easier_to_fly
03.11.07, 19:57
Wprawia mnie w zażenowanie i dyskomfort. Nie neguję samego faktu karmienia
piersią, ale nie rozumiem kobiet, które wykonują tę czynność dosłownie
wszędzie. Rozumiem, że dziecko czasem musi dostać pokarm i tyle. Ale odnoszę
wrażenie, że większość miejsc publicznych jest przystosowana do tego typu
potrzeb kobiet, a nawet jeśli nie ma specjalnie do tego przeznaczonych
pomieszczeń, to zawsze są jeszcze łazienki lub inne, po prostu ustronne
miejsca. Jestem kobietą i czuję się zażenowana takim widokiem. Czy pierś
karmiąca przestaje być piersią - jedną z tych najintymniejszych części ciała?
Dla mnie jest to po prostu nieskrępowane obnażanie się. Zachowanie matek,
które w szerszym gronie znajomych lub po prostu w tłumie obcych osób
podciągają bluzkę i przystawiają dziecko do piersi budzi we mnie uczucie
obrzydzenia, skrępowania i złości, że ktoś nie liczy się z moimi odczuciami w
tej sytuacji. Coś w rodzaju przemocy ikonicznej.
Pewnie pojawią się głosy na temat tego, że nie jestem matką, więc nie powinnam
się na ten temat wypowiadać. Rzeczywiście - nie mam dzieci, ale mam koleżanki,
które matkami są, dzieci karmiły, a mają dokładnie takie samo zdanie na ten temat.
Pozdrawiam