nemo1968
29.01.08, 09:25
Bywają kobiety, które jak upatrzą sobie faceta, to dorwą się do
niego i będą go "prostować". Takiego misia biednego, nieśmiałego
i "trudnego". Trochę zamkniętego w sobie, błądzącego gdzieś tam
myślami po bezkresach wyobraźni :).
A one maja misję...dostrzec w nim wartościowego faceta, wartego ich
największego daru, największego zaangażowania i poświęceń.
Ze wszystkiego go wytłumaczą, wszystko wybaczą, lista "drugich"
szans wydłuża się niepomiernie....Bo one się zaangażowały w sprawę i
tak łatwo nie odpuszczą.
I tak w końcu wyjdą na idiotki...
Dlaczego tak miłe są początki toksycznych związków? Co pociąga
kobiety w tych "trudnych" facetach, mających pozornie trudności z
wyrażaniem emocji, pokręconych, zagmatwanych....realnie patrząc bez
szans na normalny związek ?
Hmm?
:)