Dylemat - pomóżcie

29.02.08, 08:39
Mam problem, bo zupełnie nie wiem, jak się teraz zachować. Pracuję w
biurze, nasz zespół liczy teraz 10 osób, w tym 3 kobiety i 7
facetów. Jest bardzo dobra atmosfera, może dlatego, że wszyscy są w
podobnym wieku. Nasza praca wymaga ścisłej współpracy nad
projektami, niestety nasze premie również zależą od wyników całego
zespołu :/

No ale do rzeczy - jest w moim zespole R., z którym od początku
kapitalnie mi się rozmawia i pracuje. Śmiejemy się z tych samych
żartów, w lot łapie moje pomysły, a poza tym to świetny facet.

Ostatnio jednak...złapałam się na tym, ze jak rozmawiamy to myśli
zaczęły mi odpływać...zaczęłam sobie nas wyobrażać JAKO PARĘ!!! Nie
wiem, może dlatego, że było trochę mniej pracy i zaczęłam mu się
zwierzać i on był taki ciepły i widziałam, że naprawdę mnie
słucha....A ja chciałam się do niego przytulić...hmmm

Dziś w nocy nie mogłam spać, to chyba nie może być przypadek,
nadajemy naprawdę na tych samych falach, a do tego pracujemy w tym
samym biurze...i mamy taki podobny gust...
Chyba się zakochałam :(

Jest tylko jeden problem - ON MA ŻONĘ!!!
    • martucha90 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 08:45
      Bycie pod urokiem osób, z którymi się pracuje po 8 czy więcej
      godzin dziennie, to normalne :-) A jak jeszcze w Twoim życiu jest
      pustka w tej sferze, to już takie zakochanie jest najzupełniej
      pewne :-) Przechodziłam przez to dwa razy. Jeden facet był mądry
      i uciął to w zarodku, a drugi nie był mądry i nie uciął, był
      romans, kupa łez i nieszczęścia.
      Oczywiście radzę jak najszybciej wybić to sobie z głowy i znaleźć
      inny obiekt do marzeń.
      • karina_82 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 08:50
        Faktycznie ostatnio trochę mi się nie układa w tej sferze...Może
        dlatego tak się rozkleiłam, kiedy widziałam, że naprawdę się
        przejmuje moimi problemami...:( Taki facet, który Cię wysłucha,
        zrozumie i jeszcze wiem, jak Cię podnieść na duchu nie zdarza się
        często... :(
        • martucha90 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:01
          Wierz mi, że ten facet bardziej istnieje w Twojej wyobraźni niż
          w rzeczywistości. Nie zakochałaś się w nim, lecz w swoich
          wyobrażeniach, marzeniach. Im więcej rozmyślasz, tym bardziej
          jesteś zakochana, prawda? :-) Obiekt jest... jakby mniej ważny.
          Weź inny obiekt, a efekt zakochania będzie idenytyczny, bo to Ty
          jesteś jego najważniejszą częścią składową.
          Wiem, wiem... dobrze mi radzić. Ja też wiedziałam, że powinnam
          się powstrzymać przed rozmansem z żonatym, ale wtedy uważałam,
          że nie dam rady, że to za silne. Jak sobie to przypominam, to
          nadal uważam, że ta siła była za wielka, żeby się jej przeciwstawić.
          Ale i tak uważam, że to był błąd i żałuję. Wielki błąd. Tylko że
          nic nie mogłam na to poradzić.
          • karina_82 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:10
            Wiem, że to mądre, co piszesz...Tylko nie wiem, jak się w stosunku
            do niego teraz zachowywać. Nie będę się pakować w romanse, zdaję
            sobie sprawę, że to fatalne rozwiązanie :/ Jak dziś rano staliśmy
            przy ekspresie do kawy, to gdy mnie zagadnął czułam, że się cała
            rumienię, jak nastolatka :( Po mnie wszystko widać, jak na dłoni,
            zaraz się skapnie :(
            • kotkaaaa Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:23
              naprawde uwazasz, ze jestes tak malo warta, zeby z premedytacja
              pakowac sie w romans z zonatym facetem?

              tylko nie chrzan o milosci, ze serce nie sluga itp., jestes
              zdesperowana, nie wiem z jakiego powodu, trafil sie sympatyczny
              facet, jest mily dla ciebie i TYLE, jak okaze sie sqrwsynem i dojrzy
              twoje cielece oczy zaliczy cie na boku
              jesli ci to odpowiada jestes na najlepszej drodze
              • karina_82 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:36
                Pewnie, że mi nie odpowiada! Czy Ty myślisz, że to dla mnie wygodne,
                że się rumienię jak go widzę, no i że serce mi wali :/
                Spróbuję skupić się na pracy i dzisiaj go unikać, może przez weekend
                mi przejdzie. Będę w razie czego go sobie wyobrażać na kiblu w
                trakcie tworzenia jakiejś wyjątkowo wielkiej kupy, to może się
                odkocham.
                • martucha90 Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 10:26
                  Jest jeszcze jdna kwestia - czy on tego chce. Bo jak on tego chce
                  (tzn. romansu), to musiałabyś mieć silniejszą wolę niż Pudzianowski
                  ramię, żeby z tego zrezygnować. A jak on tego nie chce, to lepiej
                  go nie kuś... To z kupą niezłe :-) Dodaj do wyobrażeń, jak bąki
                  puszcza i może jeszcze wizję, że nie myje potem rąk.
      • mijo81 Re: Dylemat - pomóżcie 01.03.08, 19:28
        martucha90 napisała:

        > Bycie pod urokiem osób, z którymi się pracuje po 8 czy więcej
        > godzin dziennie, to normalne :-) A jak jeszcze w Twoim życiu jest
        > pustka w tej sferze, to już takie zakochanie jest najzupełniej
        > pewne :-) Przechodziłam przez to dwa razy. Jeden facet był mądry
        > i uciął to w zarodku, a drugi nie był mądry i nie uciął, był
        > romans, kupa łez i nieszczęścia.
        > Oczywiście radzę jak najszybciej wybić to sobie z głowy i znaleźć
        > inny obiekt do marzeń.
        A ty byłaś bardzo mądra. Jak zwykle, najłatwiej jest zwalić winę na
        jedną stronę
    • simon_r Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:22
      No tak... a potem taki ulegnie i mamy posty na forum, że wszyscy faceci to
      świnie.. eehhh...

      -------------------
      A tu się odchudzam..
    • lajton Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:26
      karina_82 napisała:

      > Jest tylko jeden problem - ON MA ŻONĘ!!!

      Dla Ciebie jest to problem. Dla niego jeszcze nie.
    • naprawdetrzezwy Pomagam: 29.02.08, 09:33
      Skoncentruj się na tym:

      karina_82 napisała:

      > ON MA ŻONĘ!!!
      • karina_82 Re: Pomagam: 29.02.08, 09:38
        To akurat nie pomaga, bo w obecnym stanie uważam to tylko za jakąś
        pomyłkę i pechowe zrządzenie losu.
        • lajton Re: Pomagam: 29.02.08, 10:34
          zmień myślenie z: "jestem pępkiem świata" na: "nie będę rozpierd...ć
          szczęśliwych związków"
    • menk.a Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 09:38
      karina_82 napisała:

      > > Jest tylko jeden problem - ON MA ŻONĘ!!!

      Tylko jeden problem? Bułka z masłem. Żonę wysłać na zieloną trawkę,
      a Wy żyjcie długo i szczęśliwie.;)
    • wyssana.z.palca Re: Dylemat - pomóżcie 29.02.08, 10:35
      > Jest tylko jeden problem - ON MA ŻONĘ!!!

      i to ten problem?? pffff :)
    • karina_82 Re: Dylemat - pomóżcie 01.03.08, 08:17
      Wzięłam sobie do serca Wasze uwagi - żeby nie głupieć - i starałam
      się o nim w ogóle nie myśleć. Pracy było tyle w piątek, że nie było
      to trudne. Na szczęście moje biurko stoi w ten sposób, że nie mogę
      się na niego gapić ;)

      Przed wyjściem mnie zawołał i powiedział, że w nawiązaniu do
      wczorajszej rozmowy, skoro mam teraz takie ciężkie dni, żebym jak
      będę miała doła, to do niego zadzwoniła, że będzie mi raźniej, jak
      to z siebie wyrzucę. I żebym się nie krępowała dzwonić nawet do 24,
      że on się późno kładzie spać.

      Oczywiście nie mam zamiaru go molestować bez przyczyny, ale naprawdę
      zrobiło mi się miło, że jest na świecie jakaś życzliwa mi dusza :)
      • moniakos1 Re: Dylemat - pomóżcie 01.03.08, 11:17
        Tak to się własnie wszystko zaczyna....
        Zdrada zaczyna sie od jednego telefonu czy smsa...
        Ciekawe co na to żona? Czy nie ma nic przeciwko ze jakaś zdołowana
        koleżanka może zadzwonić o północy żeby mąż ją pocieszył?
        Współczuje Ci bo wiem jak sie czujesz. W ogóle zanim zaczęłam czytac
        to forum nie maiałam pojęcia że zdrada to teraz codziennosć, chyba
        powinno sie znieść instytucję małżenstwa bo już prawie nic nie
        znaczy. Jakos te pary teraz dziwne.
      • intrygantka1 Re: Dylemat - pomóżcie 01.03.08, 12:39
        karina_82 napisała:


        >
        > Przed wyjściem mnie zawołał i powiedział, że w nawiązaniu do
        > wczorajszej rozmowy, skoro mam teraz takie ciężkie dni, żebym jak
        > będę miała doła, to do niego zadzwoniła, że będzie mi raźniej, jak
        > to z siebie wyrzucę. I żebym się nie krępowała dzwonić nawet do 24,
        > że on się późno kładzie spać.

        to nie z życzliwości jego ta propozycja. Chce Cię gostek poderwać zwyczajnie ;)
        > Oczywiście nie mam zamiaru go molestować bez przyczyny,

        jak nie chcesz wdawać się w romans, to go nie molestuj nawet z przyczyną. No,
        chyba że chcesz. Wtedy spoko, możesz dzwonić z byle pierdołą.

        ale naprawdę
        > zrobiło mi się miło, że jest na świecie jakaś życzliwa mi dusza :)

        chciałabym w to wierzyć :)
        • karina_82 Re: Dylemat - pomóżcie 01.03.08, 14:55
          Myślisz, że to podryw? :/ No to w tej sytuacji nie będę dzwonić,
          choćby się u mnie waliło i paliło :(
          Nie chcę romansu, raczej chyba wolałabym, żeby mi przeszło :/
          Chociaż bardzo się ucieszyłam, kiedy mi to powiedział, cały wieczór
          się uśmiechałam.... Skomplikowane to.
          • muffin3 Rąb to uczucie siekierą!!!!! 28.03.08, 21:17
            Póki jeszcze jest w zarodku. Nie daj się wciągnąć w jego grę. Facet
            szuka odskoczni, czegoś nowego a może chce się sprawdzić jako
            mężczyzna. Któregoś dnia gość ochłonie i będzie Cię traktował z
            dystansem, chłodno. Pomyśl jak się wtedy będziesz czuła, gdy
            będziesz musiała go mijać w pracy...........
    • m.o.n.g.o.l Re: Dylemat - pomóżcie 28.03.08, 21:43
      a co do tego ma premia??
      • stedo Re: Dylemat - pomóżcie 29.03.08, 00:54
        No bo jak mu nie da d...y, to się atmosfera w zespole pogorszy i będą gorsze
        wyniki w pracy i nie będzie premii;))Ale jak mu będzie dawała przez jakiś czas a
        potem on zacznie się spieszyć do żony to co będzie, no co?Nietrudno sobie
        wyobrazić!:((
    • iberia.pl Re: Dylemat - pomóżcie?ja tu dylematu nie widze 28.03.08, 21:53
      ale moze slepa jaka jestem czy co?
      Klin klinem.
    • iberia.pl Re: Dylemat - pomóżcie-P.S. 28.03.08, 21:53
      urlop dobrze ci zrobi.
    • lenka2001 Re: Dylemat - pomóżcie 28.03.08, 22:05
      m.o.n.g.o.l napisał:

      > a co do tego ma premia??

      Dobre pytanie;)

      Wracając do wątku: jesteś chyba w jakimś dołku, kryzysie emocjonalnym i nie
      myślisz trzeźwo ( takie mam wrażenie).
      Zajmij się czymś, żeby o nim nie myśleć, nic dobrego nie wyjdzie ze snucia
      planów wspólnej ( szczęśliwej) przyszłości.

      On ma żonę i nie wtrącaj się w cudze związki. Skomplikujesz sobie zarówno życie
      prywatne, jak i zawodowe.

      • stedo Re: Dylemat - pomóżcie 29.03.08, 00:57
        Ale to stary wątek, sprzed miesiąca.Może się autorka odezwie?Ma jeszcze dylemat,
        czy nie?
    • jakub_234 Re: Dylemat - pomóżcie 29.03.08, 09:03
      A w czym Ci mamy pomoc? 12 lat masz czy co? Chyba jestes na tyle
      madra i wiesz, ze mozesz zepsuc jemu malzenstwo, a ciagnac to
      dalej...NAWET jest bedziecie razem nie bedzie cie gryzlo sumienie,
      ze zrobi to samo kiedys z toba?
      Jak dla mnie takie watki naleza do beznadziejnych. Bo nikt za Ciebie
      zadnych decyzji nie podejmie i zadnych rad i tak nie wezmiesz na
      serio, wiec po co?
      Ehhhh...Tylko kobieta potrafi zakladac takie watki...Zakochalam sie
      a on ma zone...pffff...Wynik czystych kompleksow.
      • polla.k Re: Dylemat - pomóżcie 29.03.08, 12:13
        Teoretycznie bezadziejne, ale nie zawsze rozum jest na pierwszym miejscu i nie
        znaczy to, że któraś z nas jest głupsza, nie liczy się z innymi, chce krzywdzić
        innych. czasami to serce, emocje, chemia, feromony etc., etc. Nie łatwo nad tym
        zapanować, nie latw wtedy racjonalnie myśleć. Nie wierzę, że mężczyźni zawsze są
        tacy wspaniali i racjonalni. Jesteśmy tylko ludźmi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja