Dodaj do ulubionych

Złoty środek

19.12.06, 12:30
Kochaniutkie waszym złotym środkiem jest ustępowanie swojej teściowej czy
wręcz przeciwnie ? Ja jak miałam z nią zamieszkać (tylko tymczasowo) to
powiedziałam swojemu mężusiowi, że jedna z nas zginie i zapowiedziałam, że to
na pewno nie będę ja !!! Wypowiedziałam wojnę i nadal ją prowadzę !!! Nie
pomyślcie tylko, że to tak bez przyczyny... Przyczyn jest mnóstwo... ale za
żadną cenę nie pozwolę, żeby zawładnęła całkowicie moim małżeństwem, które
jest dla mnie wszystkim!!!
Obserwuj wątek
      • maziala Re: Złoty środek 19.12.06, 12:52
        ja odkąd usłyszałam, ze mam tam nie przyjeżdzać ( przy czym powiedzieli to
        mojego P.) to staram się spełniać ich zyczenie :)
        i chociaż teraz podobno im się odwidziało i już mogę przyjeżdzać, to jakos mi
        się to nie widzi.
        Mam tam jechać, usmiechać się sztucznie i udawać, że nic sie nie stało ?
    • grazynaraj Re: Złoty środek 06.01.07, 23:08
      Proponuje na bazarze kupic karabin maszynowy albo bombe ale przedtem isc do
      lekarza i usunac jajniki aby nie zajsc w ciaze i nie zostac tesciowa w
      przyszłosci . Bo rozumiem ze na tej wojnie tesciowa jest trupem . Wspulczuje
      Twojemu mezowi ze jest w zwiazku z taka terrorystka. Tak trzymaj teraz Twoja
      tesciowa zginie a pózniej moze TY?
        • grazynaraj Re: Złoty środek 14.01.07, 14:58
          To nie chamstwo tylko prawo do swobodnej oceny sytuacji a te karabiny to
          przenośnia i radykalny sposób na otrzeźwienie bo jak widzisz rózowa sama
          powiedziała o wojnie ,a to słowo nasuwa mi na myśl karabiny i ta cała reszte .
          Uważam ,że jesli jest tak źle ze nie mozna sie dogadac to po co wojna czy nie
          lepiej ograniczyc swoje kontakty /ja tak zrobiłam /a nie ładowac sie i kipiec
          nienawiścia burząc tym samym swoja nowa rodzine.
          • rozowa8 Re: Złoty środek 15.01.07, 18:57
            I dokładnie tak jest, że teraz "tam" nie zaglądam, ale są takie sytuacje kidedy
            muszę choć nie chcę i to nie ja burzę swoją miłość, bo nie byłabym w stanie
            zrobić tego tak jak moja teściowa potrafi zatruwać życie mi i mojemu mężowi !!!
            Przecież zatruwając i nienawidząc mnie, zajebiście rani swojego syna, który mnie
            kocha i dzieli ze mną życie... powtarzam ZE MNĄ !!! Ona zaczęła wojnę a ja ją
            skończe !!!
            • suprice1 Re: Złoty środek 16.01.07, 16:27
              Złotym srodkiem jest ograniczenie kontaktow.A jezeli mieszka sie razem-nie dac
              sobie wejsc na glowe.Pokazywac,ze za nic w swiecie nie pozwoli sie tesciowej
              wtracac do malzenstwa.ona miala swoje, to mogla robic jak chciala.My mamy swoje
              i robimy tez jak uwazamy.Na poczatku warto ustalic granice co wolno a czego nie
              wolno tesciowej.zeby potem nie bylo tak,jak u mnie-sterowała calym domem (ja
              sie zajme waszym dzieckiem, synek na zakupy, ja do mycia podlogi albo
              odwrotnie) To nie byl podzial obowiazkow domowych-ona poprostu rzadzila, tzn.
              chciala rzadzic domem i naszym malzenstwem.Nawet nasz pokoj nie byl nasz-byl
              pokojem dziennym, jak to okreslala.Wieczornym tez, bo jak miala ochote to u nas
              ogladala TV do pozna a ja sie nawet nie moglam polzyc spac.Tragedia
              normalnie.Na szczescie teraz jej juz nie ma z nami:)
            • grazynaraj Re: Złoty środek 20.01.07, 21:09
              a ja myślę ,że tak kipisz ,bo nie jesteś akceptowana jako partnerka swojego
              męża ,może masz same wady np.bluźnisz / albo jesteś wulgarna .Nie boisz się ,że
              ty sama możesz zrujnować wasz związek kiedy będziesz tak pałać nienawiścią .On
              też ma swoje uczucia ale jako facet woli to prezmilczeć bo jest wygodny .I
              kocha ale spokój .
              • rozowa8 Re: Złoty środek 25.01.07, 20:45
                Kurde, ale Ty jesteś przykra... Nawet jeśli mam wg niej same wady to jej nic do
                tego , bo to nie za nią wyszłam za mąż !!! A mi wcale nie zależy na jej
                akceptacji ! A mój mąż wcale nie milczy i wręcz przeciwnie (!) krytykuje podłe
                zachowanie swojej podłej matki !!! I jest nam dobrze ze sobą i bardzo mocno się
                kochamy i nawet staramy się o dzidziusia. Ta cała podłość jego matki bardzo nas
                zbliżyła do siebie i jesteśmy szczęśliwi, że siebie mamy.
    • simone-balbina Re: Złoty środek 05.09.07, 15:02
      dla mnie również teściowa to byt odrębny. Powinna sie cieszyć, bo
      komuś z ulicy za takie zachowanie jakie ona prezentuje, dostałoby
      się bez dwóch zdań kilka słów prawdy. Jeśli jest przynajmniej
      średniointeligentna, to pewnie już wie, że nie akceptuję trzeciego
      koła u roweru i nie ze mną takie numery.
      Boże uchowaj żebym nie zgłupiała na starość i dała młodym żyć po
      swojemu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka