Dodaj do ulubionych

30 lat i out

18.03.08, 18:01
Mam faceta. Kocham go, ale on bywa arogancki, pozwala sobie na krzyk, konczy
sam rozmowe, traktuje mnie z gory itp. Potem jakos wyjasnimy nieporozumienia i
jest ok, choc forma pozostawia wg mnie nieco do zyczenia. Klocimy sie ok raz
na tydzien. A Wy jak czesto? Obawiam sie jak to bedzie po slubie, czy mozna mu
zaufac, raz mysle ze tak bo to i to, innym razem, ze nie, ze po slubie kiedy
nie bedzie mu zalezalo juz bedzie mu latwiej pozwalac sobie na takie zachowania.
Ale nie to jest klu .. kalkuluje czy zerwac.. Kalkuluje, rozumiecie??!! Bo
mysle sobie czy w tym wieku nie jestem juz out. Matka mowi mi za sa mlodsze i
ze powinnam sie cieszyc ze mam kogos takiego jak on. Wiem, ze to jej zadanie
itp, ale gdzies zostaje lek "ty nikogo sobie nie znajdziesz" I czy bedac w tym
wieku mozna poznac jeszcze kogos normalnego? Wiem, jestem zalosna, tez tak
uwazam :(
Obserwuj wątek
    • disa Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:04
      ja bym nie pozwalala aby ktoś na mnie KRZYCZAŁ
      Moja Mama na mnie nie krzyzcy tylko rozmawia ze mna więc TYM BARDZIEJ nie będzie robił tego jakis frajer, albo traktowanie z góry?

      brrrrr
      a po slubie to bedziesz najglupsza i bedziesz miala szczescie, ze on sie zlitowal i Cie chcial??

      Nieee kochana.... powinnas miec kogos kto Cię będzie Kochał i Szanował
      • patysia00 Re: 30 lat i out 21.03.08, 13:36
        Ja ze swoim facetem kłócę się bardzo rzadko... raz na miesiąc,
        czasami raz na dwa miesiące. To, że ma się 30 lat to nic nie znaczy!
        Napewno znajdziesz faceta, który bedzie Cię kochał i szanował! Jak
        już teraz się tak kłócicie to po ślubie będzie pewnie gorzej... bo
        po ślubie nabiera się jeszcze większej pewnośći...
    • mini_kks Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:05
      Ja pierdziu, kobieto, tylko dlatego, że masz trzydzieści lat, chcesz się męczyć
      do końca życia? (O ile z Wami aż tak źle). Starsze od Ciebie znajdują partnerów.
    • marzeka1 Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:07
      "Matka mowi mi za sa mlodsze i
      ze powinnam sie cieszyc ze mam kogos takiego jak on. "- dla mnie to jakaś straszliwa logika, trzymać się faceta, któy nie szanuje, wydziera się,kłótnie mają swoją regularność. Słusznie obawiasz się,co będie po ślubie. Bo wychodzić za mąż z powodu "mam już 30 lat i nikogo nie znajdę", "lepszy jakikolwiek chłop niż żaden" jest najlepszym sposobem spieprzenia sobie życia na klejnych wiele lat.
      Nie można pozwolic sobie na pewnien rodzaj zachowań.
    • mala_mee Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:10
      Być z kimś tylko dlatego, że się złapało i lepiej nie puszczać???
      Chcesz byc nieszczęśliwa??? O ile już nie jesteś...
    • sabriel Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:22
      Ta, pewnie "nie ważne jaki, ważne żeby był".
      Kobiety często są z facetami,które ich nie szanują bo się boją, że zostaną
      same.I faceci to wykorzystują.Przecież tyle wokół młodszych, piękniejszych
      kobiet.Tyle tylko że te młodsze niekoniecznie muszą chcieć męczyć się z takimi
      dupkami.
    • bertrada Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:36
      Ty się nie zastanawiaj tylko out chama z domu zanim będzie za późno
      i się obudzisz z kilkorgiem dzieci i menelem na utrzymaniu.
    • brak.polskich.liter Re: 30 lat i out 18.03.08, 18:45
      Twoja matka ma absolutna racje. 30-latka, z racji podeszlego wieku, jest juz
      wlasciwie skonczona jako kobieta, wiec powinna sie cieszyc, ze ktos ja w ogole
      zechce. Jest takie przyslowie "pod bylejakim krzaczkiem, ale zawsze to
      zaciszniej", a przyslowia sa wszak madroscia narodow. Najwazniejsze, zeby meskie
      gacie wisialy w szafie, a reszta jakos sie ulozy.
      A zreszta, on po slubie na pewno sie zmieni. Z miejsca przestanie Cie olewac i
      wrzeszczec, zacznie szanowac i bedzie kochal i wielbil do grobowej dechy.

      A najwazniejsze - to sluchac cennych rad mamy. We wszystkim. Niezaleznie, czy ma
      sie lat 3, czy 33. To wybitnie korzystnie wplywa na samoocene - jak zreszta
      widac na zalaczonym obrazku. Mama rzadzi!

      Z harcerskim pozdrowieniem,

      bpl
    • kitek_maly Re: 30 lat i out 18.03.08, 20:01

      Matka mowi mi za sa mlodsze i
      > ze powinnam sie cieszyc ze mam kogos takiego jak on.

      Uwielbiam takie światłe wypowiedzi rodziców. :-//
    • youruichi Re: 30 lat i out 18.03.08, 20:10
      ja krzyczę na mojego chłopaka, jak naczyń nie umyje przez 3 dni i czasem on
      mówi, że się mnie boi, bo jestem groźna jak się rozedrę i wkurzę, na początku o
      wiele więcej się sprzeczaliśmy, ale zwalam to na karb docierania się,

      mówią,że po 30 to sie dopiero życie zaczyna;)z pewnością za stara nie jesteś,
      aby dokonać przetasowania, weź pod uwagę, że samotnym możesz być także w
      związku, tylko wtedy musisz prać skarpetki i iśc na kompromisy a mało z tego
      związku masz,

      z drugiej strony trzeba mieć bardzo dużo odwagi do dokonania drastycznych zmian
      w życiu, bo z natury jesteśmy po prostu leniwi... no i słabi troszeczkę;)
    • modliszka24 Re: 30 lat i out 18.03.08, 22:48
      Dziewczyno zabieraj zabawki i wynoś się .po ślubie będzie jeszcze gorzej Nikt
      nie zasługuje na takie traktowanie
    • cloclo80 Re: 30 lat i out 19.03.08, 00:17
      Trochę ten gość jest dziwny bo w jego wieku powinien nie robić scen nawet w
      obliczu pytań typu: "kiedy bierzemy ślub", "gdzie będziemy mieszkać", "z czego
      będziemy żyć", "chcę już mieć dziecko". Coś z jego dojrzałością jest na bakier
      skoro nie dociera do niego, że nie ma instancji odwoławczej. Problem ma
      rozwiązać tu i teraz, nikt tego za niego nie zrobi. I nie ma tu miejsca na
      wrzaski. Najwyżej na 1/2h przerwę w dyskusji dla złapania wątku i zrobienie
      następnej kawy.
      Trzydziestka na karku to faktycznie ostatni dzwonek. Wszelkie oczka liściki i
      inne zaczepki od starszych kieruje do kosza bez czytania i pewnie nie jestem
      odosobniony w takim postępowaniu. W mity o walorach trzydziestek po prostu nie
      wierzę.
      • bura.kocica Re: 30 lat i out 19.03.08, 00:22
        jego pierwsze krzyknięcie byłoby ostatnim
        mama na mnie krzyczała a co dopiero facet!
      • simply_z Re: 30 lat i out 19.03.08, 00:35
        Trzydziestka na karku to faktycznie ostatni dzwonek. Wszelkie oczka
        liściki i
        > inne zaczepki od starszych kieruje do kosza bez czytania i pewnie
        nie jestem
        > odosobniony w takim postępowaniu. W mity o walorach trzydziestek
        po prostu nie
        > wierzę.

        Lol czlowieku jaki ty żałosny jesteś ,logujesz sie na portalach
        randkowych ,bo juz w normalnym zyciu nikogo nie mozesz znalezc? i
        wyjezdzasz z jakimis walorami? koszmar jakis...
        • cloclo80 Re: 30 lat i out 21.03.08, 13:52
          Jestem za granicą, miejscowe mnie nie interesują więc się przymknij.
          • simply_z Re: 30 lat i out 22.03.08, 15:42
            na zwywaku? no hehe kariera faktycznie.Nie szczekaj piesku
            • cloclo80 Re: 30 lat i out 22.03.08, 20:20
              Gdybym robił na zmywaku nie pisałbym na forum.

              -

              Mejor solo que mal acompañado
    • kamelia04.08.2007 Re: 30 lat i out 19.03.08, 00:39
      trzymaj tego swojego ksiecia, trzymaj, nie ważne, ze pije, bije,
      obraża, wyzywa, ale JEST.


      flemingi napisała:

      > mysle sobie czy w tym wieku nie jestem juz out.

      kochana, ty juz nad grobem stoisz, nie kumasz tego


      > I czy bedac w tym wieku mozna poznac jeszcze kogos normalnego?

      Szykuj trumnę, wykup miejsce na cmentarzu i uwolnij ten swiat od
      siebie


      >Wiem, jestem zalosna

      Ano, jestes, jesteś...


      >Matka mowi mi za sa mlodsze i ze powinnam sie cieszyc ze mam kogos
      takiego jak on.

      takie matki nalezy odstrzelic w chwili gdy zakonczą karmienie
      piersią. Twoja przezyła sezonowy odstrzał, ze szkodą dla ciebie
    • kanapony wyjdź za niego za mąż 19.03.08, 00:58
      a to porąbane życie
      zrobi tak, że w ciągu kilku miesięcy poznasz kogoś, kto się okaże
      byc Twoją drugą połówką

      nie rozumiem obiekcji
      znasz swoją wartośc
      lepiej byc samą niż z kimś poniżej pewnego poziomu
      poziomu, który sama wyznaczasz

      takie jest moje zdanie
      przecwiczone w praktyce
      ;)
    • moherowy_baranek Re: 30 lat i out 19.03.08, 01:56
      Jeśli teraz już jest arogancki, to po ślubie, kilka lat, będzie tragedia! Takie
      rzeczy się zwielokrotniają. Przemyśl decyzję!
    • ania.silenter żarty sobie robisz? 19.03.08, 09:47
      moja babcia znalazła sobie "narzeczonego" w wieku 74 lat.
      Sympatycznego, zadbanego i zamożnego starszego pana, więc nie mów
      mi, że mając 30 lat nadajesz się tylko na popychadło jakiegoś chama.
      Trochę więcej wiary w siebie i w swoją wartość.
    • 83kimi Re: 30 lat i out 19.03.08, 10:29
      Kochana, lepiej byś samemu niż żyć z takim facetem, po ślubie może
      być jeszcze gorzej. Jakiś czas temu zakończył się mój związek, też
      myślałam, że to koniec świata, a tymczasem szczęście jednak
      uśmiechnęło się do mnie i poznałam kogoś wyjątkowego, także nie ma
      się co męczyć. Pytasz jeszcze jak często my się kłócimy, otóż ja z
      moim poprzednim chłopakiem bardzo rzadko się kłóciłam, on nigdy nie
      był w stosunku do mnie arogancki, nigdy na mnie nie krzyczał, gdyby
      tak choć raz się zachował, od razu przestałby być moim facetem. A z
      obcenym nie miałam jeszcze ani jednoego spięcia, ale pewnie jakieś w
      końcu nastapi...
      • flemingi Re: 30 lat i out 20.03.08, 20:01
        Dziękuję wszystkim za posty i wsparcie! No cóż, będę myśleć o tym i czeka mnie
        poważna decyzja.. Ale to nie będzie łatwe!
    • iberia.pl Re: 30 lat i out 20.03.08, 20:19
      o rany...tak argument, ze masz x lat jest o kant doopy
      potrzaskac...lepszy taki jak zadne? Nie sadze.
      Klotnia raz w tygodniu to wg mnie czesto, do tego forma
      dyskusji....masz dobre przeczucia, ze po slubie lepiej nie bedzie.
    • cioccolato_bianco Re: 30 lat i out 21.03.08, 07:25
      poznac mozna, ale faktycznie jestes juz out i bedzie to trudne.
      • blue_monique Re: 30 lat i out 21.03.08, 08:35
        Trochę prawdy w tym jest... Większość Twoich koleżanek ma już pewnie
        swoje rodziny? Ja w Twoim wieku rodziłam 2 dziecko... Ale mimo to
        nie wyobrażam sobie takiego związku! Nie wolno mu tak Cię traktować
        i koniec!!! Postaw mu ultimatum - albo się poprawi, albo...
    • liselle Re: 30 lat i out 21.03.08, 11:56
      >mysle sobie czy w tym wieku nie jestem juz out.

      hahahahah, dobre. oczywiście że jesteś już out, passe, vieja, praszczaj dziewczyno.

      >Matka mowi mi za sa mlodsze i
      > ze powinnam sie cieszyc ze mam kogos takiego jak on

      fajną masz matkę, nie powiem. Niech wrzeszczy, poniża, leje może, byle by był. Zaścianek.

      >Wiem, jestem zalosna, tez tak
      > uwazam :

      Fakt, jesteś.

      Przepraszam, że tak obcesowo, ale w twoim wypadku, wygląda na to że twoja mama to twój największy wróg. Ty najlepiej wiesz, czy z takim facetem można planować czy nie można. Po co się wpędzać w sytuacje stresogenne. Nie kieruj się gadką mamy. I jak Boga Kocham z tą 30 to jakaś paranoja jest. Az strach pomyśleć co będzie jak skonczysz 40 i 50 i więcej lat.

      Każdy się kłóci, to normalne. Ale jak te kłótnie wyglądają to już inna kwestia.

      pozdr.
    • yarzynka Re: 30 lat i out 21.03.08, 12:32
      wiesz co, masz racje, jestes zalosna ze tak myslisz. I jeszcze w
      przyplywie szczerosci i pod wplywem emocji po przeczytanu Twojego
      postu - Twoja matka jest ...ograniczona. Mowiac ze masz sie cieszyc
      ze w Twoim wieku i takiego faceta masz.
      Niech zgadne: matka byla ponizana i molestowana? bo typ ktory ma
      takie poczucie wartosci w stosunku do wlasnej corki nie ma wiekszego
      w stosunku do siebie, a na takich najlatwiej sie wyzywac.

      och, potrzasnac Toba trzeba..
      • 40ico Re: 30 lat i out 21.03.08, 12:52
        ... no coż... po ślubie bedzie gorzej, bo nie będzie miał hamulców.
        Żadna z nas nie zasługuje na takie zachowanie. Mamusia stara sie
        jak najlepiej i pewnie chciałby abyś po prostu wyszła za mąż, ale
        nie słuchaj tego co mówi tak literalnie - szkoda czasu na faceta,
        który tak się zachowuje.
        Na świecie są dobrzy i troskliwi faceci.
        A co do sprzeczek - to nie ma co się oszukiwać. Każdy z nas jest
        inny i dopasowywanie trwa i nikt nie powiedział, że będzie jak po
        maśle.
        Czy on jest dla Ciebie dobry? szanuje Cię? okazuje miłość?
        Jeżeli nie, to czy nadal sądzisz, że warto tkwić w takim związku?

        • flemingi Re: 30 lat i out 21.03.08, 13:39
          On jest właśnie zmienny. Tzn na co dzień jest ok, sądzę że pasujemy do siebie,
          jak wraca z pracy to dzwoni i pyta czy czegoś nie kupić, sprzątamy razem
          mieszkanie, okazuje mi uczucia, odczuwam szacunek z jego strony.. do czasu aż
          nie wyniknie jakaś kwestia sporna, różnica zdań. Odbiera moje uwagi jako próbę
          narzucania mu czegoś (choć ja po po prostu wyrażam swoje opinie), czasem
          zniekształca to co mówię. Kiedy denerwuje się na mnie, wtedy właśnie zachowuje
          sie władczo, podnosi głos, poza tym dolewa oliwy do ognia. Dodam, że na początku
          znajomości był bardzo grzeczny, wręcz czasem nienaturalnie uprzejmy. Natomiast
          jego relacje z siostrą i matką są konfliktowe. Mieszkamy razem od 8 mcy więc to
          tez jest pewnie etap docierania się. Ciężko mi strasznie. Teraz jestem już z nim
          związana i nie wiem co robić. Rozmawiałam z nim o tym, przeprosił, obiecał, że
          więcej nie będzie krzyczał. Widzę, że się stara, że mu zależy, ale czy to
          wystarczy? I czy na długo?
          Muszę zrobić coś, mamy wyznaczoną datę ślubu na czerwiec... :(
          • liselle Re: 30 lat i out 22.03.08, 11:45
            Słuchaj - ciężko przewidzieć czy skończy się to jedynie na takich słownych
            przepychankach, czy przekształci się w psychiczne molestowanie. Ale tym mi to
            jakoś pachnie. Tacy faceci co to lubią dominować nad kobietą psychicznie z
            czasem może i fizycznie. Nie wiem, ale na początku, wedle wszystkich znanych mi
            schematów, wbrew pozorom czuli i mili okazujący uczucia i sprzątający swoje
            skarpetki faceci, mający jednak tego typu skłonności, potem okazywali sie
            jeszcze gorsi.
            • flemingi Re: 30 lat i out 22.03.08, 13:38
              On ma takie teksty, które mnie niepokoją trochę. Niby w żartach bąknie, że nie
              będę mogła od niego odejść, chyba, że będzie się między nami źle układało albo
              on mnie zdradzi, wspomniał kiedyś, że po ślubie będzie dominował.. Poza tym raz
              mnie popchnął. Uznałam wtedy, że mogłam nie eskalować tej sytuacji, ale nie
              przyszło mi wtedy do głowy, że on może się tak wkurzyć. To było tak, o coś się
              posprzeczaliśmy i on się obraził (nie odzywał się do mnie), ja żeby uspokoić
              nerwy włączyłam tv, on na to żebym wyłączyła, bo pracuje, ja że nie (wkurzyłam
              się że mi coś narzuca), to on sam wyłączył, to ja włączyłam, to on wyłączył z
              gniazdka, to ja wyłączyłam mu kompa (do gniazdka nie miałam dojścia), to on
              włączył kompa, to ja wzięłam jego papiery z biurka i mówię, że nie będzie
              pracował tylko pogadamy, to on wyrwał mi je aż poleciały przez pokój i mnie
              popchnął (miałam siniaka na ręce). Wiem, mogłam się wycofać od razu i też
              zachowywałam sie jak dzieciak..
              Kiedy gadaliśmy o tym, to on uważał, że to że wyłączył mi tv, to nie jest
              przemoc, bo on miał ważniejszy powód (pracę) a ja ze złośliwości nie chciałam
              wyłączyć tv, i ze ja go sprowokowałam. Czy tez tak uważacie?
              W ogóle on jest taki, że jak się zdenerwuje, to uważa, że ma prawo powiedzieć
              wszystko, podnieść głos "bo ja go zdenerwowałam" Na przykład denerwuje go jak
              pytam go "o co Ci chodzi?", "co masz na myśli?", "powiedz konkretnie". Bo on
              czasem mówi niejasno i nie chce doprowadzać niepotrzebnie do nieporozumień. To
              on na to "domyśl się!". I nie powie mi, chyba że nalegam. Raz nalegałam,
              powiedział, ostatnio nalegałam, to zaczął krzyczeć. Bywało też tak, że się
              obrażał, nie odzywał jak coś go wkurzyło. Raz powiedział coś w stylu "jak nie
              będę się odzywał do ciebie, to może się czegoś wreszcie nauczysz" jak do
              jakiegoś dzieciaka.
              Właściwie to łapię sie na tym, że ja się go trochę obawiam, tej jego złości,
              jakoś nie ufam mu..
              Z tym że tych sytuacji nie było dużo, więc jakoś to sie zamazuje..
              • kanapony Re: 30 lat i out 22.03.08, 13:55
                znów - sytuacja z mojego życia...

                jesteś na najlepszej drodze by zostac jedną z mnóstwa maltretowanych
                psychicznie kobiet
                a może i fizycznie, kto wie

                oni tak zawsze mówią - to była twoja wina, sprowokowałaś mnie,
                widzisz co zrobiłaś... i nie ważne, jak było naprawdę

                uciekaj z tego "związku" jak najszybciej
                potem będziesz chciała się wyplątac (a założę się, że będziesz
                chciała) i wszyscy staną wtedy przeciwko Tobie - rodzina, znajomi,
                przyjaciele...
                on ich przeciw Tobie podbórzy - kłamstwami, niesamowitymi
                opowieściami
                kto wie... może i on będzie płakał opowiadając im, jak to chciał się
                pogodzic i klęczał przed Tobą...

                gazetowy mejl - jeśli tylko mogłabym Ci pomóc i chciałabyś pogadac
                • 83kimi Re: 30 lat i out 22.03.08, 14:02
                  Kochana, uciekaj szybko od niego. Nawet jeśli facet ma powód
                  zdenerwować się na kobietę, nie ma prawa jej popychać. Z tego co
                  piszesz, wynika, że może być tylko gorzej. Czy chesz być do końca
                  życia nieszczęśliwa? Czy chcesz, by Twoje dzieci cierpiały? Uwierz,
                  lepiej być samą niż mieć takie życie. A poza tym jesteś jeszcze
                  młoda i całe życie przed Tobą. Nie warto go marnować, bo życie mamy
                  tylko jedno.
              • liselle Re: 30 lat i out 22.03.08, 20:49
                Z tym telewizorem- to faktycznie nie była przemoc. Potem mogłaś odpuścić
                (chociaż ja wiem z własnego doświadczenia że to bardzo ciężki:)) Najlepiej chyba
                po prostu przeczekać i pogadać bez emocji.

                Co do reszty, to moja subiektywna ocena, ale to mi jakoś tak dziwnie wygląda. Co
                to znaczy dominować? to ma wiele znaczeń i żadne nie jest pozytywne. Przez
                chwilę nawet pomyślałam, ze może on wie o zaszczepionym w tobie przez mamę
                strachu: "trzymaj się go, bo w twoim wieku to juz nikogo nie znajdziesz" i teraz
                w jakiś sposób zaczyna to wykorzystywać.

                Jeśli nie chce konkretyzować, nie nalegaj. Uprzedź tylko żeby sie potem nie
                wściekał jeśli coś źle zrozumiałaś. Nie zdziw sie tylko jak usłyszysz, ze nie
                zrozumiałaś boś na przykład "głupia". Potem często z domowych pieleszy takie
                traktowanie przenosi się na grunt towarzyski.

                Ja myślę, że to jest twoja indywidualna decyzja. Nikt ci nie może poradzić,
                jedynie wyrazić swoje zdanie. Ja powiem tyle: jesteś młoda, wszystko przed Tobą,
                jeśli facet zachowuje się w sposób który u Ciebie włącza czerwone lampki
                alarmowe to zmykaj zanim nie wkopiesz się na dobre. I nie słuchaj mam, koleżanek
                i innych doradców mających jeden, bzdurny zresztą, argument wieku. Słuchaj
                intuicji. Banał, ale ona najlepiej ci doradzi.
              • kamelia04.08.2007 mój były był taki... 22.03.08, 22:41
                > W ogóle on jest taki, że jak się zdenerwuje, to uważa, że ma prawo
                powiedzieć
                > wszystko, podnieść głos "bo ja go zdenerwowałam" Na przykład
                denerwuje go jak
                > pytam go "o co Ci chodzi?", "co masz na myśli?", "powiedz
                konkretnie". Bo on
                > czasem mówi niejasno i nie chce doprowadzać niepotrzebnie do
                nieporozumień. To
                > on na to "domyśl się!". I nie powie mi, chyba że nalegam. Raz
                nalegałam,
                > powiedział, ostatnio nalegałam, to zaczął krzyczeć.

                1. po slubie, do którego pewnie dojdzie, bo jestes zbyt miekka, zeby
                go rzucic, pewnie ci w kłótni przywali w dziób i powie, że miał
                prawo, bo go zdenerwowałaś,

                2. tekst "domysl sie" jest zenujacy, swiadczy tylko o tym, ze nie
                potrafi rozmawiac, a nadąsac sie jak jakis gó..arz

                3. "Bywało też tak, że się obrażał, nie odzywał jak coś go wkurzyło.
                Raz powiedział coś w stylu "jak nie będę się odzywał do ciebie, to
                może się czegoś wreszcie nauczysz""

                żałosny ludek udajacy księcia



                ty sobie przypadkiem mojego byłego nie wzięłaś? Ja miałam bardzo
                podobnego osobnika do twojego pana i władcy. Wypieprzyłam go za
                całokształt taki jak tutaj, za te fochy, obrażanie sie, do tego była
                zazdrosc i kompleksy, bo byłam lepiej wykształcona od niego.
    • artemisia_gentileschi Tiaaa, zmieni sie po slubie:))) 22.03.08, 16:38
      Na gorsze:) A w wieku 30 lat najwyzszy czas zaczac myslec
      samodzielnie, a nie sluchac sie mamusi.
      • baba67 Re: Tiaaa, zmieni sie po slubie:))) 22.03.08, 17:20
        Jesli chcesz byc z tym facetem zapisz sie do jakiejs szkoly samoobrony.I bardzo
        pilnie uczestnicz w zajeciach.
        Jesli Cie popchnie jeszcze raz to dostanie w88888dol, nabierze respektu i wtedy
        na pewno bedzie Cie szanowal.
        Albo odejdzie. Obie opcje sa dla Ciebie dobre.
        • flemingi Re: Tiaaa, zmieni sie po slubie:))) 22.03.08, 18:55
          O to chodzi, ze ja mam wobec niego takie mieszane uczucia. Świadomie nie
          zakładam, że on się zmieni, raczej myślę, że może nauczymy się ze sobą
          rozmawiać. (Ale jakby miało to wyglądać??? - No tak, że on się będzie mniej
          denerwował i nie zachowywał się tak władczo i będzie możliwa dyskusja a ja będę
          schodziła mu wtedy z drogi, nie będę kontynuowała rozmów kiedy widzę że on jest
          zdenerwowany) Zastanawiam się, że może teraz to dlatego, że się docieramy? I
          jeszcze jedno: ja sobie myślę, że MOżE ja za bardzo to przezywam, robię z igły
          widły. Już nie wiem co myśleć! Czy ja przesadzam?? Może powinnam po prostu olać
          to, olać go, przecież wiele par sie kłóci, krzyczy na siebie, przerywa sobie..
          Może ja mam jakieś idealistyczne spojrzenie na kłótnie? A jak Wy się kłócicie?
          • liselle Re: Tiaaa, zmieni sie po slubie:))) 22.03.08, 20:54
            Różnie i zazwyczaj o pierdoły:) Kończy się tak, ze ja zabieram "swoje zabawki"
            idę do drugiego pokoju, po czym za 20 minut on wtyka głowę i przychodzi się tulić:)

            Ale nigdy ale to przenigdy nie słyszałam od niego takich tekstów jakie sadzi Ci
            ten Twój "pan i władca"
            • flemingi do kamelii i do wszystkich właściwie 22.03.08, 23:36
              Kurcze, dziewczyny, jak czytam Wasze posty to szokuje mnie, że piszecie o nim w
              takich ostrych słowach. Uświadomiłam sobie, że JA NIGDY nie nazwałam go w żaden
              z tych sposobów, nawet jak byłam na niego zła! Ja go chyba raczej tłumaczę, jak
              mnie wkurzy, to próbuję się dogadywać, tłumaczyć mu że tak nie można, zamiast
              powiedzieć mu "wal się". Dziś ryczę cały dzień aż oczy mnie bolą (on jest w
              pracy), użalam się nad sobą jakie mam ciężkie życie, ale ani razu nie
              pomyślałam, że jest żałosnym ludkiem udającym księcia. Ja raczej tonę w poczuciu
              krzywdy i smutku, a Wy czujecie złość na niego...
              Ja się chyba kłócić nauczyć powinnam...
    • 83kimi Re: 30 lat i out 23.03.08, 11:29
      Po prostu masz niskie poczucie własnej wartości. Kobieta w wieku 30
      lat, która zna swoją wartość, szanuje się i wie, że całe życie przed
      nią i nie marnuje czasu z kimś takim jak Twój facet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka