzi o wolny wybor, a nie o odgorne decydowanie kto sie do czego nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:25 sharon_s napisała: > wiele kobiet chcialoby byc managerami tylko jest to im bardzo > utrudniane. Jak? Piszesz z własnego doświadczenia? Czy powielasz zasłyszane opowieści? Nie będę polemizować , bo nie jestem dyskryminowana, jestem cenionym pracownikiem , zarabiam tyle samo co moi koledzy a o awansie nie decyduje płeć jeśli już to bardziej układy towarzyskie . Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:42 > Jak? Piszesz z własnego doświadczenia? tak pisze z wlasnego doswiadczenia. trzeba pojsc w polsce na studia MBA, zeby zrozumiec stosunek facetow do kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:29 aremo napisała: > Wiesz doskonale,że nie o to mi chodziło.Pogardliwie napisałaś o tych smażących > z zapałem kotlety i dziergających sweterki na drutach. Może inaczej napiszę: > nie chcę byc taka jak niektóre kobiety ,które chcą zakrzyczeć innych i > pogardliwie odnoszą sie do innych postaw. Nie lubię takich ludzi w ogóle > niezależnie od tego czy są kobietami czy mężczyznami, tyle tylko,że takiej > pogardy w stosunku do kobiety udomowionej nie ma u mężczyzn ,a u kobiet > nazywajacych siebie feministakami to częste, niestety. Mowisz "pogardliwie"? A niech i bedzie, ze pogardliwie choc raczej mialo byc z kompletnym brakiem zrozumienia i cierpliwosci dla niekonsekwencji. Bo ja, widzisz, uwazam, ze wyksztalcenie jest przywilejem ale i pewnego rodzaju zobowiazaniem. Wyszktalcenie lekarza, inzyniera, chemika czy innego nauczyciela laciny to nie tylko wysilek samego delikwenta ale ogromnej masy ludzi wliczajac w to rodzine i bliskich, nauczycieli i profesorow, podatnikow i rzesze minionych pokolen. I kazda z nas moze potem z tym "darem wyksztalcenia" zrobic, na co ma zywna ochote. A mnie dziwi, niepokoi, wrecz zlosci i stymuluje do "pogardliwego" traktowania, gdy faktycznie KOBIETA (bo prawie nigdy - mezczyzna!) robi z tym swoim wyksztalceniem, co jej sie zywnie podoba a wiec wykorzystuje je do imentu przy smazeniu kotletow i cerowaniu skarpet. Zaraz tu dostane po glowie WOLNA WOLA i slusznie - kazdy z nas ma prawo kierowac sie wolna wola w swoich wyborach. Ale czy aby na pewno ma to prawo? Czy zycie w spoleczenstwie (kobiet i mezczyzn w jednym wielkim worze) nie narzuca nam pewnych obowiazkow? pewnych "z gory" (ktorej, do diabla, gory? Mount Everestu?) narzuconych powinnosci? Ja na to patrze tak - zyje wsrod ludzi i korzystam z tego, ze sa wokol mnie starajac sie by i oni korzystali z mojej obecnosci. Skoro tak, to sama nakladam na siebie pewne zobowiazania (wolna wola!) wynikajace np. z mojego wyksztalcenia czy zawodu lub stanu cywilnego. Takim zobowiazaniem jest np. dobre wychowanie dzieci ale wedlug mnie, rownie waznym jest zobowiazanie korzystania z wiedzy podarowanej mi przez spoleczenstwo (w najrozniejszych formach przeciez). I po tej dlugasnej wypowiedzi moze latwiej Ci bedzie zrozumiec skad sie bierze moja "pogarda" lub moj brak tolerancji dla pewnych postaw. Uwazam, ze sa w jakims sensie aspoleczne, a na pewno niekonsekwentne. Aczkolwiek chetnie podyskutuje dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:05 Czyli krótko mówiąc: bycie prospołecznym -tak, bycie prorodzinnym -nie.Dla Ciebie ważniejsze jest funkcjonowanie w szerszej społeczności ,ale uszanuj to ,że dla niektórych równie ważne jest funkcjonowanie w rodzinie. Ciekawą postawę prezentujesz. Krzywo patrzysz na te kobiety , które choć wykształcone postanowiły zostać przynajmniej jakiś czas z dziećmi(bo ja zadeklarowałam ,że pozostałabym z maleństwem 2-3 lata,ale nie 15) .Twoja postawa niczym dla mnie nie różni się od tych ,którzy krzycza ,ze miejsce kobiety jest w domu.Oni twierdza ,że natura przypisała kobiecie rolę piastunki ogniska(czyli natura zobowiązuje), Ty twierdzisz,że wykształcenie należy wykorzystać w życiu społecznym (zatem zobowiązuje).Dopóki mężczyzna nie będzie mógł rodzić dzieci;) takie dyskusje o równości będą mnie śmieszyć.A już podnoszone głosy o urlopie macierzyńskim dla facetów brzmią jak z komedii. Natury koleżanki nie przeskoczymy.Więz w pierwszych miesiącach życia właśnie z matką jest bardzo ważna.A potem już można zatrudnić niańkę a lepiej tatusia na wychowawczy a my zarzadzać firmami:) Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:13 I kazda z nas moze potem z tym "darem wyksztalcenia" zrobic, na co ma zywna > ochote. A mnie dziwi, niepokoi, wrecz zlosci i stymuluje do "pogardliwego" > traktowania, gdy faktycznie KOBIETA (bo prawie nigdy - mezczyzna!) robi z tym > swoim wyksztalceniem, co jej sie zywnie podoba a wiec wykorzystuje je do imentu > > przy smazeniu kotletow i cerowaniu skarpet. zaraz, a kto powiedzial ze matka pracujaca nie smazy kotletow i nie ceruje skarpet? Bo mnie sie zawsze wydawalo ze pracujac zawodowo i wychowujac dziecko pracuje na dwoch etatach, raz jako pani nauczycielka, dwa, jako mama/kucharka/sprzataczka itd. Z ta roznica ze w pierwszym zawodzie jestem doceniana i mi sie placi przyzwoite pieniadze a w drugim po prostu wykonuje "święte kobiece obowiązki" i pilnuje tzw. "ogniska". I gdybym zrezygnowala z tej platnej pracy, to podejmuje wlasciwa decyzje, tak wg artykulu, bo tradycja i wartosci rodzinne, ale gdybym zrezygnowala z drugiej czesci to jestem jakims wypaczonym, antytradycyjnym modelem, tak? Zgadzam sie z Toba - nie po to spedza sie lata cale na studiach, za "darmo" czyli za pieniadze podatnikow, zeby potem wykorzystywac wiedze do sprawdzania prac domowych dziecka i rozwiazywania krzyzowek z "gali". Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:24 antonina_74 napisała: > > Zgadzam sie z Toba - nie po to spedza sie lata cale na studiach, za "darmo" > czyli za pieniadze podatnikow, zeby potem wykorzystywac wiedze do sprawdzania > prac domowych dziecka i rozwiazywania krzyzowek z "gali". Czyli zakładasz ,że jednak kobieta siedząca w domu jest głupia.Dlaczego skoro ma czas na krzyżówki z Gali nie może poświęcić tego czasu na bardziej rozwijające zajęcia? Stereotypy i pogarda moje miłe Panie każe Wam pisać w ten sposób: "kura domowa" musi zgłupieć wśród pieluch, kupek. Czy zatem Wy rozwijacie sie tylko po to by to pózniej sprzedać (pracując zawodowo).Ja chodzę do kina, czytam ambitne ksiażki, uczę sie 4 języka bo chcę i nie łączę tego wcale z karierą zawodową. A obecnie sporo ludzi nie kształci się za darmo więc i ten argument o "spłaceniu długu wobec społeczeństwa" jakby upada, nie sądzisz? > Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:37 > ten Ja chodzę > > do kina, czytam ambitne ksiażki, uczę sie 4 języka bo chcę i nie łączę tego > wcale z karierą zawodową. no dobrze ale niektore kobiety maja bardzo duze potrzeby zeby sie spelnic spolecznie, zeby zaistniec, zeby byc docenianymi nietylko przez najblizszych ale rowniez w pracy. wiele kobiet ma potrzebe wladzy, rywalizacji itd. sa cholernie ambitne. chca wykorzystac swoje umiejetnosci, swoja inteligencje na szerszym polu. poza tym moze zwyczajnie chca miec duzo kasy. jesli mamy mowic o wolnym wyborze to ten wybor musi dzialac we wszystkie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:10 Zgadzam sie z każdym słowem które napisałaś powyżej. Zwróć uwagę ,że już napisałam o tym,że tezy głoszone przez feministki w dużej mierze są mądre,ale metody nie te(dyskredytowanie przeciwników, atak, agresja). Zdaję sobie sprawę ,że dzięki działalności ruchów kobiecych mam prawo wyborcze, mogłam kształcić sie wyżej niż na poziomie elementarnym.Dyskusja rozpoczęła sie od artykułu i postu w którym założycielka wątku stwierdziła,że artykuł ten narzuca co kobiety mają robić.Czytałam go parokrotnie i nie zauwazyłam tego nigdzie, a jedynie co pisałam wielokrotnie: opisanie swoistej "mody" i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:24 : > Zwróć uwagę ,że już > napisałam o tym,że tezy głoszone przez feministki w dużej mierze są mądre,ale > metody nie te(dyskredytowanie przeciwników, atak, agresja). ale zastanow sie czy przeciwnicy nie stosuja jeszcze gorszych metod niz feministki.obawiam sie, ze niestety tak. jesli chodzi o arguemnty to nie wiem dlaczego mowi sie, ze facet nadaje sie tak do rzadzenia jak kobieta do szycia. jesli chodzi o agresje to jest to po prostu reakcja na tzwe. prawdy absolutne. poza tym jakos zauwaza sie agresje feministek, a nie zauwaza agresji np. ruchow prolife. poza tym znam bardzo duzo feministek i zadna z nich nie jest agresywna!!! >go parokrotnie i nie zauwazyłam tego > nigdzie, a jedynie co pisałam wielokrotnie: opisanie swoistej "mody" i tyle. ja natomiast obserwuje mode wrecz przeciwna. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:28 sharon_stone napisała: > poza tym znam bardzo duzo feministek i zadna z nich nie jest agresywna!!! Nie jest agresywna wobec Ciebie? :)))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:34 > Nie jest agresywna wobec Ciebie? :)))))) nie. uwazam, ze agresja feministek jest odpowiedzia na agresje antyfeministyczna, czyli bardziej po polsku agresje antykobieca. NIe wydaje mi sie, zeby np. Prof. Fuszara byla agresywna albo cytowana w artykule wprost prof. Titkow albo prof. Janion.;) Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:48 sharon_s napisała: > nie. uwazam, ze agresja feministek jest odpowiedzia na agresje > antyfeministyczna, czyli bardziej po polsku agresje antykobieca. Wystarczy zauważyć fakt, że kobiety wolą siedzieć w domu niż robić karierę, a już co żwawsze feministki uznają to za atak na Kobietę... :) > NIe wydaje mi sie, zeby np. Prof. Fuszara byla agresywna albo cytowana w > artykule wprost prof. Titkow albo prof. Janion.;) Nie znam owych czcigodnych Pań, ale pewnie z racji swojej roli społecznej z agresją byłoby im nie do twarzy... :))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:01 > Wystarczy zauważyć fakt, że kobiety wolą siedzieć w domu niż robić karierę, a > już co żwawsze feministki uznają to za atak na Kobietę... :) oczywiscie, ze za atak, bo: - to jest fakt z serii faktow uzaleznionych od widzimisie. A jak zauwazyc, ze kobiety jednak nie lubia siedziec w domu, co jest NIEZAPRZECZALNYM FAKTEM, plec przeciwna uwaza za atak na MEZCZYZNE, na meskosc, na rodzine, na nature, a osoby, ktore tak mowia NAPEWNO MAJA wasy, nieogolone nogi i wogole to sa lesby. > Nie znam owych czcigodnych Pań nie znasz janion??? Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:18 sharon_s napisała: > oczywiscie, ze za atak, bo: > - to jest fakt z serii faktow uzaleznionych od widzimisie. Cytowane są wyniki pewnych sondaży. (Oczywiście nie podano szczegółow metodologicznych jak były one dokonywane, ale w końcu Wprost nie jest periodykiem naukowym...) Czy zupełnie ignorujesz te dane? > A jak zauwazyc, ze kobiety jednak nie lubia siedziec w domu, co jest > NIEZAPRZECZALNYM FAKTEM, I znowu nie chcesz przyjąć do wiadomości wyników sondaży... > plec przeciwna uwaza za atak na MEZCZYZNE, na meskosc, na rodzine, na nature, > a osoby, ktore tak mowia NAPEWNO MAJA wasy, nieogolone nogi i wogole to sa > lesby. Powiedziałbym, że jest to raczej mijanie się ze zdrowym rozsądkiem... > > Nie znam owych czcigodnych Pań > nie znasz janion??? Nie miałem przyjemności... Może pracuje w innym dziale... :)))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:43 > > > I znowu nie chcesz przyjąć do wiadomości wyników sondaży... przyjelam do wiadomosci wyniki. 19% Polek chcialoby zrezygnowac z pracy. dalej na temat wynikow nie dyskutuje, bo to juz chyba przerobiles z Lolita. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:16 sharon_s napisała: > > > > > I znowu nie chcesz przyjąć do wiadomości wyników sondaży... > > przyjelam do wiadomosci wyniki. > 19% Polek chcialoby zrezygnowac z pracy. > dalej na temat wynikow nie dyskutuje, bo to juz chyba przerobiles z Lolita. Ostrożność co do metodologii badań nie jest jeszcze powodem aby te sondaże całkiem zignorować... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:20 hal9000 napisał: > Ostrożność co do metodologii badań nie jest jeszcze powodem aby te sondaże > całkiem zignorować... Zresztą, gdyby ich wymowa była inna, zapewne chętnie byś się nimi podpierała... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:22 > Zresztą, gdyby ich wymowa była inna, zapewne chętnie byś się nimi podpierała... a Ty pewnie bys je zignorowal;) Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:25 sharon_s napisała: > > Zresztą, gdyby ich wymowa była inna, zapewne chętnie byś się nimi > podpierała... > > a Ty pewnie bys je zignorowal;) O ile by mnie to interesowało, to spróbowałbym dotrzeć do źródla informacji. Taka wiedza przydaje się czasami w dyskusjach... :)))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:35 sharon_stone napisała: > > poza tym jakos zauwaza sie agresje feministek, a nie zauwaza agresji np. ruchow > > prolife. To poczytaj choćby to forum. To co piszesz nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości i jest wyssane z palca. I tak jak irytuje mnie agresja i zaściankowość działaczy z LPR tak zirytowały mnie niektóre wystąpienia w tym wątku.Nie lubię skrajności i większość ludzi chyba też nie, a moim zdaniem na równi zauważa się agresję i jednych i drugich. I prawdę mówiąc traktuje ich większość z przymrużeniem oka dziwiąc sie dlaczego sie tak pieklą? Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:39 > To co piszesz nie ma żadnego pokrycia w > rzeczywistości i jest wyssane z palca. na tej samej zasadzie mozna powiedziec o Twoich postach. >I prawdę mówiąc traktuje ich > większość z przymrużeniem oka dziwiąc sie dlaczego sie tak pieklą? tak, na pieklenie pielegniarek, tez sie mruzylo oczy. moze, zeby mniej sie dziwic trzeb atroche sie rozejrzec i mniej operowac stereotypami. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s acha i tak jak wyzej 24.06.03, 21:40 z ruchem feministycznym zwiazane sa wielkie osobowosci kultury polskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: acha i tak jak wyzej 24.06.03, 21:46 Ależ wiem np.Maria Janion, którą cenię. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:53 sharon_s napisała: > > To co piszesz nie ma żadnego pokrycia w > > rzeczywistości i jest wyssane z palca. > > na tej samej zasadzie mozna powiedziec o Twoich postach. Trochę sobie przeczysz bo wcześniej sama przyznałaś ze feministki są (bywają) agresywne i zdziwiło Cię to ,że oburza wszystkich agresja feministek a nie oburza agresja działaczy prolife. Napisałam Ci ,że to wyssane z palca (bo irytuje ludzi pewnie jeszcze bardziej agresja owych działaczy) więc...Radzę zeknąć na jakiś wątek o tej " pływającej klinice aborcyjnej". Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:05 > Trochę sobie przeczysz bo wcześniej sama przyznałaś ze feministki są (bywają) > agresywne i zdziwiło Cię to ,że oburza wszystkich agresja feministek a nie > oburza agresja działaczy prolife. Napisałam Ci ,że to wyssane z palca (bo > irytuje ludzi pewnie jeszcze bardziej agresja owych działaczy) więc...Radzę > zeknąć na jakiś wątek o tej " pływającej klinice aborcyjnej". mnie jako kobiete, ogrania agresja jak ktos mi mowi, ze faktem jest, ze lepiej sie nadaje do szycia niz do rzadzenia. to mi sie wydaje wyssane z palca. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:19 sharon_s napisała: > > mnie jako kobiete, ogrania agresja jak ktos mi mowi, ze faktem jest, ze lepiej > sie nadaje do szycia niz do rzadzenia. > to mi sie wydaje wyssane z palca. Jaki to ma związek z naszą dyskusją. Czy ktoś Ci to zarzucił? Nosić w sobie urazę,złościć się bo jakiś głupek kiedyś palnął taki idiotyzm? A powtarzam jeszcze raz :wyssane z palca jest stwierdzenie, że jakoby ludzi irytują tylko wojujące feministki,a nie irytują działacze prolife.Akurat na tym forum irytują bardziej ci drudzy. Wśród znajomych 50/50. Masz prawo być agresywna tylko warto pamietać ,ze wtedy(przyznając sie do tego, prezentując to) będą Twoje hasła feministyczne i zacietrzewienie odbierane z jeszcze wiekszym przymrużeniem oka. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:38 > będą Twoje hasła > feministyczne i zacietrzewienie odbierane z jeszcze wiekszym przymrużeniem oka. dlaczego moje zacietrzewienie, ja jestem za free choice, wiec dlatego nie lubie jak ktos cos mi wmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Verte Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 11:59 Nie jest az tak źle :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 narzucanie a wmawianie 24.06.03, 23:11 Nie ze narzuca a ze wmawia. Wmawia pewna mode, zonglujac nieudolnie zestawionymi cyferkami. Np 35% Polakow za partnerstwem w domu i pracy jest traktowane na marginesie, za to 41% Szwedek, ktore chca zostac w domu to "az" 41%. Cytuje teorie z ktorych wynika ze ogolnie rzecz biorac model rodziny wymyslony w czasach jaskiniowych jest genialny. Cytuje teorie ekonomisty o ktorym nikt nigdy nie slyszal, ze "sukcesy finansowe meza motywuja zone do wprowadzania innowacji w zarządzaniu domem" - z moich obserwacji wynika, ze sukces finansowy meza motywuje zone raczej do zatrudnienia sprzataczki, chyba ze o takie innowacje autorom chodzilo. Podaje przyklady ewidentnie skrajne, np. klan Walesow/Bushow i Madonne jako reprezentatywne dla pewnych trendow - to tak jakby willa pana Kulczyka zostala nazwana reprezentatywnym mieszkaniem polskiej klasy sredniej. A jesli juz szukac na szczytach wladzy to rownie dobrze dla kontrastu mozna by podac rodzine Clintonow/Kwasniewskich, typu 2+1, oboje rodzice robia kariere. Pisze ze kobiety pracujace maja "swiadomosc" swego egoizmu - twierdzenie nie poparte zadnymi danymi, autor po prostu wie, jaka kobiety maja swiadomosc i juz. A wniosek wyciagnal z tego ze pewna czesc kobiet wolalaby pracowac zdalnie. Podejrzewam ze wiele osob wolaloby pracowac w systemie telepracy, chocby i po to zeby codziennie nie stac w korku i nie miec do czynienia z szefem - ale to juz ktos tu napisal. Do tego dodajmy manipulacje jezykiem - branie w cudzyslow takich zwrotow jak "godna praca" kobiet czy "rownouprawnienie kobiet w miejscu pracy", co od razu nadaje im wydzwiek poblazliwie-ironiczny. Wniosek - artykul przedstawia w bardzo korzystnym swietle jedna tylko strone zjawiska i jeden z mozliwych wyborow. A na koniec - z innej beczki - ten artykul laczy mi sie w zgrabny ciag (ideo)logiczny z artykulem ktory w tym samym "wprost" przeczytalam dwa-trzy tygodnie temu. Byl to wywiad z lekarzem, ktory leczy (sic!) homoseksualistow i relacje "wyleczonych". Stad teza o propagandowej tubie LPR-o podobnych. Pozdrawiam, Antonina Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: narzucanie a wmawianie 25.06.03, 07:18 antonina_74 napisała: > Nie ze narzuca a ze wmawia... Oprócz interpretacji w tym tekście podane są też wyniki pewnych sondaży. Dlaczego nie sprawdzisz tych danych jeżeli w nie powątpiewasz? Galileusz chciał kiedyś przekonać kościelnych naukowców, że istnieją księżyce Jowisza. W tym celu zachęcał ich do spojrzenia na nie przez teleskop. Odmówili mu argumentując, że skoro istnieje 7 otworów w ciele człowieka to nie może istnieć więcej niż siedem planet. I nie chcieli spojrzeć przez teleskop na księżyce Jowisza... :))))) Powtórzę, dlaczego nie sprawdzisz tych danych, które zostały przytoczone? Bo nie pasują do Twojego obrazu świata jak księżyce Jowisza do wyobrażeń tych kościelnych naukowców? Weźmy na przykład wyniki sondaży czasopisma Focus w Niemczech? Jeżeli udowodnisz mi, że artykuł jest nierzetelny to po prostu przyznam Ci rację... :) Ale wierz mi, w Niemczech równouprawnienie jest brane śmiertelnie poważnie i nie sądzę aby ktoś narażał swoją karierę fałszując wyniki lub podając tendencyjne dane. Niemcy są skrupulatni, naprawdę... :))))) No chyba, że Wprost coś przekręciło... Więc dlaczego nie sprawdzić? Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: narzucanie a wmawianie 26.06.03, 17:54 hal9000 napisał: > Oprócz interpretacji w tym tekście podane są też wyniki pewnych sondaży. > Dlaczego nie sprawdzisz tych danych jeżeli w nie powątpiewasz? > Cyferki same w sobie może i prawdziwe - ale dlaczego tak przedstawione (35% i "aż" 41% - gdzie zaczyna sie "aż"? na 37% czy 39?) Sondaż z "Focusa" - dlaczego kobiety od 14 do 40 lat - co te 14-letnie mogą wiedzieć o karierze i wychowaniu dzieci, to chyba jasne że w tym wieku wyobrażenie o życiu jest hmm... mocno idealistyczne? Więc co to za grupa reprezentatywna? Prawdziwymi danymi też można manipulować, niestety. A. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:49 aremo napisała: > > Czyli zakładasz ,że jednak kobieta siedząca w domu jest głupia.Dlaczego skoro > ma czas na krzyżówki z Gali nie może poświęcić tego czasu na bardziej > rozwijające zajęcia? Stereotypy i pogarda moje miłe Panie każe Wam pisać w ten > sposób: "kura domowa" musi zgłupieć wśród pieluch, kupek. Czy zatem Wy > rozwijacie sie tylko po to by to pózniej sprzedać (pracując zawodowo).Ja chodzę > > do kina, czytam ambitne ksiażki, uczę sie 4 języka bo chcę i nie łączę tego > wcale z karierą zawodową. A obecnie sporo ludzi nie kształci się za darmo więc > i ten argument o "spłaceniu długu wobec społeczeństwa" jakby upada, nie sądzisz > ? > > Zaraz "glupia". Nie zaperzaj sie tak, przeciez mozna rozmawiac normalnie bez pokrzykiwania na siebie wzajemnie i na plutony nieznanych nam kobiet domowych. To, ze placisz za lekcje wcale nie znaczy, ze ksztalcisz sie wylacznie na swoj rachunek - opisalam wyzej jak to widze, nie bede sie powtarzac. Uwazam, ze uczenie sie wylacznie con amore, bez pozniejszego wykorzystywania zdobytej wiedzy jest zwyczajnie marnowaniem czasu i energii, bo narzad rzadko uzywany rdzewieje a wiedza niewykorzystywana wietrzeje z glowy, starzeje sie i zatraca. Tak wiec np. opanowanie 4,5,12 jezykow przez pania domu ma po pierwsze male sznase powodzenia, po drugie niewiele sensu - bedzie gadac po wlosku do krojonej cebuli a w swahili do prasowanych koszul? No, zawsze jeszcze bedzie mogla pogadac z zagramanicznymi goscmi pana meza, ktory z duma wypnie piers, ze ta jego polowica to nie tylko piers kurczaka po indonezyjsku wyszykuje ale i w jezyku mocno obcym zagada jak nalezy. No OK, OK - wycofuje sie rakiem (zeby nie powiedzic homarem) - powyzsze bylo wredne i zlosliwe ;} Ja jestem za PARTNERSTWEM w obowiazkach domowych i w wychowywaniu dzieci. Nie przemawiaja do mnie idee o wyzszosci opieki matczynej nad ojcowska w ktorymkolwiek okresie zycia i uwazam, ze prowadzeniem domu a wiec tymi nieszczesnymi kotletami, skarpetami, smieciami do wyrzucenia zajmowac nalezy sie razem. Tak samo wychowywac dziecko/dzieci. Nie oczekuje od mezczyzny, ze bedzie rodzil i karmil piersia ale WSZYSTKICH INNYCH CZYNNOSCI przy dziecku oczekuje jak najbardziej. A pary, ktore adoptuja dziecko w ogole nie maja do czynienia z ciaza i karmieniem piersia wiec nie w kazdej rodzinie matka MUSI byc uwiazana do niemowlecia. Co do kobiet, ktore same skazuja sie na zakon domowy - za cholere nie moge pojac ich wysilku wlozonego w ksztalcenie siebie a pozniej ich corek. Szkoda czasu i atlasu skoro i tak ta cala wiedza ma splynac z woda, w ktorej beda plukac kolejna marchewke. A tak w ogole to moje corki juz chyba nie beda mialy takich dylematow - One wiedza, ze GIRL POWER, ze faceci maja sprzatac, gotowac i prac i ze obowiazki domowe sie dzieli PO ROWNO. No i dobrze dla Nich. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s faceci nie maja takich problemow 24.06.03, 20:54 nie wiem, ale znakomita czesc moich znajomych facetow, wprost uwielbia gotowanie.moi narzeczeni tez lubili gotowac i to nie byl dla nich zaden problem. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: faceci nie maja takich problemow 24.06.03, 21:05 sharon_s napisała: > nie wiem, ale znakomita czesc moich znajomych facetow, wprost uwielbia > gotowanie.moi narzeczeni tez lubili gotowac i to nie byl dla nich zaden > problem. W najlepszych restauracjach szef kuchni to zwykle jest facet... No ale to pewnie jest następny przykład dyskryminowania kobiet... :)))))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: faceci nie maja takich problemow 24.06.03, 21:19 > W najlepszych restauracjach szef kuchni to zwykle jest facet... moj dom nie jest restauracja!!!! > No ale to pewnie jest następny przykład dyskryminowania kobiet... :)))))))) o kucharzach jest watek na forum feminizm, znajdziesz tam wszystko;) Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 21:24 Skoro twierdzisz ,ze nie ma sensu dokształcać sie dla siebie samej to nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.Mnie fascynują tacy ludzie którzy potrafią zrobić cos