justynnka
15.11.07, 13:42
pewien całkiem fajny facet wymyślił sobie ze sprawi mi przyjemnośc.
kosztowało go to duzo wwysiłku i sporo kasy a ja...no cóz, doszłam
do wniosku że się na takie rozrywki nie nadaję.tłumaczyłam,
prosiłam, przekonywałam ze to nie w moim stylu,nawet powiedziałam ze
poprostu się boję.nic. jest głuchy na moje
argumenty.impregnowany.więcej - robi wszystko zebym czuła się winna
ze on dla mnie..a ja nie doceniam.stres i tyle bo na dodatek
pracujemy razem. jak z tego wybrnac??????