kocham przyjaciela...geja

02.03.08, 16:33
P. jest moim przyjacielem od początku studiów, właściwie już w pierwszych
tygodniach poczuliśmy, że łączy nas coś więcej. Pierwszy rok to było
docieranie się, zwierzenia, powoli poznawaliśmy siebie nawzajem... Drugi rok
to okres naszej bliskości. Czułam, że powoli się zakochuję, ostrożnie,
nieufnie, bojąc się zranienia i odtrącenia. W połowie roku P. zabił mnie
wyznaniem, że jest gejem. Kilka tygodni wcześniej poznał chłopaka, który
studiuje z jego współlokatorem i zauroczył się. Nie potrafiłam ani krzyczeć,
ani płakać, do dziś dziękuję sobie, że jednak nie odważyłam się na wyznanie mu
swoich uczuć.
Ale nie to jest najgorsze, przez to, że się tak do siebie zbliżyliśmy i ja i
on nie potrafimy żyć bez siebie, całe dnie spędzamy razem, śpimy ze sobą jak
brat i siostra. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że ja już ponad rok tak
cierpię i łudzę się, że jednak nie jest gejem, że to chęć eksperymentowania
(kiedyś miał dziewczyny). Odczuwam fizyczny ból, kiedy go nie ma obok mnie,
powstrzymuje łzy, kiedy mówi o swoich chłopaku. Nie potrafię przerwać błędnego
koła, nie potrafię przestać go kochać, nie potrafię przestać sie przyjaźnić...
    • misia12347 Re: kocham przyjaciela...geja 02.03.08, 16:43
      On nie odwzajemni Twoich uczuć. Chcesz całe życie stać obok niego,
      chcesz żeby Twoje życie wyglądało tak za 5, 10, 20 lat? Czas
      zakończyć to uczucie miłości, które nie ma żadnych szans na
      spełnienie. NIe radzę kończyć Ci znajomosci z Nim, ale przypuszczam,
      ze teraz on jest całym światem, nie spotykasz się z innymi ludźmi.
      To złe postępowanie, powinnaś to zmienić.
      • martunisek Re: kocham przyjaciela...geja 02.03.08, 17:41
        Nie, to nie tak, spotykam się z innymi ludźmi, ale dość mocno ograniczyłam te
        kontakty, problem jest też w tym, że w mieście, w którym teraz żyję nie mam zbyt
        wielu bliskich osób, one porozjeżdżały się po Polsce i pozostaje nam kontakt
        telefoniczno-internetowy.
        Wszystko co piszesz to prawda, wiem o tym, ale nie potrafię powiedzieć sobie-
        przestań go kochać. Nie potrafię...
        • misia12347 Re: kocham przyjaciela...geja 02.03.08, 17:47
          Nikt nie powiedział, ze to będzie proste :) Ale chyba warto
          zawalczyć o siebie. Musisz poznać/pogłębić znajomość w realu
          (studia/praca) z innymi osobami. Bo jesli z nim głównie spędzasz
          czas, to nigdy nie przerwiesz błędnego koła. Na Twoim miejscu nie
          zrywałabym kontaktow z tym chłopakiem. Przyjaźń to bardzo cenny dar.
          • martunisek Re: kocham przyjaciela...geja 02.03.08, 18:12
            Nie wyobrażam sobie zerwania z nim kontaktów, bo to naprawdę jest wspaniały
            człowiek. Tylko nie potrafię ograniczyć naszych spotkań, mimo, że umawiam się z
            innymi osobami, to i tak, kiedy on zadzwoni, ja rzucam wszystko i biegnę do
            niego. Wiem, że popełniam błąd, a jednak nie zawsze człowiek się na nich uczy...
            I w tym tkwi mój problem.
    • figgin1 Re: kocham przyjaciela...geja 03.03.08, 09:10
      tez iedys tak mialam. powiedz sobie stop, ale srogo i sanowczo ;)
    • modliszka24 Re: kocham przyjaciela...geja 03.03.08, 10:14
      moja kolezanka ma podobna sytuacje ale nic innego nie umiem jej doradzic jak
      tylko pogodzenie sie z tym
      • martunisek Re: kocham przyjaciela...geja 03.03.08, 20:45
        Wczoraj zerwał ze swoim facetem, siedzieliśmy u mnie do 5 rano a ja cały czas
        myślałam, że może jednak mam jakąś szansę, w końcu powtarza mi, że jestem
        najwspanialszą dziewczyną jaką zna.
        I nadzieja znowu odżyła...
Pełna wersja