niepraktycznego, niepotrzebnego, na czym nie zarobią.Np uczyć się japońskiego.A inna sprawa ,ze posługujesz sie stereotypami budując obraz kobiety domowej Wcale nie pisałam nic o gotowaniu, praniu, sprzątaniu.To schemat tkwiący w Twojej głowie podpowiedział Ci co napisać (i wykluczyć partnerstwo).Ja parokrotnie wspomniałam o potrzebie zostania kobiety w domu jeśli zdecyduje sie urodzić dziecko(a ścislej napisałam ,że ja zostanę , nie sugerowałam wcale ,że tak mają robić inne choc szkoda mi tych niemowlaczków "wychowywanych" przez nianie)Ty dopowiedziałaś sobie resztę (manipulacja?) I jak tu prowadzić rzeczową dyskusję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xena Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.acn.waw.pl 25.06.03, 22:37 yagnieszka napisała: > Uwazam, ze uczenie sie wylacznie con amore, bez pozniejszego wykorzystywania > zdobytej wiedzy jest zwyczajnie marnowaniem czasu i energii, bo narzad rzadko > uzywany rdzewieje a wiedza niewykorzystywana wietrzeje z glowy, starzeje sie > i zatraca. > Tak wiec np. opanowanie 4,5,12 jezykow przez pania domu ma po pierwsze male > sznase powodzenia, po drugie niewiele sensu - bedzie gadac po wlosku do > krojonej cebuli a w swahili do prasowanych koszul? (...) Z rosnącym zdumieniem czytałam Twój post. W kilkunastu zdaniach zdołałaś zdeprecjonować potrzeby i aspiracje poznawcze czlowieka, jesli nie stoją za nimi wymierne, utylitarne korzyści. Przekresliłaś cała górę piramidy Maslowa jako bezsensowna fanaberię. na podstawie tego, co napisałaś, można wynuć wniosek, że jakakolwiek aktywnośc intelektualna, która nie znajduje pragmatycznego ususu, jest karygodnym marnotrastwem. Po cholerę jakaś urzędniczka ma siegać po ksiązki, skoro do wypełniania druków Dostojewski nie jest jej potrzebny? Po co mi znajomośc klasycznej metryki i umiejętność czytania Wergiliusza w oryginale, skoro z raportów nawet "sensu stricto" muszę wykreślać jako zbyt pretensjonalne - i co najwyżej przy depilacji nóg mogę sobie z nabożeństwem porecytować "arma virumque cano..."? Po co ludziom pasje, fascynacje, hobby - przecież nie ma z nich żadnego społecznego pozytku. Jesli w takim duchu wychowujesz (bedziesz wychowywać) swoje dzieci ("córko, nie trać czasu na nabokova, lepiej poczytaj prawo rynku kapitałowego) - to ja im z góry bardzo współczuje. I druga rzecz, która wyłazi z twojego postu - to taka dulszczyzna a rebours. Powielanie stereotypów (z jednoczesna krytyczną ich oceną), że gdy kobieta nie pracuje zawodowo, to jej horyzonty zawężają się do technik skrobania marchewki i sposobów szatkowania sałaty. Że nie pracując zawodowo tylko w tym może sie realizować - i w zasadzie w niczym innym nie powinna, bo skoro juz zdecydowała się zostac królowa patelni, to niech się skupi na tej patelni skupi, a nie zbacza na manowce intelektualnych pokus. Pozdr. (skonfundowana) Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:44 > Czyli zakładasz ,że jednak kobieta siedząca w domu jest głupia. Niekoniecznie - ale po co ma byc madra? Skoro i tak nie ma szans zrobic uzytku z wiedzy poza domem... Oba przyklady z artykulu, pani Bush i pani Walesowa, nie moga poszczycic sie imponujacym wyksztalceniem, i podejrzewam ze to glowny powod dla ktorego tak ochoczo podjely sie roli "zon swoich mezow". Zaraz uslysze o Steffi Graf i Madonnie - wiec od razu zaznacze ze nie uwazam ich za dobre przyklady, bo po pierwsze obie szczyt kariery maja za soba i to daleko za soba, a po drugie, "niepracujaca" Madonna jakos znalazla czas na nagranie nowej plyty... A. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 22:59 antonina_74 napisała: > > > Czyli zakładasz ,że jednak kobieta siedząca w domu jest głupia. > > Niekoniecznie - ale po co ma byc madra? Skoro i tak nie ma szans zrobic uzytku > z wiedzy poza domem... "Użytek z wiedzy poza domem", "po co ma być mądra".Tacy greccy myśliciele to się w grobie przewracają czytając takie mądrości:) Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:04 > Tacy greccy myśliciele to > się w grobie przewracają czytając takie mądrości:) jacy na przyklad??? Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:13 Np Heraklit , Platon i Sokrates głównie ,którzy twierdzili ,że samo zdobywanie wiedzy jest przyjemnoscią dla człowieka , bo go uszlachetnia.Zdobywanie wiedzy, umiejętności ćwiczy umysł i jest dobre samo dla siebie. A i jeszcze ten Heraklit rzekł chyba ,ze nie "wystarczy dużo wiedzieć aby być mądrym".To a propos rozważań z poprzedniego postu o głupocie i mądrosci czy warto ją zdobywać i po co:) Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:19 > Np Heraklit , Platon i Sokrates głównie ,którzy twierdzili ,że samo zdobywanie > > wiedzy jest przyjemnoscią dla człowieka , bo go uszlachetnia.Zdobywanie wiedzy, > > umiejętności ćwiczy umysł i jest dobre samo dla siebie. ale przy tym spelniali swoje potrzeby spoleczne i nie rzucali swoja wiedza o cztery sciany albo o piecdziesiat, jak ktos ma wiekszy dom. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:31 Eee tam nie wszyscy. Niektórzy wręcz izolowali sie od świata i ludzi by oddawać sie filozofii.I tylko cud sprawił, że ich myśli przetrwały. A nie przyszło Tobie i jeszcze jednej dyskutantce(która pisze,że kobiecie w domu niepotrzebne wykształcenie) że lepiej mieć mądrą matkę niż głupią matkę, która potrafi mądrze "objaśnić świat". Czy taka kobieta wychowując Człowieka marnuje się? Nie sadzę byśmy sie porozumiały bo dla was jak widzę bycie "menagerem" jest ambitniejsze i lepsze .A dla mnie wychowanie Człowieka to dopiero wyzwanie i na razie się nie podjęłam . Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:48 A nie przyszło > Tobie i jeszcze jednej dyskutantce(która pisze,że kobiecie w domu niepotrzebne > wykształcenie) że lepiej mieć mądrą matkę niż głupią matkę, która potrafi > mądrze "objaśnić świat". Czy taka kobieta wychowując Człowieka marnuje się? to sa dwie rozne sprawy w tym momencie. ja mowie o czyms innym. jasne, ze lepiej miec madra matke. swoja droga jednak zauwazylam,z e kobiety, ktore nie spelnily swoich spolecznych potrzeb sa bardzo agresywne. wlasnie czesto te, ktore spostrzegly w pewnym momencie, ze wazne jest wyksztalcenie, co za tym idzie praca itd. bo ilez mozna byc dziewczynka, za ktora ktos decyduje. nie oszukujmy sie ale wlasne pieniadze sa bardzo wazne. a fajnie jest wykorzystywac swoja wiedze i inteligencje poza cisza domowa, no nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 23:58 dziecko tez jest fajnie wychowywac, tylko jak czyta sie posty o tym jak obrzydliwe jest karmienie piersia, to rece opadaja. bynajmniej takie posty nie sa dzielem feministek, a wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 00:36 Sharon jak zauważyłam za bardzo przejmujesz sie głupimi wypowiedziami. To ,że jakiś kretyn pisze bzdurę nie znaczy,że mamy sie tym przejmować :) Dystansu do wielu spraw życzę, pozdrawiam i dobranoc(chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 00:53 aremo napisała: > Sharon jak zauważyłam za bardzo przejmujesz sie głupimi wypowiedziami. To ,że > jakiś kretyn pisze bzdurę nie znaczy,że mamy sie tym przejmować :) alez skad wyciagnelas wnioski, ze ja sie tym przejmuje? wszakze nie jest mi obce na jakim i w jakim swiecie zyje. takie wypowiedzi nie sa odosobnione. Dystansu do > wielu spraw życzę, pozdrawiam i dobranoc(chyba) nie znam wielu osob,ktore mialby taki dystans jak ja;;)) Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 00:31 sharon_s napisała: > > > Czy taka kobieta wychowując Człowieka marnuje się? > > to sa dwie rozne sprawy w tym momencie. ja mowie o czyms innym. Odwracanie kota ogonem to sie zwie w przysłowiach paru narodów:) > jasne, ze lepiej miec madra matke. swoja droga jednak zauwazylam,z e kobiety, > ktore nie spelnily swoich spolecznych potrzeb sa bardzo agresywne. wlasnie > czesto te, ktore spostrzegly w pewnym momencie, ze wazne jest wyksztalcenie, co > > za tym idzie praca itd. bo ilez mozna byc dziewczynka, za ktora ktos decyduje. > > nie oszukujmy sie ale wlasne pieniadze sa bardzo wazne. Przecież rozmawiamy o kobietach już wykształconych a nie tych które wcześnie urodziły i niejako z przymusu zostały w domu.Myślę ,że o grupie świadomych swojego wyboru kobiet był ten artykuł .Nawet nie pomyślałam przez chwilę, że dyskutujemy o dziewczynach, które nie chcą zdobywać wykształcenia i zdaja sie jedynie na łaske męża,licząc na beztroskie życie(wnuka sie podrzuci Babci, a czas spędzi się na jałowych plotach z koleżankami). Mam taką koleżankę z podstawówki, która siedzi w domu z dzieckiem , ale nie jest ona dla mnie godnym naśladowania przykładem.Ludzie z mojego środowiska prezentują partnerski model rodziny i koleżanka(inna oczywiście) zdecydowała sie na urlop wychowawczy bo chce wychować dziecko. Inne koleżanki po macierzyńskim szybko wróciły do pracy I dobrze.Ich wybór.Tak ma być, kazdy robi jak uwaza, albo jakie ma możliwości(bo ktoś juz wspomniał o aspekcie ekonomicznym-nie każdą rodzinę stać na to by kobieta nie pracowała).I naprawdę nie widzę w tym artykule niczego naciaganego.Nie wiem dlaczego niektórych razi ,że znajduje sie np. w 40 % mniejszości i to ,że większosć chce inaczej odbiera jako zamach na ich postawę.Rozsądnie i na spokojnie odpowiedz sobie :czy to,że 60 %(strzelam , bo nie pamietam) kobiet wolałoby zostać w domu spowoduje ,że pozostałe 40 % zamknie sie tam również. Nie, i nawet większość z tych 60% będzie pracowało.A o nowych modach pisze sie bo pisać o czymś trzeba. Przemija u nas już dominujący w latch 90 styl życia yuppies(na Zachodzie był modny w latach 80tych) związany z beztroską poza pracą i robieniem kariery.I u nas zaczynają być powoli "trendy" tradycyjne wartości. > a fajnie jest wykorzystywac swoja wiedze i inteligencje poza cisza domowa, no > nie?? Też. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 01:00 > Przecież rozmawiamy o kobietach już wykształconych a nie tych które wcześnie > urodziły i niejako z przymusu zostały w domu.Myślę ,że o grupie świadomych > swojego wyboru kobiet był ten artykuł . mysle,ze badaniami zostaly objete rozne kobiety, nietylko te ¨¨swiadome^^ swojego wyboru, jak piszesz. Nawet nie pomyślałam przez chwilę, że > dyskutujemy o dziewczynach, które nie chcą zdobywać wykształcenia i zdaja sie > jedynie na łaske męża,licząc na beztroskie życie(wnuka sie podrzuci Babci, a > czas spędzi się na jałowych plotach z koleżankami). dlaczego nie. przeciez chyba o to chodzi w tym artykule- praca nie, dom tak. jakie ma znaczenie w artykule kiedy dom. Mam taką koleżankę z > podstawówki, która siedzi w domu z dzieckiem , ale nie jest ona dla mnie godnym naśladowania przykładem. hm, dlaczego? I naprawdę > nie widzę w tym artykule niczego naciaganego. to dobrze, ja widze i niech tak zostanie. A o nowych modach pisze sie bo pisać o czymś trzeba. > Przemija u nas już dominujący w latch 90 styl życia yuppies(na Zachodzie był > modny w latach 80tych) związany z beztroską poza pracą i robieniem kariery.I u > nas zaczynają być powoli "trendy" tradycyjne wartości. tak te tradycyjne wartosci sa zwiazane z bezrobociem;) > > a fajnie jest wykorzystywac swoja wiedze i inteligencje poza cisza domowa, > no > > nie?? > > Też. no wiec, what s a big deal???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_stone Amen 25.06.03, 01:04 mam wrazenie, ze w tej dyskusji zaczynamy chodzic dookola. pozdrawiam i zycze powodzenia w dalszym zglebianiu wiedzy;) Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 00:15 Nie > sadzę byśmy sie porozumiały bo dla was jak widzę bycie "menagerem" jest > ambitniejsze i lepsze .A dla mnie wychowanie Człowieka to dopiero wyzwanie i na > > razie się nie podjęłam . Nie jestem menagerem tylko nauczycielką angielskiego :) i tłumaczką od czasu do czasu :) i matką i żoną i śmiem twierdzić że we wszystkich tych rolach się sprawdzam. I nie pracuję aby "zrobić karierę" w sensie awansować (bo na co? na super- nauczycielkę?) ale by - przekazywać innym zdobytą przez lata wiedzę - kontaktować się z ludźmi - spełniać się zawodowo - nie być finansowo uzależniona od męża Czy z ostatniego zdania Twojego postu mam wnioskować że nie masz (jeszcze) własnego dziecka? Antonina Odpowiedz Link Zgłoś
aremo Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 00:44 To jasne ,że chcesz sie rozwijać pracując z ludzmi,ale nie wszystkie kobiety widocznie tego chcą .Weż pod uwagę ,ze w takich ankietach mogły udzielić odpowiedzi kobiety, którym praca(mimo wykształcenia) nie przynosi satysfakcji lub daje mizerne pieniądze.Moja przynosi mi zadowolenie,jest ciekawa, ale kiedy zdecyduję sie na dziecko bez wahania zrezygnuję z niej na jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 20:48 Weż pod uwagę ,ze w takich ankietach mogły udzielić > odpowiedzi kobiety, którym praca(mimo wykształcenia) nie przynosi satysfakcji > lub daje mizerne pieniądze. wlasnie dlatego ta ankieta nie moze przesadzac o rzeczywistych preferencjach kobiet, bo gdyby zapytac te same kobiety czy chcialyby miec takie zycie jak madonna to obawiam sie ze wyniku bylyby zupelnie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: z dzisiejszego wprost - smutne 25.06.03, 08:37 antonina_74 napisała: > > Zgadzam sie z Toba - nie po to spedza sie lata cale na studiach, za "darmo" > czyli za pieniadze podatnikow, zeby potem wykorzystywac wiedze do sprawdzania > prac domowych dziecka i rozwiazywania krzyzowek z "gali". Z tym "za darmo" to chyba jakis zart? Moje studia kosztuja mnie nie tylko kupe pieniedzy zarobionych samodzielnie, ale rowniez wyrzeczen, samozaparcia, cierpliwosci itd itp. I zgodnie z moim pierwszym postem marzeniem mym jest, aby zajac sie domem. czy uwazasz, ze nie mam prawa do studiowania w tym przypadku?? czy ja czegos nie zrozumialam w Twojej wypowiedzi? no, chyba, ze jak na wstepie napisalam byl to po prostu zart (dosyc glupi, trzeba przyznac). Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:08 yagnieszka napisała: > Nie rozumiem jak kobieta moze "nie lubic" feministek... Inna zagadka z tej serii: Jak robotnik może nie lubić parii robotniczej... :)))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:43 > I dlatego właśnie nie lubię feministek.Za ten pogardliwy ton i agresję. ale gdyby Tobie ktos mowil kim masz byc i jaki jest Twoj obowiazek to pewnie tez byc byla agresywna. z moich obserwacji najbardziej agresywne sa kobiety, ktore przez cale zycie wykonywaly czyjes polecenia, czyli sekretarki. o ich agresji nikt nie mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s agassi w domu 24.06.03, 18:27 "decyzja pozostania w > domu" - jakos tak sie dziwnie sklada, ze na wywiady i sesje zdjec z dziecmi > zawsze sie przeciez znajdzie czas. a ja jestem ciekawa czy maz steffi - agassi spedza mniej czasu w domu niz jego zona?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kara Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: 195.193.202.* 24.06.03, 17:20 BRAWO!!! Pozdrawiam Kara Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 17:32 Hmmm, nie jest tak, ze Arabowie, Talibowie i tym podobni panowie sa tak niewolniczo przywiazani do tradycji. Przeciez jezdza samochodami? Uzywaja kalasznikowow? A nawet pilotuja samoloty pasazerskie (no nie nauczyli sie ladowac jeszcze ale wszystko przed nami). Tradycja jest taka cenna jesli chodzi o styl zycia kobiet. Mezczyzn nie obowiazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 17:37 Gość portalu: lolyta napisał(a): > Hmmm, nie jest tak, ze Arabowie, Talibowie i tym podobni panowie sa tak > niewolniczo przywiazani do tradycji. Przeciez jezdza samochodami? Uzywaja > kalasznikowow? A nawet pilotuja samoloty pasazerskie (no nie nauczyli sie > ladowac jeszcze ale wszystko przed nami). Tradycja jest taka cenna jesli chodzi > > o styl zycia kobiet. Mezczyzn nie obowiazuje. Mezczyzn obowiazuje w jedna strone - duzo czasu i wysilku musza, biedactwa, poswiecac na to aby kobiety zyly skromnie i uczciwie. Ja nie wiem jak to z Toba jest, Lolyta, ale jesli o mnie chodzi to pilnowanie mojej skromnosci i poboznosci mogloby stanowic wielkie wyzwanie (od Wielkiego Boga, oczywiscie!) nawet dla wiekszego oddzialu Talibow ;} Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.mia.bellsouth.net 24.06.03, 17:57 Mieliby sporo pracy. A czujesz jak by sie meczyl taki koles gdybysmy sie mu we dwojke trafily jako zony? A on biedaczek sam jeden? Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: kazde zdanie tego tekstu 24.06.03, 18:23 sharon_s napisała: > da sie podwazyc. No to zaczynaj...:) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: kazde zdanie tego tekstu 24.06.03, 18:31 hal9000 napisał: > sharon_s napisała: > > > da sie podwazyc. > > No to zaczynaj...:) > wiesz co mowiac szczerze mi sie nie chce, juz nie jestem na tym etapie. kiedys tam podwazalam, ale chyba potrzeba nowych pokolen, zeby takie teksty sie nie pojawialy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 24.06.03, 18:57 nie wiem dlaczego praca kobiet traktowana jest jako ich przywilej - kobieta idzie do pracy jesli chce "kariery" albo zostaje w domu jesli chce "wychowywac dzieci". chcialabym zauwazyc ze praca kobiety jest jej obowiazkiem na rowni jak jest obowiazkiem mezczyzny poniewaz za utrzymanie rodziny odpowiedzialni sa oboje - protestuje przeciwko wylacznemu obarczaniu mezczyny tym obowiazkiem. jesli sytuacja materialna (wysokie zarobki jednego z partnerow) pozwala pozostac drugiemu w domu - to praca staje sie przywilejem i mozna sobie wybierac co lubimy bardziej (+ co jest lepsze dla rodziny). tak samo podchodze do opieki nad dziecmi - jest to obowiazek obojga rodzicow na rowni. w praktyce jedno z rodzicow moze opiekowac sie dzieckiem czesciej jesli np ma wiecej czasu (bo nie pracuje lub ma mniej absorbujaca prace) ale nie mozna powiedziec ze dziecko jest zaniedbane bo mamusi zachcialo sie pracowac (bo gdzie byl wtedy tatus) tak samo jest nieuczciwe twierdzenie ze rodzina zyje w nedzy bo tatus niedojda i malo zarabia (lub wrecz jest na bezrobociu) - bo gdzie jest wtedy mamusia? zatem artykul jest tendencyjny - w istocie wybor dotyczy bogatych kobiet ktore dzieki karierze zawodowej maja pieniadze na utrzymanie rodziny. ale co z takimi, ktore siedza w domu i ciagle narzekaja ze maz za malo zarabia (oczywiscie nie dotyczy to sytuacji kiedy sam maz nie chce puscic zony do pracy - ale obecnie to juz chyba rzedkosc)? moim zdaniem kobieta ktora zada od mezczyzny zeby w calosci pokrywal potrzeby finansowe rodziny jest egoistka i wygodnicka, podobnie jak facet ktory czas w domu spedza wylacznie przed telewizorem z gazeta i nie tyka sie garow. to nie znaczy ze ZA ZGODA OBOJGA i uwazgledniajac oplacalnosc ekonomiczna model kra domowa + pracus nie moze sie sprawdzic, ale nie jest lepszy od innego modelu - wszystko zalezy od konkretnych okolicznosci. tym niemniej powinnismy wymagac (i uczyc dzieci takiej postawy) od obu plci zarowno odpowiedzialnosci za dobrobyt finansowy rodziny jak i za jej "wewnetrzne" funkcjonowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 19:02 Taka wielka szkoda, ze nie wszyscy to rozumieja. Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 18:57 Włos mi się na głowie zjeżył od tego zarania dziejów :(( Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady smutne to to, ze wystarczy napisac w kozmo 24.06.03, 19:20 jak ma sie zachowywac kobieta i juz inne wzorce sa beee.coz jak sie komus podoba byc w domu to fajnie jak nie to tez, po co krytykowac moze troszke odjesc od gazet w stylu obcasow czy innych kozmo? smutna jest twoja postawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 24.06.03, 19:25 Dwie uwagi: Takie artykuły w kontekście kilkunastoprocentowego bezrobocia są, moim zdaniem, czystą propagandą, w niczym nie różniącą się od propagowania modelu Bohaterskich Traktorzystek 55 lat temu. Jest zapotrzebowanie na miejsca pracy zajmowane przez kobiety, którwe akurat nie chcą, czy też nie mogą sobie pozwolić na niepracowanie. Obie strony konfliktu, i wojujące emancypantki, i kobiety dumne z roli gospodyni domowej nadużywają imperatywów i żąglują statystykami, i zaogniają konflikt. Mam nadzieję, że moja córka (bo ja raczej nie, choć jeszcze do trzydziestki mi daleko), cokolwiek będzie chciała wybrac, nikt nie będzie jej oceniał pod kontem tego, czy chce zająć się dziećmi, czy woli pracować, i w nosie ma gotowanie i sobotnią jazdę na szmacie. Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: z dzisiejszego wprost - smutne 24.06.03, 20:21 Taaaa... też to czytałam, ale słów mi brakło, żeby to skomentować na ichnim forum. No comments. Głupi język, głupia propaganda. tym smutniejsze, że pisała to - zapewne wykształcona (bo nie światła) - kobieta. Pewne rzeczy trzeba - moim zdaniem - rozpatrywac we właściwym kontekście (wkurza mnie to, bo jestem socjolog i widzę jasno), a nie naginać do... nie wiem czego... LPR-u? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Graga Re: z dzisiejszego wprost - smutne IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.03, 04:50 Te kobiety, ktore wybieraja pozostanie w domu celem wychowywania dzieci i prowadzenia domu i sa szczesliwe, sa szczesliwe dodatkowo z jescze jednego powodu: maja dobrych mezow. Moje srodowisko to nie lumpy czy tp, ale w kazdym przypadku gdy zona nie pracowala, maz po jakims czasie stawal sie panem i wladca, ktory utrzymuje, daje i rzadzi w bardziej lub mniej jawny sposob ponizajac kobiete. Oczywiscie, co kto lubi, a artykul jest tendecyjny ,bo cala prasa nie chce zadzierac z tymi ktorzy teraz decyduja o obliczu Polski. Panie socjolozki, ktore chca awansowac (dlaczego nie zostaly w domu) pisza tak, cytuje: "matka wyksztalcona, pracujaca i niepraktykujaca religijnie to jeden z glownych czynnikow patologii rodzinnych np. narkomanii wsrod mlodziezy". Szwedki i nie tylko one m.in. dlatego chca zostac w domu, bo kiedy malzenstwo sie rozleci ona nie musi sie marwtic o strone materialna dalszego zycia. Co radzicie polskiej czterdziestokilkulatce i wiecej,ktora nigdy nie zdazyla pracowac, kiedy utrzymujacy ja dotychczas maz (lub placacy jej za jej prace- jak kto woli to nazwać)zechce ja wymienic na mlodszy model. Prosze bardzo o rade co ma zrobic. wtedy ta kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek GŁUPIA CIPO!!! 25.06.03, 11:53 GŁUPIA CIPO!!! To twoja rola społeczna!!! Rodzenie a NIE KARIERA... Odpowiedz Link Zgłoś
sharon_s Re: GŁUPIA CIPO!!! 25.06.03, 18:33 pan_pndzelek napisał: > GŁUPIA CIPO!!! To twoja rola społeczna!!! Rodzenie a NIE KARIERA... a twoja bycie rycerzem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grogreg Do dorotki70 IP: 212.160.165.* 25.06.03, 12:09 Mam pytanie do przedstawicielki feministek. Pawna osoba na watku o aborcji na moje pytanie czy ojciem moze powiedzec "nie" gdy partnerka zamieza zabic, lub jesli wolisz usunac ich nienarodzone dziecko, odpowiedziala stanowczym "nie". Argumentem na poparcie powyzszej tezy byl niezaprzeczalny fakt iz to kobieta ponosi niewygody i koszty (zdrowotne) ciazy. Czy sie z tym, jako feministka zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Do dorotki70 25.06.03, 15:27 Gość portalu: grogreg napisał(a): > Mam pytanie do przedstawicielki feministek. > > Pawna osoba na watku o aborcji na moje pytanie czy ojciem moze powiedzec "nie" > gdy partnerka zamieza zabic, lub jesli wolisz usunac ich nienarodzone dziecko, > odpowiedziala stanowczym "nie". Argumentem na poparcie powyzszej tezy byl > niezaprzeczalny fakt iz to kobieta ponosi niewygody i koszty (zdrowotne) ciazy. > > Czy sie z tym, jako feministka zgadzasz? Moim zdaniem facet ma prawo powiedziec aborcji nie, ale z wszystkimi tego konsekwencjami. Takimi samymi jakie ponosi kobieta decydujac sie urodzic dziecko, ktorego jej facet nie chce, mowiac "radz sobie sama". Bedzie je wychowywal, karmil, ksztalcil itd. itd. Zanim sie urodzi zapewni tej kobiecie opieke i srodki finansowe na niezbedne badania, leki itd. itd. Wtedy sie zgadzam. -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Do dorotki70 26.06.03, 10:14 raszefka napisała: > Bardzo mądrze napisane :) Problem w tym, ze NIGDY nie slyszalam o takim przypadku. A ty? I mam wrazenie, ze temat decyzji ojca w tej sprawie jest podnoszony tylko i wylacznie jako argument antyfeministyczny. Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Do dorotki70 26.06.03, 14:34 Również nie słyszałam. Porównuję sobie tylko Twoją odpowiedź, z którą w pełni sięzgadzam, do tej, którą Grogreg dostał wcześniej od kogo innego. Wtedy trochę się wburzyłam na kategoryczne NIE, bo to kobieta MUSI w ciąży chodzić. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś