Dodaj do ulubionych

Z weselem czy bez?

30.01.08, 14:15
tradycyjnie - ślub z weselem. Ja sobie za bardzo nie wyobrazam
takiej szopki ze mną w roli głównej - umarłabym chyba ze stresu.
Komuś się udało wywalczyć z rodzinami i ciotkami brak wesela czy
raczej odpuściłyście dla swiętego spokoju? A może chciałyście albo
uważałyście, ze tak trzeba?
Do mojej mamy w ogóle nie dociera myśl, że można tak bez wesela.
Wiem, ze byłoby to okupione kilkudniowym płaczem, że ja matce takie
świństwo robię...
Hipotetycznie oczywiście uważa, bo żadnych ślubnych planów nie mamy
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:18
      żałowałabyć ludziom troche wódki przy okazji ślubu??;))
      • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:21
        na wódkę, to ja zawsze mogę zaprosić ;)
    • doloresa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:18
      Cóż, ja walczyłam z własnym mężem, żeby wesele jednak było ;)
      Chociaż raz w życiu chciałam wyglądać jak dama :)
      Tyle że ja postanowiłam się w ogóle niczym nie przejmować i nie
      stresować - i o dziwo to mi się udało :))
      To była jedna z najlepszych imprez w moim życiu.
      • mala_ksiezniczka2 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:24
        a ja marzę o ogromnym weselu, takim tradycyjnym, polskim :) ale jednocześnie
        wiem, że będę miała ogromny stres, bo nie lubię być w centrum uwagi :)
        • victoria1985 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 16:05
          no własnie ja tez niechce miec wesela i tej całej szopki marzy mi
          sie taki tyklko my dwoje i 2-uch swiaków ale mojej rodzine i jego to
          nie odpowiada chcieli by miec weselicho własciwie to tesciowa by
          chciała z min 100 goscmi itp wogole jej strszie to nie odpowiada ze
          niemamy jeszcze slubu juz nie mowiac o tym że razem mieszkamy
          rodzinna pewnie tez by sie obraziła ze wesela nie było wiec
          wybralismy opcje dozywotnie życie na kocia łape :)
    • mrsnice Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:25
      ja nie miałam. Tylko obiad dla najbliższych. Wśród znajomych też nie
      ma mody na wesela. To raczej wiejski zwyczaj, w Warszawie na
      szczęście mniej praktykowany. Uważam to za chore, naciąganie
      rodziców (czy płacenie z własnej kieszeni)żeby jakieś wujki czy
      ciotki opiły się i objadły.
      • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:27
        to chyba ja w innej Warszawie mieszkam ;)
      • doloresa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:28
        Nie no, po co tyle jadu...
        Moi rodzice byli szczęśliwi, że mogli wyłożyć kasę. Mieli, to
        wyłozyli, nie uważam, że na coś ich naciągnęłam.
        Wesele było dosyć skromne, na 60 osób, w tym połowa to przyjaciele,
        połowa rodzina. Bardzo chętnie piłam z nim i jadłam :)
        A to, czy mnie ktoś potem obgada czy nie, guzik mnie obchodziło.
    • avital84 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:25
      Jeżeli kiedykolwiek będę miała ślub to broń mnie Panie Boże przed weselem. Wiem
      od zawsze, że nie chciałabym tego całego cyrku. Dla mnie to żadna zabawa tylko
      stres, masa obowiązków, a i tak zazwyczaj po imprezie każdy Cię obmówi. Moi
      rodzice mają podobne zdanie, ale jest jeszcze kwestia drugiej strony. Może być
      tak, że facet będzie nalegał. Póki co piszę czysto hipotetycznie.
      • spragnienie Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 16:01
        Mozna miec cale przyjecie bez szopki (przyjecie mniejsze, wesele
        wieksze;-)), piekne wspomnienia i super zabawe;-).
    • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:26
      > Komuś się udało wywalczyć z rodzinami i ciotkami brak wesela czy
      > raczej odpuściłyście dla swiętego spokoju?

      Źle postawione pytanie, moim zdaniem :-)
      Nie mieliśmy wesela, bo nie chcieliśmy. Nie znosimy weselnej muzyki
      i całego tego weselnego "stylu". Był tzw. obiad weselny, czyli po
      prostu obiad - po ślubie do restauracji pojechaliśmy, jakieś 3
      godziny tam siedzieliśmy, jadło się, rozmawiało itp.

      Co by miały mieć do tego ciotki czy rodzina to naprawdę nie wiem.
      Miałam to niby z nimi uzgdonić czy jak? Do głowy mi nie przyszło :-)

      Naradziliśmy się z przyszłym mężem i wymyśliliśmy, co chcemy i jak.
      Potem opowiedzieliśmy o tym rodzicom. Wydrukowaliśmy zaproszenia
      i już. A czy ktoś z ciotek/wujków nad tym wydziwiał, to nas mało
      interesowało i wpływu na naszą decyzję nie miało.
      • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:29
        bardziej mi chodziło o bliższą rodzine i ew. gadanie ciotek i
        innych, że u nich na weselu byłam itp.

        A rodzice zaakceptowali bez problemu czy próbowali was odwieść od
        tego pomysłu?
        • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:37
          prom_do_szwecji napisała:

          > bardziej mi chodziło o bliższą rodzine i ew. gadanie ciotek i
          > innych, że u nich na weselu byłam itp.

          Może i ciotki gadały, nie dopytywałam się. Na obiedzie nie było
          o tym mowy, a co w domu czy po sąsiadach, któż to wie... :-)
          Jak sobie o tym myślę, to wydaje mi się, że musiały gadać, bo to
          pierwszy taki bezweselny ślub w rodzinie był. Tylko co mnie to
          obchodzi? :-)

          > A rodzice zaakceptowali bez problemu czy próbowali was odwieść od
          > tego pomysłu?

          Ja już duża byłam :-) A mąż jeszcze starszy :-) Mieszkaliśmy sobie
          razem jakiś czas, za dala od rodziców, mieszkanie własne sobie
          kupiliśmy jakieś pół roku przed ślubem. Wpływ rodziców na nasze
          decyzje był żaden, a i myślenie typu: "co im by się podobało?",
          "co oni o tym będą sądzić?", "a czy się nie zasmucą albo
          pogniewają?" itp. w zaniku było... :-)
          • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:39
            ale nie pytam, czy rodzice mieli wpływ na waszą decyzję czy nie.
            Pytam, czy próbowali was przekonac do wesela?
            • mrsnice Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:49
              rodzice tez nie mieli wesela. Osobiście nie znam nikogo, kto by
              robił jakiś zjazd narodu i wydawał na to pieniądze. Tylko z tv, jak
              folklor wiejski pokazują.
              • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:54
                przeciez nie pytam o takie wesele w stodole. Takich to sie chyba na
                wsiach już nie robi.
        • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:41
          > A rodzice zaakceptowali bez problemu czy próbowali was odwieść
          > od tego pomysłu?

          Moj tata coś tam powiedział w stylu "że gdyby miał pieniądze, to by
          to wszystko inaczej wyglądało". Znaczy się niby, że - nie wiem -
          zorganizowałby to wesele bez naszej zgody i pomocy czy jak? Chyba
          to miał na myśli, w każdym razie miał dobre intencje. Zdaje się,
          uważał, że brak wesela jest podyktowany tym, że nie mamy pieniędzy.
          Poza moim tatą nikt tego nie skrytykował, ani moja mama, ani
          przyszli teściowie, a moja siostra to wręcz (jak myślę) była
          zachwycona taką naszą postępową postawą.
          • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:47
            No to git. Ja mam jakiś domowy cieżar odpowiedzialności za marzenia
            mojej mamy. Moja siostra wychodziła za mąż miesiac po smierci taty i
            uroczystość, z wiadomych powodów, wesoła nie była. I od tamtej pory
            mama powtarza, że jak ja bedę brała ślub, to będzie wielkie wesele.
            A mnie mdli na samą myśl o weselu. Podobnie jak mdli mnie namyśl o
            przeprawie z moją mamą. I troche mi jej żal, ze ona takie plany i
            marzenia ma.
            Ale z drugiej strony zdecydowanie za stara jestem, zeby po
            trzydziestce brać udział w przedstawieniu w którym grać nie mam
            ochoty. Bo ktos sobie tak wymarzył
            • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:01
              > I od tamtej pory mama powtarza, że jak ja bedę brała ślub, to
              > będzie wielkie wesele.
              > A mnie mdli na samą myśl o weselu. Podobnie jak mdli mnie namyśl o
              > przeprawie z moją mamą. I troche mi jej żal, ze ona takie plany i
              > marzenia ma.

              Twoja mama chce dobrze, ma dobre intencje. Twoja siostra miała
              wesele w atmosferze smutku po smierci taty, więc mama chce to jakoś
              powetować, wynagrodzić. Trzeba jej tylko powiedzieć, co by Ciebie
              uszczęśliwiło, bo ona myśli że wesele. Dopóki jej nie powiesz, to
              nie będzie wiedziała. Tak jak z moim tatą, który ubolewał, że go nie
              stać, żeby mi fundnąć to, na co - jak myślał - ja nie mogę sobie
              pozwolić. Jak z mężem jednocześnie powiedzieliśmy "ale my nie chcemy
              wesela, nie znosimy wesel", to się zdziwił "taak?". Powiedz mamie,
              taka byłaby moja rada :-) Powiedz mamie o czym marzysz, jak sobie
              wyobrażasz ten dzień :-)
              • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:06
                moja mama jest z gatunku tych, co LEPIEJ wiedzą, co mnie
                uszczęsliwi. Niestety...dlatego własnie mam z nią kiepski kontakt,
                bo to jedyny sposób, żeby nie wchodziła brutalnie w moje życie :(
                A o weselu mówię, ze gop mieć nie będę na co moja mama odpowiada:
                Pewnie, ze nie bo nie będziesz przecież wychodzić za mąż ;)))
                i weź tu pogadaj rozsądnie :(
                • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:16
                  Jeśli mama nie liczy się z Twoim zdaniem i robi Ci słowne
                  przykrości, to dlaczego Ty dbasz o o jej zdanie i o to, by jej
                  przykrości nie zrobić?

                  Aby relacja była dobra, to musi być _równa_.

                  Bynajmniej nie namawiam do zaognienia stosunków czy kłótni,
                  skąd :-) Raczej do rozmowy uświadamiającej matce, że Cię źle
                  traktuje... Jak ona Ci: "Pewnie, ze nie bo nie będziesz przecież
                  wychodzić za mąż", to Ty jej: "Starasz się mnie urazić, jak widzę.
                  Na pewno chcesz mieć takie ze mną stosunki? I co ja mam Ci na to
                  odpowiedzieć? Też mam Ci jakoś w odwecie dopiec, np. że jesteś gruba
                  i ostatnio zbrzydłaś? Nie? To może zaczniesz ze mną rozmawiać jak z
                  dorosłą osobą".

                  Sorry, przesadziłam :-)
                  • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:28
                    olamazur napisała:

                    > Jeśli mama nie liczy się z Twoim zdaniem i robi Ci słowne
                    > przykrości, to dlaczego Ty dbasz o o jej zdanie i o to, by jej
                    > przykrości nie zrobić?
                    >

                    Wiem, ale ją kocham. Kłócić mi sie nie chce
                    >
                    > Bynajmniej nie namawiam do zaognienia stosunków czy kłótni,
                    > skąd :-) Raczej do rozmowy uświadamiającej matce, że Cię źle
                    > traktuje... Jak ona Ci: "Pewnie, ze nie bo nie będziesz przecież
                    > wychodzić za mąż", to Ty jej: "Starasz się mnie urazić, jak widzę.
                    > Na pewno chcesz mieć takie ze mną stosunki? I co ja mam Ci na to
                    > odpowiedzieć? Też mam Ci jakoś w odwecie dopiec, np. że jesteś
                    gruba
                    > i ostatnio zbrzydłaś? Nie? To może zaczniesz ze mną rozmawiać jak
                    z
                    > dorosłą osobą".
                    >
                    > Sorry, przesadziłam :-)
                    Nie przesadziłaś. Tak by teoretyczbnie trzeba było. Tyle, ze ja wolę
                    odpuścić. I tak zyję swoim życiem, kontaktując sie z rodziną
                    sporadycznie. Życie
                    • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:53
                      > Nie przesadziłaś. Tak by teoretyczbnie trzeba było. Tyle, ze ja
                      > wolę odpuścić. I tak zyję swoim życiem, kontaktując sie z rodziną
                      > sporadycznie. Życie

                      Odpuść... przede wszystkim sobie. Jak będziesz mniejszą wagę
                      przywiązywała do pewnych spraw, to będą one miały mniejszą wagę.

                      Ja też kocham moją mamę :-) i sporo wysiłku psychicznego mnie
                      kosztowało, żeby SIĘ NAUCZYĆ (właśnie tak! nauczyć) jej uczucia,
                      myśli, opinie stawiać na drugim miejscu, czasem ignorować.
                      Robię postępy.
                • olamazur Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:26
                  > na co moja mama odpowiada:
                  > Pewnie, ze nie bo nie będziesz przecież wychodzić za mąż ;)))
                  > i weź tu pogadaj rozsądnie :(

                  A Ty planujesz ślub czy nie? Bo jeśli nie, to może nie ma sensu
                  naprzód się tym zajmować. Jeszcze może Ci się zmienić. No i to
                  musi być wspólna decyzja Twoja i przyszłego męża, jeszcze nie
                  wiesz, czego on pragnie. Tak hipotetycznie rzecz rozważać to
                  chyba szkoda energii :-)
                  • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:37
                    czasem planujemy czasem nie. Jakoś się do slubu jako takiego nie
                    mogę przekonać. Trochę ze wzglądu na przeprawy rodzinne
        • beau13 Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 15:39
          hehe;) ja to bym chciała, żeby mnie nie zapraszali, to taki zwyczaj jest, ze jak
          Cię zaproszą a nie pojdziesz to nei musisz ich zapraszac na swoj slub? kurcze
          byłoby extra!

          ja na 100% nie bede robiła wesela, jesli juz to raczej cos skromnego ,
          w zasadzie to nie znoszę ślubów, bo:
          a- wszyscy Cie obserwują jaka kreacja/schudłas v przytyłaś/ fajny chłopak/mąż v
          mniej fajny / itd itd
          b- od weselnej muzyki bolą mnie uszy, wprowadzenie w stan zobojetnienia drogą
          alkoholową i tak nie skutkuje :( nudze sie na tych imprezach niesamowicie:(
          • spragnienie Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 16:08
            NAsz dj puszczal nam boska muze. starzy bawili sie super, choc disco
            polo, ICh troje i takie tam nawet przez chwile nie zadzwieczalo nam
            w uszach...
        • spragnienie Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 16:04
          Ja zaprosilam na pierwsza impreze glowy familii, ktore to wlasnie
          sponsororwaly sluby swych dzieci. Wszyscy maja mnostwo potmokow i
          wnukow, gdybym miala zaprosic kazdego, bo to bliska rodzina, to
          mialabym bazarowa impreze na 140 osob.
      • doloresa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:30
        Z muzyką to różnie można załatwić. U nas grała kapela
        prawierockowa :)
        Od czasu do czasu wrzucali tylko coś dla gości nieco posuniętych w
        latach ;)
        • cheshca Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 14:35
          My mieliśmy elegancki bankiet na 60 osób z zespołem jazzowym i
          mieliśmy w nosie czy się komuś spodoba czy też nie. Ślub był piękny,
          bankiet również.
    • disa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:02
      No ja pwnie zrobie cos..
      slub tylko cywilny, ale impreza bedzie
      z tym, ze z naciskiem na IMPREZA a nie wesele ;]
      alkohol, zarcie i tance zdecydowanie z DJ'em a nie orkiestra ;]
      beda lecialy i kaczuszki i bialy mis i wspolczesne hity ;]
      a jak sie komus nie spodoba moze zabrac prezent i do domu ;D
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:04
      Ja nie chcialabym miec wesela, co najwyzej kolacja podobna do tej, ktora mial
      moj brat - dla najblizszej rodziny. W koncu ze znajomymi mozna zabawic sie w
      mniej nadetej atmosferze niz wesele, gdzie mieszaja sie babcie z szalonymi
      kumplami. Ale co z tego, skoro moj wybranek nie wyobraza sobie slubu bez
      tradycyjnego wesela? Bo on musi babcie i kumpli pozapraszac? I do tego gada, ze
      wszystkie baby tak maja, ze nie chca wesela, a faceci wrecz przeciwnie.
      Tak czy inaczej nie znosze wesel, wiec nie wiem co to bedzie, jak przyjdzie (o
      ile przyjdzie) planowac slub.
      • wbita_w_jego_cien Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:14
        Kumpela planuje slub w tym roku i mimo ze nie chciala sama miec
        wesela wywalczyla z rodzicami i teściami mini wesele na 25 osob.
        Zeby potem nie jeczeli jej cale zycie ze tak postapila juz to
        przyjecie jakso zniesie :)
    • pigwaa Dobra, dobra:) 30.01.08, 15:25
      Dobra, dobra... Ty mów kiedy i gdzie będziemy pić i dansować na
      waszym weselisku:)
      • prom_do_szwecji Re: Dobra, dobra:) 30.01.08, 15:32
        stwierdziliśmy, ze w zwykłym usc magii nie ma i ze sobie pojedziemy
        na dwa tygodnie do Lizbony i się sobie poslubimy w konsulacie. W
        konsulacie też magii nie ma, ale za to fajne wakacje sobie zrobimy.
        Ale Ciebie zabrac możemy :)
        • pigwaa Re: Dobra, dobra:) 30.01.08, 15:58
          Fajny pomysł, tylko jak to później jest z dokumentami, jeśli chce
          się np. wziąć po coś odpis aktu ślubu czy nie trzeba będzie do tej
          Lizbony nazad jechać:)
          • prom_do_szwecji Re: Dobra, dobra:) 30.01.08, 16:00
            pigwaa napisała:

            > np. wziąć po coś odpis aktu ślubu czy nie trzeba będzie do tej
            > Lizbony nazad jechać:)
            to wcale nie byłby taki głupi pomysł ;)
    • izabellaz1 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:28
      Nie odpuszczam bo to nie leży w mojej naturze :D
      Nie chciałam wesela z wielką ilością ludzi, podrygiwaniem w takt disco-polowej
      muzyki i bez absolutnie żadnych oczepin i innych kiczowatych (jak dla mnie) zabaw.
      Stanęło na tym, że mieliśmy przyjęcie weselne na Starym Mieście w nastrojowej
      restauracyjce na jakieś 40 osób i styka. Jak ktoś bardzo chciał zatańczyć to
      leciała muza ze sprzętu przygotowana wcześniej specjalnie (takie kawałki jakie
      lubiliśmy):)
    • ania.silenter Nie mieliśmy wesela 30.01.08, 15:35
      Tylko ślub, uroczysty obiad (na 14 osób) i frrruuu w podróż
      poślubną:). Do głowy mi nie przyszło pytać ciotek, wujków czy
      kogokolwiek o zgodę na brak wesela:P. Rodziców też nie pytałam -
      uzgodniliśmy sprawę tylko między sobą (tzn. mój mąż i ja).
      • prom_do_szwecji Re: Nie mieliśmy wesela 30.01.08, 15:36
        nie chodziło mi o pytanie o zgode ale świety spokój ;)
        • ania.silenter Re: Nie mieliśmy wesela 30.01.08, 15:39
          prom_do_szwecji napisała:

          > nie chodziło mi o pytanie o zgode ale świety spokój ;)

          Nikt nie naciskał. Z resztą nie pytałam co o tym sądzą - może
          dlatego, że na obiedzie była tylko najbliższa rodzina + świadkowie.
    • pigwaa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:53
      Uważam, ze wesele można przeżyć i nawet dobrze się bawić. Prawda
      jest taka, że wesele robi się dla znajomych i rodziny:)
      Trzeba tylko trochę dystansu do tego całego folkloru.
      Jesteś dopiero co po 30-stce, to przecież piękny wiek. Byłam
      niedawno na weselu pary po 30-stce i było bardzo dobrze.

    • mrsnice Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:54
      Prom, zamknij oczy, wyobraź sobie siebie w dniu ślubu, na weselu z
      pijaną ferajną czy w tej Lizbonie (czy gdzie to miało być) z
      ukochanym, duże łóżko w hotelu, szampan. No ja bym nie miała
      wątpliwości.
      • prom_do_szwecji Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 15:57
        ja też nie mam wątpliwości, bo nie na w mojej głowie opci wesele.
        Pytam tylko o doświadczenia z naporem "z zewnątrz/"
        • victoria1985 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 16:06
          no własnie ja tez niechce miec wesela i tej całej szopki marzy mi
          sie taki tyklko my dwoje i 2-uch swiaków ale mojej rodzine i jego to
          nie odpowiada chcieli by miec weselicho własciwie to tesciowa by
          chciała z min 100 goscmi itp wogole jej strszie to nie odpowiada ze
          niemamy jeszcze slubu juz nie mowiac o tym że razem mieszkamy
          rodzinna pewnie tez by sie obraziła ze wesela nie było wiec
          wybralismy opcje dozywotnie życie na kocia łape :)
        • mrsnice Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 16:09
          ja chcę, żeby moje dziecko było szczęśliwe, i w ogóle i w dniu
          ślubu. Jeśli będzie chciała wyjechać na drugi koniec świata, to
          jestem za. Nigdy bym w jej decyzję nie ingerowała.
      • pigwaa Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 16:25
        A ja jednak bym miała wątpliwości. Szampan i duże łóżko w hotelu
        zawsze można mieć a wesele tylko raz (przynajmniej z założenia).
        Wesele to oczywiście folklor ale i pokazanie światu, ze teraz
        jestesmy mężem i żoną. Weselimy się i dzielimy się tą może
        i "wioskową" radością z innymi.
    • aquira Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 16:31
      Ja chciałam brać ślub cywilny (ze względu na to, że jestem niewierząca),
      kościelnego nie, ale mój mężczyzna ma na ten temat odmienne zdanie (po ostatnim
      ślubie na którym byliśmy razem zamarzył mu się ten drugi). Więc pewnie za parę
      lat stanę w kościele w białej (bądź innej) sukni.
      A jak już ślub kościelny to i wesele musi być:) Ja lubię takie imprezy. Na
      ostatniej było baaardzo sympatycznie:) Niech sie ciotki i wujkowie najedzą i
      napiją, nie mam nic przeciwko. Jakby rodzice moi, czy mojego faceta nie chcieli
      płacić za tą imprezę, to nikt by ich do tego nie zmuszał. Ale oni też są za:)
    • rupeert Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 18:03
      E tam myślę że kobietki przesadzacie trochę.
      Wesele można zrobić w bardzo dobry i przyjemny dla wszystkich sposób, zespoły są
      lepsze i gorsze wiadomo, tyle że trzeba wybrać ten lepszy, proste. Można też
      wynająć DJa i grać to i to.

      Jedyny minus to stres, ale tak i moja siostra jak i kumpela z którą rozmawiałem
      mówiły że było warto a stres się kończy na pierwszym tańcu.

      Oczywiście jak kto woli, ale nie wolno myśle że ślub to coś złego.
    • pietruszka1006 Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 18:08
      Ślub ma byc najpiekniejszym dniem w Twoim życiu, albo jednym z
      waznieszych... Tak wiec jesli masz go zapamiętać jako "szopke" i
      masz sie zle czuć to odpuść... To jest dzien TWOJ i Twojego
      mężczyzny i macie prawo przezyc go tak wam sie podoba.... Nie patrz
      na to co ludzie powiedza!!!
    • minasz Re: Z weselem czy bez? 30.01.08, 18:10
      ja bym wolał bez - wyjechac np do indii za ta kase
      ale niestety nikt nie chciał przyjac mojej opcji hehe
      • victoria1985 Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 13:54
        no własnie jak ja liczyłąm ile nam by było potrzebne na wesele took
        20000zł to za taka kwote to se naprwde mozna gdzies w piekne miejsce
        pojechac nie mowic juz o tym co by se za to kupiło fajnego :)
    • olamazur Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 10:59
      prom_do_szwecji napisała:

      > ale nie pytam, czy rodzice mieli wpływ na waszą decyzję czy nie.
      > Pytam, czy próbowali was przekonac do wesela?

      Po namyśle stwierdziłam, że to jest to samo. Jeśli w ogóle nie
      dopuścisz do siebie myśli, że mama mogłaby mieć wpływ na Twoją
      decyzję, to tym samym nie będzie miało najmniejszego znaczenia,
      czy ona Cię próbuje przekonać czy nie.
      Można by zrobić tak:
      Coś postanowić.
      Powiedzieć o tym mamie.
      Jak zacznie protestować, zignorować - w sensie: nie przekonywać,
      nie tłumaczyć, nie starać się, by zrozumiała. Nie musi rozumieć,
      musi przyjąć do wiadomości, co postanowiliście.
      Nie denerować się, nie rozmyślać o tym, nie przeżywać w myślach
      czy kłótniach. Luzik. Postanowione, to postanowione.
      Realizować swój plan.
      Pod koniec przygotowań mama zacznie Ci pomagać, zobaczysz :-)
      Nie odmówi sobie tego, żeby wziąć udział w przygotowaniach.
      No i mimo woli stanie się Twoją rzeczniką przed krewnymi, którymi
      będzie musiała tłumaczyć, dlaczego tak a nie inaczej. Jeszcze
      będzie bronić Twojej decyzji :-)
      Powodzenia.
    • lajton Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 11:02
      Wesele miałabym gdzieś. Imprę zrobiłabym w knajpie. A jak starszym gościom nie
      spodobałoby się - to pa.
      A jak na razie ślubu nie planuję.
      • agaoki Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 12:06
        ja się uparłam, że nie chcę dużego wesela. z wielu powodów. narzeczony, obecnie
        mąż, zgodził się ze mną.
        moi rodzice nie robili z tego problemu, teściowie niby też nie, nie było łez,
        namów czy szantażu, ale wiem, że chcieliby duże wesele, takie jak się u nich na
        wsi robi. ja prawie zawsze stawiam na swoim, więc mieliśmy przyjęcie weselne na
        25 osób. na szczęście obyło się bez kłótni i obrażania. dobrze się czułam w
        takim kameralnym gronie. piękne miejsce, bardzo elegancko, pyszne jedzenie,
        nocleg dla wszystkich gości, rano śniadanie. były i tańce, i oczepiny (rodzina
        nie podarowała). wszyscy dobrze się czuli i bawili. uważam, że dla młodych ten
        dzień zawsze jest wyjątkowy, choćby był tylko sam ślub. tylko raz w życiu
        zakłada się taką suknię, przysięga się miłość i wierność, rodzice są tak
        wzruszeni, jest się w centrum uwagi. już samo to jest wyjątkowe i niezapomniane,
        nie potrzeba nic więcej. dla mnie był to cudowny dzień, mamy śliczne zdjęcia i
        niczego nie żałuję. rodzina zrozumiała i nikt się nie obraził.
        ale teściowie, a zwłaszcza teściowa chyba do dziś nie za bardzo się z tym
        pogodziła, że wesela nie było. nie mówi tego wprost, ale robi aluzje. na
        przykład po hucznym weselu kuzynki ciągle powtarzała, jak było fajnie, jakie to
        udane wesele, że dobrze mieć takie wesele itp.
        taka to już małomiasteczkowa mentalność.
        w ogóle się tym nie przejmuję. to był nasz dzień i spędziliśmy go tak, jak
        chcieliśmy.
        w razie czego porozmawiaj spokojnie z mamą, przedstaw swoje racje, wytłumacz jej
        wszystko, bądź asertywna.
        to kiedy?:)))))
    • rozowa_papuga Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 13:46
      Moj slub bedzie skromny, tylko naj naj najblizsza rodzina. Dla mnie
      wesele to niepotrzebna strata pieniedzy, nerwow i czasu (ta
      organizacja).Nigdy nie marzylam o bialej sukni typu-beza (wypindzyc
      sie moge na sylwestra), dla mnie to przedstawienie a ja nie mam
      zamiaru grac. Wydaje mi sie ze para bardziej w takim dniu martwi sie
      o wrazenia gosci niz cieszy soba. Dla mnie slub powinien byc
      intymniejszy- idealny wg mnie- gdzies zagranica (moze w cieplym
      kraju), tylko ja i on, swiadkowie z urzedu, a potem 2 tygodnie
      wygrzewania sie na sloncu...
    • burza4 Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 13:56
      dorośli ludzie nie pytają mamusi o zdanie, a informują co
      zamierzają:)

      polecam ślub wyjazdowy w jakimś miłym ciepłym miejscu i
      poinformowanie rodziny po fakcie

    • exclusively_bebe Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 14:13
      Moje przyjecie weselne:
      - ok.50-60 osob, cala impreza w ogrodzie,
      - obiad - szwedzki stol - catering, do obiadu tylko wino,
      - orkiestra grala jazz,
      - o polnocy oficjalne zakonczenie czesci oficjalnej, pokaz
      sztucznych ogni, ciotki i wujki jada do domu,
      - po polnocy ognisko, kielbaski i piwo, glownie dla naszych
      znajomych, i dla czesci starszakow, ktora zostala.

      I teraz reakcja rodziny, ciotek, itd.
      Po pierwsze - do zaproszenia dolaczony byl list, gdzie DOKLADNIE
      opisalismy jak to bedzie wygladalo, zeby nikt nie byl zaskoczony. Na
      poczatku imprezy czesc osob byla podejrzliwa, czy to wypali. Po
      pierwszej pol godzinie nikt nie mial juz watpliwosci;)

      Co chce powiedziec to to, ze wesele niekoniecznie musi byc ciezka
      impreza w okreslonym stylu, z oczepinami, pietrowym tortem i
      sprosnymi zartami. Mozna pominac te elementy, ktorych sie nie lubi,
      i zrobic impreze typu wariacja na temat wesela.
      I wtedy moze byc naprawde fajnie.
    • acorns Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 14:44
      Ślub bez wesela to jest rodzaj chamstwa i buractwa. W ten sposób
      daje się do zrozumienia rodzinie i znajomym "mamy was w dupie, nie
      będziecie żreć i chlać na nasz koszt bo wolimy sobie za te pieniądze
      wyjechać w podróż poślubną do Hiszpanii i pieprzyć się na wielkim
      łóżku i chlać szampana". Większość wpisów niestety to potwierdza. Po
      co dorabiać jakąkolwiek ideologię do faktów? Trzeba powedzieć sobie
      to wprost:

      - jestem chamką, buraczaną panienką, ćwokiem, wykształciuchem burym

      - mam kasę, ale jestem samolubem, sępem, kutwą i wódki i żarcia
      gosciom żałuję

      - mam kasę a więc niepotrzebna mi rodzina, kumple, koleżanki bo to
      tylko zbędny balast

      - jak umrę to niech mnie zakopią jak psa gdzieś pod płotem bo
      pogrzeb to kolejna szopka w której nie mam ochoty uczestniczyć i
      lepiej niech sobie mąż za tę kasę wyjedzie w ramach pocieszenia
      gdzieś do ciepłych krajów i poogląda panienki topless na plaży to mu
      smutek minie

      Jak ktoś na wesele nie zaprosi albo go nie robi to znaczy że na
      rodzinę s r a, więc odwdzięczam się tym samym. Jeszcze kiedyś
      będziecie potrzebować pomocy od tych starych wujków i ciotek których
      tak olewacie. I pewnie zdziwicie się bardzo jak wyślą was do Lizbony
      albo gdzieś na plażę gdzie braliście ślub i się bawiliście a rodzinę
      olaliście.
      • prom_do_szwecji Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 15:25
        W takim razie mówię: jestem chamką i ćwokiem. I wykształciuchem
        burym, bo NIE ZAMIERZAM brać ślubu.
        Usmiałam się do łez czytając twojego posta :))))
        pozdrawiam
      • beau13 Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 15:43
        tak, tak!

        jak pięknie to ująłeś ( ujęłaś) !
        • victoria1985 Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 15:55
          ja tez jestem burakiem chamem itp
          co do pogrzebu to tez mi nie odpowiada ta cała szopka chce byc
          skremowana i rozsypana bez zadnych styp itp
      • avital84 Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 16:03
        Twoja wypowiedź zasługuje na miano buraka roku.
        • acorns Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 18:02
          A niby dlaczego to ja jestem burakiem? Ja po prostu traktuję ludzi
          tak jak oni traktują mnie, także w przypadku wesela. Jak ktoś nie
          może poświęcić trochę kasy i jednego wieczoru dla rodziny i
          znajomych bo jemu/jej się wesele nie podoba to jak można na taką
          osobę liczyć? Jak mi się zepsuje samochód gdzieś w polu w nocy to
          czy taki człowiek wstanie i pojedzie żeby mnie ściągnąć? Ja bym na
          to nie liczył po tego typu akcji z weselem a raczej brakiem wesela.
          Taki człowiek nie jest godny zaufania. Jak mi się córka urodziła to
          wóda lała się strumieniami z tej okazji. Mi na dziecku zależy i
          pieniędzy na niego nie żałuję a taka kutwa to co? Nie dość że
          pępkowego nie zrobi to nawet na chrzciny nie zaprosi tylko kitra tą
          kasę bo musi sobie 3 razy w roku fruwać do Egiptu, do Tunezji czy do
          Hiszpanii. Ale jak mu coś potrzeba to zaraz zadzwoni i chce żeby mu
          załatwić. I ja takiemu wtedy powiem parę słów prawdy "dzwonisz jak
          ci co potrzeba a jak żeś się hajtał, dzieciaka chrzcił to żeś h..u
          rodziny/kolegów nie znał". Niektórzy po prostu muszą dostać
          porządnie po łapach żeby się nauczyć żyć jak człowiek a nie jak
          gnida.
          • prom_do_szwecji Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 18:05
            a rodzinę to ty tylko zapraszasz na ślub, chrzciny, komunie i
            pogrzeb? Ile razy się spotykacie w życiu - cztery??? sześć????
            Z rodziną to ja się dużo częściej spotykam bez specjalnej okazji. I
            Egipty nie mają większego znaczenia.
            A jak miałam wypadek,to wśrodku nocy podjechał do mnie kumpel. Bo
            ludzie też mają przyjaciół
          • michal_powolny12 Re: Tylko buraki nie robią wesela 02.02.08, 20:55
            Twoje zachowanie jest przykładem tak zwanej "wielkiej" kultury
            środowisk wywądzącących się z nizin społecznych/zabitej dechami
            prowincji. Powód: tylko ktoś o horyzontach sięgających co piątkowego
            targu może wiązać więzi rodzinne/przyjacielskie z ilością wódy
            stawianej gościom.
            W środowiskach cywilizowanych o owej więzi swiadczą zwykłe codzienne
            relacje.
            PS.Jak dotąd najlepsze relacje mam z ludźmi którzy ani chcin nie
            odwalali ani wieśniackiego wesela nie urządzali. Jeden z owych
            moich przyjaciół ściągął mnie do domu z Kutna gdy uciekł mi ostatni
            pociąg do domu.
      • spragnienie Re: Tylko buraki nie robią wesela 31.01.08, 16:06
        boze, co za buraczana wypowiedz...
        Az smutno mi sie zrobilo... ciezkie musi byc Twoje zycie...
    • spragnienie Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 15:54
      Ja nie musialam walczyc... Bylismy z mezem sponsorami naszego slubu
      i wesela, wszystko odbylo sie tak jak chcielismy my... Nikt nie mogl
      sie wtracic, choc sugestie byly. Jesli daly sie przeplknac to w
      porzadku, jesli nie, kategorycznie krzyczalam NIE.
      Ja nie balam sie moze samego slubu tylko tej scenerii balonowej,
      kwiecistej, przyspiewkowej, itd... Nigdy bym sie na nie nie
      zdecydowala gdynby nie pewnien spacer i wdepniecie do pewne
      restauracji, ktorej wystroj totalnie odbiegal od mdlawej oprawy
      weselnej...
      Mielismy male przyjecie w pieknej restauracji dla rodzniki
      najlblizszej, tydzien pozniej dla przyjaciol. Swietne jedzenie,
      super muza puszczana przez super dj`a, fotograf, zero kamery,
      oczepin, limuzyny...
      Bez wesela mozna, my ogolnie chcielismy miec noc z tancami w wersji
      mini, prawde powiedzawszy nasze "wesele" bylo najfajniejsza impreza
      na jakiej bylam i sie bawilam;-).
      Mozesz zrobic wesele i przyjecie, tak jak my. Dla najblizszych Ci
      osob... Meczyc sie po to by zadowoloc wizje rodzica jest
      dziecinada. Tak uwazam ja.

      Ja chetnie poskacze na tradycyjnym weselu u kogos, natomiast siebie
      w roli panny mlodej w tym klimacie nie wyobrazalam sobie nigdy.

      moglismy zrobic to po swojemu. Malo przygotowan, biegania a bylo
      idelanie!!!!
    • modliszka24 Re: Z weselem czy bez? 31.01.08, 19:24
      ja tez bym wolala bez wesela ale moj chlopak jest innego zdania i niesttey musze
      mu ulec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka